Forum Żeglarskie

Zarejestruj | Zaloguj

Teraz jest 17 wrz 2019, o 13:24




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 28 lis 2017, o 23:25 

Dołączył(a): 2 mar 2008, o 23:03
Posty: 12323
Podziękował : 358
Otrzymał podziękowań: 1242
fakt dzięki, Monia w tym cytacie pisała o jachtach rekreacyjnych? bo zdaje się że komercyjne jachty tak lekko nie mają.

Swoją drogą to prowadzicie jakiś dziwny spór.
Mnie się wydaje,że jak papiry są ważne do komercyjnego pływania to jednak najważniejsze są jednak umiejętności a te się zdobywa jednak przez praktykę.W tym kontekscie pomysł z polskim sternikiem jest logiczny choć niejedyny o czym zresztą pisał ins.

_________________
pozdrowienia piotr


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 01:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 wrz 2012, o 16:03
Posty: 379
Podziękował : 118
Otrzymał podziękowań: 63
Uprawnienia żeglarskie: wystarczające
piotr6 napisał(a):
Swoją drogą to prowadzicie jakiś dziwny spór.
Mnie się wydaje,że jak papiry są ważne do komercyjnego pływania to jednak najważniejsze są jednak umiejętności a te się zdobywa jednak przez praktykę.W tym kontekscie pomysł z polskim sternikiem jest logiczny choć niejedyny o czym zresztą pisał ins.
To nie jest spór tylko próba rzetelnego przedstawienia faktów.
Masz dwa różne systemy szkoleniowe, które przestały korespondować około 20 lat temu, a lat temu 10 rozjechały się całkowicie.
-----------------
Zacznę od naszego: system prosty i stosunkowo mało kosztowny, ale też - obecnie (w mojej ocenie) - mało dający. Żeby nie było niedomówień: to była całkiem niezła szkoła żeglowania dostosowana do naszej lokalizacji geograficznej. I byli w niej dobrzy szkoleniowcy. Niestety, istniały też niedobory (np. brak spójnego zaplecza szkolnego, głównie spójnych ze sobą podręczników, poradników, ćwiczeniówek, map treningowych itd.), a do tego podstawą był opresyjny system prawny rozwijany przez urzędników, wymuszający przejście szkolenia i egzaminu w celu uzyskania jakiegokolwiek prawa prowadzenia jachtu. Dołóżmy jeszcze pazerność podmiotu, przez lata mającego monopol na szkolenie i egzaminowanie i pojawił się sprzeciw - ruch postulujący liberalizację przepisów, któremu jednak nie udało się znieść przymusu posiadania kwitów amatorskich, a jedynie doprowadzić do znaczącego zubożenia wymogów certyfikacyjnych (i w ślad za tym systemu szkoleniowego).
W efekcie mamy jeden egzamin morski, powiązany ze znikomymi warunkami wstępnymi. Ot, ukończone 18 lat i min. 200 godzin w przynajmniej 2 rejsach. Egzamin praktyczny z umiejętności manualnych (wykonanie konkretnych manewrów w porcie i na morzu) i sprawdzian zasobów pamięci zdającego. Spróbuj to poszerzyć, spróbuj dodac safety briefing, przedłużyć egzamin na porę nocną, sprawdzić umiejętność nawigowania w praktyce itd., to możesz spotkać zarzut, że przekraczasz swoje kompetencje (swoją drogą lata temu raz taki egzamin z czymś na kształt pasaży i nawigowaniem klasycznym w czasie przejścia między dwoma portami zrobiłem, za zgodą zainteresowanych).
Szkolenie "dostosowuje się" do egzaminu, czyli jest krótkie, skoncentrowane na przygotowaniu do zdania testu, zadania nawigacyjnego i wykonania manewrów. Każdy się spieszy, 5 dni na wyszkolenie osób początkujących do rangi supersprawnych maszyn manewrowych i tyle..

Co po egzaminie? To, co każdy osiągnie na własną rękę, czyli pełna swoboda. Ma się wielu znajomych chętnych na morze - super. Lubi się czytać, douczać, słuchać starszych kolegów, ma się kogo słuchać... jeszcze lepiej. Pole do treningu szerokie, choć na rynku komercyjnym nawet z papierem kapitana trudno konkurować z posiadaczami zawodowych dyplomów (np. tych z CE i potem MCA) - akurat to sprawdziłem w ostatnich dwóch latach. Naszą zaletą są średnie oczekiwania finansowe, wada brak "sieci zawodowej" takiej, jaką tworzą Ukraińcy, Rosjanie i inne nacje.
Podsumuję: znam tę drogę, zaczynałem wcześniej (było łatwiej, bo "konkurencja" na rynku mniejsza), miałem wielu znajomych, więc także możliwość organizacji rejsów. Aby zdecydować się na egzamin RYA przygotowując się samodzielnie potrzebowałem 10 lat od uzyskania patentu kapitana i uprawnień instruktorskich (a i tak poszedlem na kilka dni kursu RYA i nie żałuję).
-----------------
RYA, to maszyna rynkowa. Organizacja wbrew pozorom nie zaczynała od szkolenia, tylko od sportu, regat, rywalizacji. Wystartowali w XiX wieku, a pierwszą wersję swojego systemu szkoleniowego ogłosili dopiero w 1968 roku.
Utrzymują się z własnej działalności (to samo dotyczy szkół należących do federacji) dlatego wszystko musi trybić, a każdy element obniżający wartość systemu jest usuwany. No bo przecież to jakość jest wyróżnikiem stowarzyszenia (a przynajmniej jej legenda), więc wszystko musi trybić.
Utrzymują się sami, więc ich produkt kosztuje. Bo wydają około setki powiązanych ze sobą pomocy naukowych, a także dbają o jakość kadr, które muszą mieć bardzo wysokie kwalifikacje i sporo kwitów, co kosztuje jeszcze bardziej. Przejście pełnego szkolenia (teoria i praktyka) i egzaminu na poziomie YM Off., to 5-6 tys. złotych licząc z utrzymaniem w tym czasie. W niektórych szkołach może być drożej.
Nie ma obowiązku uczenia się w tym systemie, nie ma obowiązku zdawania egzaminów. Jeśli się szkolimy, nie trzeba przechodzić wszystkich stopni (za wyjątkiem YM Ocean, którego musi poprzedzić YM Offshore). Ale... warto go poznać, choćby poprzez podręczniki.
Po pierwsze, szkolenie jest w ponad 70% praktyczne, a ta praktyka jest niezwykle życiowa i przez to szybka w późniejszym użyciu. To nie godziny teorii na poziomie politechnicznym, ale proste, bardzo obrazowe przedstawienie zjawisk, a potem zestaw "chwytów", jak nad tym światem zapanować. Nie uczenie się manewrów, a trenowanie kierowania jachtem i opieki nad załogą. Locja wykorzystywana w nawigacji, nawigacja na jachcie, jacht w ruchu, warunki zmienne... a po drodze normalne życie, o którym trzeba pamiętać (porty, pora lunchu, popołudniowa herbatka, dbałość o jacht, jego przygotowanie i zaprowiantowanie itd. - TO TEŻ JEST POTEM OCENIANE NA EGZAMINIE). Jak to powiedział mój egzaminator, macie być mistrzami - gospodarzami na jachcie, a nie sternikami.
Po drugie, każdy z poziomów tego systemu szkolenia wymaga wiedzy, umiejętności i postawy adekwatnej dla tego poziomu. mam na myśli wszechstronnhy rozwój, a nie tylko odbębnienie stażu, nawet jego wielokrotności. Bo nie jest ważne, czy po razy byłeś skipperem w Chorwacji, tylko czy elastycznie dostosujesz swoją technike żeglowania, obsługi żagli (także ich bieżącego trymowania) i nawigacji klasycznej, jazdy po tranzytach, wykorzystania prądów, skoku pływu itd. do możliwie najlepszego żeglowania. Wystarczy powiedzieć, że tylko w tym roku 2 znanych mi zawodowych żeglarzy (mających wieloletni staż zawodowy na prywatnych jachtach i w firmach żeglarskich) nie poradziło sobie - nie przeszło poziomu YM Off, ani obniżonego "coastal". Nie to, że byli słabi lub niedoświadczeni... oni nie byli tak wszechstronni i przez to elastyczni, by podołać (egzamin wybił ich z przyzwyczajeń i rutyny, dlatego nie spełnili oczekiwań). Jestem pewien, że po tym doświadczeniu i drobnym, acz ukierunkowanym treningu, za drugim razem im się powiedzie.

Na koniec, gdzieś już pisałem, że jedynym uprawnieniem dawanym przez system RYA jest prawo wejścia w kwity zawodowe. Tak jest - bądź przez wyrobienie CE, bądź przez zrobienie stażu i uzyskanie dyplomów MCA (odnawianych co 5 lat). A mając kwit zawodowy ma się podstawe do negocjacji warunków pracy w branży.
To chwilowa przewaga, bo nasz proces legislacyjny w tym temacie jest prowadzony i za jakiś czas też możemy mieć podobne rozwiązania. Nie wiem tylko, czy będą tak spójne z systemem amatorskim, jak w GB. I przede wszystkim jak będą drogie (już w 2013 roku przedstawiciel jednej ze szkół sugerował koszt szkolenia na poziomie 10-20 tys. złotych).
-----------------
Pozostaje zdecydować, jak się wyobraża swoje zawodostwo, czy będzie to prywatny jacht, czy sezonowa skipperka, a może własna agencja... a potem dobrać "ścieżkę zdrowia". Albo - wzorem pewnej dzierlatki z minionego roku - uznać po kilku rejsach i zdaniu egzaminu JSM, że wszyscy dookoła są głupsi ode mnie, więc od dziś to ja jestem najzajefajnym zawodowcem... i w pierwszy skipperski rejs pojechać przez Atlantyk (a może na Antarktydę). Każdy decyduje za siebie. ;)

_________________
Piotr PanWac Nowacki
-------------------
Żyje się dla marzeń...



Za ten post autor panwac otrzymał podziękowanie od: 666
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 01:34 

Dołączył(a): 2 mar 2008, o 23:03
Posty: 12323
Podziękował : 358
Otrzymał podziękowań: 1242
Panwac nie w tym rzecz i jakby różnice szkoleniowe nie mają znaczenia i to nie temat tego wątku. Nikt zresztą nie zaprzecza że można iść w systemie RYA czy polskich uprawnień.
Dla mnie jest chyba ważniejsze ilość pływania i to różnymi jachtami, na różnych akwenach i z różnymi ekipami i tyle. Pomysł żeby zacząć od polskich papierów nie jest zły bo daje duże możliwość zdobywania samodzielnej szybkiej praktyki jak również pływania pod różnymi kapitanami. i tyle. Nie wiem dlaczego spychacie dyskusje na temat RYA the best. przypominam że ins o RYA wspominał.

panwac napisał(a):
Pozostaje zdecydować, jak się wyobraża swoje zawodostwo, czy będzie to prywatny jacht, czy sezonowa skipperka, a może własna agencja... a potem dobrać "ścieżkę zdrowia".


też tak uważam i sądzę, że zdobywane doświadczenie oraz poznawanie świata dość szybko "wyprostuje" przyszłego skippera

_________________
pozdrowienia piotr



Za ten post autor piotr6 otrzymał podziękowanie od: martin40
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 13:03 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8374
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3052
Otrzymał podziękowań: 2057
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
piotr6 napisał(a):
fakt dzięki, Monia w tym cytacie pisała o jachtach rekreacyjnych? bo zdaje się że komercyjne jachty tak lekko nie mają.

Swoją drogą to prowadzicie jakiś dziwny spór.
Mnie się wydaje,że jak papiry są ważne do komercyjnego pływania to jednak najważniejsze są jednak umiejętności a te się zdobywa jednak przez praktykę.W tym kontekscie pomysł z polskim sternikiem jest logiczny choć niejedyny o czym zresztą pisał ins.


O rekreacyjnych. Cały czas o rekreacyjnych piszemy, a zaczęliśmy, bo nasz naczelny demagog zaczął twierdzić, że certyfikaty RYA są UPRAWNIENIAMI. Teraz próbuje się z tego wycofać wekslując się na zawodowe uprawnienia, o których wszak nie mówił (dla starających się dociec chronologii i tych co już się pogubili - spór zaczął się od pytania SIRKa czy naprawdę certyfikaty to nie uprawnienia i skwitowania przez naszego naczelnego demagoga wyjaśnień słowem "bzdura").

Ps. Przepraszam szanowną publikę za długą i bezsensowną "dyskusję" - ale dezinformację trzeba prostować, nawet gdy z zasady się z kimś nie dyskutuje, jak ja z naczelnym demagogiem. Mam nadzieję, że czytając dokumenty źródłowe i wyjaśnienia będziecie mieli szanse uzyskać właściwe informacje pomimo matactw naszego demagoga.

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D



Za ten post autor Moniia otrzymał podziękowanie od: panwac
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 13:58 

Dołączył(a): 8 lis 2015, o 11:53
Posty: 1949
Lokalizacja: W-wa
Podziękował : 52
Otrzymał podziękowań: 244
Uprawnienia żeglarskie: jkzw, IYT Master of Yachts Ocean 200 ton
Moniia napisał(a):
O rekreacyjnych. Cały czas o rekreacyjnych piszemy
No to może zdefiniujmy, czy jacht będący własnością Juana Ramosa Estebana Sancheza, będący w leasingu od Real Ciudad Bank, którego armatorem jest Spainopoulis, czarterowany przez agencję Sons of the Bitch, z podległym Elce II rojalistą Jimem Brownem jako skipperem i z kilkoma English hooligans jako nietrzeźwiejącą załogą jest pływaniem rekreacyjnym, czy komercyjnym?
I kiedy przechodzi z jednego w drugie?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 14:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 wrz 2012, o 16:03
Posty: 379
Podziękował : 118
Otrzymał podziękowań: 63
Uprawnienia żeglarskie: wystarczające
piotr6 napisał(a):
Pomysł żeby zacząć od polskich papierów nie jest zły bo daje duże możliwość zdobywania samodzielnej szybkiej praktyki jak również pływania pod różnymi kapitanami. i tyle. Nie wiem dlaczego spychacie dyskusje na temat RYA the best.
RYA nie jest the best choćby dlatego, że dla nas jest drogi. Tu nie ma promocji jednego z systemów, tylko próba porównania obecnych realiów. ;)

Widzisz, ja bym się zastanowił (na miejscu autora wątku, który, jak mniemam, na razie liczy na szybkie rozpoczęcie zawodowego pływania) nad wyborem między JSM, a YM Coastal. Uzasadnię:

1. Moje doświadczenie, to wariant z egzaminem na StJ. Nabycie doświadczenia metodą uczenia się na własnych błędach zajęło sporo czasu, ale też wybierając go nie myślałem o pływaniu zawodowym - długo zakładałem, że jadąc za michę będę miał fajne urlopowe żeglowanie i pokrycie kosztów. Niestety, z większymi jachtami przyszły dużo większe koszty, ale to insza inszość...
2. Autor wątku chce być zawodowcem - czyli chce być dobrze przygotowany do zawodu, konkurencyjny na rynku. Skoro tak, to ja bym potraktował szkolenie jako inwestycję - naukę dobrych praktyk w tym fachu.
3. Porównanie obecnych ścieżek JSM i Y Coastal wypada na korzyść tego ostatniego. Kurs Coastal, to trochę odciążony Offshore, ale także przygotowujący wszechstronnie, co dla zawodowca jest istotne. Tym bardziej, że najpewniej człek zacznie od pozycji "szmata, szmata..." - czyli Deckhand, albo od "skipperki" na mniejszych jachtach w pasie przybrzeżnym. W pierwszym przypadku jesteśmy przygotowani do obsługi urządzeń jachtu i wspierania kapitania (a przy okazji obserwujemy jego pracę i zwyczaje na jachcie; poza tym "szmata, szmata, szmata - ma się błyszczeć"), w drugim jesteśmy przygotowani do pracy na jachcie nawet w pojedynkę (a czasem załogi mają przez 7 dni grypę żołądkową), mogąc szybko dorobić kwit zawodowy i dalej nabywać doświadczenie skipperskie w zawodzie.
4. Jak pisałem, Y Coastal ma trochę mniejszy program, a więc i mniejsze wymogi stażowe.
5. Dzieląc szkolenie na oddzielną teorię i potem praktykę, możemy przerwę wypełnić stażem/praktyką. A tu jest prawdopodobne, że ktoś w szkole umożliwi popróbowanie się w skipperce na jego jachcie - byłem świadkiem takiej oferty.
5. Uprzedzę zarzuty: Że nie można? A kto zabroni? Że my Polacy (żeby nie powiedziec Polcy)! Ale to prawo bandery określa skippera - niby jak Brytyjczycy robią staż skipperski i nocne pasaże przed egzaminem? Poza tym to oni ocenią staż, więc dla nich to no problem.
6. Jak egzamin wypali, to wtedy szybkie rozesłanie CV do agencji i właścicieli jachtów i równie szybkie dorobienie kwitu komercyjnego - jest się "zawodowcem" w skipperce w pasie przybrzeżnym:
"Working with a Yachtmaster™ Coastal certificate
A commercially endorsed Yachtmaster™ Coastal Certificate of Competence will enable you to skipper vessels up to 24 metres in length, operating in category 3,4,5, and 6 waters - up to 20 miles from a safe haven."

7. ...a jeśli nie wypali, to i tak jest się do przodu z racji nabytej wiedzy, umiejętności oraz większej biegłości w posługiwaniu się "żeglarskim angielskim". Można zerknąć w zakres egzaminu na JSM, przećwiczyć przez trzy dni testy, wziąć dzień treningu na łódce, na której będzie egzamin... i zdać.

A dalej żyć długo i intensywnie... ;)

* ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ *

666 napisał(a):
Moniia napisał(a):
O rekreacyjnych. Cały czas o rekreacyjnych piszemy
No to może zdefiniujmy, czy jacht będący własnością Juana Ramosa Estebana Sancheza, będący w leasingu od Real Ciudad Bank, którego armatorem jest Spainopoulis, czarterowany przez agencję Sons of the Bitch, z podległym Elce II rojalistą Jimem Brownem jako skipperem i z kilkoma English hooligans jako nietrzeźwiejącą załogą jest pływaniem rekreacyjnym, czy komercyjnym?
I kiedy przechodzi z jednego w drugie?
Myślisz, że autora wątku interesuje to bardziej od podstawowego pytania: co zrobić, by ktoś ze mną podpisał umowę za dobrą kasę?

_________________
Piotr PanWac Nowacki
-------------------
Żyje się dla marzeń...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 15:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8374
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3052
Otrzymał podziękowań: 2057
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
666 napisał(a):
Moniia napisał(a):
O rekreacyjnych. Cały czas o rekreacyjnych piszemy
No to może zdefiniujmy, czy jacht będący własnością Juana Ramosa Estebana Sancheza, będący w leasingu od Real Ciudad Bank, którego armatorem jest Spainopoulis, czarterowany przez agencję Sons of the Bitch, z podległym Elce II rojalistą Jimem Brownem jako skipperem i z kilkoma English hooligans jako nietrzeźwiejącą załogą jest pływaniem rekreacyjnym, czy komercyjnym?
I kiedy przechodzi z jednego w drugie?


Poczytaj definicję. Merchant Shipping Regulations :) jest bardzo ścisła.

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D



Za ten post autor Moniia otrzymał podziękowania - 2: panwac, piotr6
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 17:09 

Dołączył(a): 2 mar 2008, o 23:03
Posty: 12323
Podziękował : 358
Otrzymał podziękowań: 1242
Moniia napisał(a):
certyfikaty RYA są UPRAWNIENIAMI. Teraz próbuje się


Skandal! na swoim dokumencie z angielska też mam napisane certificate of competency.
Jak masz ochotę dyskutować o tłmaczeniach i języku polskim załóż może nowy wątek

_________________
pozdrowienia piotr


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 17:12 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8374
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3052
Otrzymał podziękowań: 2057
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
A może z łaski swojej przestaniesz mi mówić, co mam robić?

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 17:13 

Dołączył(a): 2 mar 2008, o 23:03
Posty: 12323
Podziękował : 358
Otrzymał podziękowań: 1242
panwac napisał(a):
Widzisz, ja bym się zastanowił (na miejscu autora wątku, który, jak mniemam, na razie liczy na szybkie rozpoczęcie zawodowego pływania) nad wyborem między JSM, a YM Coastal


też jest propozycja czemu nie. Z drugiej jest strony to piszemy jakby o szybkiej scieżce formalnej a nic o zdobywaniu doświadczeniu czy umiejętności :D

* ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ *

Moniia napisał(a):
A może z łaski swojej przestaniesz mi mówić, co mam robić?


to nie strzelaj wiecznie ot, i nabierz wreszcie angielskiej ogłady ;)

_________________
pozdrowienia piotr


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 17:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 wrz 2012, o 16:03
Posty: 379
Podziękował : 118
Otrzymał podziękowań: 63
Uprawnienia żeglarskie: wystarczające
piotr6 napisał(a):
Z drugiej jest strony to piszemy jakby o szybkiej scieżce formalnej a nic o zdobywaniu doświadczeniu czy umiejętności :D
No chyba nie. Zaproponowałem ścieżkę, która możliwie najintensywniej łączy pobieranie nauki z treningiem osobistym - taka była intencja.
Wydaje mi się, że na rynku pracy są trzy główne sprawy decydujące, czy otrzymasz kontrakt, czy nie:
1. Doświadczenie, szczególnie zawodowe. Czyli liczba lat, tysiące mil, pozycje na jachtach, forma pływania. Przykład: jak starasz się o pracę na prywatnym jachcie, to mile widziana jest dobrze udokumentowana wcześniejsza praktyka w podobnej roli. Czasem wręcz masz napisane: szukamy [liczba osób: jedna/zespół] na prywatny jacht na funkcje [tu wykaz]; min. Y lat doświadczenia; poszukujemy kogoś z doswiadczeniem na jachcie pływającym z rodziną i znajomymi właściciela (nie przestawki i czartery).
W takiej sytuacji dobrze mieć udokumentowaną wielomiesięczną współpracę z jakimś podmiotem/ami (żeby nie podawać listy 50 siedmiodniowych rejsów na 50 różnych żaglówkach jako swojego dorobku; CV powinno się zmieścić na jednej, góra dwóch stronach maszynopisu),
2. Spełnienie wymogów formalnych - w niektórych przypadkach prawo lokalne/bandery będzie tego wymagać. Przykłady były, jak choćby kwity żeglarskie w Hiszpanii.
3. Decyzja pracodawcy - tu nie ma wymogów formalnych, tylko widzijemusię.

Są też inne sprawy, dość prozaiczne. Jeden ze znajomych w wieku 30+, dość sprawny żeglarsko, dostając odmowę zatrudnienia od szefa/kapitana łódki usłyszał "Sorry misiek, jesteś niezły ale spójrz na siebie - stary gość no i zaniedbałeś siłkę. Jak wracamy do portu w Monaco, to lachony z brzegu już czekają...
...a z Tobą na pokładzie żadnej na wieczór nie wyrwiemy".

Samo życie.

_________________
Piotr PanWac Nowacki
-------------------
Żyje się dla marzeń...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 17:55 

Dołączył(a): 20 mar 2010, o 03:26
Posty: 5611
Podziękował : 29
Otrzymał podziękowań: 609
Uprawnienia żeglarskie: K.J.
Drogi Czytelniku jeśli udało się przebrnąć przez rozwlekłe komentarze panwaca i bzdety Monni, to zwróć uwagę na pare podstawowych rzeczy.
1. Posiadając JSM stajesz się momentalnie uprawniony do żeglowania praktycznie na wszystkim co ma do 18 metrów długości. Jeśli mieszkasz w Polsce jest to najlepsze rozwiązanie w celu zebrania stażu i doświadczenia w byciu skipperem.
2. Wbrew temu co sugeruje panwac nie musisz pływać po Chorwacji możesz żeglować w nocy dookoła Rugii, w Szkocji, albo dookoła Wysp Kanałowych. By się do tego przygotować wystarczy nabyć mapy treningowe i Almanach RYA 70 PLN ewentualnie od razu Almanach Reeda coś ponad 250 PLN, gdzie te "straszne prądy i pływy" wytłumaczone jak krowie na rowie. ewentualnie zapisać się na kurs JSM gdzie te strasznie skomplikowane rzeczy zostaną Tobie wyjaśnione.
3. Jak widać po ofercie RYA ich wymagania idą w dół a to dlatego że bez zmiany w wymaganiach egzaminacyjnych mieli by strasznie ograniczony rynek.
4. Wbrew temu co wciskać stara się monnia certyfikaty RYA są najzwyklejszymi uprawnieniami bo to jak traktuje się jakiś flep nie decyduje do końca wystawiający tylko posiadacz floty., kraj bandery, ubezpieczalnia.
Wierz mi drogi Czytelniku że zarówno w Polsce, jak i w Nowej Zelandii, jak i w Niemczech posiadacz jachtu który wynajmujesz ma kompletnie w d... to co wypisuje monnia.
5. Jak już zdobędziesz niezbędne doświadczenie i przekonasz się czy bycie zawodowcem to jest to co ma ciebie uszczęśliwić nie ma sprawy idź na kurs i zdaj na YM Os

Piotr Siedlewski


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 18:16 

Dołączył(a): 2 mar 2008, o 23:03
Posty: 12323
Podziękował : 358
Otrzymał podziękowań: 1242
panwac napisał(a):
Wydaje mi się, że na rynku pracy są trzy główne sprawy decydujące, czy otrzymasz kontrakt, czy nie:


jak znam życie to pewnie tego jest więcej :D .

Załózmy że mamy gościa który zdał YM Coastal. Załóżmy,że staże to jedyne pływanie tego gościa.Uważasz,że gość będzie gotowy na samodzielne pływanie?(oczywiście nie chodzi o wymóg formalny) 2.Jak myślisz, czy jakiś własciciel jachtu zatrudni taką świerzynkę do samodzielnego kapitanowania?
Nie mam jakieś specjalnej wiedzy ale jak się postawię w roli pracodawcy to chyba nie brał takiego kandydata poważnie.

ps Oczywiście jakby miał świeży flep JM też nie.

_________________
pozdrowienia piotr


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 18:58 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 wrz 2012, o 16:03
Posty: 379
Podziękował : 118
Otrzymał podziękowań: 63
Uprawnienia żeglarskie: wystarczające
No proszę, wrócił nasz ulubieniec. ;)
ins napisał(a):
2. Wbrew temu co sugeruje panwac nie musisz pływać po Chorwacji...
Nieśmiało tylko przypomnę, że dość abstrakcyjny przykład z pływaniem w Chorwacji zaproponował nasz dyżurny demagog...
ins napisał(a):
gdzie te "straszne prądy i pływy" wytłumaczone jak krowie na rowie. ewentualnie zapisać się na kurs JSM gdzie te strasznie skomplikowane rzeczy zostaną Tobie wyjaśnione.i
Najlepiej na taki kurs: https://www.siedlewskisail.com/pusta-c18r8 gdzie czytamy:
Cytuj:
"Odbywać się będzie na Zalewie Szczecińskim i Roztoce Odrzańskiej Baza - Port Trzebież
1. Termin 14 - 21.10.2017 jedno miejsce 2. 21-28.10.2017 jedno miejsce..."
a dalej
Cytuj:
"Egzamin przewidziany jest na piątek 16.06.2017 w godzinach popołudniowych."
Faktycznie, 16 czerwca tego roku był w piątek. No ale to pikuś, szukamy zakresu wiedzy tajemnej i strasznej, a tam:
Cytuj:
"Poza manewrowaniem przeprowadzone zostaną repetytoria i konsultacje przedegzaminacyjne.
Kurs swoim zakresem obejmuje przekazanie wiedzy i umiejętności wymaganych na egzaminie na patent JSM wymienionych w załączniku do ROZPORZĄDZENIA MINISTRA SPORTU I TURYSTYKI w sprawie uprawiania turystyki wodnej"
Sięgamy zatem do rozporządzenia, a tam o nawigowaniu na prądach i pływach tyle, co... nic.
Cytuj:
"§ 17. 5. Część teoretyczna egzaminu na patent jachtowego sternika morskiego oraz motorowodnego sternika morskiego ma formę pisemną i składa się z testu jednokrotnego wyboru z 75 pytaniami oraz zadania nawigacyjnego przygotowanych przez komisję na podstawie odpowiadającego właściwemu patentowi zakresu wymagań egzaminacyjnych. Egzaminowany ma 120 minut na udzielenie odpowiedzi oraz rozwiązanie zadania.
6. Za pozytywny wynik egzaminu teoretycznego na patent jachtowego sternika morskiego oraz motorowodnego sternika morskiego uważa się uzyskanie 65 prawidłowych odpowiedzi w teście oraz prawidłowe rozwiązanie zadania nawigacyjnego.
[...]
Załącznik nr 4
ZAKRES WYMAGAŃ EGZAMINACYJNYCH
[...]
II. Zakres wiedzy i umiejętności wymaganych do uzyskania patentu jachtowego sternika morskiego.
1. Wiedza teoretyczna:
[...]
2) locja, w tym:
a) oznakowanie nawigacyjne,
b) morskie pomoce nawigacyjne i ich wykorzystanie (mapy nawigacyjne, spisy świateł),
c) znaki i skróty stosowane na mapach,
d) podstawowa znajomość układu tablic pływów i prądów pływowych,
e) przygotowanie nawigacyjne wejścia do portu;
3) nawigacja, w tym:
a) jachtowe urządzenia nawigacyjne (sondy, odbiorniki systemów nawigacji satelitarnej, wskaźniki wielofunkcyjne itp.),
b) podstawy nawigacji terestrycznej,
c) nawigacja zliczeniowa;
[ciach]"
Miłego szkolenia morskiego z Insem. :)
ins napisał(a):
4. Wbrew temu co wciskać stara się monnia certyfikaty RYA są najzwyklejszymi uprawnieniami bo to jak traktuje się jakiś flep nie decyduje do końca wystawiający tylko posiadacz floty., kraj bandery, ubezpieczalnia.
[...]
zarówno w Polsce, jak i w Nowej Zelandii, jak i w Niemczech posiadacz jachtu który wynajmujesz ma kompletnie w d... to co wypisuje monnia.
Nie. A bycie chamem wobec dam nie dodaje splendoru i powagi.
ins napisał(a):
Jak widać po ofercie RYA ich wymagania idą w dół a to dlatego że bez zmiany w wymaganiach egzaminacyjnych mieli by strasznie ograniczony rynek.
Nie idą. Wystarczy porównać zakres programowy szkoleń RYA z ostatnich dwóch lub trzech dekad.

* ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ *

piotr6 napisał(a):
Załózmy że mamy gościa który zdał YM Coastal. Załóżmy,że staże to jedyne pływanie tego gościa.Uważasz,że gość będzie gotowy na samodzielne pływanie?(oczywiście nie chodzi o wymóg formalny) 2.Jak myślisz, czy jakiś własciciel jachtu zatrudni taką świerzynkę do samodzielnego kapitanowania?
Nie mam jakieś specjalnej wiedzy ale jak się postawię w roli pracodawcy to chyba nie brał takiego kandydata poważnie.

ps Oczywiście jakby miał świeży flep JM też nie.
Ad.1 Tak, choć z pewnością nie na jachcie o każdej wielkości. Jeśli zdał egzamin, to znaczy że na jachcie egzaminacyjnym przez kilka godzin prowadził rejs, umial go zaplanować i nie było do tego zastrzeżeń tak samo, jak do jego wiedzy i umiejętności.
Ad 2. Tak, na niektóre łódki. Być może poprzedzi to sprawdzianem wewnętrznym.

_________________
Piotr PanWac Nowacki
-------------------
Żyje się dla marzeń...



Za ten post autor panwac otrzymał podziękowanie od: Moniia
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 19:24 

Dołączył(a): 20 mar 2010, o 03:26
Posty: 5611
Podziękował : 29
Otrzymał podziękowań: 609
Uprawnienia żeglarskie: K.J.
panwac napisał(a):
ins napisał(a):
2. Wbrew temu co sugeruje panwac nie musisz pływać po Chorwacji...
Nieśmiało tylko przypomnę, że dość abstrakcyjny przykład z pływaniem w Chorwacji zaproponował nasz dyżurny demagog..

Chorwacja została przeze mnie wspomniana w takim kontekście
Cytuj:
Między tymi kamieniami milowymi, jakaś Chorwacja, Bornholm, Rugia na około, ale koniecznie jako skipper, nie jako załogant lub deckhand.

Co absolutnie nie oznacza nie możności pływania gdziekolwiek , poza tym co jest w tym abstrakcyjnego.
Sama manewrowka portowa dostarcza dużo doświadczenia., którego wielu posiadaczom certyfikatów RYA brakuje.
panwac napisał(a):
Nie. A bycie chamem wobec dam nie dodaje splendoru i powagi.
Wskaż w tym wątku moje chamstwo i damę. Nie zauważyłem takowej.
panwac napisał(a):
Sięgamy zatem do rozporządzenia, a tam o nawigowaniu na prądach i pływach tyle, co... nic.

W rozporządzeniu są zapisane minima, nie ograniczają mnie, ani zakresu wiedzy którym się dzielę i który wymagają egzaminatorzy.
panwac napisał(a):
Nie idą. Wystarczy porównać zakres programowy szkoleń RYA z ostatnich dwóch lub trzech dekad

Wystarczy przeczytać ofertę szkoleniowo egzaminacyjną RYA na akwenach gdzie zmiany głębokości i prądy są mniejsze niż na Roztoce Odrzańskiej.

Piotr Siedlewski


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 19:37 

Dołączył(a): 2 mar 2008, o 23:03
Posty: 12323
Podziękował : 358
Otrzymał podziękowań: 1242
panwac napisał(a):
Tak, choć z pewnością nie na jachcie o każdej wielkości. Jeśli zdał egzamin, to znaczy że na jachcie egzaminacyjnym przez kilka godzin prowadził rejs, umial go zaplanować i nie było do tego zastrzeżeń tak samo, jak do jego wiedzy i umiejętności.


odpisałeś dośc ostrożnie, mimo to mam większe wątpliwości. ;)

_________________
pozdrowienia piotr


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 19:38 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 wrz 2012, o 16:03
Posty: 379
Podziękował : 118
Otrzymał podziękowań: 63
Uprawnienia żeglarskie: wystarczające
ins napisał(a):
panwac napisał(a):
ins napisał(a):
2. Wbrew temu co sugeruje panwac nie musisz pływać po Chorwacji...
Nieśmiało tylko przypomnę, że dość abstrakcyjny przykład z pływaniem w Chorwacji zaproponował nasz dyżurny demagog..
Chorwacja została przeze mnie wspomniana w takim kontekście
Cytuj:
Między tymi kamieniami milowymi, jakaś Chorwacja, Bornholm, Rugia na około, ale koniecznie jako skipper, nie jako załogant lub deckhand.
Co absolutnie nie oznacza nie możności pływania gdziekolwiek
Dziękuję za przyznanie się, iż próbowałeś kłamać przypisując mi coś, czego nie sugerowałem.
ins napisał(a):
W rozporządzeniu są zapisane minima, nie ograniczają mnie, ani zakresu wiedzy którym się dziele i który wymagają egzaminatorzy.
Zapisy rozporządzenia ograniczają zakres egzaminu - piszę to jako egzaminator. Wyjście poza ten zakres grozi podważeniem ważności egzaminu przez osobe zdającą.
ins napisał(a):
Wskaż w tym wątku moje chamstwo i damę. Nie zauważyłem takowej.
W tym miejscu temu Panu już podziękujemy. Liczę na jakąs inicjatywę administratorów forum.

* ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ *

piotr6 napisał(a):
panwac napisał(a):
Tak, choć z pewnością nie na jachcie o każdej wielkości. Jeśli zdał egzamin, to znaczy że na jachcie egzaminacyjnym przez kilka godzin prowadził rejs, umial go zaplanować i nie było do tego zastrzeżeń tak samo, jak do jego wiedzy i umiejętności.
odpisałeś dośc ostrożnie, mimo to mam większe wątpliwości. ;)
Jasne. Masz prawo. Operujemy w sferze o dość sporej uznaniowości, dlatego zdarzają się takie przypadki zatrudnienia; stety niestety mam porównanie obu systemów oceniania i szkolenia, stąd przewiduję, że zatrudnienie jest bardzo prawdopodobne.

_________________
Piotr PanWac Nowacki
-------------------
Żyje się dla marzeń...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 19:45 

Dołączył(a): 20 mar 2010, o 03:26
Posty: 5611
Podziękował : 29
Otrzymał podziękowań: 609
Uprawnienia żeglarskie: K.J.
panwac napisał(a):
Zapisy rozporządzenia ograniczają zakres egzaminu - piszę to jako egzaminator. Wyjście poza ten zakres grozi podważeniem ważności egzaminu przez osobe zdającą.


Masz bardzo słabą wobec tego wiedzę o egzaminowaniu.
Opisany w rozporządzeniu zakres wiedzy w żaden sposób nie ogranicza treści zadania nawigacyjnego, tak by nie można było sprawdzić, czy kandydat na JSM potrafi obliczyć pływy i prądy oraz zastosować je w planowaniu wejścia do portu.
Wykorzystując do zadania, na przykład, zalecane przez RYA mapy i almanach

Piotr Siedlewski


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 19:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8374
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3052
Otrzymał podziękowań: 2057
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
ins napisał(a):
panwac napisał(a):
Zapisy rozporządzenia ograniczają zakres egzaminu - piszę to jako egzaminator. Wyjście poza ten zakres grozi podważeniem ważności egzaminu przez osobe zdającą.


Masz bardzo słabą wobec tego wiedzę o egzaminowaniu.
Opisany w rozporządzeniu zakres wiedzy w żaden sposób nie ogranicza treści zadania nawigacyjnego, tak by nie można było sprawdzić, czy kandydat na JSM potrafi obliczyć pływy i prądy oraz zastosować je w planowaniu wejścia do portu.(...)

Piotr Siedlewski


:rotfl: idę jednak po ten popcorn...

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D



Za ten post autor Moniia otrzymał podziękowania - 2: panwac, Waldi_L_N
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 20:48 

Dołączył(a): 20 mar 2010, o 03:26
Posty: 5611
Podziękował : 29
Otrzymał podziękowań: 609
Uprawnienia żeglarskie: K.J.
Dlaczego warto jednak zrobić tego JSM zamiast YM Coastal.

Wyobraźmy sobie że firmy polskie czarterujące jachty przyjmą idiotyczny sposób myślenia o certyfikatach brytyjskich jaki propaguje na tym forum Dama - moniia.

Otóż w Ustawie
z dnia 21 grudnia 2000 r.
o żegludze śródlądowej
znajdziemy taki oto zapis:

6. Osoba, która uzyskała uprawnienia do uprawiania turystyki wodnej
w innym państwie
, może uprawiać turystykę wodną na terytorium
Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie posiadanych uprawnień potwierdzonych
stosownym dokumentem.

Krótko mówiąc posiadacz nawet YM Ocean nie będzie mógł poprowadzić wedle twierdzeń Damy - monii, średniej wielkości jacht na Mazurach.

Piotr Siedlewski


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 21:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 wrz 2012, o 16:03
Posty: 379
Podziękował : 118
Otrzymał podziękowań: 63
Uprawnienia żeglarskie: wystarczające
ins napisał(a):
Krótko mówiąc posiadacz nawet YM Ocean nie będzie mógł poprowadzić wedle twierdzeń Damy - monii, średniej wielkości jacht na Mazurach.
Gdyby nasz forumowy demagog, zamiast trollować, czytał uważnie wpisy, to by zauważył i zapamiętał, że już o tym wcześniej pisałem. Ale może nie chce pamiętać...
panwac napisał(a):
Nasz forumowy demagog ma słabą pamięć. Inaczej wiedziałby, że jeszcze niedawno - przed 2010 rokiem, czyli przed zmianami w Ustawie o Żegludze Śródlądowej - w polskim prawie nie było zapisów uznających żeglarskie dokumenty kwalifikacyjne wystawione w innych krajach. I że nawet po ich wprowadzeniu w kraju była zaciekła dyskusja, czy kwity RYA są u nas uznane, czy nie (bo pewnym było, że ISSA, czy chorwackie certyfikaty nie, z racji bądź ich nienarodowego charakteru, bądź z powodu ograniczeń akwenu obowiązywania), a jeśli nawet, to czy wszystkie, czy tylko te z zawodowym rozszerzeniem.
Tu można by się jeszcze zastanowić, co to jest średniej wielkości jacht na jeziorze, czy temu Brytyjczykowi wystarczy łódka do 7,5 metra długości i czy ktokolwiek na Mazurach wypożyczy taką jakiegokolwiek polskiego kwitu, niezależnie od zapisów ustawy. Ale to już bardzo poboczna dygresja...

_________________
Piotr PanWac Nowacki
-------------------
Żyje się dla marzeń...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 22:04 

Dołączył(a): 20 mar 2010, o 03:26
Posty: 5611
Podziękował : 29
Otrzymał podziękowań: 609
Uprawnienia żeglarskie: K.J.
panwac napisał(a):
ins napisał(a):
Krótko mówiąc posiadacz nawet YM Ocean nie będzie mógł poprowadzić wedle twierdzeń Damy - monii, średniej wielkości jacht na Mazurach.
Gdyby nasz forumowy demagog, zamiast trollować, czytał uważnie wpisy, to by zauważył i zapamiętał, że już o tym wcześniej pisałem. Ale może nie chce pamiętać...
panwac napisał(a):
Nasz forumowy demagog ma słabą pamięć. Inaczej wiedziałby, że jeszcze niedawno - przed 2010 rokiem, czyli przed zmianami w Ustawie o Żegludze Śródlądowej - w polskim prawie nie było zapisów uznających żeglarskie dokumenty kwalifikacyjne wystawione w innych krajach. I że nawet po ich wprowadzeniu w kraju była zaciekła dyskusja, czy kwity RYA są u nas uznane, czy nie (bo pewnym było, że ISSA, czy chorwackie certyfikaty nie, z racji bądź ich nienarodowego charakteru, bądź z powodu ograniczeń akwenu obowiązywania), a jeśli nawet, to czy wszystkie, czy tylko te z zawodowym rozszerzeniem.


Szczęście dla posiadaczy certyfikatów RYA, że durnych dylematów jakie mają panwac i moniia, nie mają czarterodawcy zarówno w Polsce jak i na świecie.

Piotr Siedlewski


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 22:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 gru 2012, o 17:48
Posty: 2179
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 416
Otrzymał podziękowań: 608
Uprawnienia żeglarskie: wystarczające
ins napisał(a):
Wskaż w tym wątku moje chamstwo
Z pierwszym razem, gdy napisałeś
ins napisał(a):
stara się monnia certyfikaty
mogła to być literówka, ale obecnie dwukrotnie użyłeś:
ins napisał(a):
Dama - moniia
Cóż... dla mnie... wystarczy.

_________________

***********************************************
* Gdyby wszyscy byli bogaci nikt nie chciałby wiosłować *
***********************************************



Za ten post autor Wojtek Bartoszyński otrzymał podziękowania - 3: Były user, Moniia, panwac
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 22:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 wrz 2012, o 16:03
Posty: 379
Podziękował : 118
Otrzymał podziękowań: 63
Uprawnienia żeglarskie: wystarczające
ins napisał(a):
Szczęście dla posiadaczy certyfikatów RYA, że durnych dylematów jakie mają panwac i moniia, nie mają czarterodawcy zarówno w Polsce jak i na świecie.
Ani Moniia, ani, ja, ani tez czarterodawcy nie mamy dylematów. Ci ostatni po prostu wiedzą, że dokument potwierdzający kwalifikacje, uzyskany w drodze dobrowolnego poddania się sprawdzianowi jest bardziej wartościowy od urzędowego biletu, który trzeba uzyskać, by "dostać uprawnienia". Temu ostatniemu często-gęsto towarzyszy korupcja i zjawisko "kupowania" dokumentu, tak jak w przeszłości mieliśmy też handel zaświadczeniami o odbyciu obowiązkowego szkolenia żeglarskiego.
A tak przy okazji, jakże dziwna jest natura człowiek, że wierzy on w moc sprawczą takich uprawnień. Przypomina mi się, jak pewien gość wykłócał się na przystani z właścicelem łodek czarterowych, że "ON MA PRAWO PROWADZIĆ te łodki, bo MA UPRAWNIENIA, więc nie można mu odmówić", a i tak żadnej nie dostał. ;)

_________________
Piotr PanWac Nowacki
-------------------
Żyje się dla marzeń...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 22:21 

Dołączył(a): 2 mar 2008, o 23:03
Posty: 12323
Podziękował : 358
Otrzymał podziękowań: 1242
No wiesz ,w Polsce nie jest bardziej wartościowy i to jest szkopuł .

_________________
pozdrowienia piotr


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 22:31 

Dołączył(a): 20 mar 2010, o 03:26
Posty: 5611
Podziękował : 29
Otrzymał podziękowań: 609
Uprawnienia żeglarskie: K.J.
panwac napisał(a):
Ani Moniia, ani, ja, ani tez czarterodawcy nie mamy dylematów.


To nie ja wprowadzam w błąd czytelników tego wątku, to moniia ups.... Dama - moniia twierdząc, że certyfikaty RYA nie są uprawnieniami., a ty jej w tym wtórujesz.
Są,a raczej mogą być, bo to czy zostaną za takie uznane decyduje właściciel jachtu oraz ubezpieczyciel, a także prawo kraju pod którego banderą jacht jest zarejestrowany.

Jeśli przyjąć filozofię przedstawianą przez Was to brytyjskie flepy, o ile nie będą zawodowe są nieprzydatne na pokładzie polskiego jachtu żaglowego o Lc ponad 7,5 metra.

Piotr Siedlewski


Ostatnio edytowano 29 lis 2017, o 22:55 przez ins, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 22:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 cze 2010, o 20:37
Posty: 11081
Lokalizacja: Port Rybnik
Podziękował : 1204
Otrzymał podziękowań: 1306
Uprawnienia żeglarskie: sternik jachtowy
Proszę zastosować minimum kultury. Nie jesteśmy w dziale politycznym...

_________________
Wojciech1968 Port Rybnik
W życiu piękne są tylko chwile...



Za ten post autor Wojciech otrzymał podziękowania - 4: Były user, Moniia, panwac, Wojtek Bartoszyński
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 23:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 wrz 2012, o 16:03
Posty: 379
Podziękował : 118
Otrzymał podziękowań: 63
Uprawnienia żeglarskie: wystarczające
ins napisał(a):
panwac napisał(a):
Ani Moniia, ani, ja, ani tez czarterodawcy nie mamy dylematów.
To nie ja wprowadzam w błąd czytelników tego wątku, to moniia ups.... Dama - moniia twierdząc, że certyfikaty RYA nie są uprawnieniami., a ty jej w tym wtórujesz.
Nieprawda... i chyba zaczynam się domyślać, skąd u Ciebie ten trolling. Ot, żeby się wyróżniać, trzeba być w czymś dobrym - najwyraźniej postanowiłeś osiągnąć mistrzostwo w dezinformacji, z braku innych sukcesów.
ins napisał(a):
Są,a raczej mogą być, bo to czy zostaną za takie uznane decyduje właściciel jachtu oraz ubezpieczyciel, a także prawo kraju pod którego banderą jacht jest zarejestrowany.
Nieprawda. Wymienione podmioty (właściciel, lokalny legislator) mogą uznać, że certyfikat (lokalny lub zagraniczny) potwierdzający kwalifikacje jest wystarczającym dowodem tychże kwalifikacji u jego posiadacza, ale to nie zmienia statusu dokumentu. Nie daje mu siły nadawania uprawnień

To zresztą widac po takiej prostej zależności. Ot, legislator jakiegoś kraju (niech będzie to Bzdurlandia) może w swojej ustawie napisać, że certyfikaty RYA nie dają żadnych uprawnień, ani nie stwierdzają żadnych kompetencji, kwalifikacji, czy czegokolwiek innego... Tyle, że nie ma to żadnego wpływu na sam certyfikat RYA - nadal będzie on stwierdzał kwalifikacje, nie dając uprawnień.
W drugą stronę, na Bzdurlandii mogą postanowić, że tylko dokumenty RYA pozwalają żeglować, co więcej, jako jedyne dają prawo do oddychania... jakaż to by była wspaniała broń w czasie konfliktu Atlantydy z Koroną - ot, wystarczyłoby zlikwidować albo zmienić te certyfikaty i Bzdurlandia zdobyta bez wystrzału (tylko po co im ona, po co?). :D
ins napisał(a):
Jeśli przyjąć filozofię przedstawianą przez Was to brytyjskie flepy, o ile nie będą zawodowe są nieprzydatne na pokładzie polskiego jachtu żaglowego o Lc ponad 7,5 metra.
Tak było do 2010 roku, tak może być jeśli legislator udostępni taką wykładnię obowiązującego prawa, a może być jeszcze ostrzej, jeśli urząd wystawiający KB polskiego jachtu wpisze tam, że podstawowy skład zalogi mogą stanowić wyłącznie posiadacze polskich certyfikatów wymienionych z nazwy (bez wzmianki "lub dokumentów im odpowiadającym, wystawionych w innych krajach"). W takim przypadku mamy albo kolizje prawa, albo ograniczenie zapisów ustawowych.

Tyle, że nasz kolega - autor wątku - myśli o zarabianiu pieniążków na pokładzie zagranicznych jachtów, a przynajmniej poza granicami naszego pięknego kraju, więc jemu to rybka, jak sądzę. ;)

_________________
Piotr PanWac Nowacki
-------------------
Żyje się dla marzeń...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 23:11 

Dołączył(a): 20 mar 2010, o 03:26
Posty: 5611
Podziękował : 29
Otrzymał podziękowań: 609
Uprawnienia żeglarskie: K.J.
panwac napisał(a):
Nieprawda. Wymienione podmioty (właściciel, lokalny legislator) mogą uznać, że certyfikat (lokalny lub zagraniczny) potwierdzający kwalifikacje jest wystarczającym dowodem tychże kwalifikacji u jego posiadacza, ale to nie zmienia statusu dokumentu. Nie daje mu siły nadawania uprawnień

Musisz rozesłać swoją interpretację do firm czarterowych i rządów różnych krajów

panwac napisał(a):
Tak było do 2010 roku, tak może być jeśli legislator udostępni taką wykładnię obowiązującego prawa, a może być jeszcze ostrzej, jeśli urząd wystawiający KB polskiego jachtu wpisze tam, że podstawowy skład zalogi mogą stanowić wyłącznie posiadacze polskich certyfikatów wymienionych z nazwy (bez wzmianki "lub dokumentów im odpowiadającym, wystawionych w innych krajach"). W takim przypadku mamy albo kolizje prawa, albo ograniczenie zapisów ustawowych.

Tyle, że nasz kolega - autor wątku - myśli o zarabianiu pieniążków na pokładzie zagranicznych jachtów, a przynajmniej poza granicami naszego pięknego kraju, więc jemu to rybka, jak sądzę.

Ale staż i doświadczenie musi zebrać, a to najszybciej i najtaniej osiągnie jeśli mieszka w Polsce zdobywając JSM.

Piotr Siedlewski


Ostatnio edytowano 29 lis 2017, o 23:17 przez ins, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 lis 2017, o 23:15 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 gru 2012, o 17:48
Posty: 2179
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 416
Otrzymał podziękowań: 608
Uprawnienia żeglarskie: wystarczające
Wojciech napisał(a):
Proszę zastosować minimum kultury.
Czy intencjonalne pisanie przydomków interlokutorów (szczególnie tych z którymi ma się odmienne zdanie) mała literą mieści się w minimach kultury?

_________________

***********************************************
* Gdyby wszyscy byli bogaci nikt nie chciałby wiosłować *
***********************************************


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 154 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ins, Sebel, Wojtek Bartoszyński i 27 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
[ Index Sitemap ]
Senior | Stocznia jachtowa | Nexo yachts | Łodzie wędkarskie Barti | Projektowanie graficzne | Szkolenia żeglarskie i rejsy NATANGO
Olej do drewna | SAJ | Ośrodek Żeglarski AM | Setką przez Atlantyk | Opieka Senioralna | Kapiszonownik


Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment serwisu "forum.zegluj.net" ani jego archiwum
nie może być wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody właściciela forum.żegluj.net
Copyright © by forum.żegluj.net


Nasze forum wykorzystuje ciasteczka do przechowywania informacji o logowaniu. Ciasteczka umożliwiają automatyczne zalogowanie.
Jeżeli nie chcesz korzystać z cookies, wyłącz je w swojej przeglądarce.



POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL