Forum Żeglarskie

Zarejestruj | Zaloguj

Teraz jest 16 wrz 2019, o 17:17




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 14 sty 2018, o 10:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 kwi 2013, o 23:06
Posty: 1162
Podziękował : 127
Otrzymał podziękowań: 230
Uprawnienia żeglarskie: ActiveCaptain & more
Jestem ciekawy co bardziej zawiodło, statek czy załoga?
https://www.youtube.com/watch?v=n-1QWWaRUZI

_________________
Boat swapping, zapraszam viewtopic.php?f=3&t=23581

Pozdrawiam,
Krzysztof


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 14 sty 2018, o 10:35 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lut 2011, o 01:42
Posty: 11829
Lokalizacja: Przedmieścia Gdańska
Podziękował : 208
Otrzymał podziękowań: 1825
Uprawnienia żeglarskie: Do pływania tym czym pływam wystarczają
SIRK napisał(a):
co bardziej zawiodło


Uszczelnienia na pewno

Ktoś przyoszczędził silikonu :rotfl:

_________________
Pozdrawiam
Włodzimierz "Bury Kocur" Ring
S/y "Bury Kocur IV"
POL 8888
MMSI 261 03 14 50

"Jeżeli chodzi o podatki to nikt nie jest patriotą"
G.Orwell


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 14 sty 2018, o 10:47 

Dołączył(a): 4 sty 2015, o 11:43
Posty: 708
Podziękował : 269
Otrzymał podziękowań: 259
Uprawnienia żeglarskie:
SIRK napisał(a):
Jestem ciekawy co bardziej zawiodło, statek czy załoga?
https://www.youtube.com/watch?v=n-1QWWaRUZI


Jak się patrzy na te rozsuwane, szklane drzwi balkonowe, ze szparą między skrzydłami widoczną z daleka, to nie sposób się dziwić, że woda płynie po korytarzach i kapie z sufitów podwieszonych.

Tyle, że to akurat jest raczej sprawa projektanta i budowniczego, a nie załogi.
O wymaganiach klasyfikacyjnych dotyczących zamknięć otworów - nie śmiem nawet wspomnieć.

Zastanawia natomiast brak zabezpieczenia mebli pokładowych i uprzątnięcia pokładów, kiedy wiadomo było, że statek idzie w sztorm.

W końcu - Atlantyk, zwłaszcza zimą, to nie jeziorko, a kto jak kto, ale Norwegowie chyba się na tym znają...

_____________________________
Pozdrawiam
tomasz


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 14 sty 2018, o 15:50 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sie 2009, o 02:45
Posty: 9974
Podziękował : 2922
Otrzymał podziękowań: 3324
Uprawnienia żeglarskie: różne....
SIRK napisał(a):
Jestem ciekawy co bardziej zawiodło, statek czy załoga?

Statek?
Przecież konstruowali go najlepsi projektanci a budowała światowej klasy stocznia w Papenburgu, dla której duże "pasażery" to chleb powszedni... Przecież budowie i eksploatacji stale towarzyszył nadzór potężnego towarzystwa klasyfikacyjnego, będącego częścią DNV GL Group - "the global quality assurance and risk management company".
Wszyscy oni wspólnym wysiłkiem z pewnością bardzo dokładnie zabezpieczyli spełnienie wszelkich, dokładnie opisanych wymogów technicznych i formalnych, które powinny spełniać konstrukcja i wyposażenie, a następnie budowa i eksploatacja tak skomplikowanego statku, jak ten na filmie - wielki, współczesny wycieczkowiec pasażerski...

A załoga?
Bez wątpienia każdy jej członek posiadał potwierdzenia wszelkich kwalifikacji, wymaganych międzynarodowymi konwencjami dla objęcia pełnionego w załodze stanowiska. A także świadectwa ukończenia wszelkich wymaganych przeszkoleń ogólnych i specjalistycznych.
Dla zabezpieczenia prawidłowego wykonania stawianych przed załogą zadań stworzono i egzekwowano setki a może nawet tysiące stron szczegółowo spisanych zakresów obowiązków oraz dziesiątki szczegółowych, dostosowanych do specyfiki konkretnej jednostki procedur, w tym w szczególności procedur bezpieczeństwa, zarządzania ryzykiem i zachowania w sytuacjach zagrożenia. Procedur, których prawidłową realizację ćwiczono i trenowano w wyznaczonych przepisami terminach...
Stały i bezpośredni nadzór zapewniał ponadto dokonywanie przez załogę bieżących oraz okresowych testów i przeglądów wszelkich urządzeń statku - zgodnie z dziennymi, tygodniowymi, miesięcznymi i rocznymi planami zadań utrzymania w ruchu, generowanymi przez certyfikowany, dedykowany do takich działań program utrzymywania statku w nienagannym stanie technicznym.

Co zatem zawiodło?
Tak, to bardzo ciekawe pytanie ;)

PS. Ciekawe, czy ktoś jeszcze oprócz mnie dosłyszał gdzieś w tle dźwiękowym tego filmiku cichutki chichot Pana Oceana - rozbawionego tym, że kolejny raz pokazał, w które miejsce biurokraci mogą sobie wsadzić produkowane przez siebie masowo, nieudolne próby wtłaczania relacji "człowiek - statek - morze" w sztywne ramy wymogów, zaleceń, wytycznych, procedur, etc, etc...?

_________________
Jaromir Rowiński aka pierdupierdu
Jeżeli masz ochotę komentować takie poglądy, których co prawda nigdy nie wyraziłem, ale które kompletnie bez sensu i z sobie tylko znanej przyczyny usiłujesz mi przypisać - droga wolna. Śmiesznych nigdy dość...



Za ten post autor Jaromir otrzymał podziękowania - 10: Były user, cinas, kudlaty74, Maar, mancunian, markrzy, PilotR, tomasz piasecki, Wojtek Bartoszyński, WrobelSwirek
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 14 sty 2018, o 17:42 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 paź 2011, o 20:00
Posty: 6777
Podziękował : 4186
Otrzymał podziękowań: 1877
Uprawnienia żeglarskie: ...
Jaromir napisał(a):
SIRK napisał(a):
Jestem ciekawy co bardziej zawiodło, statek czy załoga?

Statek?
Przecież konstruowali go najlepsi projektanci a budowała światowej klasy stocznia w Papenburgu, dla której duże "pasażery" to chleb powszedni... Przecież budowie i eksploatacji stale towarzyszył nadzór potężnego towarzystwa klasyfikacyjnego, będącego częścią DNV GL Group - "the global quality assurance and risk management company".
Wszyscy oni wspólnym wysiłkiem z pewnością bardzo dokładnie zabezpieczyli spełnienie wszelkich, dokładnie opisanych wymogów technicznych i formalnych, które powinny spełniać konstrukcja i wyposażenie, a następnie budowa i eksploatacja tak skomplikowanego statku, jak ten na filmie - wielki, współczesny wycieczkowiec pasażerski...

A załoga?
Bez wątpienia każdy jej członek posiadał potwierdzenia wszelkich kwalifikacji, wymaganych międzynarodowymi konwencjami dla objęcia pełnionego w załodze stanowiska. A także świadectwa ukończenia wszelkich wymaganych przeszkoleń ogólnych i specjalistycznych.
Dla zabezpieczenia prawidłowego wykonania stawianych przed załogą zadań stworzono i egzekwowano setki a może nawet tysiące stron szczegółowo spisanych zakresów obowiązków oraz dziesiątki szczegółowych, dostosowanych do specyfiki konkretnej jednostki procedur, w tym w szczególności procedur bezpieczeństwa, zarządzania ryzykiem i zachowania w sytuacjach zagrożenia. Procedur, których prawidłową realizację ćwiczono i trenowano w wyznaczonych przepisami terminach...
Stały i bezpośredni nadzór zapewniał ponadto dokonywanie przez załogę bieżących oraz okresowych testów i przeglądów wszelkich urządzeń statku - zgodnie z dziennymi, tygodniowymi, miesięcznymi i rocznymi planami zadań utrzymania w ruchu, generowanymi przez certyfikowany, dedykowany do takich działań program utrzymywania statku w nienagannym stanie technicznym.

Co zatem zawiodło?
Tak, to bardzo ciekawe pytanie ;)

PS. Ciekawe, czy ktoś jeszcze oprócz mnie dosłyszał gdzieś w tle dźwiękowym tego filmiku cichutki chichot Pana Oceana - rozbawionego tym, że kolejny raz pokazał, w które miejsce biurokraci mogą sobie wsadzić produkowane przez siebie masowo, nieudolne próby wtłaczania relacji "człowiek - statek - morze" w sztywne ramy wymogów, zaleceń, wytycznych, procedur, etc, etc...?
Wyrafinowana szydera. Szanuję.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 14 sty 2018, o 19:45 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 13 lut 2009, o 09:43
Posty: 10387
Lokalizacja: ....zewsząd
Podziękował : 4383
Otrzymał podziękowań: 1922
Uprawnienia żeglarskie: prawo człowieka wolnego
A może po prostu to jest morze?

_________________
Jestem tylko szarym człowiekiem
www.armator-i-skipper.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 14 sty 2018, o 23:40 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 kwi 2013, o 23:06
Posty: 1162
Podziękował : 127
Otrzymał podziękowań: 230
Uprawnienia żeglarskie: ActiveCaptain & more
tomasz piasecki napisał(a):
O wymaganiach klasyfikacyjnych dotyczących zamknięć otworów - nie śmiem nawet wspomnieć.

No i dobrze, gdyż posunąłbyś się chyba za daleko.

Filmik dokumentuje wyłącznie skutki a nie przyczyny i trudno tak wróżyć z fusów ale skłaniałbym się za stwierdzeniem, że błędy leżą raczej po stronie załogi i oczywiście działu eksploatacji, marketingu i kto tam jeszcze decydował. Z drugiej strony poza stratami „biznesowymi” nic poważniejszego się nie stało i całe szczęście.

_________________
Boat swapping, zapraszam viewtopic.php?f=3&t=23581

Pozdrawiam,
Krzysztof


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 sty 2018, o 12:39 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2013, o 17:44
Posty: 1582
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował : 229
Otrzymał podziękowań: 780
Uprawnienia żeglarskie: KJ


Opisywałam na forum naszą podróż tym pasażerem. Po nas była "zabawa". Oglądaliśmy prywatne filmiki znajomych co byli w tym rejsie. Statek poszedł na stocznię.

Jako żeglarze zwracaliśmy uwagę na to, nad czym normalni pasażerowie się nie zastanawiają.
Pierwsze co nam się rzuciło w oczy to właśnie efekt latających talerzy gdyby ... ilość ruchomych przedmiotów kosmiczna. Owszem czujesz się jak w ekskluzywnym hotelu tyle, że ten hotel ma kontakt z dwoma żywiołami.
Drugie to jak dla nas brak logiki ew. ewakuacji. Poszczególne pokłady były sztywno przypisane do konkretnej "tratwy". Ok - jak będę na swoim pokładzie. Co jeśli mieszkam na 5 a w feralnym momencie przebywam na 18 ? 3000 osób próbujących się dostać do wyznaczonego punktu. Zamiast do najbliższego. Przednia zabawa.
Trzecie w kolejności to windy. Do jakiego stopnia przechyłu chodzą windy ? Jak już nie chodzą bo przechył albo elektryka albo inne co to co z wózkami ? Na statku było dużo niepełnosprawnych. Bez szans na skorzystanie ze schodów. Zakładam, że maluszki to na ręce i się da bez wózka. Natomiast niepełnosprawni ruchowo "na pożarcie" ? Podczas próbnego alarmu nikt się słowem w tym temacie nie zająknął.
Podczas płynięcia była awaria maszyny. Z danych technicznych wiedzieliśmy, że ten statek przy prędkości poniżej 5 w traci manewrowość. Spadło do 3,8. Ludzie porozsiadani w knajpakch, kinach i teatrach. My natychmiast wyczuliśmy zwolnienie, zapytaliśmy na boku oficera o co chodzi - my odpowiedź dostaliśmy. Ludzie byli nieświadomi zagrożenia. Rejon - wyspy Fryzyjskie. Z powodu tej awarii statek przestał dodatkowe 10 godzin w porcie.
Podczas rejsu mieliśmy 7B. Odczuwalne na wyższych pokładach nieco. Nie dało się iść prosto ale bez przesady.
Nas nie zniechęciło to wszystko od ew. popłynięcia ponownie. Akurat dla nas, po całym sezonie obsługiwania - fajnie tak kompletnie inaczej spędzić czas i być tylko dla siebie. A na wodzie lubimy. Natomiast przeciętni pasażerowie tak naprawdę są zdani na siebie. Takie moje zdanie.

_________________
Jestem w tym wieku, że milczę gdy ktoś opowiada głupoty.
Szkoda mi czasu na walkę z idiotami.
Hania - Halina - Inka


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 sty 2018, o 12:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lut 2011, o 01:42
Posty: 11829
Lokalizacja: Przedmieścia Gdańska
Podziękował : 208
Otrzymał podziękowań: 1825
Uprawnienia żeglarskie: Do pływania tym czym pływam wystarczają
Hania napisał(a):
Natomiast niepełnosprawni ruchowo "na pożarcie" ? Podczas próbnego alarmu nikt się słowem w tym temacie nie zająknął.


I nikt nie zadał pytanie o wyjaśnienie powyższego ???

Ja bym drążył temat aż do bólu - może dlatego, że moja Marzena jest niepełnosprawna - chodzi samodzielnie - owszem, ale tempo poruszania po schodach słabe.

A co w sytuacji jak ktoś naprawdę z wózka nie wstaje ?

Jak się ma na codzień blisko osobę niepełnosprawną to inaczej się patrzy na te rzeczy - wszystko zaczynasz postrzegać przez pryzmat takiego problemu.

_________________
Pozdrawiam
Włodzimierz "Bury Kocur" Ring
S/y "Bury Kocur IV"
POL 8888
MMSI 261 03 14 50

"Jeżeli chodzi o podatki to nikt nie jest patriotą"
G.Orwell



Za ten post autor bury_kocur otrzymał podziękowanie od: Moniia
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 sty 2018, o 13:21 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2013, o 17:44
Posty: 1582
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował : 229
Otrzymał podziękowań: 780
Uprawnienia żeglarskie: KJ
Wyobraź sobie , że nikt z zainteresowanych nie zadał tego pytania !!!
Andrzej nie byłby sobą gdyby nie miał swego komputerka z nawigacją. Przez cały rejs "wyznaczał" rutę i patrzył jak faktycznie płynie. Nas to interesowało jako tych co takie pasażery spotykają na drodze. Najlepszy numer był jak z Rotterdamu w kierunku Hamburga szedł sobie 22 w po torze pod prąd. Całkiem długo tak szedł. Mamy to udokumentowane.

Mnie aż korciło na ostatnim spotkaniu z kapitanem zadać pytanie o to i o tych niepełnosprawnych ale mu odpuściłam. Potem żałowałam, bo 2 tygodnie później poleźli w sztrom. Zamiast przestać, wytłumaczyć ludziom itp. Koszty dodatkowego dnia postoju i jakichś rozliczeń z klientami z pewnością byłyby mniejsze jak remont.

_________________
Jestem w tym wieku, że milczę gdy ktoś opowiada głupoty.
Szkoda mi czasu na walkę z idiotami.
Hania - Halina - Inka


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 sty 2018, o 13:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lut 2011, o 01:42
Posty: 11829
Lokalizacja: Przedmieścia Gdańska
Podziękował : 208
Otrzymał podziękowań: 1825
Uprawnienia żeglarskie: Do pływania tym czym pływam wystarczają
Hania napisał(a):
Mnie aż korciło na ostatnim spotkaniu z kapitanem zadać pytanie o to i o tych niepełnosprawnych ale mu odpuściłam.


Ja bym nie odpuścił - może przez Marzenę ale zadawałbym pytania o to aż do bólu.

_________________
Pozdrawiam
Włodzimierz "Bury Kocur" Ring
S/y "Bury Kocur IV"
POL 8888
MMSI 261 03 14 50

"Jeżeli chodzi o podatki to nikt nie jest patriotą"
G.Orwell


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 sty 2018, o 13:26 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 09:57
Posty: 10348
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 1095
Otrzymał podziękowań: 2674
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Hania napisał(a):
szedł sobie 22 w po torze pod prąd. Całkiem długo tak szedł. Mamy to udokumentowane.

Wszystko zgodnie z procedurami i najwyższą fachowością, zapewne...
A tak się czepiają amatorów...

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 sty 2018, o 17:45 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 29 kwi 2013, o 23:06
Posty: 1162
Podziękował : 127
Otrzymał podziękowań: 230
Uprawnienia żeglarskie: ActiveCaptain & more
Hania napisał(a):
Natomiast przeciętni pasażerowie tak naprawdę są zdani na siebie. Takie moje zdanie.

Bardzo ciekawe i pouczające ale czy mogłabyś wyjaśnić kilka kwestii i odpowiedzieć na parę dodatkowych pytań?
1. Bardzo długa żegluga nieodpowiednim torem kierunkowym.
Jest to bardzo poważny zarzut, na trasie Rotterdam – Hamburg byliście prawie cały czas monitorowani przez Holendrów lub Niemców. Zdarzenie takie musiało być zauważone a odpowiednie służby powinny zareagować łącznię z poinformowaniem armatora/operatora co w tej sytuacji (statek pasażerski) skutkowałoby najprawdopodobniej natychmiastową wymianą kapitana. Czy mogłabyś udostępnić więcej informacji dotyczących tego incydentu?

2. Niepełnosprawni na burcie/winda.
Czy osobiście spotkałaś niepełnosprawna osobę która nie otrzymała specjalnej instrukcji postepowania? Czy musiałaś prosić kogokolwiek z obsługi o specjalne traktowanie takiej osoby? Czy zaznajomiłaś się z zasadami korzystania z windy oraz poznałaś jej limity i ograniczenia? Czy miałaś jakiekolwiek kłopoty z identyfikacją awaryjnej drogi ewakuacyjnej?

3. Instrukcje awaryjne/ewakuacja.
Czy wyjaśniono tobie co masz robić w sytuacji awaryjnej? Czy i jakie napotkałaś kłopoty w zrozumieniu zasad regulujących twój pobyt na burcie? Jakie masz doświadczenie w masowej ewakuacji dużych skupisk ludzkich? Czy orientujesz się jak powstają procedury awaryjne, kto je sporządza, autoryzuje a także aktualizuje i weryfikuje?

4. Stan techniczny jednostki.
Co masz namyśli mówiąc o „awarii maszyny”, kto i w jakiej formie powiedział tobie o takiej awarii? Kiedy zostałaś poinformowana o 10h awaryjnym postoju w Hamburgu. Czy możesz udostępnić informacje wyjaśniającą zjawisko „utraty manewrowości” przy prędkości poniżej 5kn. Czy wiesz na czym polega polityka informacyjna, kto, kiedy i w jaki sposób jest zobowiązany udzielać wszelkich niezbędnych informacji gościom hotelowym?

5. Fruwające talerze oraz nieodpowiedni wybór trasy.
Czy podczas rejsu ktoś z twojego grona doznał jakiekolwiek obrażenia, co oznacza „poleźli w sztorm” i jakie masz doświadczenie w szacowaniu strat/zysków w żegludze turystycznej statku pasażerskiego. Co wiesz o przygotowywaniu oferty turystycznej, planowaniu trasy i wszelkich ograniczeniach jednostki na pokładzie której byłaś gościem?

Już kilkakrotnie zignorowałaś moje posty, jednakże tym razem mam nadzieję na szczerą odpowiedź oraz bardziej precyzyjne wyjaśnienie swojego stanowiska. Pomyśl jak ty byś się poczuła słysząc tak subiektywną i niepełną i chyba trochę kłamliwą opinie.

_________________
Boat swapping, zapraszam viewtopic.php?f=3&t=23581

Pozdrawiam,
Krzysztof



Za ten post autor SIRK otrzymał podziękowania - 3: Colonel, Jaromir, reed
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 17 sty 2018, o 14:35 

Dołączył(a): 4 sty 2015, o 11:43
Posty: 708
Podziękował : 269
Otrzymał podziękowań: 259
Uprawnienia żeglarskie:
SIRK napisał(a):
tomasz piasecki napisał(a):
O wymaganiach klasyfikacyjnych dotyczących zamknięć otworów - nie śmiem nawet wspomnieć.

No i dobrze, gdyż posunąłbyś się chyba za daleko.

Filmik dokumentuje wyłącznie skutki a nie przyczyny i trudno tak wróżyć z fusów ale skłaniałbym się za stwierdzeniem, że błędy leżą raczej po stronie załogi i oczywiście działu eksploatacji, marketingu i kto tam jeszcze decydował. Z drugiej strony poza stratami „biznesowymi” nic poważniejszego się nie stało i całe szczęście.


Skoro mnie wywołujesz do tablicy - czuję się w obowiązku odpowiedzieć.

Nie wiem czy zauważyłeś, że pisałem o konkretnej sprawie, a mianowicie o nieszczelnych drzwiach rozsuwanych, które przepuszczały do wnętrza deszcz i bryzgi z zewnątrz, po prostu lały na korytarz i tyle.
Nie wiedziałem - bo i skąd - że jest to temat tabu, zwłaszcza że piszesz - "nic poważniejszego się nie stało".

Nie wiem, co to jest coś poważniejszego, czy już - kiedy na śliskim ktoś upadnie i złamie nogę - czy dopiero wtedy, jak złamie miednicę albo kręgosłup ?
Takie i podobne zagrożenia zagrożenia traktujemy bardzo poważnie, właśnie zanim coś się stanie i jest kompletnie bez znaczenia, czy rzecz ma miejsce na statku, w porcie czy w sklepie.
Niezwykle dobrym przykładem, ilustrującym temat, jest pozornie oczywista sprawa balustrad, obojętne, w centrach handlowych, na statkach, czy innych obiektach użyteczności publicznej.

Co wcale nie znaczy, że nawet nowe, ważne realizacje takich obiektów, są pod względem bezpieczeństwa użytkowania doskonałe i nie ma w nich błędów.
Ten sam problem występuje na statkach, a miarę wzrostu ich wielkości i liczby osób na pokładzie, pozorne drobiazgi, stają się coraz bardziej istotne.
I tak się dzieje mimo coraz staranniejszej certyfikacji.

Zastanowiło mnie Twoje profetyczne podejście do tego, co mógłbym napisać, a zwłaszcza śmiałe założenie, że posunąłbym się chyba za daleko.
Błądź łaskaw wskazać moje wypowiedzi w tej (czy innej) sprawie, które dowodzą, że "posunąłem się za daleko".

Gdybyś miał z tym kłopot - to chyba zgodzisz się, że tym razem Ty posunąłeś się za daleko :D

______________________________

Pozdrawiam
tomasz


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 00:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2013, o 17:44
Posty: 1582
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował : 229
Otrzymał podziękowań: 780
Uprawnienia żeglarskie: KJ
SIRK napisał(a):
1. Bardzo długa żegluga nieodpowiednim torem kierunkowym.
Jest to bardzo poważny zarzut, na trasie Rotterdam – Hamburg byliście prawie cały czas monitorowani przez Holendrów lub Niemców. Zdarzenie takie musiało być zauważone a odpowiednie służby powinny zareagować łącznię z poinformowaniem armatora/operatora co w tej sytuacji (statek pasażerski) skutkowałoby najprawdopodobniej natychmiastową wymianą kapitana. Czy mogłabyś udostępnić więcej informacji dotyczących tego incydentu?

Stwierdziliśmy FAKT. Dysponowaliśmy odpowiednim sprzętem by obserwować jak płyniemy. Skoro przez cały rejs wszystko się zgadzało z naszymi obserwacjami to nie mam podstaw do uznania, że w tym wypadku było inaczej. Nie obchodzą mnie zgody, czy ktoś tam reagował itp. Mnie obchodzi to, że płynąc jachtem mogę spotkać i taką niespodziewaną przeszkodę.

SIRK napisał(a):
Niepełnosprawni na burcie/winda.

W naszej grupie "ewakuacyjnej" były 3 osoby dorosłe, ca 70 lat, kompletnie nie chodzące. Podczas całego szkolenia i alarmu próbnego NIKT z obsługi się nie zajął w jakikolwiek sposób nimi, niczego nie wyjaśniono. Po ogłoszeniu alarmu ludzie byli kierowani przez obsługę do miejsca zbiórki, tam się dowiedzieliśmy w co mamy ew. wsiąść, jak obsłużyć się kapoczkiem. Przy pokazach w zasadzie było wesoło. Niepełnosprawni na wózkach oraz dzieci w wózkach dojechały windą na wyznaczone piętro. Natomiast wielokrotnie podczas rejsu powtarzano nam, że jak alarm to mamy udać się do swojego miejsca zbiórki. Statek zwiedziłam dokładnie - wszystko co było dostępne i NIGDZIE nie było informacji co z tymi niepełnosprawnymi jak wysiądą windy.

SIRK napisał(a):
Instrukcje awaryjne/ewakuacja.

Wszelkie instrukcje słowne i pisemne zrozumiałam. Co nie znaczy, że przyjełam je bezkrytycznie. Mieszkaliśmy na 5 piętrze. Miejsce zbiórki na 6. Ok jak przebywam w okolicy tego 6. Jeżeli natomiast jestem na 18 ? To się zacznie zabawa. Jedni do góry inni w dół. Statek się przechyla np. na jedną burtę to zabawa jeszcze lepsza. Pytasz o ewakuację dużych grup. To gdzie tu logika ? W robieniu tłoku ? Porządek założony był do realizacji jako tako sprawnej tylko w przypadku jak każdy pasażer był w kabinie własnej lub blisko wyznaczonego piętra.

SIRK napisał(a):
Stan techniczny jednostki.
Co masz namyśli mówiąc o „awarii maszyny”, kto i w jakiej formie powiedział tobie o takiej awarii? Kiedy zostałaś poinformowana o 10h awaryjnym postoju w Hamburgu. Czy możesz udostępnić informacje wyjaśniającą zjawisko „utraty manewrowości” przy prędkości poniżej 5kn. Czy wiesz na czym polega polityka informacyjna, kto, kiedy i w jaki sposób jest zobowiązany udzielać wszelkich niezbędnych informacji gościom hotelowym?

O tym, że przy 5kn traci manewrowość sami powiedzieli podczas filmu prezentującego proces budowy statku, mostek i maszynownię. Poza tym można było sobie wygooglać.
Nam na zadane pytanie odpowiedzi udzielił I of. Akurat to było w nocy, byliśmy na imprezie i na prośbę oficera prowadząca poinformowała/uspokoiła bardzo wąskie grono z tej imprezy, że jest problem ale wszystko pod kontrolą. Przedłużony postój miał miejsce w Rotterdamie i poinformował o tym kapitan. Wyjaśnił, że dla naszego bezpieczeństwa musimy stać aż zakończy się naprawa i inspekcja. wobec tego mamy ekstra czas na zwiedzanie miasta.

SIRK napisał(a):
. Fruwające talerze oraz nieodpowiedni wybór trasy.
Czy podczas rejsu ktoś z twojego grona doznał jakiekolwiek obrażenia, co oznacza „poleźli w sztorm” i jakie masz doświadczenie w szacowaniu strat/zysków w żegludze turystycznej statku pasażerskiego. Co wiesz o przygotowywaniu oferty turystycznej, planowaniu trasy i wszelkich ograniczeniach jednostki na pokładzie której byłaś gościem?

Na szczęście nikt z moich znajomych poza stłuczeniami i rzyganiem niczego sobie nie zrobił. Ponieważ mamy zwyczaj śledzenia prognoz jeżeli ktoś ze znajomych jest na wodzie - widzieliśmy że jest sztorm. Bałtyk wschodni, dawało w porywach do 12B. Sądziliśmy, że statek przeczeka kilka godzin. Byliśmy zaskoczeni, że poszedł. Zdjęcia i filmiki mówiły same za siebie o zniszczeniach. Statek został wycofany z rejsów i poszedł na stocznię.
Oszacować straty materialne potrafię - swego czasu produkowaliśmy i montowaliśmy m.in. wyposażenie meblowe dla statku pasażerskiego. To jakieś wyobrażenie mam. Co wiem o ofertach turystycznych ? No to jeden z moich wyuczonych zawodów - ostatnio dość intensywnie wykonywany. Ograniczenia takich statków ? Także podawane podczas wieczoru filmowego.

Czy wyczerpujące odpowiedzi ? Nie zakładam, że Ciebie zadowalające. To moje doświadczenia i moje obserwacje.

_________________
Jestem w tym wieku, że milczę gdy ktoś opowiada głupoty.
Szkoda mi czasu na walkę z idiotami.
Hania - Halina - Inka



Za ten post autor Hania otrzymał podziękowania - 4: Moniia, PilotR, SIRK, Stara Zientara
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 02:21 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lut 2011, o 01:42
Posty: 11829
Lokalizacja: Przedmieścia Gdańska
Podziękował : 208
Otrzymał podziękowań: 1825
Uprawnienia żeglarskie: Do pływania tym czym pływam wystarczają
Hania napisał(a):
Sądziliśmy, że statek przeczeka kilka godzin. Byliśmy zaskoczeni, że poszedł.


A nie dowiedziałaś się jaką siłę wiatru miał wpisaną w papiery ?

Czytałem niedawno wypadek Heweliusza - jeżeli dobrze pamiętam to miał wpisane 8 B a kapitan wyszedł w morze przy 12 B i wtedy nastąpił wypadek :-(

Podobnie obecne promy Steny Line - do 8 B i koniec.

Ja natomiast jestem, mocno zdziwiony, że przy tych próbnych alarmach nikt np. nie spytał jak taki niepełnosprawny ma wsiąść do łodzi ratunkowej ?

Póki człek jest sprawny to nie zwraca na to uwagi, bo przecież problemy niepełnosprawności dotyczą zawsze innych - nie nas - prawda ?

Ale jak się ma w domu osobę z dysfunkcją motoryczną po przebytym udarze (co może trafić każdego w dowolnym momencie) to człowiek na codzień na wszystko patrzy inaczej...

Czy jesteś sobie w stanie wyobrazić, że np. wejście do państwowego ośrodka orzekającego o stopniu niepełnosprawności - Nowy Dwór Mazowiecki - nie ma podjazdu dla wózków inwalidzkich a do pokonania są dwa duże stopnie ???

To są ograniczenia, na które zdrowy i sprawny w ogóle nie zwróci uwagi.

Dlatego z takim uporem drążę temat.

PS. Byliśmy w czerwcu w SE u córki - płynęliśmy Steną Line do Karlskrony.

Mieszkaliśmy na 7 poziomie i w Karlskronie przy opuszczaniu statku trzeba było zejść dwa poziomy, aby dostać się na poziom górnego parkingu, wsiąść do auta i wyjechać razem z innymi (inaczej by się zablokowało wyjazd) .

Windy były zajęte i bez szans było na wejście do windy bo jak jeżdżą one z 10 pietra to już od góry są z założenia zajęte i na 7. pietrze człek nie ma żadnych szans na wejście do windy z osobą niepełnosprawną, aby zjechać dwa pietra.

Teoretycznie można było zejść klatką schodową owe dwa piętra w dół, ale w przypadku Marzeny - tylko teoretycznie.

Zjechaliśmy w końcu windą, ale musiałem sie w pewnym momencie zachować jak cham, czego było mi przykro ale innego sposobu nie było.

Sorry Winnetou live is brutal.

A wszystko dlatego, że dla niepełnosprawnych nie było przewidzianych żadnych odrębnych procedur postępowania... :-(

Stąd moje pytania ...

_________________
Pozdrawiam
Włodzimierz "Bury Kocur" Ring
S/y "Bury Kocur IV"
POL 8888
MMSI 261 03 14 50

"Jeżeli chodzi o podatki to nikt nie jest patriotą"
G.Orwell


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 09:41 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 12:32
Posty: 12351
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1442
Otrzymał podziękowań: 1434
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Wracając do zdrowych pasażerów.

Jak słusznie IMHO zauważyła Hania bezsensem jest tworzenie planu ewakuacji gdzie położenie zajmowanej kajuty sztywno determinuje punkt zbiórki i miejsce w tratwie ratunkowej.

Ma to sens w środku nocy, gdzie większość paseżerów teoretycznie śpi. Teoretycznie - bo na takich statkach są kasyna, puby i inne atrakcje do białego rana...

Co w przypadku kiedy alarm szalupowy zostanie ogłoszony wówczas, gdy 1000 pasazerów ogląda przedstawienie w statkowym teatrze, zaś kolejne 2000 bawi się na balu kapitańskim? Każdy ma zapindralać na swoje piętro i startować do szalupy ze swojej kajuty?

Producenci samolotów też testowali ewakuację pasażerów na sucho i niby wszystko było OK. Plany ewakuacji, szkolenia pasażerów wszystko cacy, jednak dopiero analiza przyczyn prawdziwych wypadków, gdzie pasażerowie mieliby szansę na ratunek doprowadziły do zmian konstrukcyjnych np. poszerzenia przejść miedzy rzędami foteli, montaż oświetlenie ewakuacyjnego w przejsciach (przy podłodze a nie na suficie/ścianach kabiny).

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017
MMSI 261184030

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 10:13 

Dołączył(a): 4 sty 2015, o 11:43
Posty: 708
Podziękował : 269
Otrzymał podziękowań: 259
Uprawnienia żeglarskie:
Kurczak napisał(a):
Wracając do zdrowych pasażerów.

Jak słusznie IMHO zauważyła Hania bezsensem jest tworzenie planu ewakuacji gdzie położenie zajmowanej kajuty sztywno determinuje punkt zbiórki i miejsce w tratwie ratunkowej...
... Każdy ma zapindralać na swoje piętro i startować do szalupy ze swojej kajuty?


W calej tej dyskusji widać wyraźnie dwie sprawy:

- nie negując przepisów, certyfikacji, weryfikacji, kontroli, etc. - jest oczywiste, że diabeł śpi w szczegółach i jest bardzo wiele rzeczy do dopracowania;

- prawdziwe jest znane powiedzenie "wszystko najlepiej i najszybciej robi się językiem".

Głośno na te i podobne tematy robi się dopiero wtedy kiedy ktoś, mimo obowiązkowej ruty, "zwyczajowo" przechodzi blisko jakiejś wysepki, żeby sobie pasażerowie mogli pooglądać.

______________________________

Pozdrawiam
tomasz


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 10:41 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sie 2009, o 02:45
Posty: 9974
Podziękował : 2922
Otrzymał podziękowań: 3324
Uprawnienia żeglarskie: różne....
tomasz piasecki napisał(a):
mimo obowiązkowej ruty,

Cóż to takiego ta "ruta"?
O dlaczego obowiązkowa, skoro zwyczajna? :roll:

_________________
Jaromir Rowiński aka pierdupierdu
Jeżeli masz ochotę komentować takie poglądy, których co prawda nigdy nie wyraziłem, ale które kompletnie bez sensu i z sobie tylko znanej przyczyny usiłujesz mi przypisać - droga wolna. Śmiesznych nigdy dość...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 10:49 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lut 2011, o 01:42
Posty: 11829
Lokalizacja: Przedmieścia Gdańska
Podziękował : 208
Otrzymał podziękowań: 1825
Uprawnienia żeglarskie: Do pływania tym czym pływam wystarczają
Kurczak napisał(a):
Wracając do zdrowych pasażerów.


Widzisz Piotr - Ty także - podświadomie prawdopodobnie - omijasz niewygodny temat ... :-(

I tak robią wszyscy, bo nikt nie dopuszcza do myśli faktu, że on także może sie stać niepełnosprawnym...

Bo przecież co złe to u innych - my jesteśmy zawsze nieśmiertelni ...

Jeszcze jedno: statystyka jest niestety nieubłagana - 16 % populacji doznało udaru mózgu - obojętnie jakiego - niedokrwiennego lub wylewnego.

16 % to jest co 7. osoba.

Stawiamy znajomych w szeregu i odliczamy do 7. i co siódmy bęc :-(

I ci ludzie po wyjściu z takiego udaru - choć w większości pozostają niestety niepełnosprawni - nadal chcą żyć.

Ale niestety nie zauważa się ich bo to jest niewygodne - ten wycieczkowiec jest tego dobrym przykładem ... :-(

_________________
Pozdrawiam
Włodzimierz "Bury Kocur" Ring
S/y "Bury Kocur IV"
POL 8888
MMSI 261 03 14 50

"Jeżeli chodzi o podatki to nikt nie jest patriotą"
G.Orwell



Za ten post autor bury_kocur otrzymał podziękowanie od: Moniia
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 11:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sie 2009, o 02:45
Posty: 9974
Podziękował : 2922
Otrzymał podziękowań: 3324
Uprawnienia żeglarskie: różne....
Jaromir napisał(a):
tomasz piasecki napisał(a):
mimo obowiązkowej ruty,

Cóż to takiego ta "ruta"?
O dlaczego obowiązkowa, skoro zwyczajna? :roll:

A bardziej serio...
Z dużą niechęcią przyjmuję do wiadomości slangowe, niejasne używanie słowa "ruta" w roli hmmm... uniwersalnego określenia na drogę statku.
W języku polskim funkcjonują pojęcia - "system separacji ruchu", "tor kierunkowy", "tor wodny", "wąskie przejście", "kurs", "plan podróży", "zalecana trasa oceaniczna", etc...
Każde z nich ma swoją definicję, często istotną z punktu widzenia przepisów dotyczących ruchu statków. Niektóre są zdefiniowane i osadzone w regulacjach międzynarodowych.
Slangowe użycie sztucznie zapożyczonego słówka - wytrychu "ruta" dla opisania którejkolwiek z wyżej wymienionej kategorii (albo do opisanie nie wiedzieć czego - tak jak u Kurczaka powyżej...) źle służy podstawowej roli języka - czyli sprawnej komunikacji.

_________________
Jaromir Rowiński aka pierdupierdu
Jeżeli masz ochotę komentować takie poglądy, których co prawda nigdy nie wyraziłem, ale które kompletnie bez sensu i z sobie tylko znanej przyczyny usiłujesz mi przypisać - droga wolna. Śmiesznych nigdy dość...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 11:54 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 lip 2013, o 17:44
Posty: 1582
Lokalizacja: Szczecin
Podziękował : 229
Otrzymał podziękowań: 780
Uprawnienia żeglarskie: KJ
bury_kocur napisał(a):
A nie dowiedziałaś się jaką siłę wiatru miał wpisaną w papiery ?

Nic to mnie nie obchodzi. Nie wyznaję zasady, że jak coś ma się spalić to zgodnie z papierami. Nieco inaczej postrzegam wypełnianie obowiązków.
bury_kocur napisał(a):
Póki człek jest sprawny to nie zwraca na to uwagi, bo przecież problemy niepełnosprawności dotyczą zawsze innych - nie nas - prawda ?

Jak widzisz, nie każdy. Fakt ja nie drążyłam tematu. Nie uważałam się za osobę uprawnioną. Osoby niepełnosprawne ruchowo były sprawne jeżeli chodzi o pozostałe funkcje. Mieli obok siebie kogoś z rodziny (ktoś te wózki pchał). Nie wyręczałam zainteresowanych.
Co innego, że zauważyłam problem i nie znalazłam rozwiązania. O ile mogę sobie wyobrazić, że babcia z dwojgiem wnuków 2 i 4 latka na przykład uprosi kogoś młodszego i ten ktoś malucha weźmie na ręce , to nie widzę takiej empatii wobec 80 kg niesprawnej osoby.
Rozbieracie temat na takie detale, że to traci jakiś sens.
Nawet jakby całe forum napisało petycję to i tak niczego nie zmieni.
Napisałam, bo trzeba sobie zdawać sprawę, że podróż na takim wycieczkowcu nie zwalnia od nas samych od myślenia i przygotowania się. Jak płynie niepełnosprawny to dopytania się - a co ze mną.
Nie zwalnia nas jako żeglarzy z zasady ograniczonego zaufania do otoczenia.
Inny przykład ale wpisujący się w sytuacje nietypowe . Ostatni rejs sylwestrowy. Wracamy z Kopenhagi, przed Sasnitz. Płynie rybak i ciągnie sieci. No na ile może mieć wydane te sieci ? Pół mili byście się spodziewali ? No jakoś tak przywykliśmy, że to ca 200 m. Na Bałtyku. A tu taka "niespodzianka". Czyli nie zobaczysz końcowego pływaczka - nie przechodzisz mu za rufą.

_________________
Jestem w tym wieku, że milczę gdy ktoś opowiada głupoty.
Szkoda mi czasu na walkę z idiotami.
Hania - Halina - Inka


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 12:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lut 2011, o 01:42
Posty: 11829
Lokalizacja: Przedmieścia Gdańska
Podziękował : 208
Otrzymał podziękowań: 1825
Uprawnienia żeglarskie: Do pływania tym czym pływam wystarczają
Hania napisał(a):
trzeba sobie zdawać sprawę, że podróż na takim wycieczkowcu nie zwalnia od nas samych od myślenia i przygotowania się. Jak płynie niepełnosprawny to dopytania się - a co ze mną.
Nie zwalnia nas jako żeglarzy z zasady ograniczonego zaufania do otoczenia.


I tu masz 100 % racji.

Hania napisał(a):
Płynie rybak i ciągnie sieci. No na ile może mieć wydane te sieci ? Pół mili byście się spodziewali ? No jakoś tak przywykliśmy, że to ca 200 m. Na Bałtyku


Dwa lata wstecz płynęliśmy na majówce na Bornholm.

Szliśmy z Łeby - noc.

Widzę w odległości ok kilku mil idącą na nas jednostkę - widzę jej czerwone i zielone.

Po chwili ktoś wywołuje na kanale 16 po polsku - "jednostka idąca od strony Polski na Bornholm proszę się zgłosić".

Rozejrzałem się wokoło, ale jestem sam, wołanie chyba do mnie - wiec odpowiadam.

I słyszę: "witam Pana - prosiłbym aby zszedł nam Pan z kursu - idziemy dokładnie na siebie - mam za sobą dwie mile sieci i nie zmienię kursu..."

Także mówisz Haniu 200 metrów ? :lol:

_________________
Pozdrawiam
Włodzimierz "Bury Kocur" Ring
S/y "Bury Kocur IV"
POL 8888
MMSI 261 03 14 50

"Jeżeli chodzi o podatki to nikt nie jest patriotą"
G.Orwell


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 12:19 

Dołączył(a): 21 lis 2017, o 09:47
Posty: 434
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował : 21
Otrzymał podziękowań: 49
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz jachtowy
I sie dziwic ze nie ma ryb jak za jednym rozdaniem ile zbierze majac 2 mile sieci :-?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 12:50 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2009, o 16:04
Posty: 13434
Lokalizacja: Stara Praga
Podziękował : 548
Otrzymał podziękowań: 4547
bury_kocur napisał(a):
"witam Pana - prosiłbym aby zszedł nam Pan z kursu - idziemy dokładnie na siebie - mam za sobą dwie mile sieci i nie zmienię kursu..."
Te "dwie mile" to raczej było w stylu "ho, ho i jeszcze trochę".
Tu masz łopatologiczne wyjaśnienie Adama Kantorysińskiego, jak omijać rybaków:
http://zeglarstwo-kursy.pl/mpdm-jak-omi ... aka-cz-ii/

_________________
Pozdrawiam
Janusz Zbierajewski



Za ten post autor Zbieraj otrzymał podziękowania - 3: Kurczak, PilotR, Stara Zientara
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 15:52 

Dołączył(a): 4 sty 2015, o 11:43
Posty: 708
Podziękował : 269
Otrzymał podziękowań: 259
Uprawnienia żeglarskie:
Jaromir napisał(a):
Jaromir napisał(a):
tomasz piasecki napisał(a):
mimo obowiązkowej ruty,

Cóż to takiego ta "ruta"?
O dlaczego obowiązkowa, skoro zwyczajna? :roll:

A bardziej serio...
Z dużą niechęcią przyjmuję do wiadomości slangowe, niejasne używanie słowa "ruta" w roli hmmm... uniwersalnego określenia na drogę statku.
W języku polskim funkcjonują pojęcia - "system separacji ruchu", "tor kierunkowy", "tor wodny", "wąskie przejście", "kurs", "plan podróży", "zalecana trasa oceaniczna", etc...
Każde z nich ma swoją definicję, często istotną z punktu widzenia przepisów dotyczących ruchu statków. Niektóre są zdefiniowane i osadzone w regulacjach międzynarodowych.
Slangowe użycie sztucznie zapożyczonego słówka - wytrychu "ruta" dla opisania którejkolwiek z wyżej wymienionej kategorii (albo do opisanie nie wiedzieć czego - tak jak u Kurczaka powyżej...) źle służy podstawowej roli języka - czyli sprawnej komunikacji.


Jaromir, mea culpa, przyznaję że nie było to szczytem precyzji opisu trasy :D
W opisanym przez mnie przypadku pewnie właściwsze byłoby - po prostu - określenie "kurs".

______________________________

Pozdrawiam
tomasz


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 18:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:46
Posty: 1722
Lokalizacja: Rumia
Podziękował : 298
Otrzymał podziękowań: 269
Uprawnienia żeglarskie: kpt. jacht.
tomasz piasecki napisał(a):
Jaromir, mea culpa, przyznaję że nie było to szczytem precyzji opisu trasy :D
W opisanym przez mnie przypadku pewnie właściwsze byłoby - po prostu - określenie "kurs".

No i właśnie bo mnie to intryguje skąd przypuszczenie, czy też wiedza że miał iść innym kursem niż szedł. Hania napisała:
Hania napisał(a):
Stwierdziliśmy FAKT. Dysponowaliśmy odpowiednim sprzętem by obserwować jak płyniemy. Skoro przez cały rejs wszystko się zgadzało z naszymi obserwacjami to nie mam podstaw do uznania, że w tym wypadku było inaczej. Nie obchodzą mnie zgody, czy ktoś tam reagował itp. Mnie obchodzi to, że płynąc jachtem mogę spotkać i taką niespodziewaną przeszkodę.

Ja tam jak jestem na morzu mam zawsze oczy dookoła głowy, nie tylko na "rucie" (sorry Jaromir)
Nie wiem skąd przekonanie że statki mogą pływać tylko po nich, czy mieliście podaną trasę przelotu, jak tak to z jaką dokładnością. ??
MOże ten statek nie mógł iść po rucie bo kapitan z kimś tak uzgodnił. ?? Nie wiem Tak pytam bo to ciekawe.

_________________
pozdro Zbyszek
Starlight30 s/y JARICHO
www.maxiskippers.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 20:00 

Dołączył(a): 31 sty 2016, o 20:10
Posty: 124
Podziękował : 36
Otrzymał podziękowań: 23
Uprawnienia żeglarskie: takie sobie
Kurczak napisał(a):
Wracając do zdrowych pasażerów.

Jak słusznie IMHO zauważyła Hania bezsensem jest tworzenie planu ewakuacji gdzie położenie zajmowanej kajuty sztywno determinuje punkt zbiórki i miejsce w tratwie ratunkowej.

Ma to sens w środku nocy, gdzie większość paseżerów teoretycznie śpi. Teoretycznie - bo na takich statkach są kasyna, puby i inne atrakcje do białego rana...

Co w przypadku kiedy alarm szalupowy zostanie ogłoszony wówczas, gdy 1000 pasazerów ogląda przedstawienie w statkowym teatrze, zaś kolejne 2000 bawi się na balu kapitańskim? Każdy ma zapindralać na swoje piętro i startować do szalupy ze swojej kajuty?



Nie zgadzam się.

Przypisanie pasażera do konkretnej trawy ratunkowej jest jak najbardziej zasadne.

Czy tobie się wydaje ze statek powinien mieć tratwę na 1000 osób koło kina, trawę na 2000 osób koło sali balowej, i DODATKOWO trawy na 3000 osób koło pokładów sypialnych?

Czy wam się wydaje ze ktoś powinien wybiec z sali balowej i skakać z rufy do wody w sukni balowej (na pewną śmierć z wychłodzenia) ???

Statek powinien 99% czasu pływać beż wypadku. W razie wypadku w 99% powinno być wystarczająco dużo czasu na uporządkowaną ewakuację.

Tn,
* udać się do kabiny.
Ubrać się w _ciepłe ubrania_, wziąć lekarstwa (jeśli taki są), ew dokumenty czy jakieś inne niezbędne rzeczy. Twój kapok może być w kabinie???
* przypisanie do trawy gwarantuje tobie ze jest miejsce dla _ciebie_ na trawie.
* opierunkowi grupy/trawy pozawala się zorientować kogo brakuje.
* opierunkowi grupy/trawy pozwala zaopiekować się przypisaniami do niego osobami niepełnosprawnymi.

Jeżeli, i tylko wtedy, kiedy uporządkowana ewakuacja jest nie możliwa (ten 1% z 1%), kapitan może ogłosić przez megafon (albo przez załogę) by udać się do _najbliżej_ tratwy.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 20:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lut 2011, o 01:42
Posty: 11829
Lokalizacja: Przedmieścia Gdańska
Podziękował : 208
Otrzymał podziękowań: 1825
Uprawnienia żeglarskie: Do pływania tym czym pływam wystarczają
junak73 napisał(a):
MOże ten statek nie mógł iść po rucie bo


Jak płynąłem ostatnio do SE naszym ulubionym promem Stana Line z Gdyni to uprzejmie donoszę, iż tuż po wyjściu za główki portu kapitan obrał kurs w poprzek przeciwnej ruty i zapindalal tym przeciwnym torem prawie do boi GN.

Tam zamiast objechać rzeczoną boję GN od wschodu i zakręt na N zrobić za boją to kapitan przyciął sobie - ściął zakręt, bojkę zostawił na prawym trawersie i prawie na wysokość Helu zapychał "pod prąd.

O czym informuje Was Wasz czujny komsomolec-turysta posiadający w czasie owych obserwacji najlepszy kalibrowany przyrząd optyczny świata czyli własne łoczy :lol:

PS. Statki idące z Gdyni i ścinające sobie zakręt przy GN w czasie sezonu obserwuję tam na pęczki.

I jakoś nic sie nie dzieje a VTS tego nie zauważa ...

* ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ *

Ryczaca 40ska napisał(a):
opierunkowi grupy/trawy pozwala zaopiekować się przypisaniami do niego osobami niepełnosprawnymi.


A jak rzeczony opiekun ma się zaopiekować tymi " przypisaniami do niego osobami niepełnosprawnymi " jeżeli ów niepełnosprawny nie dotrze do tego opiekuna bo np. nie działają windy ?

Tak - wiem - niepełnosprawni winni siedzieć w domu, nie włóczyć się jakimiś statkami po świecie i nie robić kłopotu innym...

_________________
Pozdrawiam
Włodzimierz "Bury Kocur" Ring
S/y "Bury Kocur IV"
POL 8888
MMSI 261 03 14 50

"Jeżeli chodzi o podatki to nikt nie jest patriotą"
G.Orwell


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 18 sty 2018, o 20:14 

Dołączył(a): 31 sty 2016, o 20:10
Posty: 124
Podziękował : 36
Otrzymał podziękowań: 23
Uprawnienia żeglarskie: takie sobie
bury_kocur napisał(a):
junak73 napisał(a):
MOże ten statek nie mógł iść po rucie bo


Ryczaca 40ska napisał(a):
opierunkowi grupy/trawy pozwala zaopiekować się przypisaniami do niego osobami niepełnosprawnymi.


A jak rzeczony opiekun ma się zaopiekować tymi " przypisaniami do niego osobami niepełnosprawnymi " jeżeli ów niepełnosprawny nie dotrze do tego opiekuna bo np. nie działają windy ?



Wtedy jest taka sama procedura jak w wypadku osoby pełnosprawnej. Szukamy tej osoby na statku.
Osoba pełnosprawna też może zabłądzić. Być upita do nieprzytomności u koleżanki na 18 pokładzie.



Za ten post autor Ryczaca 40ska otrzymał podziękowanie od: SIRK
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: barwil, cors, damit, Gałkiewicz, hoopak, jmper, Jurmak, kawa62, Narjess, urbik, Wojtek - KUBRYK, zosta i 83 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
[ Index Sitemap ]
Senior | Stocznia jachtowa | Nexo yachts | Łodzie wędkarskie Barti | Projektowanie graficzne | Szkolenia żeglarskie i rejsy NATANGO
Olej do drewna | SAJ | Ośrodek Żeglarski AM | Setką przez Atlantyk | Opieka Senioralna | Kapiszonownik


Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment serwisu "forum.zegluj.net" ani jego archiwum
nie może być wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody właściciela forum.żegluj.net
Copyright © by forum.żegluj.net


Nasze forum wykorzystuje ciasteczka do przechowywania informacji o logowaniu. Ciasteczka umożliwiają automatyczne zalogowanie.
Jeżeli nie chcesz korzystać z cookies, wyłącz je w swojej przeglądarce.



POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL