Forum ıĽeglarskie

Zarejestruj | Zaloguj

Teraz jest 2 wrz 2014, o 13:34




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 16 paź 2010, o 22:15 

Dołączył(a): 16 paź 2010, o 21:27
Posty: 12
Podziękował : 7
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz jachtowy
Witam
Mam problem czysto techniczny.
Zbudowałem jacht regatowy o dł 7,6m,x 2,5 m, wys. masztu 10,25, powierzchnia żagli na wiatr 33 m2. Po pierwszych próbach okazało się ,że jest bardzo szybki. jednak ma dwie bardzo duże wady:
1/ Miecz szybrowy o wym. 48cm x 130 cm o profilu NACA 12, zaczyna skutecznie pracować, dopiero przy prędkości ok. 4-5 węzłów. Jest za mały
2/ Zbyt mały moment prostujacy, można jachtem bezpiecznie żeglować przy wietrze max 12 węzłów, przy wietrze 18-20 węzłów jest to już "walka"
Chciałbym obydwa problemy rozwiązać jednym posunięciem: chcę założyć na końcu miecza bulb o masie 50-100 kg, lecz nie w kształcie klasycznym tylko w postaci skrzydełek (winglet). W którychś żaglach wyczytałem, że winglet eliminuje jakieś zawirowania, w związku z czym miecz może być krótszy.
Moje pytanie brzmi:
Jaki kształt i przekrój wingletu należy zastosować, aby zmieścić w nim wystarczającą ilość ołowiu, czy skrzydełka wingletu mogą być całkowicie prostopadłe do miecza, czy muszą byc skierowane w dół??? początek wingletu na przedłużeniu krawędzi natarcia miecza, a tył jak bardzo dalej za krawędzią spływu??? Wiem na pewno że ma być skierowany lekko ku górze, ale nie wiem jak bardzo

Z góry dziekuję za podpowiedzi
Mirek
SANTER 760


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 paź 2010, o 22:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 6776
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 408
Otrzymał podziękowań: 749
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
Nie tyle "eliminuje zawirowania", co kanalizuje przeplyw i, tworzac "prog", uniemozliwia ( utrudnia? ) szkodliwa ucieczke gradientu cisnienia pod dolna krawedzia kilu.
Na Australia II winglety byly pochylone ku dolowi o 22°- w przechyle zwlaszcza istotnie powiekszalo to czynna pow. oporu i dzieki dodatkowej masie na samym koncu poprawialo statecznosc.
Kil A II byl jednak inny i do pokonania innych przeciwnikow sluzyl, zreszta skutecznie.
Twoj pomysl wydaje mi sie dobry. Przy tylko 48 cm szerokosci widze winglety zaczynajace sie od krawedzi natarcia i rozszerzajace sie dosc szybko, by skonczyc kilka - kilkanascie centymetrow za krawedz splywu.
Ale to tylko moja wizja!:wink:
Catz Zaciekawiony

_________________
Tak naprawde, to Horyzont jest bardzo blisko.
( Ale oczywiscie kazdy moze wierzyc Wielkomorcom... )


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 16 paź 2010, o 23:45 

Dołączył(a): 2 sie 2006, o 18:30
Posty: 198
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 7
Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy udzielają rad w tematach w których nie wiedzą wystarczająco dużo...
Przede wszystkim NIKT o zdrowych zmysłach nie stosuje wingletów bez przynajmniej badań na basenie przepływowym, najczęściej te badania są poprzedzone obliczeniami CFD. To wszystko z tego względu, że niewiele jest optymalnych kątów pod jakimi te winglety pracują poprawnie.
W przypadku jachtu 7,5 metra różnica trymów jachtu pomiędzy jednostką pustą a w pełni załadowaną jest tak duża, że takie winglety, zakładając na wyrost, że będą poprawnie zaprojektowane działają poprawnie tylko przy konkretnej z góry określonej liczbie załogi. W innych przypadkach będą zwykłym hamulcem. Catz, nie zdajesz sobie sprawy z tego ile elementówtrzeba wziąć pod uwagę przy ich projektowaniu. Nie tylko długość i szerokość :). Poza tym nie położenie krawędzi natarcia ma znaczenie, a położenie krawędzi spływu wingleta.
Natomiast jeśli chodzi o Australię II, to jej cała przewaga polegała na dosyć mocnym obniżeniu środka masy (poczytaj o tym). Winglety oczywiście były, ale służyły tylko po to, żeby umieścić w nich tak dużo ołowiu jak się tylko da. Nie bez przyczyny nikt już takich kształtów płetwy balastowej nie stosuje.

Kolego oyasuminasai zamiast wyrzucać pieniądze w błoto i jeszcze bardziej spowalniać jacht skontaktuj się z projektantem jachtu i Jego pytaj co dalej i co z tym fantem zrobić.
Nie wiem dlaczego wszyscy ciągle utwierdzają się nawzajem w przekonaniu, że forum internetowe to panaceum na wszystkie problemy.
Ja osobiście nie zadawałbym pytania w tak ważnej sprawie, jeśli nie wiedziałbym kto mi na nie odpowie.
Poza tym kolego, jachty, zwłaszcza regatowe często bywają projektowane na konkretne warunki, konkretne akweny i dosyć często na konkretne prędkości wiatru, więc być może po prostu kupiłeś od kogoś jacht regatowy i dziwisz się, że nie ma tak szerokiego zakresu warunków, przy których pływa dobrze jak jacht na którym pływałeś poprzednio, być może był to jacht turystyczny?
Jeżeli chcesz poprawnych odpowiedzi na dręczące Ciebie pytania, kontaktuj się z projektantem, na pewno nie weźmie od Ciebie pieniędzy za konsultacje, to nie prawnik :D
Dodam jeszcze jedną uwagę. Zwiększenie masy balastu oznacza zwiększenie naprężeń w takielunku. Jako, że w jachtach regatowych współczynnik bezpieczeństwa bywa równy lub bliski 1, to może się okazać, że dodając balast zmniejszysz ten współczynnik do wartości niebezpiecznej. Więc drżyj o maszt albo kontakt do projektanta :)

Ale jeszcze zanim zaczniesz myśleć nad dołożeniem balastu sprawdź ile kompletów żagli zakupiłeś razem z jachtem. Nie jest wykluczone, że pływasz cały czas na genule, a 18 kts prędkości wiatru to jest dobra granica, żeby postawić I foka. Jeżeli jacht pływał w regatach, to powinien mieć na stanie przynajmniej genuę i dwa foki + fok sztormowy.



Za ten post autor Carlos otrzymał podziękowanie od: oyasuminasai
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 00:31 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 6776
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 408
Otrzymał podziękowań: 749
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
Nigdy nie rozumialem ludzi komplikujacych rzeczy proste, niezdolnych do odroznienia opinii od rady i wytykajacych innym niewiedze samemu wypisujac bzdury.
Nie czytales ksiazki John Bertrand'a o tych pamietnych regatach - gdybys przeczytal, nie wypisywalbys bredni, ze "jej cała przewaga polegała na dosyć mocnym obniżeniu środka masy".
Nawet bez tej lektury, przy odrobinie wiedzy, trudno palnac taka glupote - wystarczy porownac plany podwodzia Australia II i jej konkurentow.....
Uwazam, ze pomysl z wingletami moze rozwiazac problemy ( oba ) oyasuminasai tanim kosztem i bez ryzyka.
Radzisz "badania na basenie przepływowym, najczęściej te badania są poprzedzone obliczeniami CFD." ...Ok!
Kontakt z konstruktorem jest sensowny...ze tez nikt na to nie wpadl!
"Nie położenie krawędzi natarcia ma znaczenie..." o to jednak oyasuminasai pytal w konkretnym kontekscie.
A winglety, w przeroznych postaciach i celach, stosuje sie nadal.
Catz

_________________
Tak naprawde, to Horyzont jest bardzo blisko.
( Ale oczywiscie kazdy moze wierzyc Wielkomorcom... )


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 10:33 

Dołączył(a): 2 sie 2006, o 18:30
Posty: 198
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 7
To jest książka z 1985 roku, czyli nadal powołujesz się na wiedzę sprzed 25 lat. Badania, które udowodniły, że zyski, które wynikały z wingletów na Australii II były równoważone przez wzrost oporów zostały przeprowadzone później, więc nie mogło być to napisane w książce, na która się powołujesz. Wykazały tylko tyle, że przewaga Australii II wynikała tylko z obniżenia środka masy. Więc nie wytykaj mi, że wypisuję bzdury, bo to nie ja powołuję się na wiedzę sprzed 25 lat.
Oczywiście, że winglety się stosuje, ale nie bez zainwestowania w nie sporej ilości gotówki, poza tym jak już wspomniałem prawdopodobieństwo, że na tak małym jachcie się sprawdzą jest bliskie zera.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 10:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lut 2009, o 09:43
Posty: 5361
Lokalizacja: ....zewsząd
Podziękował : 515
Otrzymał podziękowań: 695
Uprawnienia żeglarskie: prawo człowieka wolnego
Zdecydowane nie namawiałbym na dokładanie wingletów i wogóle balastu bez konsultacji z projektantem tego jachtu, a już przynajmniej z jakimkolwiek projetantem. Mozna go za spore pieniadze fajnie popsuc, zamiast poprawic.

_________________
Pozdrawiam

Colonel


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 12:40 

Dołączył(a): 1 wrz 2010, o 11:14
Posty: 3215
Podziękował : 643
Otrzymał podziękowań: 339
Uprawnienia żeglarskie: kpt.j.
Nie wiem czego spodziewasz sie po jachcie o takich parametrach ? Ze bez zarefowania bedzie dobrze plywal przy 6B ?
Pletwa na pierwszy rzut oka wydaje sie byc za krotka i jesli mialbym cos robic to
przedluzylbym ja o ok 20 cm dodajac oczywiscie olow. To najprostrze rozwiazanie
i chyba najskuteczniejsze.
Nie podales niestety masy calkowitej a to istotne oraz ilosci/wagi zalogi.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 14:23 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 6776
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 408
Otrzymał podziękowań: 749
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
Carlos napisał(a):
To jest książka z 1985 roku, czyli nadal powołujesz się na wiedzę sprzed 25 lat. Badania, które udowodniły, że zyski, które wynikały z wingletów na Australii II były równoważone przez wzrost oporów zostały przeprowadzone później, więc nie mogło być to napisane w książce, na która się powołujesz. Wykazały tylko tyle, że przewaga Australii II wynikała tylko z obniżenia środka masy. Więc nie wytykaj mi, że wypisuję bzdury, bo to nie ja powołuję się na wiedzę sprzed 25 lat..

Od 25-u lat przeczytalem jeszcze to i owo...Wystarczajaco, by wiedziec, ze nie ma takich "badan naukowych", ktore wykazalyby niezbicie z czego wynikala jedyna "przewaga", zwlaszcza w przypadku tak roznych jachtow.
Jestem bardzo lakomym i uwaznym poszukiwaczem wszelkich rewelacji i nowin na temat konstrukcji ( zwlaszcza w ramach AC ), bede wiec wdzieczny za namiary na twoje zrodla - najwyrazniej je przegapilem.
Wedlug jednej z wielu teorii "przewaga" sprowadzala sie do... lepszej zwrotnosci - elemencie istotnym w czasach morderczych "pojedynkow na zwroty": smuklejszy ksztalt kilu, prawie brak skegu, wiec i mniejsza i bardziej skupiona pow. planu oporu bocznego, skompensowana wingletami wlasnie ( redukcja oporu indukowanego, zwiekszenie efektywnej powierzchni w przechyle )
Obnizenie "srodka masy" wynikalo bardziej z "odwroconego" ksztaltu kilu ( trapez ) - przy tak ciezkich i przebalastowanych jachtach jak 12JI nie wydaje mi sie by to akurat moglo byc elementem decydujacym.
Czytalem tez, ze AII wygrala dzieki lepszym zaglom.
Sam J. Bertrand twierdzi, ze to dzieki niemu :wink:
Wracajac do tematu - oczywiscie warto spytac projektanta i sprawdzic w przepisach klasowych, to jasne.
Catz Beztunelowy

PS. Upieranie sie Australijczykow o "jedynej" przewadze opartej na obnizeniu srodka ciezkosci wynikalo nie z badan naukowych, tylko ze sporu "kto zaprojektowal kil" - oni, czy Holendrzy - chodzilo o wazny przepis dotyczacy koniecznosci, by projekt powstal w calosci w kraju wlasciciela.
Sir Hardy przyznal, ze wprawdzie winglety to holenderski pomysl i plan, ale Ben Lexcen odwrocil kil do gory nogami, co poprawilo statecznosc i pozwolilo wygrac....

_________________
Tak naprawde, to Horyzont jest bardzo blisko.
( Ale oczywiscie kazdy moze wierzyc Wielkomorcom... )


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 16:04 

Dołączył(a): 16 paź 2010, o 21:27
Posty: 12
Podziękował : 7
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz jachtowy
Dziękuję za obszerne wypowiedzi. Jednak problem jest bardziej skomplikowany. Winien jestem kilka dodatkowych informacji.
Jacht zbudowałem sam, wykorzystując półfabrykaty od dwóch różnych. Pokład od SANTER 760, a kadłub od podobnej, troszkę dłuższej regatówki. Wykorzystując punkty strategiczne zaznaczone na pokładzie okułem jacht w maszt, podwięzia wantowe, sztagownik, szyny, bloczki, kabestany itp. Umieściłem skrzynię mieczową w miejscu zaznaczonym na pokładzie, w pozycji idealnie pionowej.
Balast jachtu stanowi:
- 400 kg balastu ołowianego w dnie
- 200 kg miecz
Okazało się to jednak za mało. Dołożyłem kolejne 100 kg w dno, i ciągle jest to za mało, bo przy szacunkowej masie 1200 kg jacht zanurzył mi się jedynie o 27 cm., ze względu na bardzo płaski kształt dna (żelazko z bardzo szeroką pawężą).
O takielunek się nie boję, bo kupiłem go jako gotowy, okuty maszt, który wcześniej służył na ośmiometrowej, dwutonowej regatówce, i wytrzymywał z pełnym ożaglowaniem warunki panujące na naszym morzu.
Żagle zamówiłem na razie jeden komplet. Fok – 11m2, grot - 22 m2. To jest mniej-więcej w połowie pomiędzy wersjami cruising a racing dla SANTER 760. Ta powierzchnia żagli skutecznie przechyla jacht już przy sile wiatru 12 węzłów. Jacht rozwija przy tym prędkości, z którymi jeszcze się nie spotkałem. 18 węzłów, to już nie jest żeglarstwo, tylko walka.
W wersji oryginalnej jacht posiada dużo dłuższy i smuklejszy miecz, z potężnym, 420 kg bulbem. Można to obejrzeć na stronie http://www.bellamer.com/_e/santer.shtml
Wracając teraz do problemu, chciałbym go dobalastować obniżając środek ciężkości, przynajmniej na tyle, żebym przy 20 węzłach się nie zabił, a zdołał zrefować.
Catz, zastanowiło mnie to, że winglety mają być skierowane w dół. Jestem niemalże pewien, że na rysunku przy artykule w „żaglach” o którym już wspominałem, winglety były skierowane w górę (krawędź natarcia nieco wyżej od krawędzi spływu). Wyjaśnione to było w ten sposób, że przy kursach pełnych jacht przetrymowuje się lekko na dziób. Wtedy winglet pracuje w pozycji poziomej. Natomiast w kursach na wiatr, w przechyle, wytwarza on dodatkową siłe hydrodynamiczną, wykorzystując kąt natarcia powodowany siłą dryfu.
Zgadzam się z tym, że można skutecznie popsuć jacht, lub też niepotrzebnie wyrzucić na to pieniądze.
Na zdjęciu na stronie http://www.marina-miedwie.pl/strona/ind ... stwo=1&D=2 wieje ok. 6 węzłów, a już mamy fajny przechył. Wyprzedzamy „micro”. Zapomniałem tylko wrzucić kierunkowskazu :wink: .
Wiem, że mogę dużo popsuć, a niewiele zyskać, jednak wolałbym móc bezpiecznie żeglować z rodziną.

Z góry dziękuję za odpowiedzi
Pozdrawiam
Mirek
SANTER 760


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 16:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 6776
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 408
Otrzymał podziękowań: 749
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
oyasuminasai napisał(a):
Catz, zastanowiło mnie to, że winglety mają być skierowane w dół. Jestem niemalże pewien, że na rysunku przy artykule w „żaglach” o którym już wspominałem, winglety były skierowane w górę (krawędź natarcia nieco wyżej od krawędzi spływu). Wyjaśnione to było w ten sposób, że przy kursach pełnych jacht przetrymowuje się lekko na dziób. Wtedy winglet pracuje w pozycji poziomej. Natomiast w kursach na wiatr, w przechyle, wytwarza on dodatkową siłe hydrodynamiczną, wykorzystując kąt natarcia powodowany siłą dryfu.

Bo mowilismy o kierunku w innej plaszczyznie ( "całkowicie prostopadłe do miecza" ):D
Pisalem 22° "w dol" patrzac na winglety z przodu, lub z tylu - czyli o wysokosci krawedzi "bocznych" w stosunku do styku wingletow z mieczem.
Takie ustawienie w przechyle zwieksza pow. BO niejako mechanicznie.
Kierunek w plaszczyznie "z profilu" moze byc delikatny do ustalenia, zwlaszcza jesli trym lodki zmienia sie duzo - odchylenie wingletow w dol ( w plaszczyznie poprzecznej !!! ) moze lagodzic skutki chyba niemozliwych do unikniecia bledow.

Kilkanascie lat temu zrobilem winglety z drewna bylejakiego, przymocowalem do miecza i przetestowalem w kilku ustawieniach - pozniej posluzyly mi do wykonania form gipsowych w ktorych odlalem winglety definitywne.
Jesli taka tania i prosta prowizorka nie poprawi sprawnosci przy malych predkosciach, byc moze bedzie to znak do szukania innych rozwiazan...
W moim przypadku chodzilo o zmiejszenie zanurzenia i zwiekszenie statecznosci na mniejszej lodce - dolozylem ok. 30 kG olowiu.
oyasuminasai napisał(a):
Zgadzam się z tym, że można skutecznie popsuć jacht, lub też niepotrzebnie wyrzucić na to pieniądze.(....) Wiem, że mogę dużo popsuć, a niewiele zyskać, jednak wolałbym móc bezpiecznie żeglować z rodziną.

Duzo nie popsujesz i pieniedzy wydasz nieduzo - tym bardziej, ze regaty chyba nie sa twoim jedynym priorytem.
Powodzenia.
Catz

_________________
Tak naprawde, to Horyzont jest bardzo blisko.
( Ale oczywiscie kazdy moze wierzyc Wielkomorcom... )


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 17:43 

Dołączył(a): 1 wrz 2010, o 11:14
Posty: 3215
Podziękował : 643
Otrzymał podziękowań: 339
Uprawnienia żeglarskie: kpt.j.
Jak zrozumialem lodka stacjonuke na Miedwiu,czyli po sasiedzku :) Zprzyjemnoscia ja
obejze. Mysle jednak ze zamierzeniem nie jest zegluga turystyczna a regaty i to
w grupie Open bo nie bardzo wyobrazam sobie rodzinnego plywania po morzu czy Zalewie w gorszej pogodzie na takiej lodce.
Masz w okolicy pare osob znajacych sie na rzeczy ktorych wartoby bylo zapytac o rade.
Na poczatek sprobuj policzyc w przyblizeniu jaki moment prostujacy daje oryginalny balast Santera i jaka mapowieszchnie oporu. Porownaj to z tym co zrobiles. Jesli kadlubjest wiekszy to i pletwa powinna byc przynajmniej taka sama . Od zrobienia takiej bym zaczal , winglety moga poczekac :) Inaczej nic dziwnego ze plywac nie chce . Zadne dodawanie balastu w dnie na to nie pomoze,
Osobiscie uwazam ze denny balast sluzy jedynie do korekty trymu wzdloznego.



Za ten post autor M@rek otrzymał podziękowanie od: oyasuminasai
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 17:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sty 2007, o 22:15
Posty: 2362
Lokalizacja: Trójmiasto
Podziękował : 210
Otrzymał podziękowań: 65
Uprawnienia żeglarskie: JSM, SRC, STCW, MIŻ
oyasuminasai napisał(a):
Balast jachtu stanowi:
- 400 kg balastu ołowianego w dnie
- 200 kg miecz
Okazało się to jednak za mało. Dołożyłem kolejne 100 kg w dno
oyasuminasai napisał(a):
W wersji oryginalnej jacht posiada dużo dłuższy i smuklejszy miecz, z potężnym, 420 kg bulbem

IMHO w tym jest problem. Dodawanie balastu gdzie po padnie nie polepszy stateczności znacząco. Jeśli chcesz naprawdę polepszyć stateczność to zrób tak jak jest w oryginalnym projekcie czyli miecz z bulbem ważącym co najmniej tyle ile jest w orginale.

_________________
Pozdrawiam

Paweł Goławski

http://www.szkolagryf.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 18:09 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 6776
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 408
Otrzymał podziękowań: 749
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
Kolos napisał(a):
IMHO w tym jest problem. Dodawanie balastu gdzie po padnie nie polepszy stateczności znacząco. Jeśli chcesz naprawdę polepszyć stateczność to zrób tak jak jest w oryginalnym projekcie czyli miecz z bulbem ważącym co najmniej tyle ile jest w orginale.

Tak by bylo najlepiej...ale z pewnoscia nie najtaniej i "duzo" dluzszy miecz tez niekoniecznie pasuje do programu.
Dorzucenie "50-100 kG " do istniejacego miecza nie doprowadzi lodki do dawnej, regatowej sprawnosci przy wiatrach silnych, ale moze poprawic aktualny, niezadawalajacy stan rzeczy.
Catz Co woli zaczynac od sposobow najtanszych i najprostszych

_________________
Tak naprawde, to Horyzont jest bardzo blisko.
( Ale oczywiscie kazdy moze wierzyc Wielkomorcom... )


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 18:46 

Dołączył(a): 1 wrz 2010, o 11:14
Posty: 3215
Podziękował : 643
Otrzymał podziękowań: 339
Uprawnienia żeglarskie: kpt.j.
Przypomne ze oryginalny miecz z mniejszego kadluba ma 180 cm z 420 kg bulba a aktualny 130 cm.
To co ma wytworzyc wlasciwy boczny opor i statecznosc ? Tona balastu w zezie i metrowe winglety ?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 19:29 

Dołączył(a): 16 paź 2010, o 21:27
Posty: 12
Podziękował : 7
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz jachtowy
Oryginalne zanurzenie 1.8 m to jest : zanurzenie kadłuba do stępki ok. 28 cm, efektywna długość płetwy 1,4 m + ok 12 cm średnica bulba. tak sobie to wydedukowałem na podstawie szkiców i rysunków. Projektujac moją płetwę sugerowałem się zmniejszeniem zanurzenia o 20 cm a aby zachować taką samą powierzchnię oporu zwiększyłem jej szerokość o ok. 10 cm. Pole powierzchni mojej płetwy jest nieznacznie większe, zachowujac przy tych zmianach profil NACA 12 %. Widziałem oryginalną płetwę w firmie z której kupiłem kadłub. Wykonana była z kompozytu kewlaru i wegla, zbrojona stalą nierdzewną, cieniutka „żyleta” max 3 cm gruba, 30 cm szeroka. Nie byłem w stanie chocby zbliżyć się do tych parametrów. Wszystkie parametry próbowałem dopasować do pokładu mojego jachtu, a kadłub do którego dopasowałem pokład nieznacznie obciąłem od rufy (15-18 cm). Tylko część rufy wystajacą ponad wodę. Nowy kadłub do złudzenia przypominał oryginalny, miał tylko odrobinę bardziej obłe kształty, dlatego zdecydowałem się dalszą budowę jachtu opierać na oryginalnym projekcie SANTERA 760, prócz miecza. Brak bulba na moim mieczu chciałem zrekompensować 200 kg balastu w dnie. Po pierwszych próbach okazało się że jacht startuje z miejsca trochę jak katamaran. Na poczatku musi odpaść mniej- więcej do półwiatru, a następnie muszę ostrzyć, jak już nabierze prędkości, nawet nieznacznej, jest w stanie bez trudu utrzymac kąt bardzo ostry, nawet 40 st. na wiatr. Jezdzi ostrzej od omegi. Jest idealnie zrównoważony. Na ster reaguje nawet na najmniejsze wychylenie. Nie ma tendencji ani do odpadania, ani do ostrzenia bez względu na przechył (pod warunkiem że płynie). Jest to teoretycznie prawie niemożliwe, ale tak jest.
Boli mnie tylko, że kiedy będzie wiało 4-5 w skali Beaufortha, to nie mogę pływać, bo nie mogę sobie z nim poradzić. Musze sytuację ratować założeniem bulba lub wingletu, a dołozenie 100 kg zwiększy zanurzenie kadłuba o ok. 15mm ( sprawdziłem), nie sądzę aby zmieniło to w znacznym stopniu jego hydrodynamikę.
Tylko co? Bulb, na który „złapię” wszystkie liny od sieci, cumy znaków wodnych na regatach, wodorosty itp., czy winglet który jest trudny w zaprojektowaniu i zbudowaniu????


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 19:49 

Dołączył(a): 1 wrz 2010, o 11:14
Posty: 3215
Podziękował : 643
Otrzymał podziękowań: 339
Uprawnienia żeglarskie: kpt.j.
Mantry 7000 maja bulby i odwrotne pochylenie pletwy :) Niedlugo wyciagaja lodki, zobacz sobie w
Palacu Mlodziezy balast Este 24 ( Na Wiatr ). Nie spodziewaj sie cudow, przy takim wietrze musisz miec na balascie paru sprawnych, ciezkich zalogantow. Na ostatnich regatach HOM kiedy wialo
5-6 B a w szkwalach wiecej Banner 24 nie dal rady choc mial bardzo doswiadczonego regatowego sternika i zaloge a na X 79 jechalo 4 sprawnych i slusznej wagi :) i tez " szuflady" zaliczyli.
Nie ma kompromisu, jak chcesz miec najszybsza lodke na jeziorze to nie licz na to ze z rodzina poplywasz przy silniejszym wietrze :) Wielu juz sie o tym przekonalo lata temu :)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 20:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sty 2007, o 22:15
Posty: 2362
Lokalizacja: Trójmiasto
Podziękował : 210
Otrzymał podziękowań: 65
Uprawnienia żeglarskie: JSM, SRC, STCW, MIŻ
oyasuminasai napisał(a):
Brak bulba na moim mieczu chciałem zrekompensować 200 kg balastu w dnie.


Noooo to śmiałe założenie, że tak powiem.
W mojej opinii nie do zrealizowania. Chociaż może jednak nie;)
Pamiętaj, że bulb ma masę 420 kg na 1,40m długości a balast 200kg na 0,4 m :?:
Czyli bulb daje 588 kgm a balast tylko 80 kgm siły przechylającej czy prostującej. Jak by nie patrzeć to się nie równa sobie. Gdybyś dołożył 1470 kg balastu to by ci się udało :D

Sorki za jednostki ale nie chciało mi się na N przeliczać. No i obliczenia są tylko takie poglądowe.

oyasuminasai napisał(a):
Tylko co? Bulb, na który „złapię” wszystkie liny od sieci, cumy znaków wodnych na regatach, wodorosty itp., czy winglet który jest trudny w zaprojektowaniu i zbudowaniu????

Gdyby winglety można było by stosować zamiast bulba, to na świecie nie stosowano by bulba ;)

Tak na dobrą sprawę masz tylko dwa wyjścia:
1) Zostawić jacht w takim stanie jak jest najwyżej dołożyć trochę balastu w dno(IMHO nie ma sensu).
2) Zrobić nowy miecz z bulbem albo dorobić bulb do istniejącego. Taki sam a może nawet cięższy niż zaprojektowany jeżeli u góry masz więcej żagla albo maszt o znacznie większym profilu czy miecz jak sam napisałeś jest krótszy niż orginał.

Trzeba pamiętać, że każde z tych rozwiązań ma plusy i minusy. Zasad fizyki nie ominiemy, niestety ;)

Ps. Że tak powiem "obyma ryncami i nygami" podpisuję się pod słowami Marka.

_________________
Pozdrawiam

Paweł Goławski

http://www.szkolagryf.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 21:47 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 6776
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 408
Otrzymał podziękowań: 749
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
Kolos napisał(a):
Gdyby winglety można było by stosować zamiast bulba, to na świecie nie stosowano by bulba ;) .

Tak. A gdyby Bog lubil naprawde ubogich, to nie stworzylby bogaczy... Etc.
W 1987 Stars&Stripes jeszcze winglety posiadal, bo zapomnianej dzis klasie 12JI widocznie robilo to dobrze. Stosuje sie je nadal w seryjnych produkcjach, gdy chodzi o zmniejszenie zanurzenia... dosc rzadko, ale jednak czesciej niz bulbkile.
Kolos napisał(a):
Tak na dobrą sprawę masz tylko dwa wyjścia:
1) Zostawić jacht w takim stanie jak jest najwyżej dołożyć trochę balastu w dno(IMHO nie ma sensu).
2) Zrobić nowy miecz z bulbem albo dorobić bulb do istniejącego. Taki sam a może nawet cięższy niż zaprojektowany jeżeli u góry masz więcej żagla albo maszt o znacznie większym profilu czy miecz jak sam napisałeś jest krótszy niż orginał..

...czyli, "na dobrą sprawę ", tylko jedna wedlug ciebie....
O ile zrozumialem, poszukiwane jest wyjscie trzecie.
Kolos napisał(a):
Trzeba pamiętać, że każde z tych rozwiązań ma plusy i minusy. Zasad fizyki nie ominiemy, niestety ;).

Zgoda, ale taniego kompromisu miedzy plusami i minusami (takze natury finansowej) szukac mozna i warto.
Kolos napisał(a):
Ps. Że tak powiem "obyma ryncami i nygami" podpisuję się pod słowami Marka.

W zasadzie ja tez - zwlaszcza co do balastu wewnetrznego - ale problem do rozwiazania nie polega tylko na statecznosci, ale takze na niewydolnosci miecza przy predkosciach nieduzych.
Catz Specyficznie

_________________
Tak naprawde, to Horyzont jest bardzo blisko.
( Ale oczywiscie kazdy moze wierzyc Wielkomorcom... )


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 22:00 

Dołączył(a): 16 paź 2010, o 21:27
Posty: 12
Podziękował : 7
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz jachtowy
Kolos napisał(a):
Pamiętaj, że bulb ma masę 420 kg na 1,40m długości a balast 200kg na 0,4 m :?:
Czyli bulb daje 588 kgm a balast tylko 80 kgm siły przechylającej czy prostującej.


Kolos, skąd wziąłeś 200 kg na 0.4m, skoro balastu jest 500 kg w dnie, i 200 kg na mieczu o długości 1.3m poniżej stępki. To jest ok 1.6 m poniżej LW. Ja nie potrafię tego obliczyć, więc proszę ciebie, żebyś teraz obliczył siłę momentu prostującego uwzględniając sumaryczną masę balastów.


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 17 paź 2010, o 22:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sty 2007, o 22:15
Posty: 2362
Lokalizacja: Trójmiasto
Podziękował : 210
Otrzymał podziękowań: 65
Uprawnienia żeglarskie: JSM, SRC, STCW, MIŻ
Ok, jutro nad tym usiądę.

_________________
Pozdrawiam

Paweł Goławski

http://www.szkolagryf.pl/


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 paź 2010, o 13:23 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lut 2010, o 14:20
Posty: 574
Podziękował : 13
Otrzymał podziękowań: 147
Uprawnienia żeglarskie: zapoznany wynalazca
oyasuminasai napisał(a):
Oryginalne zanurzenie 1.8 m to jest : zanurzenie kadłuba do stępki ok. 28 cm, efektywna długość płetwy 1,4 m + ok 12 cm średnica bulba. tak sobie to wydedukowałem na podstawie szkiców i rysunków. Projektujac moją płetwę sugerowałem się zmniejszeniem zanurzenia o 20 cm a aby zachować taką samą powierzchnię oporu zwiększyłem jej szerokość o ok. 10 cm. Pole powierzchni mojej płetwy jest nieznacznie większe, zachowujac przy tych zmianach profil NACA 12 %.


W takim razie bądź pewien, że oryginał zachowuje się identycznie i też wymaga rozpędzenia, żeby płetwa zaczęła wydajnie pracować.

Zarówno w oryginale, jak i u Ciebie, miecz jest dość smukły - przy takiej smukłości liczy się praktycznie tylko powierzchnia, wpływ wydłużenia na efektywność jest niewielki. Owszem, przy mniej smukłej płetwie mamy nieco większy opór, ale też niewiele.

Z tego samego powodu - sporej smukłości - winglety pomogą tyle co umarłemu kadzidło. Obniżą opór indukowany o parę procent, a w zamian za to na pewno wzrosną wszystkie inne opory (bo raczej nie spodziewam się, że uda Ci się optymalnie dobrać ich kształt i kąt nastawienia, szczególnie dla różnych kątów trymu).
Można oczywiście zrobić bulb o spłaszczonym przekroju, który zwiększy powierzchnię bocznego oporu w przechyle - ale ile tego będzie? W przechyle kilkunastostopniowym zaledwie 1/4 powierzchni rzutu bulba czy skrzydełek.

Tak więc, jeżeli chcesz poprawić własności jachtu przy małych prędkościach, musisz po prostu powiększyć powierzchnię miecza. Najlepiej oczywiście przez zwiększenie zanurzenia, oczywiście w miarę możliwości.
Kilkanaście centymetrów w dół, jak radził M@rek, to o 10% powierzchni więcej. Gdyby dało się jeszcze proporcjonalnie poszerzyć miecz, miałbyś o 1/4 większą powierzchnię i o 40% większy ciężar. Zyskasz więc jakieś 60kg balastu w korzystnym miejscu.
Co ciekawe, przyrost powierzchni zmoczonej nie będzie dużo większy niż powierzchnia bulba o podobnej masie - więc chyba lepiej jest mieć większą płetwę bez bulba.

Zwiększenie powierzchni bocznego oporu o 1/4 to zmniejszenie kąta dryfu przy maej prędkości o jakieś 2 stopnie - a to moze już decydować o tym, czy płyniesz przodem czy bokiem.

pozdrowienia

krzys



Za ten post autor myszek otrzymał podziękowanie od: oyasuminasai
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 paź 2010, o 16:46 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 6776
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 408
Otrzymał podziękowań: 749
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
myszek napisał(a):
Z tego samego powodu - sporej smukłości - winglety pomogą tyle co umarłemu kadzidło.

Wiec i nie zaszkodzi.... :?
myszek napisał(a):
Można oczywiście zrobić bulb o spłaszczonym przekroju, który zwiększy powierzchnię bocznego oporu w przechyle - ale ile tego będzie? W przechyle kilkunastostopniowym zaledwie 1/4 powierzchni rzutu bulba czy skrzydełek.

W przypadku wingletow moze to byc i 0,7 rzutu. Niby tez nieduzo...
Smuklosc aktualnego miecza nie jest powalajaca, ale oczywiscie, pomysl z szerszym i ciezszym mieczem jest swietny i radykalny.
Wymaga jednak drastycznej przebudowy skrzyni mieczowej i nowego miecza, bo doklejenie 40% ciezaru moze byc trudne - sporo czasu, pracy i pieniedzy jak na dwa stopnie, chociaz i szanse powodzenia najwieksze.
Catz

_________________
Tak naprawde, to Horyzont jest bardzo blisko.
( Ale oczywiscie kazdy moze wierzyc Wielkomorcom... )


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 paź 2010, o 17:53 

Dołączył(a): 1 wrz 2010, o 11:14
Posty: 3215
Podziękował : 643
Otrzymał podziękowań: 339
Uprawnienia żeglarskie: kpt.j.
Na wingletach sie nie znam natomiast nie raz kombinowalismy z balastami :)
Uwazam ze jesli aktualna skrzynka ma wystarczajaca wytrzymalosc ( a zawsze mozna ja wzmocnic ) najprosciej i najtaniej jest przedluzyc istniejaca pletwe zachowujac jej
aktualny profil. Jesli konstrukcja pletwy na to pozwala zastosowalbym szpilki a dodatkowa czesc podzielilbym na segmenty i empirycznie przekonalbym sie ile trzeba dolozyc.
Catz, napisz moze z czego robiles docelowe winglety, do jakiej lodki, jak mocowales
i czy byles zadowolony z efektu ? Moze jakies zdjecia ?


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 paź 2010, o 20:02 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sty 2007, o 22:15
Posty: 2362
Lokalizacja: Trójmiasto
Podziękował : 210
Otrzymał podziękowań: 65
Uprawnienia żeglarskie: JSM, SRC, STCW, MIŻ
W końcu sobie siadłem na dluższą chwilkę i trochę policzyłem. O to co mi wyszło:
Załącznik:
Porównanie.xls [40 KiB]
Pobrane 75 razy

Jest to porównanie sił statecznościowych jakie dają masy rozmieszczone w różnych miejscach kadłuba dla kątów małych. Należy pamiętać, że stateczność nie zachowuje się w sposób liniowy tylko jest krzywą drugiego stopnia i powyższe obliczenia nie mogą służyć do jej wyznaczenia.
Teraz krótko o założeniach:
-założyłem że oba jachty mają takie same kadłuby lub bardzo są do siebie zbliżone,
-rozmieszczenie innych mas na nich jest również takie samo,
-obie jednostki zostały policzone tymi samymi formułami,
-Przyrost zanurzenia został przyjęty jako funkcja liniowa (100kg/15 mm).

Wnioski niech każdy sobie sam do powie po przeanalizowaniu obliczeń. W mojej opinii aby uzyskać taki sam moment prostujący jak w projekcie należy zastosować bulba np. takiego:
Obrazek
albo takiego:
Obrazek
Catz napisał(a):
W zasadzie ja tez - zwlaszcza co do balastu wewnetrznego - ale problem do rozwiazania nie polega tylko na statecznosci, ale takze na niewydolnosci miecza przy predkosciach nieduzych.
Tak, ale na tym się nie znam więc milczę.

Jeżeli zaś chodzi o koszty to IMO zastosowanie dodatkowego balastu w dnie oraz bulba będzie najtańsze bo myślę że dorobienie bulba do istniejącego miecza będzie tańsze niż robienie nowej skrzynki mieczowej do nowego miecza.

Ps. Teraz proszę o wytknięcie błędów jeśli jakieś są.

_________________
Pozdrawiam

Paweł Goławski

http://www.szkolagryf.pl/



Za ten post autor Magister otrzymał podziękowanie od: oyasuminasai
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 paź 2010, o 21:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 6776
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 408
Otrzymał podziękowań: 749
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
M@rek napisał(a):
Uwazam ze jesli aktualna skrzynka ma wystarczajaca wytrzymalosc ( a zawsze mozna ja wzmocnic ) najprosciej i najtaniej jest przedluzyc istniejaca pletwe zachowujac jej aktualny profil.

Tanio i latwo, ale myszek zdal sprawe ze swoich obiekcji i obawiam sie, ze ma racje: nieduza poprawa i statecznosci i niewydolnosci maloszybkosciowej i zanurzenie wieksze...
M@rek napisał(a):
Catz, napisz moze z czego robiles docelowe winglety, do jakiej lodki, jak mocowales i czy byles zadowolony z efektu ? Moze jakies zdjecia ?

To bylo w erze przedcyfrowej, wiec zdjec nie ma...
Z olowiu - pisalem.
Lodka 5,5 ( 6,5 z bukszprytem) x 1,5 - ok 300kG i 19 m² huari.
Skrzydla nie zmienily nic w osiagach ( bez obliczen naukowych...ale na codzien scigam sie ciagle z tymi samymi, wiec latwo to stwierdzic empirycznie ), ale pozwolily zmniejszyc zanurzenie o 25%, co mialo swoj - posredni - udzial w wynikach.
Moj system byl "przyczepny" i potwornie niewygodny w regatach "na wyjezdzie": trudy mocowania 30 kG miedzy kadlubem i przyczepa na czworaka i niezliczone ciezkie rany palcow i dloni sklonily mnie w koncu do przerobienia lodki na killera à la wskazania myszka, ale bez jego prac tytanicznych i kosztow rockefellerowskich... tez bez wplywow na wyniki. :wink:
NB Killer! A moze to jest wlasnie rozwiazanie problemow autora watku?? :D
Chociaz, jak znam zycie, pewnie kwestie transportowe i wodowkladaniowe wejda w gre....
Catz

_________________
Tak naprawde, to Horyzont jest bardzo blisko.
( Ale oczywiscie kazdy moze wierzyc Wielkomorcom... )



Za ten post autor Catz otrzymał podziękowanie od: oyasuminasai
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 paź 2010, o 21:23 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 6776
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 408
Otrzymał podziękowań: 749
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
Kolos napisał(a):
Catz napisał(a):
W zasadzie ja tez - zwlaszcza co do balastu wewnetrznego - ale problem do rozwiazania nie polega tylko na statecznosci, ale takze na niewydolnosci miecza przy predkosciach nieduzych.
Tak, ale na tym się nie znam więc milczę..

Otoz widzisz, widzicie, autor watku przedstawil podwojny problem i wydawalo mi sie, ze szuka rozwiazania in situ.
Skuteczny lek na polowe choroby ma tylko polowe sensu.
Kolos napisał(a):
Jeżeli zaś chodzi o koszty to IMO zastosowanie dodatkowego balastu w dnie oraz bulba będzie najtańsze bo myślę że dorobienie bulba do istniejącego miecza będzie tańsze niż robienie nowej skrzynki mieczowej do nowego miecza..

Balast wewnetrzny byl juz omowiony - duzo ciezaru z minimalna skutecznoscia.
Bulb ma mnostwo wad ( wie o nich autor...) Rozwiazanie z obrazka moze ( musi ! ) wplynac na trym - korygowac balastem wewnetrznym? Mozna niby...
..a druga strona problemu potraktowana nie jest nadal.
Kolos napisał(a):
Teraz proszę o wytknięcie błędów jeśli jakieś są.

Wytykac jest najlatwiej.
Nie o to wszakze chodzi, tylko o wymiane pomyslow, doswiadczen i wyliczen.
Autor wiele nam nie pomaga w sprawie priorytetow i mozliwosci stoczniowo - majatkowych...wiec i napisze mu zlosliwie: moze i popracowac nad technika zwrotow warto? :wink:
Catz

_________________
Tak naprawde, to Horyzont jest bardzo blisko.
( Ale oczywiscie kazdy moze wierzyc Wielkomorcom... )



Za ten post autor Catz otrzymał podziękowanie od: oyasuminasai
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 paź 2010, o 21:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sty 2007, o 22:15
Posty: 2362
Lokalizacja: Trójmiasto
Podziękował : 210
Otrzymał podziękowań: 65
Uprawnienia żeglarskie: JSM, SRC, STCW, MIŻ
Catz napisał(a):
Skuteczny lek na polowe choroby ma tylko polowe sensu.

Tak, ale lepiej radzić w połowie niż radzić w całości a bzdurnie ;)
Catz napisał(a):
Nie o to wszakze chodzi, tylko o wymiane pomyslow, doswiadczen i wyliczen.
O to to, dlatego tak lubię forum za możliwość wymiany myśli i poglądów. Nie precyzyjnie się poprzednio wyraziłem.
Catz napisał(a):
priorytetow i mozliwosci stoczniowo - majatkowych...
Niby tak ale z drugiej strony myślał że zastosuje widgety i po sprawie tak prostych i jednoznacznych rozwiązań w życiu nie ma.

_________________
Pozdrawiam

Paweł Goławski

http://www.szkolagryf.pl/



Za ten post autor Magister otrzymał podziękowanie od: oyasuminasai
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 paź 2010, o 22:02 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 kwi 2009, o 17:10
Posty: 4853
Lokalizacja: Największa wieś Mazowsza
Podziękował : 1845
Otrzymał podziękowań: 557
Uprawnienia żeglarskie: Starszy rybak dpl. :-))
Kolos napisał(a):
Jeżeli zaś chodzi o koszty to IMO zastosowanie dodatkowego balastu w dnie oraz bulba będzie najtańsze bo myślę że dorobienie bulba do istniejącego miecza będzie tańsze niż robienie nowej skrzynki mieczowej do nowego miecza.

Ps. Teraz proszę o wytknięcie błędów jeśli jakieś są.



Wydaje mi się że troszkę rozpatrujecie w detalu, a problem jest w całości:
1/
rzeczony jacht zachowuje się inaczej na wiatrach słabych;
wg mnie zrywa strugi po każdym szybkim zwrocie, bo ma za płaski przekrój kila ( nie licząc za małej powierzchni bocznej.
2/
walka o życie przy większych wiatrach jest natomiast "przylepiona" do kadłuba typu żelazko, a na dodatek tu mamy "przewartościowany" maszt, który dodaje "szarpaniny" w szkwałach.

Ad 1
miałem to samo na jachcie Micro PIP - 550 i po pierwszych pływaniach ciąłem kadłub i poszerzałem (w każdym kierunku) skrzynie dając radykalnie grubsze ("wolnoprzepływowe") przekroje (i powierzchnie także radykalnie~ 40% większą.)
To wystarczyło.

ad 2
Na zachowania w silnych wiatrach najbardziej chyba pomogą jednak winglety, ale według patentu M.Plucińskiego
czyli działające głównie jako kompensator nawietrzności w przechyle.
W PIP'ie :oops:
zastanawiałem się nad małymi ostrogami (jak w surferach) usytuowanymi na rufie ale po obu bokach tak aby w małych przechyłach były nad wodą, a działały dopiero w więkzsym przechyle.
(dobrze by one także działały na konkurentów w tłoku startowym :lol: )


Wydaje mi się że bez wielu poprawek: miecz: większy,głębszy; winglety ostrogi; lżejszy maszt; praca nad wypłaszczaniem grota dwa stery itp. jacht będzie nadal szybki (w porównaniu z Micro) na słabych,
ale już nie - w regatach częstymi zwrotami (czyli taktyka odpada) i narowisty przy silnych (czyli szyć żagle dodatkowe).

Stosowanie bulby przy takim kadłubie troche mija się z celem ,
bo w przechyle będzie ona zawsze płynęła bokiem,
(chyba ze zrobimy przestawny - o zmiennym kącie natarcia - miecz)
tak jak to projektował już "rebe"(Juliusz Sieradzki) w swej łódce klasy Micro!
Najlepiej byłoby radykalnie zwęzić rufę :lol: :lol:

posłużę się mottem jednego z konstruktorów-amatorów :wink: z (zaprzyjaźnionego mam nadzieję) forum:

żelazko - jakie jest - każdy widzi;
(z przodu chlapie - z tyłu wygładza)
niektóre jachty także,- ale przekonać idiotę łatwiej niż myślącego który "wie swoje" ;-)

_________________
Żelazko jakie jest każdy widzi: z przodu chlapie, z tyłu prasuje
- to zwycięstwo igrzysk nad zdrowym rozsądkiem (ma sens tylko z nastawnymi mieczami)

Plany moich łódek z lat 70-75 są za darmo...
Moje wypowiedzi nie są wyrocznią.

Mam szt.2 dodane do wrogów ;-)
MJS
(nie mjs)


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 paź 2010, o 22:38 

Dołączył(a): 16 paź 2010, o 21:27
Posty: 12
Podziękował : 7
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz jachtowy
Ale sie naczytałem...
I zacznę tak:
1/zwroty mogę robić i bardzo długie - łagodne trwajace nawet 10 s, jak również tak ciasne i szybkie jak można zrobic np na 49, tylko po co? jacht staje wtedy w miejscu i dalej temat jest znany.
2/Pisałem juz wczesniej że jacht jest bardzo zrównoważony i bardzo słucha się steru.
3/Możliwości stoczniowo majątkowe - fakt - bardzo ograniczone :))
4/Priorytetem dla mnie jest stateczność, mniej skuteczność miecza przy małych prędkościach(to da się ominąć), jeśli chodzi o turystykę i regaty to ścigam sie tylko lokalnie, może kiedyś zacznę "bywać" tu i tam, bardziej stawiam na pływanie z rodziną, ale zachować "rasowy" charakter jachtu.
Na podstawie Waszych wypowiedzi , wiem na pewno ,że rezygnuję z wingletu. Wiem na pewno , że wykonam bulba i założę go na nieznacznie wydłużony miecz, i tak trochę pojeżdżę :))
A jak poprawią mi się warunki "stoczniowo- majatkowe" :) to zbuduję nowy miecz, bardziej zbliżony do oryginalnego, z nową skrzynką, którą będę mógł umieścić wewnątrz starej skrzynki :)
wciąz jednak chętnie poczytam o sugestiach i uwagach.

Cokolwiek bym nie zrobił, muszę to zrobić tak, aby za każdym razem przy wypłynięciu, wypuszczać miecz, siłą rzeczy przy powrocie podnosic. Skrzynia mieczowa znajduje się pomiędzy pokladem kokpitu a stępką, ma długość tylko 90 cm, całkowite przesunięcie miecza wynosi 1,3 m. Nad skrzynią mieczową jest juz tylko niebo ;-), problem podnoszenia miecza rozwiazałem ustawiajac nad skrzynią bramkę, a miecz podnoszony jest ręcznie za pomoca talii z sześciokrotnym przełożeniem. Założenie 100 kg bulba zwiększy mase miecza do 300 kg, co nie muszę chyba komentować jak się to wyciaga i jak niebezpiecznie opuszcza.


Załączniki:
Komentarz: Tak mniej więcej wygląda kształt dna
DSCN4443.JPG
DSCN4443.JPG [ 1.76 MiB | Przeglądane 2077 razy ]
Komentarz: Zagla też ma trochę mniej niz oryginal
DSCN4489.JPG
DSCN4489.JPG [ 1.81 MiB | Przeglądane 2077 razy ]
Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: 19 paź 2010, o 23:15 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 6776
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 408
Otrzymał podziękowań: 749
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
oyasuminasai napisał(a):
Na podstawie Waszych wypowiedzi , wiem na pewno ,że rezygnuję z wingletu. Wiem na pewno , że wykonam bulba i założę go na nieznacznie wydłużony miecz, i tak trochę pojeżdżę :))

Skoro juz wiesz, zycze powodzenia i licze na relacje po zmianach !
Catz

_________________
Tak naprawde, to Horyzont jest bardzo blisko.
( Ale oczywiscie kazdy moze wierzyc Wielkomorcom... )


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 54 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: artur_k, Krzysztof Bień, mat-mak, pawe66 i 9 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
[ Index Sitemap ]
Shackleton 2014 | Stocznia jachtowa | nexo yachts | Łodzie wędkarskie Barti | Projektowanie graficzne
SAJ | pagaj.pl | www.naviweather.eu | Grenlandia 2012 | Ośrodek Żeglarski AM | Setką przez Atlantyk


Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment serwisu "forum.zegluj.net" ani jego archiwum
nie może być wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody właściciela forum.żegluj.net
Copyright © by forum.żegluj.net


Nasze forum wykorzystuje ciasteczka do przechowywania informacji o logowaniu. Ciasteczka umożliwiają automatyczne zalogowanie.
Jeżeli niechcesz korzystać z cookies, wyłącz je w swojej przeglądarce.



POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL


Dzięki uprzejmości firmy Navsim, nasze forum utrzymywane jest bezpłatnie na jej serwerach.
DZIĘKUJEMY!






Prognoza pogody z Krajowego Instytutu Meteorologii

Pogoda dla żeglarzy

Pogoda dla "normalnych"