Forum Żeglarskie

Zarejestruj | Zaloguj

Teraz jest 16 wrz 2019, o 17:16




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1648 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 55  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 23 lut 2016, o 07:53 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 sie 2012, o 20:24
Posty: 1186
Podziękował : 54
Otrzymał podziękowań: 202
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
waliant napisał(a):
Wert23 napisał(a):
Widzisz..Ty być może mówisz o komercyjnym żeglarstwie. Takim wiekszym.


Nie, mówią o klubach oraz o zwykłych, niezbyt zamożnych żeglarzach. Jedno i drugie znam dobrze, jako wieloletni były opiekun jachtu klubowego, teraz członek zarządu klubu, oraz od kilku lat właściciel niedużego jachtu.
Niestety, niezamożność także mnie dotyczy.

* ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ *

Wert23 napisał(a):
Natomiast czy Urząd Morski robi pod górkę?


Przepisy portowe, bosmani w portach, zamykanie akwenów, oznakowanie nawigacyjne, karty bezpieczeństwa. Pisałem już o tym wcześniej.

Mówimy o marinach czy portach handlowych?
Zamykanie akwenów należy do BHMW. Oprócz stałych na zatoce torpedownia i tereny prezydenckie. UM nie jest ustawodawcą. Może jedynie wykonywać to co jest w prawie zapisane.
Co do działalności administracyjnej w sensie kultury i szybkości obsługi petentów się nie wypowiadam.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 23 lut 2016, o 09:39 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 09:57
Posty: 10348
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 1095
Otrzymał podziękowań: 2674
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Wert23 napisał(a):
Mówimy o marinach czy portach handlowych?


A Górki to marina czy port handlowy? Łeba? Władysławowo? Hel?

Wert23 napisał(a):
Zamykanie akwenów należy do BHMW. Oprócz stałych na zatoce torpedownia i tereny prezydenckie. UM nie jest ustawodawcą. Może jedynie wykonywać to co jest w prawie zapisane.

A ja właśnie podałem przykład tych stale zamkniętych, bo to wkurza.
I to UM-y tworzą swoje rozporządzenia, które dotyczą żeglarzy.
Zresztą, z tym wykonywaniem tego, co jest w prawie zapisane, też bywa różnie - czego przykładem jest wydawanie KB bez podstaw prawnych.

Wert23 napisał(a):
Co do działalności administracyjnej w sensie kultury i szybkości obsługi petentów się nie wypowiadam.


A jeżeli petentem jest żeglarz u bosmana w porcie? Albo klub organizujący regaty i występujący do UM-u o zgodę na zwolnienie z wymagań KB jachtów, które mają KB?
Żeby nie było, że abstrakcja. Organizujemy regaty samotników, a wszystkie jachty klubowe mają KB, wg których nie wolno na tychże jachtach żeglować samotnie...

Reasumując, bo już mi się nie chce dalej tego międlić. Możecie mnie przekonywać, że u nas jest dobrze, albo nie tak źle (bo Trzebież, bo dawne czasy, bo coś tam...).
Jestem członkiem klubu gdyńskiego od ponad 14 lat, jestem w zarządzie klubu od 8 lat. Pływam intensywnie, dawniej na jachcie klubowym, od kilku lat na jachcie własnym. Podpisywałem dokumenty związane z inwestycją Marina Gdynia, znam kulisy negocjacji, umów, rozmów z władzami Gdyni, z PZŻ-tem, z GCS-em, z radnymi, z komisjami. Pływam do wszystkich portów na Zatoce, mam do czynienia z GUM-em w różnej postaci.
Wypowiadam się na temat samego miasta Gdynia oraz całego obszaru podległego GUM-owi.
Zdanie o tych instytucjach mam złe, a jeżeli chodzi o Gdynię (szeroko rozumianą), to bardzo złe.
I bardzo długo będę swoją opinię zmieniał, jeżeli coś się poprawi zasadniczo.

P.S. I moja refleksja z wczorajszego posiedzenia zarządu klubu. W tym roku Gdynia obchodzi swoją dość okrągłą rocznicę. Co "miasto z morza" ma jeszcze wspólnego z morzem? Patrząc od strony żeglarzy morskich.

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 23 lut 2016, o 09:49 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lut 2011, o 01:42
Posty: 11829
Lokalizacja: Przedmieścia Gdańska
Podziękował : 208
Otrzymał podziękowań: 1825
Uprawnienia żeglarskie: Do pływania tym czym pływam wystarczają
waliant napisał(a):
wszystkie jachty klubowe mają KB


Tak na marginesie sprawy - Tomek - po co tym Waszym jachtom KB ?
Wozicie pasażerów ?
Pzdr
Kocur

_________________
Pozdrawiam
Włodzimierz "Bury Kocur" Ring
S/y "Bury Kocur IV"
POL 8888
MMSI 261 03 14 50

"Jeżeli chodzi o podatki to nikt nie jest patriotą"
G.Orwell


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 23 lut 2016, o 09:58 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 09:57
Posty: 10348
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 1095
Otrzymał podziękowań: 2674
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
bury_kocur napisał(a):
Tak na marginesie sprawy - Tomek - po co tym Waszym jachtom KB ?
Wozicie pasażerów ?


Owszem, zdarza się, że wozimy pasażerów. Rzadko, ale jednak. Ale i bez tego są inne powody "mania" KB. Choć dyskusje o tym, czy warto i czy na pewno na wszystkie jachty, pojawiają się u nas co jakiś czas i zdania bywają podzielone.

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 23 lut 2016, o 10:01 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2009, o 16:04
Posty: 13434
Lokalizacja: Stara Praga
Podziękował : 548
Otrzymał podziękowań: 4547
Wert23 napisał(a):
Zamykanie akwenów należy do BHMW.
Mylisz nadawcę listu z listonoszem. BHMW nie decyduje. Ono tylko powiadamia o zamknięciu.
Wert23 napisał(a):
UM nie jest ustawodawcą.
Oczywiście, że nie, bo ustawodawcą są tylko Sejm i Senat.
Wert23 napisał(a):
Może jedynie wykonywać to co jest w prawie zapisane.
Nie tylko. Może (i jest) być również "prawotwórcą" i wydawać (i wydaje) zarządzenia.

_________________
Pozdrawiam
Janusz Zbierajewski


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 23 lut 2016, o 12:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 sie 2012, o 20:24
Posty: 1186
Podziękował : 54
Otrzymał podziękowań: 202
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Zbieraj napisał(a):
Wert23 napisał(a):
Zamykanie akwenów należy do BHMW.
Mylisz nadawcę listu z listonoszem. BHMW nie decyduje. Ono tylko powiadamia o zamknięciu.
Wert23 napisał(a):
UM nie jest ustawodawcą.
Oczywiście, że nie, bo ustawodawcą są tylko Sejm i Senat.
Wert23 napisał(a):
Może jedynie wykonywać to co jest w prawie zapisane.
Nie tylko. Może (i jest) być również "prawotwórcą" i wydawać (i wydaje) zarządzenia.

Fakt, pełni rolę listonosza, oprócz wspomnianych wcześniej przypadków zamknięcia akwenów ( torpedownia i chatka misia puchatka)reszta to wojsko. Nie UM w Gdyni. A to, że bardziej na wschodzie naszego Kraju w wojnę na wodzie się bawią...to fakt.
Jakie zarządzenia powodowały to, iż nie mogę sobie popływać?O to, że zrządzenie nie jest aktem prawnym nie będziemy się spierać?

Prywatnie. Podkreślałem, że nie odnoszę się do KB.
Waliant, ja nie twierdzę, że Gdynia to miód i kwiatek dla żeglarzy.
Jest ryzyko, że obecna sytuacja jeszcze się pogorszy jak jesteś w temacie.
Natomiast postaram sie usadowić z czymś w tym roku w Mechelinkach i SE BEDE plywał po całej Zatoce. Bez KB, bez radia a bosman jak będzie w danym porcie nie miły , otrzyma podobna karmę z mej strony. Jeśli będzie w drugą stronę odpłacę się tym samym.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 23 lut 2016, o 14:21 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 10:33
Posty: 1208
Podziękował : 105
Otrzymał podziękowań: 169
Uprawnienia żeglarskie: zeglarz
Wert23 napisał(a):
Natomiast postaram sie usadowić z czymś w tym roku w Mechelinkach


Podobno rybakom nie wolno wpuszczać do portu cywilów, w sierpniu mnie przegonili.

_________________
Pozdrawiam
Marian Jasiński


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 23 lut 2016, o 14:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 sie 2012, o 20:24
Posty: 1186
Podziękował : 54
Otrzymał podziękowań: 202
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
mariaciuncia napisał(a):
Wert23 napisał(a):
Natomiast postaram sie usadowić z czymś w tym roku w Mechelinkach


Podobno rybakom nie wolno wpuszczać do portu cywilów, w sierpniu mnie przegonili.

Wiem, znam temat. Jak byłeś to może zauważyłeś bomik na molo. Fajny taki. Teoretycznie do wyciągania skrzynek z rybą. Super się nadaje do stawiania masztów. Ale nie.....wszystko pozamykane....a tyle kasy poszło.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 23 lut 2016, o 17:02 

Dołączył(a): 8 paź 2012, o 14:29
Posty: 264
Lokalizacja: mała wioska rybacka między Oksywiem a Orłowem
Podziękował : 50
Otrzymał podziękowań: 38
Uprawnienia żeglarskie:
waliant napisał(a):
Tak nawiasem, to mamy nowego dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni. Ciekawe co to zmieni dla żeglarzy

Proponuję adminom, żeby z wątku dotyczącego niegotowości śmigłowców SAR do wypełniania ich obowiązków, wyodrębnić, począwszy od powyższego postu, osobny wątek dotyczący "miasta z morza", np. w dziale Hyde Park.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 23 lut 2016, o 21:50 

Dołączył(a): 8 lis 2015, o 11:53
Posty: 1949
Lokalizacja: W-wa
Podziękował : 52
Otrzymał podziękowań: 244
Uprawnienia żeglarskie: jkzw, IYT Master of Yachts Ocean 200 ton
Wert23 napisał(a):
Czemu Główny Urząd Miary (GUM) ma być lepszy od Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (SUM)?
A czy kiedykolwiek KUM-ałeś? :rotfl:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 24 lut 2016, o 18:02 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lut 2009, o 09:43
Posty: 10387
Lokalizacja: ....zewsząd
Podziękował : 4383
Otrzymał podziękowań: 1922
Uprawnienia żeglarskie: prawo człowieka wolnego
Wert, GUM to Gdański Uniwersytet Medyczny... ;)
A na Mechelinki nie namawiam, FALA!

_________________
Jestem tylko szarym człowiekiem
www.armator-i-skipper.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 26 lut 2016, o 20:53 

Dołączył(a): 31 mar 2013, o 20:19
Posty: 2165
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 366
Uprawnienia żeglarskie: różne
A "gw" dalej w kółko to samo http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,19680210,rzad-ma-pomysl-na-nowe-smiglowce-ratownicze-dla-marynarki-wojennej.html
gw napisał(a):
Ratunku na Bałtyku. Pomoc? Bardzo chętnie, tylko czym mamy lecieć?
Paweł Wojciechowski 26.02.2016 06:00

Za bezpieczeństwo na Bałtyku odpowiada tylko jeden śmigłowiec ratowniczy stacjonujący w Darłowie. Przetarg na nowe śmigłowce miał uzdrowić sytuację, ale prawdopodobnie zostanie unieważniony. Jeśli tak będzie, MON kupi nowe śmigłowce tylko dla celów ratowniczych Marynarki Wojennej.

W ostatnich tygodniach informowaliśmy o złym stanie bezpieczeństwa na polskich wodach Bałtyku. Od października ub. r. w dyżurze utrzymywany jest tylko jeden śmigłowiec ratowniczy Marynarki Wojennej, w jednej z dwóch baz lotniczych - w Darłowie. Decyzja o zawieszeniu dyżurów w drugim punkcie, w Gdyni Babich Dołach, podyktowana była koniecznością modernizacji dwóch maszyn w zakładach w Świdniku.

Obecnie Marynarka Wojenna dysponuje pięcioma śmigłowcami ratowniczymi, które muszą wystarczyć do intensywnych szkoleń załóg i do dyżurów ratowniczych. Przez to znacznie wydłużyły się czasy dolotu w rejon Zatoki Gdańskiej, który jest najbardziej zatłoczonym akwenem naszego wybrzeża. Ponadto część śmigłowców nie ma odpowiedniego wyposażenia do prowadzenia akcji ratowniczych w nocy, co wytknęła w raporcie Państwowa Komisja Badań Wypadków Morskich. Komisja badała wypadek z lata 2014 r., w którym śmigłowiec do akcji włączył się dopiero siedem godzin po alarmie i już po kwadransie odnaleziono ciało rozbitka.

MW jest jedyną służbą w Polsce z uprawnieniami do prowadzenia lotniczych akcji ratunkowych nad wodą (wspomaga cywilną Morską Służbę Poszukiwania i Ratownictwa - Search and Rescue).

Macierewicz: wycofujemy się

Receptą na problemy miał być zakup 50 śmigłowców caracal od francuskiego koncernu Airbus. Sześć z tych śmigłowców, tzw. Combat SAR (poszukiwawczo-ratownicze), miało trafić do MW z przeznaczeniem m.in. do służby SAR. Ostatecznie do podpisania kontraktu nie doszło. Po zmianie władzy zaraz na początku urzędowania nowy minister MON Antoni Macierewicz nakazał przegląd postępowań dotyczących zakupów dla polskiej armii. Wcześniej, jeszcze w czasie kampanii wyborczej, Macierewicz przyznawał, że przetarg uznaje za niekorzystny dla interesu polskiego przemysłu obronnego.

- Będziemy z Francuzami rozmawiać, aby jak najmniej boleśnie wycofać się z tego kontraktu i rozpisać nowy przetarg - powiedział Macierewicz podczas spotkania ministrów obrony narodowej Polski, Litwy i Ukrainy.

W resorcie obrony trwają tymczasem negocjacje offsetowe. - Na ostateczną decyzję poczekać musimy jeszcze do dwóch tygodni - mówi "Wyborczej" Marcin Horała, poseł PiS z Gdyni.

Śmigłowce tylko dla SAR

Rozpisanie nowego przetargu, którym zainteresowane są PZL Świdnik i PZL Mielec, oznaczałoby dodatkowe nawet dwa lata oczekiwania na śmigłowce ratownicze dla służby SAR. A resurs dwóch (Mi-14) z pięciu obecnie użytkowanych śmigłowców wygasa na przełomie 2017 i 2018 r. Dlatego nawet po zakończeniu modernizacji (z zakładów w Świdniku do końca roku wróci pięć maszyn), w niedalekiej przyszłości, problem z zamknięciem jednej z dwóch baz lotniczych może powrócić. M.in. tę kwestię w ostatniej interpelacji poselskiej poruszył poseł PO Stanisław Lamczyk, który zapytał wprost, kiedy MW otrzyma nowe śmigłowce.

Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć w MON, jeżeli przetarg na caracale rzeczywiście zostanie unieważniony, wówczas resort obrony w trybie przyspieszonym rozpisze nowy przetarg, wyłącznie na zakup śmigłowców ratowniczych. Kiedy dokładnie to nastąpi i jakie konkretne śmigłowce miałyby zasilić flotę MW? Na te odpowiedzi poczekamy co najmniej kilka tygodni.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 4 mar 2016, o 12:37 

Dołączył(a): 31 mar 2013, o 20:19
Posty: 2165
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 366
Uprawnienia żeglarskie: różne
I jest już odpowiedź MON http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35636,19714421,mon-odpowiada-na-interpelacje-ws-zakupu-nowych-smiglowcow-ratowniczych.html
gw napisał(a):
MON odpowiada na interpelację ws. zakupu nowych śmigłowców ratowniczych
Paweł Wojciechowski 03.03.2016 19:56

Od pół roku do zadań ratowniczych na Bałtyku Polska w stałym dyżurze utrzymuje tylko jeden śmigłowiec Marynarki Wojennej. - Jak poradzimy sobie, kiedy dojdzie do poważnej katastrofy, i kiedy Marynarka Wojenna dostanie nowe śmigłowce ratownicze? - zapytał w interpelacji Stanisław Lamczyk z PO. Z odpowiedzi Bartosza Kownackiego, wiceszefa MON, wypływa jeden wniosek: nie wiadomo.

Na początku lutego Stanisław Lamczyk, poseł Platformy Obywatelskiej z Pomorza, złożył interpelację do Ministra Obrony Narodowej w sprawie problemów, z jakimi boryka się obecnie polskie ratownictwo morskie. To efekt ostatnich publikacji "Gazety Wyborczej Trójmiasto", w których opisaliśmy skutki tymczasowego zawieszenia dyżurów śmigłowców ratowniczych w bazie w Gdyni Babich Dołach. Powodem decyzji było przekazanie dwóch maszyn do modernizacji i konieczność zintensyfikowania szkoleń nowych załóg. W stałej gotowości do zadań ratowniczych na polskiej części Bałtyku od 1 października utrzymywany jest tylko jeden śmigłowiec Marynarki Wojennej (MW wspiera cywilną Morską Służbę Poszukiwania i Ratownictwa Search and Rescue i jest jedyną formacją w kraju z uprawnieniami do prowadzenia akcji ratowniczych z powietrza na morzu). Dyżur pełniony jest na lotnisku w Darłowie, dlatego znacznie wydłużyły się czasy dolotów na Zatokę Gdańską. Tym samym obniżył się poziom bezpieczeństwa osób pływających, pracujących na morzu.

Poseł zapytał wprost:

1. Jaki jest scenariusz działań ratowniczych na Bałtyku w razie nagłego zdarzenia wymagającego większych sił ratunkowych niż te, którymi obecnie dysponujemy?

2. Czy jest możliwość doposażenia w helikoptery Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej?

3. Jeżeli odpowiedź na drugie pytanie jest twierdząca, to jak szybko mogłoby to nastąpić?

Wiceszef MON odpowiada

Na interpelację odpowiedział Bartosz Kownacki, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. Wiceszef MON szeroko opisał zadania i organizację służby SAR wynikające z ustawy "o bezpieczeństwie morskim" z 18 sierpnia 2011 r.

W ostatnim akapicie pisma odniósł się do zapytań: "Mając na uwadze liczbę statków powietrznych lotnictwa śmigłowcowego Marynarki Wojennej, dedykowanych przez Dowódcę Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych do realizacji zadań w ramach systemu SAR, ewentualne wydzielenie dodatkowych sił do działań ratowniczych na Bałtyku aktualnie mogłoby mieć miejsce jedynie w ramach liczby statków powietrznych wydzielonych do systemu SAR jako zapasowe środki dyżurne - zgodnie z decyzją i możliwościami sprzętowymi dowódcy jednostki wydzielającej".

O co chodzi?

Owe "zapasowe środki dyżurne" to obecnie pięć śmigłowców ratowniczych - dwa Mi-14PŁ/R i trzy Anakondy W-3RM. Jeden z nich jest utrzymywany w stałym dyżurze i ma 20 minut do wylotu na akcję od chwili ogłoszenia alarmu. W przypadku poważnej katastrofy zaangażowane zostałyby pozostałe śmigłowce - jeśli akurat nie będą w przeglądzie. Ile czasu potrzebowałyby do włączenia się do akcji?

- Nie chciałbym mówić o czasach, ale w takim przypadku robimy wszystko, by pozostałe śmigłowce wyleciały jak najszybciej - mówi kmdr ppor. Czesław Cichy, rzecznik Brygady Lotnictwa MW. - To kwestia przygotowania maszyn i sprowadzenia na miejsce dostępnych załóg. Warto zaznaczyć, że wylecieć mogłyby śmigłowce nie będące aktualnie w przeglądzie, który trzeba przeprowadzać po "wylataniu" określonej liczby godzin. Ale natychmiast wylecieć mogłaby załoga będąca akurat na lotach szkoleniowych - wyjaśnia Cichy.

Rzecznik zapewnia, że Marynarka Wojenna dysponuje wystarczającą liczbą załóg do obsadzenia wszystkich dostępnych śmigłowców.

- Konkretnej liczby, ani też poziomu wyszkolenia podać nie możemy - mówi rzecznik.

Caracale w tym roku?

Jak pisaliśmy we wcześniejszych publikacjach, sytuację w lotnictwie morskim miał uzdrowić zakup 50 śmigłowców Caracal francuskiego koncernu Airbus, który wygrał przetarg rozpisany przez poprzedni rząd. Obecna władza zablokowała jednak podpisanie kontraktu, wskazując na "zaniedbania i nieprawidłowości". W resorcie rozwoju trwają negocjacje offsetowe, od wyniku których zależeć będzie zakup. Kilka dni temu szef MON Antoni Macierewicz, wbrew wcześniejszym swoim wypowiedziom o rezygnacji z tej oferty, oświadczył, że "pierwsze Caracale będą w Polsce jeszcze w tym roku".

- Chcemy, żeby Caracal pracował dla Polski, ale chcemy oprzeć możliwości działania polskich śmigłowców na polskich fabrykach w Mielcu i Świdniku, nie rezygnując z Caracala - oświadczył nie podając jednak żadnych szczegółów.

"Nie możemy tego zostawić"

W odpowiedzi na interpelację Bartosz Kownacki tylko ogólnikowo odnosi się do kwestii dostawy sześciu Caracali w wersji poszukiwawczo-ratowniczej dla MW. Informuje bowiem, że termin dostaw zależy od "zakończenia i efektów trwających procedur związanych z przetargiem na śmigłowce wielozadaniowe".

- Nie jestem zadowolony z tych odpowiedzi, bo nie padły żadne konkretne informacje. W związku z tym na posiedzeniu Sejmu skieruję pytanie w sprawach bieżących bezpośrednio z mównicy, co zmobilizuje do dokładniejszej odpowiedzi. Nie możemy tego zostawić w ten sposób - komentuje poseł Lamczyk.

Najbliższe posiedzenie Sejmu odbędzie się w dniach 9, 10 i 11 marca.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 4 mar 2016, o 12:47 

Dołączył(a): 31 mar 2013, o 20:19
Posty: 2165
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 366
Uprawnienia żeglarskie: różne
Uuuuu, a tutaj http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35635,19714662,rozbitek-ma-marne-szanse.html
już naprawdę z grubej rury
gw napisał(a):
Kpt. mar. Mirosław Orzeszek: Rozbitek ma marne szanse
Paweł Wojciechowski 03.03.2016 23:01

- Ratowanie życia jest celem nadrzędnym, a jednocześnie lekko zapomnianym, bo interesujemy się nim, kiedy już dojdzie do nieudanej akcji - mówi kpt. mar. Mirosław Orzeszek.

O złym stanie bezpieczeństwa na polskich wodach Bałtyku piszemy od kilku tygodni. Od października ub. r. dyżuruje tylko jeden śmigłowiec ratowniczy Marynarki Wojennej, w jednej z dwóch baz lotniczych - w Darłowie. Decyzja o zawieszeniu dyżurów w drugim punkcie, w Gdyni Babich Dołach, była podyktowana koniecznością modernizacji dwóch maszyn w zakładach w Świdniku i przystosowaniu kolejnych trzech z wersji transportowej do ratowniczej.

Obecnie MW dysponuje pięcioma śmigłowcami ratowniczymi, które muszą wystarczyć do intensywnych szkoleń załóg i do dyżurów ratowniczych.

Receptą na problemy mógł być zakup 50 śmigłowców Caracal od francuskiego koncernu Airbus. Sześć z tych śmigłowców, tzw. Combat SAR (poszukiwawczo-ratownicze), miało trafić do MW, z przeznaczeniem m.in. do służby SAR. Ostatecznie do podpisania kontraktu nie doszło. Trwają negocjacje offsetowe, od których zależy los przetargu.

O obecnej sytuacji w lotniczym ratownictwie morskim rozmawiamy z kpt. mar. Mirosławem Orzeszkiem, ratownikiem pokładowym.

Paweł Wojciechowski: Od 1 października zawieszono dyżury ratownicze w jednej z dwóch baz lotniczych Marynarki Wojennej. Czy ludzie na morzu mogą czuć się bezpiecznie?

Kpt. mar. Mirosław Orzeszek: Sytuację, o której mówimy, uważam za absolutnie niedopuszczalną. Zachowane są jedynie minima, które musi spełnić nasze państwo, by wywiązać się z umów międzynarodowych. Na wylot mamy 20 minut. Do tego doliczmy czas dolotu, czas potrzebny do ratowania człowieka z zimnych wód Bałtyku, powrót i transport rannego z lotniska do szpitala. Umówmy się, szanse rozbitka są słabe. Chyba, że ktoś jest wyszkolony, dobrze przygotowany, ma szczęście i szybko znajdzie się w tratwie ratunkowej. W naszej strefie odpowiedzialności na Bałtyku, która ma 30 tys. km kw., szczególnie na Zatoce Gdańskiej ruch jest bardzo duży, akcji ratowniczych sporo i wszyscy oczekują szybkiej pomocy. Cywilni ratownicy w łodziach to super specjaliści, zawsze jestem pełen podziwu dla ich profesjonalizmu, ale niestety to śmigłowiec jest zawsze szybszy. Brak nowych maszyn powoduje, że loty treningowe ograniczane są do poziomu, który pozwala jedynie na wywiązanie się z wymogów przepisów lotnictwa wojskowego. Ratowanie życia jest celem nadrzędnym, a jednocześnie lekko zapomnianym, bo interesujemy się nim, kiedy już dojdzie do nieudanej akcji.

Czy ma pan za sobą akcję zakończoną niepowodzeniem, bo zawiódł śmigłowiec?

- Nie raz zdarzyło się, że z przyczyn technicznych nie mogliśmy podjąć rozbitków z morza czy ze statku. Pamiętam sytuację podczas międzynarodowych manewrów morskich. Miałem podjąć rannego marynarza-pozoranta z niemieckiego okrętu. Kiedy zostałem opuszczony 30 metrów pod kadłubem śmigłowca, nagle zaciął się dźwig pokładowy. Nie mogłem ani zejść na pokład okrętu, ani wrócić do śmigłowca. Wisząc na linie jak balast przez pół godziny byłem transportowany na lotnisko. Myśli miałem najgorsze, byłem wyziębiony. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło, ale czułem złość i wstyd z porażki na arenie międzynarodowej. Odebrałem to bardzo osobiście.

A czy sprzęt zawiódł też w realnych akcjach?

- Niestety, sytuacja z dźwigiem co jakiś czas się powtarza. Nocna akcja w lutym ubiegłego roku: do rannego rybaka wyleciał śmigłowiec z Gdyni, ale musiał zawrócić, bo doszło do awarii instalacji przeciwoblodzeniowej. Zastąpił go śmigłowiec z Darłowa, ale ten też nie podjął rozbitka, bo zawiódł dźwig. Wrócił na lotnisko, a potrzebna była natychmiastowa pomoc. Nasze zadanie wypełnił okręt SAR. Oczywiście są to awarie sprzętowe, człowiek nie zawinił, ale jakie z tego wnioski wyciągnięto, widzimy dzisiaj.

Żadnych, bo wciąż brakuje nowych śmigłowców...

- Sprzęt jest przestarzały i wysłużony. Trzeba wreszcie uderzyć pięścią w stół i głośno powiedzieć, że nowe śmigłowce muszą się znaleźć. Albo oznajmić ludziom na morzu, żeby ratowali się sami.

Załogi muszą trenować nawyki bez dłuższych przerw. Treningowy lot ratowniczy nie polega na tym, żeby sobie polatać, bo wojsko akurat ma paliwo, jak się często słyszy, ale żeby wykonywać złożone czynności ratownicze przy różnych warunkach meteorologicznych i hydrometeorologicznych. A nie mamy na czym latać.

Poza tym ludzie odchodzą na emeryturę albo do innej, lepiej płatnej pracy, np. do Lotniczego Pogotowia Ratowniczego, gdzie wszystko funkcjonuje bez zarzutu. Szkolenie to proces długofalowy, trwający nawet 5-10 lat. A jesteśmy przede wszystkim żołnierzami i oprócz dyżurów, musimy realizować szkolenie ogólnowojskowe, zajęcia chemiczne, strzeleckie, kursy specjalistyczne itd. Powinniśmy być wyznaczeni wyłącznie do pełnienia dyżurów ratowniczych, z wyznaczeniem okresów na uzupełnianie wiedzy wojskowej.

Modernizacja śmigłowców nie załatwi problemu?

- Jaki jest sens wydawać pieniądze na modernizację śmigłowców, których zasięg i możliwości działania mogą nie do końca się sprawdzić? Śmigłowiec W-3 RM jest przestarzały, zbyt mało w nim miejsca dla rozbitków, nie wspominając o prowadzeniu reanimacji. Nie można użyć podstawowego urządzenia ratującego życie, czyli defibrylatora AED. Potrzebujemy śmigłowców przeznaczonych typowo do ratownictwa morskiego. Chcielibyśmy maszyny porównywalne do tych, jakimi dysponują np. Niemcy czy Holendrzy.

Co zatem wymaga pilnej poprawy?

- Przede wszystkim system powinien działać znacznie szybciej. Osoba decydująca o tym, czy śmigłowiec ratowniczy ma włączyć się do akcji, powinna siedzieć obok przyjmującego zgłoszenie. Trzeba skrócić procedury przed wylotem, ograniczyć dokumentację, bo papierologii jest strasznie dużo. A służy ona tylko dowodzącym, by w razie czego mieli podkładkę i mogli powiedzieć, że dopełnili wszystkich obowiązków.

Nikt nie informuje załóg śmigłowców, co jest przyczyną obecnej sytuacji i jakie są plany na przyszłość. Nie wiemy, jak rozłożyć siły, by pogodzić dyżury ze szkoleniami, nie wspominając już o odbieraniu zaległych dni urlopowych. Co dobre, załogi dzisiaj doszkalają się w nowoczesnych obiektach Szkoły Morskiej w Gdyni, w ramach bezgotówkowej współpracy z Bazą Lotnictwa MW. To ukłon ze strony dyrekcji, że adepci mogą trenować w wodzie pod okiem doświadczonych specjalistów w imię poprawy bezpieczeństwa na morzu.

Jak usprawnić system szkoleń?

- Krzyż maltański na śmigłowcu i mundur zobowiązują nas do ratowania życia nie tylko z nakazu państwowego, ale również moralnego. Żołnierz chce lecieć na misję. Ale by funkcjonowało to dobrze, morale również muszą być wysokie. Służby ratownicze powinny być szkolone w specjalnych ośrodkach, podobnie jak piloci, a nie na zasadzie "przekazywał starszy młodszemu". Nie ma odpowiedniej literatury szkoleniowej i przekazywana wiedza jest niedostateczna, a my lecąc na akcję też możemy być zagrożeni. Specjalistów została już garstka, a oni też niebawem pożegnają się z mundurem i zabiorą ze sobą cenna wiedzę. Armia zbyt łatwo oddaje swoich wyszkolonych i doświadczonych specjalistów.

Nie trzeba być generałem czy politykiem żeby wiedzieć, jak ten system powinien funkcjonować, by ludzie w niego wierzyli. Może osoby, którzy przez lata zostawiają pot i zdrowie ratując innym życie, podpowiedzieliby przełożonym rozwiązania, które bardzo często są gotowymi schematami widzianymi z pozycji bezpośredniego działania ratowniczego.

Kpt. mar. Mirosław Orzeszek

Wywodzi się z wojsk powietrznodesantowych. Był dowódcą oddziału w Formozie - specjalnej jednostki MW. Jest instruktorem spadochronowym z klasą mistrzowską, nurkiem i instruktorem linowych technik ratowniczych, prowadzonych z pokładu śmigłowców. Autor wielu publikacji z dziedziny ratownictwa lotniczego i morskiego. Wykładowca Szkoły Morskiej w Gdyni. Jako ratownik pokładowy Gdyńskiej Brygady Lotnictwa MW RP, przesłużył 25 lat. Jedyny oficer w Europie latający jako ratownik pokładowy. Wielokrotnie wyróżniany i odznaczany - m.in. dwukrotnie "Krzyżem za Dzielność", przez prezydentów RP.
Obstawiamy, kiedy pan kapitan pójdzie do cywila?
Najlepiej dla nas byłoby, żeby poszedł do cywila razem z tymi śmigłowcami.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 mar 2016, o 23:09 

Dołączył(a): 31 mar 2013, o 20:19
Posty: 2165
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 366
Uprawnienia żeglarskie: różne
A tutaj http://dziennikzbrojny.pl/aktualnosci/news,1,9922,aktualnosci-z-polski,problemy-lotnictwa-sar-mon-odpowiada jakby połączenie dwóch ostatnich artykułów z "wyborczej" w jeden:
dziennikzbrojny.pl napisał(a):
Problemy lotnictwa SAR – MON odpowiada
Od 1 października 2015 roku w całodobowej gotowości do lotniczych działań SAR (poszukiwawczo-ratowniczych) nad obszarami morskimi i lądowym w pasie nadmorskim utrzymywany jest tylko jeden śmigłowiec stacjonujący na lotnisku w Darłowie. Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej (BLMW) dysponuje obecnie jedynie pięcioma maszynami w wersji SAR: trzema W-3RM Anakonda oraz dwoma Mi-14PŁ/R. Biorąc pod uwagę wielkość polskiej strefy odpowiedzialności SAR na Bałtyku oraz możliwości posiadanych śmigłowców, sytuacja ta powinna budzić uzasadniony niepokój. W ostatnich dniach MON udzieliło odpowiedzi na interpelację poselską złożoną w tej sprawie.

W-3RM Anakonda fot.TDŚmigłowce W-3RM/W-3WARM są obecnie filarem polskiego lotnictwa SAR. Niestety, są one już dość stare, wyeksploatowane i ze względu na wielkość kabiny oraz ograniczoną długotrwałość lotu nie najlepiej nadają się do realizacji postawionych zadań. Fot. Tomasz Dmitruk/Dziennik Zbrojny.

W dniu 8 lutego br. poseł Stanisław Lamczyk (PO) zaniepokojony sytuacją polskiego komponentu lotniczego ratownictwa morskiego skierował do Ministerstwa Obrony Narodowej interpelację nr 949. Na jej wstępie, poseł przypomniał polskie zobowiązania w przedmiotowym zakresie, stwierdzając, że „zgodnie z zapisami Międzynarodowej Konwencji o poszukiwaniu i ratownictwie morskim sporządzonej w Hamburgu dnia 27 kwietnia 1979 roku, zwanej także Konwencją SAR, Rzeczypospolita Polska zobowiązana jest do zapewnienia poszukiwania i ratowania każdej osoby znajdującej się w niebezpieczeństwie na morzu, bez względu na okoliczności w jakich znalazła się w niebezpieczeństwie. Zapisy konwencji dotyczą nie tylko załóg i pasażerów statków towarowych bądź promów pasażerskich, ale także kutrów rybackich, prywatnych jachtów, statków wycieczkowych, jednostek wojskowych i badawczych, czy też pracowników platform wiertniczych".

Następnie poseł przypomniał jak duża jest polska strefa odpowiedzialności SAR na Bałtyku i jakie zagrożenia mogą wystąpić na tym akwenie. Możemy więc przeczytać, że po Morzu Bałtyckim „dziennie przemieszcza się średnio około 2000 różnych jednostek pływających. Polska strefa odpowiedzialności SAR to blisko 30.000 km kw. obszaru Bałtyku Południowego oraz strefy przybrzeżnej. Morze Bałtyckie to obecnie jeden z najbardziej zatłoczonych akwenów na świecie, na którym koncentruje się ok. 15% światowego transportu. […] Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Komisję Helsińską, w ciągu dekady 2002/2011 na Bałtyku doszło do 1133 wypadków i incydentów, co wskazuje, iż co roku dochodzi do ponad 110 niebezpiecznych zdarzeń. W związku z ciągłym wzrostem znaczenia Morza Bałtyckiego dla transportu morskiego, można wskazać, iż w najbliższym czasie powyższe dane nie ulegną zmianie. Akwen ten był świadkiem wielkich katastrof morskich w nieodległej przecież przeszłości. Wydarzenia związane z zatonięciem promów „Jan Heweliusz” w 1993 roku oraz „Estonia” w 1994 roku wskazały jak ważna jest możliwość szybkiego dotarcia w miejsce katastrofy i rozpoczęcia akcji ratowniczej, co możliwe może być tylko dzięki użyciu w toku prowadzonej akcji przynajmniej kilku śmigłowców ratownictwa morskiego".

Uzasadniony niepokój posła wzbudził aktualny potencjał polskiego lotniczego ratownictwa morskiego i jego zdolność do realizacji postawionych zadań. W interpelacji przypomniano, że „wszystkie statki powietrzne składające się na komponent lotniczy służby SAR w Polsce wystawia oraz organizuje tylko i wyłączenie Gdyńska Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej, która obecnie podlega Inspektoratowi Lotnictwa Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. W chwili obecnej, tj. od 1 października 2015 roku, w całodobowej gotowości do działań ratowniczych nad obszarami morskimi utrzymywany jest jeden śmigłowiec. Dyżur w krajowym systemie ratownictwa morskiego i lotniczego pełniony jest na lotnisku w Darłowie”.

Do informacji przedstawionych w interpelacji należy dodać, że obecnie BLMW dysponuje jedynie pięcioma maszynami w wersji ratowniczej: trzema W-3RM Anakonda oraz dwoma większymi Mi-14PŁ/R, a dyżury w Darłowie pełnione są na przemian przez załogi śmigłowców W-3RM Anakonda i Mi-14PŁ/R. Sytuacja ograniczonej liczby śmigłowców wynika z faktu, że w ostatnich latach zakończono eksploatację czterech śmigłowców (trzech Mi-14PS i jednego W-3RM Anakonda) oraz w 2014 roku przekazano do modernizacji w zakładach lotniczych PZL – Świdnik trzy kolejne maszyny W-3RM (do wersji W-3WARM). Decyzję o czasowym zawieszeniu pełnienia dyżurów na dwóch lotniskach (dotychczas poza Darłowem dyżury SAR pełnione były także na lotnisku w Gdyni Babich Dołach) BLMW tłumaczy ograniczoną liczbą maszyn i „koniecznością utrzymania odpowiedniego poziomu wyszkolenia załóg realizujących zadania SAR w morzu, a także utrzymania ciągłości procesu szkolenia ich następców”. Przywrócenie pełnienia dyżurów śmigłowców ratowniczych na dwóch lotniskach jednocześnie BLMW planuje po zakończeniu modernizacji i wdrożeniu do służby maszyn typu W-3 znajdujących się obecnie w zakładach PZL - Świdnik. Zgodnie z umową zakończenie modernizacji zaplanowano na kwiecień tego roku.

Swoje wystąpienie do MON poseł Lamczyk kończy następującymi słowami: „Brygada Lotnictwa Marynarki Wojennej to jedyna formacja lotnicza w Polsce, która utrzymuje ciągłą gotowość do prowadzenia akcji ratowniczych nad obszarami morskimi z wykorzystaniem śmigłowców ratowniczych, dlatego potrzebna jest niezwykła dbałość o jej wyposażenie i wyszkolenie. W związku z sytuacją w której siły ratownictwa morskiego dysponują tylko jednym sprawnym śmigłowcem zwracam się do Pana Ministra z pytaniami:

Jaki jest scenariusz działań ratowniczych na Bałtyku w razie nagłego zdarzenia wymagającego większych sił ratunkowych niż te którymi obecnie dysponujemy?
Czy jest możliwość doposażenia w helikoptery Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej?
Jeżeli odpowiedź na drugie pytanie jest twierdząca, to jak szybko mogłoby to nastąpić"?

Odpowiedź na interpelację została udzielona w dniu 29 lutego tego roku przez sekretarza stanu w MON Bartosza Kownackiego. W jej znaczącej części, przedstawione są podstawy prawne działania polskiego ratownictwa morskiego oraz roli BLMW w tym systemie. Do zadanych pytań Wiceminister Kownacki ustosunkował się w praktyce jedynie w ostatnim akapicie udzielonej odpowiedzi. Jego treść cytujemy poniżej w całości.

„Mając na uwadze liczbę statków powietrznych lotnictwa śmigłowcowego Marynarki Wojennej, dedykowanych przez Dowódcę Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych do realizacji zadań w ramach systemu SAR, ewentualne wydzielenie dodatkowych sił do działań ratowniczych na Bałtyku aktualnie mogłoby mieć miejsce jedynie w ramach liczby statków powietrznych wydzielonych do systemu SAR jako zapasowe środki dyżurne – zgodnie z decyzją i możliwościami sprzętowymi dowódcy jednostki wydzielającej. Jednocześnie informuję, że „Plan modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2016-2022” przewiduje pozyskanie – do 2019 r. – dla Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej 6 śmigłowców w wersji poszukiwawczo-ratowniczej w oparciu o wspólną platformę bazową. Pozyskanie i wprowadzenie na wyposażenie Sił Zbrojnych RP nowych śmigłowców uzależnione jest od terminu zakończenia i efektów trwających aktualnie procedur związanych z przetargiem na śmigłowce wielozadaniowe.”

Z przedstawionej, dość lakonicznej odpowiedzi wyłania się niepokojący obraz sytuacji braku scenariusz działań ratowniczych na Bałtyku w razie nagłego zdarzenia wymagającego użycia większych sił ratunkowych niż te którymi obecnie dysponujemy. Należy bowiem uznać, że posiadanie trzech małych śmigłowców i dwóch większych, z których jeszcze nie wszystkie mogą być gotowe do użycia (choćby z powodu bieżących napraw), w sytuacji wystąpienia większej katastrofy morskiej może doprowadzić do tragedii. Sytuacja BLMW powinna się nieco poprawić w II kw. tego roku, po powrocie ze Świdnika trzech śmigłowców W-3RM zmodernizowanych do wersji W-3WARM. Nie wpłynie to jednak na polepszenie sytuacji w zakresie dysponowania większymi śmigłowcami, szczególnie przydatnymi w sytuacji prowadzenia większych operacji ratowniczych. Mowa tu o maszynach typu Mi-14PŁ/R. W stosunku do Anakond, mogą one przyjąć na pokład ponad dwukrotnie więcej rozbitków (W-3RM do 8, Mi-14PŁ/R do 18) i mają ok. dwukrotnie większy zasięg i długotrwałość lotu, co ma zasadnicze znaczenie dla prowadzenia misji ratowniczych. Jak już wspomniano, obecnie na wyposażeniu BLMW znajdują się dwa śmigłowce tego typu, które jednak planuje się wycofać z eksploatacji do 2019 roku.

Drugi ważny powód złego stanu polskiego lotnictwa SAR związany jest z wiekiem użytkowanych śmigłowców i ich intensywną eksploatacją. Mniejsze Anakondy mają już od 14 do 24 lat, przy czym ponad 20 lat mają cztery z siedmiu maszyn tego typu, natomiast dwa śmigłowce Mi-14PŁ/R są jeszcze starsze i liczą sobie 32-33 lata. Warto podkreślić, że początkowo były one przeznaczone do zwalczania okrętów podwodnych (wersja Mi-14PŁ), ale ze względu na konieczność podtrzymania możliwości operacyjnych sił ratowniczych zostały zmodernizowane do roli poszukiwawczo-ratowniczej i otrzymały oznaczenie Mi-14PŁ/R. Użytkowane przez BLMW śmigłowce SAR są więc już stare, wyeksploatowane i nie najlepiej wyposażone do zadań jakie mają realizować. W rezultacie, w trakcie prowadzonych akcji ratowniczych coraz częściej dochodzi do awarii sprzętu, co powoduje brak możliwości wykonania realizowanych zadań i naraża ratowanych ludzi na utratę zdrowia lub życia.

W tym zakresie sytuację mogłaby istotnie poprawić dostawa sześciu śmigłowców H225M Caracal w wersji CSAR planowanych do pozyskania dla BLMW w ramach prowadzonego przetargu na śmigłowce wielozadaniowe, jednak ostatecznych decyzji dotyczących tego postępowania nadal nie podjęto. O ile H225M ze względu na swoją wielkość, zasięg i długotrwałość lotu oraz cechy predysponujące je do wykorzystania nad morzem są dobrze przystosowane do pełnienia roli śmigłowców poszukiwawczo-ratowniczych, to anulowanie prowadzonego przetargu z całą pewnością wpłynie na opóźnienie terminów dostaw oraz spowoduje problemy z wyborem odpowiedniego typu maszyn. Należy więc mieć świadomość, że decyzje jakie zapadną w prowadzonym postępowaniu i dalsze kroki podjęte przez resort obrony w przypadku anulowania tego zamówienia będą miały istotne znaczenie dla możliwości prawidłowego funkcjonowania morskiego lotnictwa SAR w naszym kraju.

Potrzeba pilnego zakup nowych śmigłowców SAR to oczywiście nie jedyny problem z jakimi boryka się lotniczy komponent ratownictwa morskiego. Poprawy wymaga także system szkolenia oraz system wykonywania lotów, tak aby maksymalnie skrócić czas dotarcia śmigłowców do poszkodowanych i ich transportu do szpitali. Brakuje również jasnych planów dotyczących tego, jak ma wyglądać przyszłość polskiego morskiego lotnictwa SAR i jego bojowej odmiany CSAR. Czy nadal komponent SAR ma wchodzić w skład Marynarki Wojennej RP, czy też jak to się czyni w niektórych innych państwach, powinna to być służba cywilna? Jak ma wyglądać wykorzystanie i szkolenie w zakresie CSAR szczególnie, że tego typu śmigłowce planuje się pozyskać? Niestety, w udzielonej przez MON odpowiedzi próżno szukać pomysłów na szybkie rozwiązanie opisanych powyżej problemów.

(TD)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 mar 2016, o 17:40 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 kwi 2013, o 23:06
Posty: 1162
Podziękował : 127
Otrzymał podziękowań: 230
Uprawnienia żeglarskie: ActiveCaptain & more
A ja jestem ciekaw czy ktoś policzył ile kosztuje nas utrzymanie tych kilku śmigłowców SAR? Czy znany jest model finansowania działalności lotniczej SAR i jak się on ma do budżetu ogólnego SAR? Czy jest możliwość porównania kosztów operacji lotniczych LPR i SAR?
Równie ciekawa byłaby informacja jak jest zorganizowana/finansowana działalność lotnictwa SAR w porównywalnym kraju np. Hiszpanii. Oczywiście przy ewentualnym porównaniu należałoby uwzględnić warunki geograficzne obu krajów.
Ale najważniejsza informacja to po co tak naprawdę nam śmigłowce Combant SAR?

_________________
Boat swapping, zapraszam viewtopic.php?f=3&t=23581

Pozdrawiam,
Krzysztof


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 mar 2016, o 20:43 

Dołączył(a): 31 mar 2013, o 20:19
Posty: 2165
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 366
Uprawnienia żeglarskie: różne
SIRK napisał(a):
Czy jest możliwość porównania kosztów operacji lotniczych LPR i SAR?
Chcesz porównywać "malucha" (EC135) z "kombi" (W-3 Anakonda) lub z "dostawczakiem" (Mi-14) :rotfl:
Jeżeli porównywać, to tylko z Sokołem TOPR-u.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 19 mar 2016, o 13:08 

Dołączył(a): 31 mar 2013, o 20:19
Posty: 2165
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 366
Uprawnienia żeglarskie: różne
W uzupełnieniu.
Przypuszczam, że nikt nigdy nie wyliczył dokładnie, ile kosztuje utrzymywanie polskich śmigłowców SAR. Chyba nie jest możliwe wyjęcie tych kosztów z całości kosztów funkcjonowania 43. i 44. Bazy Lotnictwa Morskiego. Załogi śmigłowców ratowniczych i obsługa naziemna oprócz obstawiania dyżurów SAR mają do wykonania także szereg innych zadań "wojskowych" i to niekoniecznie związanych bezpośrednio z lataniem. A i koszty serwisowania Anakond w Świdniku mogą być częścią ogólnych umów MON obejmujących też inne śmigłowce.

Natomiast zastanawiającym jest fakt, iż Sokół TOPR-u lata na akcje średnio co drugi dzień i jakoś lata od remontu do remontu. Natomiast Anakondy wykonują średnio około 20 lotów ratowniczych rocznie (wszystkie razem 20 lotów!) a i tak zwykle sprawnych do lotu jest mniej niż połowa?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 20 mar 2016, o 02:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 kwi 2013, o 23:06
Posty: 1162
Podziękował : 127
Otrzymał podziękowań: 230
Uprawnienia żeglarskie: ActiveCaptain & more
_jp_ napisał(a):
Chcesz porównywać "malucha" (EC135) z "kombi" (W-3 Anakonda) lub z "dostawczakiem" (Mi-14)
Jeżeli porównywać, to tylko z Sokołem TOPR-u.

Specjalistą od lotnictwa nie jestem ale aby porównanie było stosowne to zawsze można a nawet należy uwzględniać rożne czynniki, nawet te zmienne.

Postawiłem takie a nie inne pytania gdyż nie do końca się zgadzam z katastroficznym przekazem cytowanych artykułów. Przy całym szacunku dla naszych dzielnych ratowników to osoba bezpośrednio zaangażowana w danej dziedzinie życia nie zawsze potrafi być obiektywną i zachować trzeźwy osąd.

_________________
Boat swapping, zapraszam viewtopic.php?f=3&t=23581

Pozdrawiam,
Krzysztof



Za ten post autor SIRK otrzymał podziękowanie od: piotr6
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 20 mar 2016, o 10:49 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lut 2009, o 09:43
Posty: 10387
Lokalizacja: ....zewsząd
Podziękował : 4383
Otrzymał podziękowań: 1922
Uprawnienia żeglarskie: prawo człowieka wolnego
Ilość lotów morskiego SAR wynika z zapotrzebowania. Wczoraj właśnie zadałem komuś z SAR pytanie czy zdarza się odmowa lotu "z braku sprzętu". Odpowiedź była, ze zdarza się wyłącznie jeśli warunki są "nielotne".
Porównanie kosztów LPR i armii jest oczywiście bez sensu, czyli niewykonalne. Fachowcy umieli bu z pewnością wyliczyć godziwe koszty takiej służby; i ślepo można zgadywać, że będą one o rząd lub dwa wyższe "na klienta" niż w LPR albo TOPR.
Śmigłowce combat SAR są podobno potrzebne wojsku. Podobno przyszły, lepszy, przetarg ma być dostosowany do potrzeb morskich. Ile lat minie? mam przypuszczenie graniczące z pewnością, że więcej, niż ktokolwiek z nas zechce obstawić.

_________________
Jestem tylko szarym człowiekiem
www.armator-i-skipper.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 20 mar 2016, o 13:58 

Dołączył(a): 31 mar 2013, o 20:19
Posty: 2165
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 366
Uprawnienia żeglarskie: różne
Colonel napisał(a):
Ilość lotów morskiego SAR wynika z zapotrzebowania.
Jasne. I nikt z nas nie będzie proponował likwidacji śmigłowców SAR z tego powodu, że mają tak mało lotów. Aczkolwiek patrząc po innych państwach, to tam śmigłowce SAR podrywane są i w takich przypadkach, gdy u nas MRCK wysyła tylko kutry SAR1500 lub grupy ratownictwa brzegowego. Problemem jest to, że załogi śmigłowców (i piloci i technicy pokładowi i ratownicy) nudzą się na dyżurach, a z braku wezwań brakuje im praktyki. Mało akcji rocznie (jak załoga ma szczęście lub pecha - to w ciągu roku nie trafi na swoich dyżurach ani jednej akcji). Natomiast loty szkoleniowe ograniczano do minimum, bo:
1) nie było na czym szkolić - jedyne sprawne śmigłowce (zwykle nie więcej niż 3-4) były wystawiane na dyżury (1 maszyna dyżurna i 1 poddyżurna na każdym lotnisku). Teraz żeby robić szkolenia z latania w Gdyni, to przestali tam dyżurować.
2) nie miał kto szkolić, gdyż doświadczeni piloci muszą obstawiać dyżury ratownicze, skoro młodzi są niedoszkoleni.
i kółko się zamyka, a spirala nierozwiązywalnych problemów nakręca. :-(

Cytuj:
Wczoraj właśnie zadałem komuś z SAR pytanie czy zdarza się odmowa lotu "z braku sprzętu". Odpowiedź była, ze zdarza się wyłącznie jeśli warunki są "nielotne".
A nie powiedział Ci, że co było "nielotne" dla Anakondy, to mogło być lotne dla Mi-14? Ale Mi-14 tylko w Darłowie i nie zawsze wystawione na dyżur (przed dyżurem też mechanicy muszą w śmigłowcu pogrzebać).
Dlatego potrzeba teraz kupić kilka większych i cięższych śmigłowców, które mogłyby latać wtedy, gdy Anakondy już nie mogą. Obwieszona sprzętem Anakonda i przy ładnej pogodzie lata nad morzem na granicy swoich możliwości.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 21 mar 2016, o 03:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 kwi 2013, o 23:06
Posty: 1162
Podziękował : 127
Otrzymał podziękowań: 230
Uprawnienia żeglarskie: ActiveCaptain & more
_jp_ napisał(a):
Jasne. I nikt z nas nie będzie proponował likwidacji śmigłowców SAR z tego powodu

Likwidacji chyba nikt nie zaproponuje ale megalomania także nie jest wskazana.
Zawsze bawi mnie gdy w zależności od potrzeby, raz mówimy o wysoce kwalifikowanych i najlepszych specjalistach którym potrzebny jest sprzęt na miarę ich umiejętności. Aby w innym miejscu mówić o braku możliwości do szkolenia, braku doświadczonej kadry itd. itp.

Jeżeli największy krytyk przyznaje, że spełniamy wymogi międzynarodowe to w czym problem? Cieszyłbym się gdyby już byłoby nas stać na spełnianie wszystkich międzynarodowych standardów.
A o tych dofinansowanych służbach w innych krajach to z chęcią bym poczytał.

_________________
Boat swapping, zapraszam viewtopic.php?f=3&t=23581

Pozdrawiam,
Krzysztof


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 21 mar 2016, o 09:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8373
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3052
Otrzymał podziękowań: 2057
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
http://www.defenseindustrydaily.com/british-searchandrescue-a-billion-pound-partnership-02271/

A czytaj, masz całą historię jak RAF i Navy pozbywają się kłopotu, oddając sprawę w ręce cywilów - doświadczonej firmy, ktora od lat uzupełniała SAR w północnej Szkocji.

£1.6 miliarda na 10 lat kontraktu. 22 śmigłowce, czas startu - 15 minut. W każdej bazie dwa w pełnej gotowości. Zasięg działania dla większych ponad 250NM, dla mniejszych 200NM (dwa nowe typy, Sikorsky i Augusta, żegnamy SeaKinga :( ).

Załącznik:
ImageUploadedByTapatalk1458544226.585409.jpg
ImageUploadedByTapatalk1458544226.585409.jpg [ 141.56 KiB | Przeglądane 2516 razy ]

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D



Za ten post autor Moniia otrzymał podziękowanie od: reed
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 21 mar 2016, o 09:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2009, o 16:04
Posty: 13434
Lokalizacja: Stara Praga
Podziękował : 548
Otrzymał podziękowań: 4547
Moniia napisał(a):
Augusta
Tak gwoli ścisłości: Agusta, a jeszcze ściślej - AgustaWestland

_________________
Pozdrawiam
Janusz Zbierajewski



Za ten post autor Zbieraj otrzymał podziękowanie od: Moniia
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 21 mar 2016, o 11:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 sie 2012, o 20:24
Posty: 1186
Podziękował : 54
Otrzymał podziękowań: 202
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
_jp_ napisał(a):
Colonel napisał(a):
Cytuj:
Wczoraj właśnie zadałem komuś z SAR pytanie czy zdarza się odmowa lotu "z braku sprzętu". Odpowiedź była, ze zdarza się wyłącznie jeśli warunki są "nielotne".
A nie powiedział Ci, że co było "nielotne" dla Anakondy, to mogło być lotne dla Mi-14? Ale Mi-14 tylko w Darłowie i nie zawsze wystawione na dyżur (przed dyżurem też mechanicy muszą w śmigłowcu pogrzebać).
Dlatego potrzeba teraz kupić kilka większych i cięższych śmigłowców, które mogłyby latać wtedy, gdy Anakondy już nie mogą. Obwieszona sprzętem Anakonda i przy ładnej pogodzie lata nad morzem na granicy swoich możliwości.

Przy dzisiejszej technice w Polsce praktycznie nie występuje "nielotna" pogoda. Jedynie, statek powietrzny lub kwalifikacje pilota, albo minima lotniska nie zezwalają na lot. Anakonda może latać po laicku mówiąc w kiepskich warunkach. Oczywiście musi być odpowiednio wyposażona. Z tego co się orientuję to ma to być zrobione do 30 kwietnia.
źródło
Co do ciężaru to bym nie przykładał takiej wagi. Można się bujać i na ultralekkim samolocie jak i na dużym Boeingu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 21 mar 2016, o 18:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 cze 2009, o 05:47
Posty: 12308
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 2164
Otrzymał podziękowań: 1605
Uprawnienia żeglarskie: ...
http://blmw.wp.mil.pl/pl/1_246.html

_________________
Pozdrawiam
Wojtek
http://wojtekzientara.pl/


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 21 mar 2016, o 19:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lut 2009, o 09:43
Posty: 10387
Lokalizacja: ....zewsząd
Podziękował : 4383
Otrzymał podziękowań: 1922
Uprawnienia żeglarskie: prawo człowieka wolnego
Wert23 napisał(a):
...na ultralekkim samolocie jak i na dużym Boeingu.

A na forum można wypisywać co ślina pod paluchu przyniesie.
Tyle, że śmigłowiec musi wystartować i wylądować, a w międzyczasie znaleźć rozbitków i wykonać akcję. Do tego trzeba nie tylko jakiejśtam widoczności i elektroniki ale jeszcze nieprzekroczenia określonej siły wiatru, Dodajmy taki drobiazg jak ewentualne oblodzenie.
A co do bujania się Boeingów, to jeden się bujał. całkiem duży. I całkiem niedawno.

_________________
Jestem tylko szarym człowiekiem
www.armator-i-skipper.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 21 mar 2016, o 20:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 sie 2012, o 20:24
Posty: 1186
Podziękował : 54
Otrzymał podziękowań: 202
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Colonel napisał(a):
Wert23 napisał(a):
...na ultralekkim samolocie jak i na dużym Boeingu.

A na forum można wypisywać co ślina pod paluchu przyniesie.
Tyle, że śmigłowiec musi wystartować i wylądować, a w międzyczasie znaleźć rozbitków i wykonać akcję. Do tego trzeba nie tylko jakiejśtam widoczności i elektroniki ale jeszcze nieprzekroczenia określonej siły wiatru, Dodajmy taki drobiazg jak ewentualne oblodzenie.
A co do bujania się Boeingów, to jeden się bujał. całkiem duży. I całkiem niedawno.

Ależ Colonelu drogi zapewniam Ciebie, iż wiem co to jest komponent wiatru i oblodzenie. Tu masz takie filmiki gdzie robię za pilota. I nie są z wczorajszego dnia. Lotnictwo w pojęciu general aviation jest najprzyjemniejsze dla każdego pilota. Pisząc o lotnictwie wiem o czym mówię.
https://www.youtube.com/watch?v=WQgeVBFSAEU

https://www.youtube.com/watch?v=aLjaRl_8Uys

Waldemar Narloch Licencja samolotwa 13126.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 22 mar 2016, o 08:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lut 2009, o 09:43
Posty: 10387
Lokalizacja: ....zewsząd
Podziękował : 4383
Otrzymał podziękowań: 1922
Uprawnienia żeglarskie: prawo człowieka wolnego
No to tym bardziej nie powinieneś tego lekko traktować.
I sygnalizuje, że 12 maja będzie ciekawe spotkanie o śmigłowcach. NIedaleko Gdyni. Szczegóły w połowie kwietnia.

_________________
Jestem tylko szarym człowiekiem
www.armator-i-skipper.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 22 mar 2016, o 10:30 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 sie 2012, o 20:24
Posty: 1186
Podziękował : 54
Otrzymał podziękowań: 202
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Nie miałem zamiaru trywializować ten temat. Wydaję mi się,że źle odebrałeś moją uwagę o wadze danego latadła. Masa startowa to bardzo ważna rzecz. Jak ją przekroczysz i coś się stanie-prokurator. Natomiast ktoś zasugerował, że im cięższy to bezpieczniejszy. Tak to nie działa.
Obecnie można wyposażyć statki powietrzne w takie systemy antyoblodzeniowe, które zezwalają na wlot w znane warunki lodzenia. Po ludzku mówiąc możesz na grande pchać się w bójkę. Wiatr w locie nie taki straszny, gorzej w zawisie i przy lądowaniu ale ustawiasz nos na mordewind i jakoś idzie.
Proszę o szczegóły spotkania.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 1648 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 55  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: cors, damit, Gałkiewicz, hoopak, ins, jmper, Jurmak, kawa62, Narjess, urbik, Wojtek - KUBRYK, zosta i 82 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
[ Index Sitemap ]
Senior | Stocznia jachtowa | Nexo yachts | Łodzie wędkarskie Barti | Projektowanie graficzne | Szkolenia żeglarskie i rejsy NATANGO
Olej do drewna | SAJ | Ośrodek Żeglarski AM | Setką przez Atlantyk | Opieka Senioralna | Kapiszonownik


Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment serwisu "forum.zegluj.net" ani jego archiwum
nie może być wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody właściciela forum.żegluj.net
Copyright © by forum.żegluj.net


Nasze forum wykorzystuje ciasteczka do przechowywania informacji o logowaniu. Ciasteczka umożliwiają automatyczne zalogowanie.
Jeżeli nie chcesz korzystać z cookies, wyłącz je w swojej przeglądarce.



POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL