Forum Żeglarskie

Zarejestruj | Zaloguj

Teraz jest 16 wrz 2019, o 17:16




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 247 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 24 lip 2011, o 14:03 

Dołączył(a): 13 lip 2011, o 14:04
Posty: 11
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz jachtowy
A czy podzielacie zdanie Andrzeja Pochodaja na temat niektórych osób ciężko chorujących na chorobę morską?

'Niestety miałem również do czynienia z wręcz klinicznymi przypadkami "uczulenia na morze" trwającymi przez cały kilkutygodniowy rejs bez względu na panujące warunki - tacy ludzie sami powinni zrezygnować z żeglarstwa'
(źródło:http://www.seamaster.pl/pdf/choroba-morska.pdf)

Czy faktycznie w Waszej praktyce spotkaliście się z w/w przypadkami? Czy są osoby, którym nic nie pomaga, ani liczba przepływanych godzin ani farmakologia? Wreszcie czy faktycznie takie osoby powinny zrezygnować z tego co lubią tylko ze względu na ostrą zapadalność na chorobę morską?

_________________
Pozdrawiam
Bart


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 24 lip 2011, o 14:18 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 kwi 2006, o 12:31
Posty: 16494
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 1528
Otrzymał podziękowań: 2915
Uprawnienia żeglarskie: Wszystkie konieczne
Spotkałem raz osobę, której nie przechodziło.
Znaczy się coś aviomarinopodobnego powodowało ulgę ale także senność i załogantka (dzieciak z podstawówki) mogła co najwyżej zasnąć.

Przy czym rejs to wielki nie był - jakaś niecała doba, więc nie chcę się wypowiadać jak owa załogantka zareagowałaby na tydzień lub dwa huśtania.

_________________
Pozdrawiam,
Marek Grzywa


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 24 lip 2011, o 21:34 

Dołączył(a): 22 maja 2010, o 23:37
Posty: 25
Lokalizacja: Zakręt
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz
Czytałem kiedyś książkę Sergiusz Nawrockiego "Byłem Kaczorem" o pierwszym rejsie Szkoły pod żaglami. Z tego co pamiętam, to po 2 tygodniach najbardziej chorującym przechodziło.
Wynika z tego, że chyba dla wszystkich jest szansa.

PS Ciekawa lektura, polecam.

_________________
Piotr Izydorek


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 25 lip 2011, o 09:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 lip 2011, o 17:25
Posty: 376
Lokalizacja: N50°03' E18°36'
Podziękował : 153
Otrzymał podziękowań: 77
Uprawnienia żeglarskie: majtek
Wspominając służbe na Trałowcach chorobę przechodził każdy ( ja osobiście płynąc z stoczni MW Gdynia nowym okrętem do Świnoujścia .Razem z testami trwało to 5 dni ,umierałem 2 ) Jednak nie pamiętam sytuacji by ktoś odszedł z służby na okrętach z powodu powtarzającej się choroby morskiej. RSO zezwalał choremu na nieuczestniczenie w wspólnych posiłkach i to wszystko

_________________
Pozdrawiam Piotr
"Dystans do świata jest właściwy, gdy do jednego wora nawalimy ziarno wyrozumiałości, optymizmu łyżkę, tolerancji z umiarem, wiedzy mędrców szklaneczkę i wina antałek by jak będą dokuczać pierdolnąć głośnym NIE."


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 25 lip 2011, o 09:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 kwi 2006, o 12:31
Posty: 16494
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 1528
Otrzymał podziękowań: 2915
Uprawnienia żeglarskie: Wszystkie konieczne
szpiszpak napisał(a):
RSO
Rozumiem, że to RSO, to taki nieco bardziej zmilitaryzowany RSMSS?

_________________
Pozdrawiam,
Marek Grzywa


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 25 lip 2011, o 10:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 lip 2011, o 17:25
Posty: 376
Lokalizacja: N50°03' E18°36'
Podziękował : 153
Otrzymał podziękowań: 77
Uprawnienia żeglarskie: majtek
Właściwie tak
RSO -Regulamin Służby Okrętowej ,biblia na okręcie

_________________
Pozdrawiam Piotr
"Dystans do świata jest właściwy, gdy do jednego wora nawalimy ziarno wyrozumiałości, optymizmu łyżkę, tolerancji z umiarem, wiedzy mędrców szklaneczkę i wina antałek by jak będą dokuczać pierdolnąć głośnym NIE."


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 25 lip 2011, o 10:52 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 maja 2009, o 16:22
Posty: 1904
Podziękował : 233
Otrzymał podziękowań: 113
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Maar napisał(a):
Rozumiem, że to RSO, to taki nieco bardziej zmilitaryzowany RSMSS?

Co tu rozumieć? Pisałem już o tym w swoich postach i to na początku mojego zaistnienia na tym forum Panie Marek ;)
O tu na ten przykład :D

_________________
Lubię robić rzeczy, na których się nie znam, zresztą jak większość ludzi w naszym kraju" :) By Filip Jaślar - polski skrzypek, członek Grupy MoCarta
e sławek


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 28 lip 2011, o 23:37 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 cze 2011, o 10:44
Posty: 202
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 49
Otrzymał podziękowań: 19
Uprawnienia żeglarskie: posiadam
Vertebratus napisał(a):
Czy faktycznie w Waszej praktyce spotkaliście się z w/w przypadkami? Czy są osoby, którym nic nie pomaga, ani liczba przepływanych godzin ani farmakologia? Wreszcie czy faktycznie takie osoby powinny zrezygnować z tego co lubią tylko ze względu na ostrą zapadalność na chorobę morską?

Raz spotkałem taką osobę, która po dwóch tygodniach rejsu musiała wysiąść w pn Danii, bo miała już dość. Bujało wtedy ostro, od Brunsbutel po Stavanger, ale wiekszość porzygała 12-24h i szlus. Jednej osobie nie przeszło i musiała wyokrętować w Hanstholmie.

_________________
pozdrawiam
PawełB


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 sie 2011, o 15:47 

Dołączył(a): 19 lip 2007, o 22:35
Posty: 31
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: Żeglarz Jachtowy
Nie wiem, czy ktoś tu to potwierdzi, ale z moich doświadczeń wynika, że osoby, które nie dopuszczają do uczucia głodu w żołądku rzygają mniej i ogólnie lepiej się czują. Dobre jest też zajęcie się jakąś bezmyślną czynnością wymagającą jakiegoś wysiłku nawet nie tyle psychicznego, co fizycznego (w moim przypadku zbawienne było pompowanie wody z parszywie przeciekającej zęzy;p ). Chociaż praca i dobra zabawa na opalu IV kiedy wieje 8-9 B niestety nie zawsze działa. Wybieranie wiadrem (bo pompka już nie wyrabiała...) wody z zęzy na przemian z rzygami i wodą... z zęzy... mówiło samo za siebie. Pocieszająca (chociaż może to trochę wredne) była jednak myśl, że najbardziej rzygał 1. oficer :evil: Mi się poszczęściło, może dlatego, że przez cały sztorm śpiewałam "Hej, me Bałtyckie morze..." :lol:

_________________
Pozdrawiam, Agnieszka Szadurska


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 sie 2011, o 20:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 10141
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 846
Otrzymał podziękowań: 1613
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
Wreszcie od dawna ( od zawsze ? ) oczekiwane rozwiazanie problemu: prywatny, sztuczny horyzont dla komfortu osobistego, skutecznosci w manewrach i w ogole i do oszukania blednika:
https://picasaweb.google.com/1180139667 ... 6212034594
Skutecznosc 95% !!! ( wedlug producenta.... )
No i jaki styl, klasa i szpan!
Catz Majacy w tym biznesie promil

_________________
Naziolki - "w pysk wam mówię litość moje."


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 sie 2011, o 21:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 01:53
Posty: 12737
Lokalizacja: Dziekanów Polski, dawniej Warszawa
Podziękował : 1978
Otrzymał podziękowań: 2390
Uprawnienia żeglarskie: mam, ale nie wiem po kiego...
Catz napisał(a):
Wreszcie od dawna ( od zawsze ? ) oczekiwane rozwiazanie problemu: prywatny, sztuczny horyzont
/.../
Catz Majacy w tym biznesie promil

Bajer!

Duży to biznes?

_________________
Aloha!!! :)
Robert Hoffman
***
"Łysowatość jest atutem (testosteron wysoki!) przy castingu na osobę komplementarną do wyra i koryta." - by Narjess
"Wciąż tak wiele osób dba o to, abym się przypadkiem nie utopił, że pewnie będę musiał się powiesić." - moje


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 sie 2011, o 21:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 10141
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 846
Otrzymał podziękowań: 1613
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
robhosailor napisał(a):
Catz napisał(a):
Wreszcie od dawna ( od zawsze ? ) oczekiwane rozwiazanie problemu: prywatny, sztuczny horyzont
/.../
Catz Majacy w tym biznesie promil

Bajer!
Duży to biznes?

Miliardowy.....Ale bardziej niz na szmalu zalezy nam na szczesciu, zadowoleniu i look'u naszych klientow.
Niektorzy z FZ moga liczyc na znizke...
Catz

_________________
Naziolki - "w pysk wam mówię litość moje."


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 sie 2011, o 21:22 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 01:53
Posty: 12737
Lokalizacja: Dziekanów Polski, dawniej Warszawa
Podziękował : 1978
Otrzymał podziękowań: 2390
Uprawnienia żeglarskie: mam, ale nie wiem po kiego...
Catz napisał(a):
robhosailor napisał(a):
Duży to biznes?

Miliardowy.....Ale bardziej niz na szmalu zalezy nam na szczesciu, zadowoleniu i look'u naszych klientow.
Niektorzy z FZ moga liczyc na znizke...


:D

_________________
Aloha!!! :)
Robert Hoffman
***
"Łysowatość jest atutem (testosteron wysoki!) przy castingu na osobę komplementarną do wyra i koryta." - by Narjess
"Wciąż tak wiele osób dba o to, abym się przypadkiem nie utopił, że pewnie będę musiał się powiesić." - moje


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 13 sie 2011, o 10:02 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 kwi 2010, o 23:07
Posty: 3019
Podziękował : 65
Otrzymał podziękowań: 448
Uprawnienia żeglarskie: Jachtowy Sternik Mazurski
Wścieklizna Bosmana napisał(a):
Pocieszająca (chociaż może to trochę wredne) była jednak myśl, że najbardziej rzygał 1. oficer :evil: Mi się poszczęściło, może dlatego, że przez cały sztorm śpiewałam "Hej, me Bałtyckie morze..." :lol:

Za mało danych, trudno wyrokować o przyczynie choroby 1. oficera, wszystko zależy od Twoich umiejętności wokalnych. ;)
BPNMSP

_________________
Olek Kwaśniewski


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 13 sie 2011, o 10:14 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2009, o 16:04
Posty: 13434
Lokalizacja: Stara Praga
Podziękował : 548
Otrzymał podziękowań: 4547
Olek napisał(a):
wszystko zależy od Twoich umiejętności wokalnych. ;)
No, jeśli Wścieklizna Bosmana ma taki słuch i zdolności wokalne jak Prezes Pewnej Poważnej Partii Opozycyjnej, to nie dziwię się I oficerowi. :lol: :lol: :lol:

_________________
Pozdrawiam
Janusz Zbierajewski


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 13 sie 2011, o 12:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 wrz 2010, o 16:18
Posty: 1073
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 34
Otrzymał podziękowań: 182
Uprawnienia żeglarskie: wszystkie
Wbrew pozorom problem rzygliwości jest bardziej skomplikowany i może trwać baaardo długo.

Pamiętam rejs (dla delikwentki - pierwszy w życiu), na którym dziewczyna rzygała tylko raz. Zaczęła w główkach Jastarni, skończyła w Helu. Po drodze objechaliśmy Limfiord i wróciliśmy kanałem Kilońskim. Przechodziło jej jak ręka odjął na widok najbliższego portu. Po wejściu - zanim jeszcze zdążyliśmy łódkę sklarować - koleżanka już wracała od bosmana z pieśnią na ustach, składając meldunek: "sanitariaty są tam, kod do zamka 1234, prysznice na wrzutkę za 5 koron". Następnego dnia proces się powtarzał i tak już do końca rejsu.

Po rejsie - w prywatnej rozmowie i dyskretnie - spytałem dziewczynę, czy jest pewna, że żeglarstwo jest jej ulubionym zajęciem...

Za rok znowu jednak pojechała na rejs. Tym razem rzygała "w normie" - czyli ani mniej, ani więcej niż pozostała część załogi.

W kolejnym sezonie nie byłem na wspólnym z nią rejsie, więc otrzymałem radosny SMS - Jasiek, w ogóle, nic, ani trochę.

Czyli jednak - nawet patologicznie ciężkie przypadki są w stanie się przystosować.

_________________
Pozdrowienia - Jasiek
Janusz Nedoma


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 13 sie 2011, o 12:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 cze 2009, o 08:49
Posty: 4968
Lokalizacja: 50°1'N 22°3'E
Podziękował : 190
Otrzymał podziękowań: 113
Uprawnienia żeglarskie: kiper patentowany
JasiekN napisał(a):
Czyli jednak - nawet patologicznie ciężkie przypadki są w stanie się przystosować.

I tego należy się trzymać.
Dodam, że każdy ma jakieś swoje placebo. Na mnie działa piwo z kawą w marinie. Na samą myśl, ból włosów ustępuje... :lol:

_________________
Słаwek vel Wąski
"Mаrynаrz powinien być chlujny i mrаwy..."


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 13 sie 2011, o 12:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 wrz 2010, o 16:18
Posty: 1073
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 34
Otrzymał podziękowań: 182
Uprawnienia żeglarskie: wszystkie
SlaWasII napisał(a):
Dodam, że każdy ma jakieś swoje placebo. :


Rok temu miałem właśnie taka sytuację. Prowadziłem rejs po Chorwacji. Pogoda - nad wyraz łagodna, żadnych ekscesów typu bora, jugo, fala i czort-wie-co. Ot, spokojne pływanie od wyspy do wyspy.

A tu chłopak furt choruje i choruje, i to non stop, już trzeci dzień.

Postanowiłem zażyć gościa sposobem:

- Wiesz, właściwie to ja ci tego nie powinienem dawać, bo to tylko z przepisu lekarza, ale skoro się tak męczysz...

Coś mu tam jeszcze z arcypoważną miną dodatkowo klarowałem, że przez najbliższą dobę nie wolno mu pić ani kawy ani herbaty, bo lek ma silną interakcję z metyloksantynami, takimi jak kofeina i teina, oczywiście zero alkoholu i coś tam jeszcze.

Najwyraźniej mam nieco zdolności aktorskich, chłopak uwierzył w całą "uczoną" przemowę, podaną witaminę C łyknął jak pelikan kombinerki - i mu przeszło :-)

_________________
Pozdrowienia - Jasiek
Janusz Nedoma


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 13 sie 2011, o 18:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 lis 2010, o 22:36
Posty: 3046
Lokalizacja: Napływowy Góral Świętokrzyski
Podziękował : 67
Otrzymał podziękowań: 416
Uprawnienia żeglarskie: byle jaki jachtowy sternik morski
JasiekN napisał(a):
A tu chłopak furt choruje i choruje, i to non stop, już trzeci dzień.


A bo jak tu się ktoś naczyta te 7 stron w tym wątku to i nie dziwota. Ja to się obawiam, że jak będę miał jechać na rejs to rzygać zacznę już w Kielcach i to 2 dni przed wyjazdem (co mi tam cumy) :lol: .
Ale i tak pojadę. Na wszelki wypadek zaopatrzę się tylko w większą ilość Gastrolitu. A przy mojej wadze to kilka dni na tym płynie to może być jeszcze sama korzyść. ;)

_________________
Pozdrawiam
Sławek
-----------------
http://www.waligorski.art.pl/liryka.php ... b&nazwa=22
"Najważniejsze, że ocean jest duży, a Ameryka dokładnie w poprzek - nie da się nie trafić."


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 14 sie 2011, o 17:21 

Dołączył(a): 19 lip 2007, o 22:35
Posty: 31
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: Żeglarz Jachtowy
Zbieraj napisał(a):
Olek napisał(a):
wszystko zależy od Twoich umiejętności wokalnych. ;)
No, jeśli Wścieklizna Bosmana ma taki słuch i zdolności wokalne jak Prezes Pewnej Poważnej Partii Opozycyjnej, to nie dziwię się I oficerowi. :lol: :lol: :lol:


Z moim słuchem i zdolnościami wokalnymi nie powinno być problemu, bo śpiewam nie tylko pod prysznicem ;) Niestety okazało się to balsamem jedynie dla mojego żołądka :lol:

_________________
Pozdrawiam, Agnieszka Szadurska


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 14 sie 2011, o 17:53 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 cze 2011, o 17:55
Posty: 166
Lokalizacja: Łódź
Podziękował : 38
Otrzymał podziękowań: 8
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz
Doświadczyłem kiedyś, mi pomagała gorzka czekolada holenderska (80%) i o dziwo - wędzona słonina w papryce, ale nie taka jak u nas w sklepach, tylko "własnego chowu" gruba tłusta i rozpływająca się w ustach jak masło. Trzymała się mocno w żołądku i nie miała tendencji do "ewakuacji".

_________________
Navigare necesse est
Jestem "zielony"
Aleksander Twardowski


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 sie 2011, o 20:39 

Dołączył(a): 8 sie 2011, o 19:31
Posty: 8
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: brak
Ja miałam jako dziecko przejściowe problemy tego typu, również choroba lokomocyjna mi dokuczała, ale na szczęście wszystko to minęło u mnie samoistnie, jak miałam ok 12 lat. Teraz mogę cieszyć się życiem i moimi pasjami :)

_________________
szanty-śpiewnik


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 sie 2011, o 21:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 lut 2011, o 12:15
Posty: 93
Lokalizacja: Wawa/Jabłonna
Podziękował : 31
Otrzymał podziękowań: 4
Uprawnienia żeglarskie: plastikowy mors
bastard napisał(a):
(...) Ja to się obawiam, że jak będę miał jechać na rejs to rzygać zacznę już w Kielcach i to 2 dni przed wyjazdem (co mi tam cumy) :lol: .
Ale i tak pojadę. Na wszelki wypadek zaopatrzę się tylko w większą ilość Gastrolitu. (...)

Myśl pozytywnie - może jesteś jednym z tych popaprańców z uszkodzonym błędnikiem (czy inną częścią ucha) i nic cię nie ruszy ;)

Edzia:
JasiekN napisał(a):
(...)Najwyraźniej mam nieco zdolności aktorskich, chłopak uwierzył w całą "uczoną" przemowę, podaną witaminę C łyknął jak pelikan kombinerki - i mu przeszło :-)

Albo chłopak przeszedł już okres adaptacyjny ;)

_________________
Pozdrawiam
Rafał Kirkiewicz


Ostatnio edytowano 16 sie 2011, o 22:11 przez ZygZag, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 sie 2011, o 22:01 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2008, o 21:15
Posty: 8771
Lokalizacja: Poznań
Podziękował : 452
Otrzymał podziękowań: 942
Uprawnienia żeglarskie: wystarczające
JasiekN napisał(a):
Zaczęła w główkach Jastarni, skończyła w Helu. Po drodze objechaliśmy Limfiord i wróciliśmy kanałem Kilońskim.

JasiekN napisał(a):
Za rok znowu jednak pojechała na rejs. Tym razem rzygała "w normie" - czyli ani mniej, ani więcej niż pozostała część załogi.

JasiekN napisał(a):
W kolejnym sezonie nie byłem na wspólnym z nią rejsie, więc otrzymałem radosny SMS - Jasiek, w ogóle, nic, ani trochę

Moja żona ma profesurę z tzw "choroby morskiej". Po kilkunastu latach pływania zdecydowanie dolegliwości są mniejsze. Czasma żadnych.
JasiekN napisał(a):
chłopak uwierzył w całą "uczoną" przemowę, podaną witaminę C łyknął jak pelikan kombinerki - i mu przeszło

W/g moich obserwacji psychika ma bardzo duże znaczenie.

_________________
Żeglarstwo polega na tym, że pływając całe życie i będąc starym i schorowanym człowiekiem, nigdzie nie dopłynąć.
Krzysztof Chałupczak


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 17 sie 2011, o 07:50 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 12:32
Posty: 12351
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1442
Otrzymał podziękowań: 1434
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Rozmawiałem o tym w niedzielę z Cape.
Odczuwam dyskomfort ( :lol: ) mając w świadomości, że za tydzień będę się borykał z balastem sprzed 27 lat (morska komisja lekarska). Według lekarza z tej komisji jestem jednym z tych wybrańców losu , którym nie przechodzi.....
Wprawdzie zatoka to nie otwarte morze , ale od czegoś trzeba zacząć.
Przynajmniej będzie zaprawa przed październikowym rejsem "Rzeszowiakiem" w siną dal :D
Idąc za jego radą nie zabieram ze sobą żadnej chemii ani innych ziółek :roll:
Co będzie - to będzie. Twardym trzeba być , a nie miętkim :lol:

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017
MMSI 261184030

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 17 sie 2011, o 08:47 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 cze 2009, o 08:49
Posty: 4968
Lokalizacja: 50°1'N 22°3'E
Podziękował : 190
Otrzymał podziękowań: 113
Uprawnienia żeglarskie: kiper patentowany
Piotr K napisał(a):
Według lekarza z tej komisji jestem jednym z tych wybrańców losu , którym nie przechodzi.....

Kiepski lekarz. Nie powinien tego mówić. A skoro kiepski, to na pewno się myli! :cool:

_________________
Słаwek vel Wąski
"Mаrynаrz powinien być chlujny i mrаwy..."


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 17 sie 2011, o 09:29 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 kwi 2006, o 12:31
Posty: 16494
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 1528
Otrzymał podziękowań: 2915
Uprawnienia żeglarskie: Wszystkie konieczne
Piotr K napisał(a):
Idąc za jego radą nie zabieram ze sobą żadnej chemii ani innych ziółek
Weź przynajmniej kilka dojrzałych pomidorów, najlepiej z gatunku "malinowych".
One nie pomagają, ale bardzo ładnie wyglądają na falach :-)

A tak na poważnie, to samopoczucie poprawia posiadanie w zasięgu ręki foliowej torebki. Miej w kieszonkach, w sztormiaku, w polarku, pod poduszką, w jaskółkach, itd gotowe do użycia torebki - nie wiem jak to działa, ale działa.

_________________
Pozdrawiam,
Marek Grzywa


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 17 sie 2011, o 09:34 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 lip 2011, o 17:25
Posty: 376
Lokalizacja: N50°03' E18°36'
Podziękował : 153
Otrzymał podziękowań: 77
Uprawnienia żeglarskie: majtek
Poruszyłem tu sprawe służby na okrętach i występującej tam "niewładności wylewnej" ,teraz doszedł temat z lekarzem i rozjaśniło mi na chwilę umysł. Wszyscy służący na okrętach przechodzili obowiązkowe badania lekarskie takie bardziej rozszerzone końcowym efektem był wpis (lub go nie było)

Kategoria "A" zdolny do służby wojskowej
"Z1 - Z4" Zdolny do służby na okrętach

To by chyba wyjaśniało śladowe ilości umierających podczas pływania .Ci co nie posiadali tego dopisku mieli potem na banderkach " Marynarka Wojenna" Ja nosiłem dumnie "Trałowce" ;)

_________________
Pozdrawiam Piotr
"Dystans do świata jest właściwy, gdy do jednego wora nawalimy ziarno wyrozumiałości, optymizmu łyżkę, tolerancji z umiarem, wiedzy mędrców szklaneczkę i wina antałek by jak będą dokuczać pierdolnąć głośnym NIE."


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 17 sie 2011, o 10:00 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 3 wrz 2010, o 16:18
Posty: 1073
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 34
Otrzymał podziękowań: 182
Uprawnienia żeglarskie: wszystkie
Maar napisał(a):

A tak na poważnie, to samopoczucie poprawia posiadanie w zasięgu ręki foliowej torebki. Miej w kieszonkach, w sztormiaku, w polarku, pod poduszką, w jaskółkach, itd gotowe do użycia torebki - nie wiem jak to działa, ale działa.


Mistrzostwo świata wykazała w tym zakresie Ania Kiełbik (obecnie Pani Kapitan Ania Kiełbik-Piwońska). Meping świadkiem, bo był z nami wtedy (Idalgo, rejs do Kaliningradu - pamiętasz, Krzysiu?)

Obecnie Anki nic nie jest w stanie ruszyć, ale - przed z górą 10 laty, - owszem. Akurat miała kambuz, wszyscy wiedzą, że zamknięcie w dziupli plus aromaty kuchenne ochotę do pawia wzmagają jak mało co.

Aneczka wzięła torbę foliową, typu supermarket, taką "z uszami". Rzeczone uszy od torby zawiesiła na własnych. Wyglądała w tym rynsztunku trochę jak koń dorożkarski, któremu dano obrok, tyle, że koniowi z worka tego obroku raczej ubywa, Ani - wręcz przeciwnie. Ale obiad był punktualnie. Twarda dziewucha, bardzo ją lubię :-)

Inne obrazki humorystyczne.

Miałem kiedyś takie marzenie, aby kiedyś zasiąść w mesie sam, całkiem sam, i żeby zarzygany kuk obsługiwał mnie i tylko mnie. Ot, egoista taki jestem. No i kiedyś, na Rzeszowiaku - spełniło mi się. Kotlecik schabowy jeszcze ze świeżego mięska, pięknie zrumieniony, ja w mesie sam na sam z zarzyganym, lecz dzielnym kukiem, reszta załogi dogorywa na deku. Kotlecik był naprawdę śliczny, pachnący.

No cóż, w chwili, gdy na stole wylądował talerz z tym kotlecikiem - biedny kuk nieco mi ten talerz "udekorował", po czym prysnął na górę, i tyle go widzieli :-) . Na szczęście rozbryzg poszedł po ziemniaczkach, które odsunąłem widelcem. A kotlecik był pyszny :-)

Żeby nie było, żem taki egoista i w ogóle świnia, nie kapitan - klar w mesie i kambuzie zrobiłem sam, nie mając sumienia kogokolwiek do tego angażować.

S/y Jagiellonia, też pierwsze dni rejsu, więc żarcie jeszcze "ze świeżynek". Na obiad były pyszne kotleciki mielone.

Ania (nie Kiełbik, inna) stała przy sterze, odmawiając spożycia posiłku. Od dłuższego czasu było widać, że dziewczynę muli jak cholera, ale paw na wolność nie chce wyjść. Próbowaliśmy podpowiedzieć różne sposoby prowokacji (wszystkim znane), ja nawet zaofiarowałem się ją pocałować, co (biorąc pod uwagę moją urodę filmowego amanta z pewnością by pomogło) - odmówiła :-(

Po obiadku wyciągnąłem się w moim ulubionym miejscu w kokpicie (ławka lewej burty, plecki oparte o ściankę kabiny). Ledwie się umościłem - z dołu wystartował jak rakieta Kacperek, nie dobiegł, z ostatniego stopnia zejściówki, szerokim łukiem, nad moimi nogami rzucił pawia. Paw nie doleciał, wylądował na półpokładzie. Popatrzyłem - sznycelek wydawał mi się kompletny, więc sięgnąłem i zacząłem go sobie na ręce układać, jak puzzle. "Kacper, do poprawki, brakuje jednego gryza!".

No i to wreszcie zadziałało na Aneczkę :-)

Po co to wszystko opowiadam? Żeby przekonać wszystkich do tego, że choroba morska jest czymś naturalnym, i nie jest czymś wstydliwym. Trzeba to wszystko traktować z humorem i tyle.

Ot. np. jak Asia Rączka (NB - późniejsza kapitan Mantry Asi), która onegdaj, widząc współzałoganta, szykującego się do akcji - stanowczym głosem zażądała - "Krzysiek, poczekaj, ja też, robimy zawody!". W aspekcie odległości wygrał Krzyś, natomiast Aśka otrzymała najwyższe noty za styl :-)

_________________
Pozdrowienia - Jasiek
Janusz Nedoma


Ostatnio edytowano 17 sie 2011, o 10:08 przez JasiekN, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 17 sie 2011, o 10:04 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 12:32
Posty: 12351
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1442
Otrzymał podziękowań: 1434
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Ja z tego powodu nie dostałem się do AMW (wówczas jeszcze WSMW) :-(
Miałam kategorię A-1 ale widać tego Z1 - Z4 mi zabrakło do pełni szczescia :roll: :lol:

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017
MMSI 261184030

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 247 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: cors, damit, Gałkiewicz, hoopak, ins, jmper, Jurmak, kawa62, Narjess, urbik, Wojtek - KUBRYK, zosta i 82 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
[ Index Sitemap ]
Senior | Stocznia jachtowa | Nexo yachts | Łodzie wędkarskie Barti | Projektowanie graficzne | Szkolenia żeglarskie i rejsy NATANGO
Olej do drewna | SAJ | Ośrodek Żeglarski AM | Setką przez Atlantyk | Opieka Senioralna | Kapiszonownik


Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment serwisu "forum.zegluj.net" ani jego archiwum
nie może być wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody właściciela forum.żegluj.net
Copyright © by forum.żegluj.net


Nasze forum wykorzystuje ciasteczka do przechowywania informacji o logowaniu. Ciasteczka umożliwiają automatyczne zalogowanie.
Jeżeli nie chcesz korzystać z cookies, wyłącz je w swojej przeglądarce.



POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL