Forum żeglarskie
https://forum.zegluj.net/

Honda BF 2.3 - naprawa
https://forum.zegluj.net/viewtopic.php?f=22&t=28431
Strona 1 z 3

Autor:  kokop [ 22 kwi 2018, o 08:23 ]
Tytuł:  Honda BF 2.3 - naprawa

Taaak :-?
Ten nieśmiertelny silniczek Hondy padł.
Pracował niestrudzenie ciągając ponton z dzielnymi wędkarzami :mrgreen: i na środku jeziora powiedział NIE !
Chłopaki nawet pagaja nie mieli :rotfl: i trochę im zeszło zanim dobrali się do brzegu. Stoczyli heroiczny bój wiosłując wiadrem nie posiadając nawet już kropli trunków. Ich zapas musiał być nieco ograniczony i jego główna część została w bagażniku samochodu pozostawionego na brzegu.
To musiał być straszny widok, widzieć źródło a nie móc się napić :lol:
Nooo, jakoś to przetrwali a ja zostałem z problemem.
Wczoraj dokonałem wstępnego demontażu silniczka. Otóż wyrobiło się gniazdo wieloklinu na koszu sprzęgłowym i śruba straciła napęd.
Zdążyłem już przeszperać w necie gdzie ów kosz można kupić i jest źle.
Może ktoś z was ma na zbyciu ten koszyczek ?

Jeżeli nie to będę musiał sam dorobić to przekręcone gniazdo- Bo zamawiać gdzieś z USA za kupę zielonych to mi się nie uśmiecha.

Swoją drogą ten silnik trochę mnie zaskoczył bo nigdy nie było potrzeby wnikać co tam kryje się pod tymi plasticzkami.
Jest to jak kiedyś mówiło się > ślepak. Głowica-cylinder i połowa korpusu są jednym odlewem.
Przypuszczam że skoro już to mam na wierzchu to zabawię się w porządny serwis i jeżeli ktoś jest zainteresowany to zrobię trochę >obrazków które mogą się przydać. Mam okazję zrobić niejako Haynesa < dla tegoż silnika.
Przyda się komu?

Autor:  emeryt [ 22 kwi 2018, o 10:25 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

Dzień dobry.

kokop napisał(a):
Otóż wyrobiło się gniazdo wieloklinu na koszu sprzęgłowym i śruba straciła napęd.


Jakieś fotki dasz ?

Łączę pozdrowienia.
emeryt

Autor:  kokop [ 22 kwi 2018, o 10:45 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

Fotki co tam z czym powiązane

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Wyrobiło się to gniazdo na wieloklin , to w koszu

Autor:  MarekSCO [ 22 kwi 2018, o 12:06 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

kokop napisał(a):
Przypuszczam że skoro już to mam na wierzchu to zabawię się w porządny serwis i jeżeli ktoś jest zainteresowany to zrobię trochę >obrazków które mogą się przydać.

Wiesz, że to szatańska idea :twisted:
Haynes Haynesem - przyda się bezsprzecznie :)
Tu chyba dowodów nie trzeba :)
Ale jak zaczniesz to robić tak, jak podejrzewam, że zaczniesz...
To diaboliczna idea jest ;)
Forum już nigdy nie będzie takie samo - po tym Haynesie ;)
Tak czy siak - Ty się nie pytaj :)
Ty rób i dawaj fotki.
Ja z ciekawością ( i podziwem in spe - zapewne ) będę gały na nie chętnie wybałuszał :)

Autor:  emeryt [ 22 kwi 2018, o 18:06 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

Ze zdjęć wnioskuję że jest to sprzęgło odśrodkowe.

kokop napisał(a):
Otóż wyrobiło się gniazdo wieloklinu


Czy mam rozumieć że straciło "wypusty", i stało się tuleją ?

Z fotek wynika że gniazdo wieloklinu, (obecnie tuleja), można zdemontować o kosza sprzęgłowego.
Dorobienie jest możliwe. Wykonać prefabrykat na tokarce, a wpusty wykonać na podzielnicy, lub stole obrotowym, za pomocą dłutownicy. Większość frezarek manualnych, ma głowice dłutujące w wyposażeniu. Dorobienia dłuta kształtowego, nie powinno być problemem. Wieloklin jest też mocno zużyty, więc wielka precyzja przy dorabianiu dłuta jest zbędna.
Dobrze się pisze, ale pouczony o realiach UK (brak fachowców-złotych rączek), może być trudne.

emeryt

Autor:  MarekSCO [ 22 kwi 2018, o 18:10 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

emeryt :)
Można to na samej tylko tokarce wykonać. :)
Ale, że problem dotyczy dłutowania, to właśnie dlatego jest ciekawy.
( Gdybym miał zlecać w UK, to szukałbym speca, który mi to zrobi obróbką elektroerozyjną na drutówce. Nie dlatego, ze tak lepiej. Ale spodziewałbym się, że prędzej taką usługę tanio znajdę niż dłutowanie )
Ale szczerze mówiąc liczę na to, że kokop zrobi to jeszcze inaczej ;)

Autor:  emeryt [ 22 kwi 2018, o 18:31 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

MarekSCO napisał(a):
Można to na samej tylko tokarce wykonać.


Szczególnie mając tokarkę CNC, z osią Y, lub taką że frezarkę, ze stołem obrotowym. Bez "pilnika" jednak się nie obejdzie.

Autor:  MarekSCO [ 22 kwi 2018, o 18:38 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

emeryt napisał(a):
MarekSCO napisał(a):
Można to na samej tylko tokarce wykonać.


Szczególnie mając tokarkę CNC, z osią Y, lub taką że frezarkę, ze stołem obrotowym. Bez "pilnika" jednak się nie obejdzie.

Jakiś ciekawy a zabawny zakład zaproponujesz ? ;) ( bez udziału pilnika i CNC )
Tylko poczekajmy jak się wątek rozwinie. Bo mam nadzieję, na coś ciekawego.

Autor:  emeryt [ 22 kwi 2018, o 19:12 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

MarekSCO napisał(a):
Jakiś ciekawy a zabawny zakład zaproponujesz ? ( bez udziału pilnika i CNC )


Nie, w zakładach jestem slaby. Mam dostęp do wymienionych obrabiarek CNC. To po co mam wymyślać "cuda na kiju" i się zakładać, jeszcze przegram, i dam Tobie powód do "chwały". :oops:

Autor:  MarekSCO [ 22 kwi 2018, o 19:20 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

emeryt napisał(a):
i dam Tobie powód do "chwały".

Wielka mi "chwała" ;)
Ciekawy trik po prostu. Jak można łatwo takie wewnętrzne ząbki na tokarce bez podzielnicy wyczesać. Byłaby okazja zademonstrować.
Ale może jeszcze będzie :D
To się czasem przydaje.

Autor:  emeryt [ 22 kwi 2018, o 19:30 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

MarekSCO napisał(a):
Ale może jeszcze będzie


To co się krygujesz, wal, bardzo jestem ciekaw. Mówiłem że przegram.

Autor:  MarekSCO [ 22 kwi 2018, o 19:36 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

Nie :) Podejrzewam że kokop zrobi to w bardzo diaboliczny sposób. Nie zepsuję mu zabawy ;) Ja się nie kryguję, tylko usiłuję ładnie zareklamować wątek kokopa :D
( Później zademonstruję na jakiś przykładzie )
Powiem Ci tylko, że jak pooglądasz fotki w moich ostatnich postach, zobaczysz że zrobić to można i szybciej niż na cnc i dokładniej... I nie dłutując... I bez tokarki ;)
I nawet zaryzykowałbym bez zdejmowania tej tulei...
Ale to stare więc niewiarygodne techniki :)

Autor:  bartuss1nowy [ 22 kwi 2018, o 19:40 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

2,3 KM? te silniki chyba jakoś specjalnie dużo nie kosztują. po chamsku przyspawać sie nie da czegoś tam? ale trzeba jeszcze wiedzieć co mozna przyspawac, tak jak w syrence wolne koło.

Autor:  MarekSCO [ 22 kwi 2018, o 20:14 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

Bartuss :)
A znasz definicję metalowej tulei tudzież rury ?
( Dziura otoczona metalem )
Przecież tam już wszystko jest gotowe!
Co Ty chcesz spawać ?
Po co w ogóle podzielnica - podzielone przecież.
Po co nóż do dłutowania...
Wszystko jest.
Bartuss
A jak byś robił taką tuleję z plasteliny, żeby była dokładna ? Na CNC ? ;)

Autor:  bartuss1nowy [ 22 kwi 2018, o 20:53 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

ja bym sie nie pieprzył, wszystko mozna poprawić po fabryce, odrobina pomyślunku i obejrzenia tegoż. masz przykład z tym swoim lądowym rowerem. Tak samo tu.
Widzisz co masz i kombinujesz jak to uprościć.

Autor:  MarekSCO [ 22 kwi 2018, o 21:17 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

bartuss1nowy napisał(a):
masz przykład z tym swoim lądowym rowerem. Tak samo tu.

Chłopaki :D No weźcie mnie nie osłabiajcie :rotfl:
Bartuss to Ty sobie wmówiłeś, że w moim lądowym rowerze jest coś ruskiego albo jakies uproszczenia - nie ma !
Nie ma dlatego, ze łatwiej i szybciej zrobić to bez uproszczeń.

Podobnie tutaj. Na tokarce takie ząbki robię z jednego założenia - rotacyjnym przeciąganiem.
Tak, czy nie ?
W pół godziny góra robię taką tuleję na jednej maszynie bez pieprzenia się nawet z rysunkami.
A jak jestem leniwy i mi się nie chce to co ???
To grzeję to co mam, pukam młotkiem i na gorąco przebijam tą osią :-P
Kwadrans roboty - tak ?
Tylko tu trzeba naprawdę widzieć co masz i wiedzieć...
Jak dziecko Bartuss - jak dziecko :-P
A potem biadolisz na czacie, że MarekSCO koloryzuje, bo nie ma różowo i trudno na zus zarobić.
Jak nie widzisz kolorów to nie ma :-P
Jeszcze miałbym spawarką coś przysrywać! No powiedz co i po jakiego grzyba - bom ciekaw :rotfl:

Autor:  kokop [ 22 kwi 2018, o 21:22 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

Noo, z tym Haynesem to się rozpędziłem trochę. Silniczek wewnętrznie jest prosty jak budowa cepa i nie za bardzo jest o czym pisać.
No ale skoro już rozdłubałem trochę żeby wydobyć to sprzęgło to postanowiłem też nieco go przeserwisować wewnętrzne.
Otóż jak już go wyprułem to okazało się że trochę słabo trzyma zawór wydechowy. No to trzeba dotrzeć :D Rozmontowałem ślepaka w mak w tym celu. Wewnętrznie wygląda to tak :

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Więcej zdjęć nie trzeba. Może później będzie kilka dla gaźnika.
Na co zwracać uwagę w tej zabawce.
Przede wszystkim to dobry> bardzo dobry> zajebisty wręcz kluczyk nasadowy 8mm potrzebny żeby to rozmontować. Fabryczne śruby są z tych samogwintujących - wkręcanych jakąś udarową wkrętarką i siedzą niesamowicie mocno. Ruszyć te małe gówna to klękajta narody. Na szczęście znalazłem na stanie taką nasadkę 12-to kątną łapiącą śrubę z obu stron każdej krawędzi.
Jedna się ukręciła i musiałem wiercić.
Silnik jak widać posiada plastikowy rozrząd. To nic złego :mrgreen: . Po pierwsze trochę ciszej pracuje od metalowego a po drugie zapewnia nam bezobsługowość :mrgreen: To taki w sumie chyba standard w małych silnikach Hondy. Plastik wyciera się nieco szybciej niż metal i dzięki temu jest gwarancja że luzy zaworowe w miarę czasu będą się powiększać. A silnik z trochę dużymi luzami oczywiście pracuje w przeciwieństwie do tego gdzie luzy już znikną. Ta plastikowa krzywka w moim egzemplarzu silnika wytarła się o ok. 0.15 mm przez dotychczasowy czas jej pracy.
Tak więc nie jest źle i wystarczy na długo jeszcze.
Cylinder jest oczywiście aluminiowy i jego gładź pokryta nicasilem. Ślady użycia ledwie widoczne.
Nie ma co ruszać tak jak i tłoka z pierścieniami.
W środku nie ma żadnej pompy oleju i smarowanie jest rozbryzgowe. Jedno to kółko obok rozrządu i drugie po przeciwnej stronie. Mają wypustki :lol: rozrzucające olej.
W silniku jest JEDNA uszczelka zaworowa na zaworze dolotowym. Na wylotowym nie ma co również jest właściwe. Domyśliłem się po jaką cholerę jest rurka z bloku silnika do kosza sprzęgła.
Otóż przedmuch z zaworu wylotowego zwiększa ciśnienie w bloku oczywiście. Ta rurka zaś leci przez kosz i dmucha po prostu w kolumnę gdzie może być woda oczywiście. No i ją wyciska :mrgreen: Tak więc gdy silnik pracuje to nie grozi mu zalanie wodą wnętrza kolumny.
Takie proste :rotfl:
Silnik również nie jest składany na jakiekolwiek uszczelki. Powierzchnie styku bardzo dokładnie obrobione i fabrycznie była użyta jakaś >płynna < uszczelka. Ja już ten silnik złożyłem po dotarciu zaworów i dokładnym wymyciu w środku na Blue Hylomara którego polecam do takich zabaw.

No a co zrobię z tym wieloklinem? Zastanawiam się czy go wogóle dorabiać :rotfl: Jeżeli zdecyduję dorobić to oczywiście w życiu nie będę szukać jakiegokolwiek speca- maszyn CNC (w pracy mam ich dość i już patrzeć na nie nie mogę) czy innych kosmicznych machin. Taką tulejkę mogę w sumie dorobić sam w szopie i nawet dłutownicy nie trzeba. Myślę że po prostu dodam dwa talerze.
Jeden na koniec kosza tam gdzie wieloklin się kończy. A drugi na samą oś śruby.
W jednym będzie kilka dziur a w drugim kilka wypustów które będą przechodzić przez owe dziurki. I będzie fajne sprzężenie jednego z drugim. Miejsca w kolumnie jest na tyle dużo że nawet średnicę mogą mieć znaczną a grubość łączną praktycznie nieograniczoną :mrgreen:

Autor:  MarekSCO [ 22 kwi 2018, o 21:29 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

Naprawiałeś silniki motocyklowe kiedyś ? ( Zgaduję ) Spróbuj ten wieloklin dorobić młotkiem - serio! :D Namawiam gorąco :) Będziesz miał fajną zabawę i zaskakujący efekt.

Autor:  kokop [ 22 kwi 2018, o 22:02 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

Ooo, panie. W ogródku stoją dwa motockle którymi nie mam czasu jeździć bo bawię się w jakieś łódki :lol:
Tylko dwa bo pozostałe sprzedałem
:rotfl:
Zostawiłem sobie starą Hondę Revere do śmigania po wioskach i Suzę gdyby trzeba było szybko dojechać do Polski na ten przykład.
Oczywiście silniki w tych motocyklach dokładnie obejrzałem od środka. Tak jak i wiele innych.

ed: tuleję tak jak pisałeś. Czujnik 5 kg> trochę ciepła z palnika i pieprznąć parę razy.
Robiło się tak :mrgreen:

Autor:  emeryt [ 22 kwi 2018, o 22:06 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

kokop napisał(a):
Myślę że po prostu dodam dwa talerze.


Dla mnie to za skomplikowane. Czekam na fizyczne potwierdzenie teorii, udokumentowane fotkami, filmem.

MarekSCO napisał(a):
można i szybciej niż na cnc i dokładniej... I nie dłutując... I bez tokarki
I nawet zaryzykowałbym bez zdejmowania tej tulei...


Dalej to tylko opis, brak fizycznego potwierdzenia, jako dowodu, i udokumentowania jak wyżej, na który czekam.

Autor:  MarekSCO [ 22 kwi 2018, o 22:07 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

kokop napisał(a):
Oczywiście silniki w tych motocyklach dokładnie obejrzałem od środka. Tak jak i wiele innych.

To widać po Twoich zdjęciach :D

Autor:  MarekSCO [ 22 kwi 2018, o 22:24 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

emeryt napisał(a):
Dalej to tylko opis, brak fizycznego potwierdzenia, jako dowodu, i udokumentowania jak wyżej, na który czekam.

Będzie okazja to zademonstruję jak wystukać na gorąco coś takiego.
Nawet bez zakładu masz to u mnie :D Tylko musi się trafić coś podobnego.
Bo rozbierać tych wielowpustów, które robiłem, to za dużo roboty.
A nie sądzę, żeby przekonał Cie sam efekt końcowy...
A nawet pewien jestem, że nie przekona.
Żebyś mnie dobrze zrozumiał. Nie idę z Tobą na udry...
Jak będzie okazja to pokażę cały proces.
Opisać Ci mogę co najwyżej. Dwa sposoby...
1.Rotacyjne przeciąganie na tokarce:
- Toczysz nową tuleję z otworem w nominał.
- Bierzesz oś oryginalną i lekko ostrzysz czoło wieloklinu...
Nie całej osi ale tylko ząbków.
- Mocujesz oś na suporcie tak, żeby mogła się obracać i ustawiasz pod niewielkim kątem
do osi tulei.
- Włączasz niewielkie obroty i naprawdę wolny posuw.
- Zapalasz papieroska i czekasz.
2. Sposób dla leniwych:
- Wkładasz cały detal do rozgrzanego pieca gazowego ( kuźniczego - jak na moich fotkach )
- Odpuszczasz
- Stukasz młotkiem tak, żeby tuleję "wyciągnąć" a potem "spęczyć"
- Przebijasz tuleję osią na gorąco. A jek za bardzo spęczyłeś to wcześniej przebijasz cylindrycznie. Chociaż tutaj łatwiej i lepiej przewiercić.
- Jeśli przebiłeś krzywo ( a zawsze będzie krzywo ) to zakładasz oś we wrzeciono tokarki. Jeszcze raz grzejesz tuleję, zakładasz na oś tkwiącą już we wrzecionie i centrujesz rolką na tokarce.
( Albo po prostu przetaczasz - wszystko zależy jak spęczyłeś )

W obu przypadkach na zakończenie oczywiście jakaś temoobróbka :)

emeryt - tylko żeby było jasne. Nie przeczę twoim słowom dla samego przeczenia.
Pytasz - odpowiadam jak mogę najlepiej na dzień dzisiejszy.
Gdybym miał pod ręką taką tuleję tym sposobem zregenerowaną, to bym pokazał fotkę.
Ale serio obawiam się, że byś mi nie uwierzył twierdząc, że była zrobiona na CNC :D

PS: Tutaj ważne, że te szlice są drobne. Przy większych bez dłutowania byś nie wyrobił.

* ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ *

kokop napisał(a):
Robiło się tak :mrgreen:

Jak masz czas to zrób pokazówke :) Serio :D
Trzeba próbować coś zmienic w tych forumowych schematach utartych technicznych ;)

Autor:  kokop [ 22 kwi 2018, o 22:42 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

emeryt napisał(a):
kokop napisał(a):
Myślę że po prostu dodam dwa talerze.


Dla mnie to za skomplikowane. Czekam na fizyczne potwierdzenie teorii, udokumentowane fotkami, filmem.

MarekSCO napisał(a):
można i szybciej niż na cnc i dokładniej... I nie dłutując... I bez tokarki
I nawet zaryzykowałbym bez zdejmowania tej tulei...


Dalej to tylko opis, brak fizycznego potwierdzenia, jako dowodu, i udokumentowania jak wyżej, na który czekam.


Przepis Marka na gniazdo pod wieloklin jest bardzo prosty.
W mojej wersji:
Bierze się tulejkę o średnicy takiej jaką mają doliny na wieloklinie- albo mniejszą. Grzejesz tą tuleję na czerwono- celujesz na wieloklin i takie jedno energiczne j...... młotkiem 5 kilo powinno wystarczyć do wytłoczenia odpowiednich rowków. Potem trochę stukasz dokoła żeby się w trakcie stygnięcia nie zakleszczyło. I masz tuleję pod wieloklin.

Ponieważ fabryczny okazał piętą Achillesową tego silnika to ja dorobię talerze.
Wyobraź sobie dwie duże podkładki- jedna założona na koniec tego wyrobionego gniazda (można ją nawet przyspawać- a druga na oś śruby. W jednej dziury a druga z wypustami. Będzie się sprzęglać jedno z drugim jak :roll: np. koło łańcuchowe z piastą w motocyklu.
Tak zresztą zrobię to zobaczysz na fotkach :D

(z tuleją się zastanowię- bo po co mi ona? )

Autor:  MarekSCO [ 22 kwi 2018, o 23:05 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

kokop :)
Zaraz będziesz się śmiał do rozpuku - ostrzegam :D

Poszedłem właśnie przed chwilą do warsztatu w nadziei, że może znajdę jakiś
drobny wielowpust, żeby przynajmniej ten efekt końcowy pokazać...
Otwieram drzwi i próbuję sięgnąć do wyłącznika żeby zapalić światło.
Ale zanim zapaliłem zdążyłem solidnie o coś przydzwonić.
Wiecie o co ? :lol:
O prasę hydrauliczną :lol: Taką prostą ramową - samochodową...
emeryt
Proponuję zakład, że zrobię tą tuleję w dziesięć minut!!! Bez młotka :rotfl:
No weźcie mnie naprawdę nie osłabiajcie chłopaki.
A jak robicie imbusowe gniazda we łbach śrub ?
Wiercicie z boku otwór dla ślepego dłutowania ? :lol:
No bez jaj. Co Was tak z tym CNC opętało ?

Autor:  bartuss1nowy [ 23 kwi 2018, o 05:58 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

Ja zwykle kupowałem bez wymyślania cudów i to za grosze.
https://www.ebmia.pl/mechanika-wielowyp ... 6_109.html.

Rotacyjnie na tokarce? nie widzę tego. hmmm, i co ma przeciągacz do tokarki?

Autor:  MarekSCO [ 23 kwi 2018, o 07:12 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

bartuss1nowy napisał(a):
Rotacyjnie na tokarce? nie widzę tego. hmmm, i co ma przeciągacz do tokarki?

No to nazwij go sobie "przepychaczem" Albo dosłownie tak, jak nazywano dawniej - "przeszywaniem rotacyjnym".

Tu. W opisie tej metody. Jedna "pułapka" jest. I to prawdę powiedziawszy mocno ogranicza pole manewru. Przeszywamy mianowicie osią a nie formalnym przeszywaczem.
Oś ma zachować swoją funkcję, dlatego nie możesz naostrzyć jej jak przeszywacza...
Skutkiem czego wykonasz gniazdo mniej dokładnie niż gdybyś przeszywał zgodnie z zasadami sztuki.
Czyli wykonasz tak, jakbyś rzeczywiście dłutował klasycznym (pojedynczym) dłutem...
Rzecz w tym, że twój "przeszywacz" będzie na całej długości roboczej części cylindryczny.
A do dokładnego przeszywania wymagane jest, żeby był lekko stożkowy.
Tzn żeby miał większą średnicę na początku niż na końcu roboczej części...
I ostrzyć go musisz tak, jakbyś ostrzył nóż z kątem przyłożenia 90 stopni...
Ale tylko czoła ząbków. W tulei w której będziesz przeszywał ząbki masz już przecież wcześniej roztoczony kalibrowany otwór oczywiście - wspominałem w opisie.
Przeszywacz umieszczasz tak, żeby osie symetrii tulei i twojego zaimprowizowanego "przeszywacza" leżały w tej samej płaszczyźnie, ale żeby się nie pokrywały.
Muszą się przecinać pod niewielkim ( maks 3 stopnie ) kątem. Ten kąt musisz dobrać eksperymentalnie. Ale tu nie taki problem, bo jak dobierzesz nieoptymalny to zaskutkuje tylko tym, ze proces będzie mniej wydajny. Ale przebiegał będzie...
Teraz oczywiste - żeby było rotacyjne - oś ( zaimprowizowany przeszywacz ) musisz umieścić w suporcie w oprawce która umożliwi że będzie się ona w niej mogła obracać.
Coś jakbyś drugie wrzeciono w suporcie zamocował.
( U mnie dokładnie tak rzecz wygląda - drugie wrzeciono na łożyskach jak w kle obrotowym - wykonane zresztą ze starego kła w dużym rozmiarze mk5 )
Oczywiście najlepiej by było, gdyby oprawka była z tych typu "flying"... Zwanych, niewiedzieć czemu - pływającymi. Ale tak do końca konieczne to nie jest.
I teraz zbliżasz jedno do drugiego i dosłownie "pchasz" posuwem wzdłużnym na małych obrotach. A oś powolutku zagłębia się w otwór tulei.
Przeszywając taką tuleję, jak w przykładzie - zdążysz papieroska wypalić ;)

Bartuss Ja szacuję tak...
( Tylko na podstawie tego, że widziałem na fotkach Twój warsztat i Twoją tokarkę )
Masz świadomość jakichś 10 % technologii dostępnych w zakresie obróbki skrawaniem na tokarce.
Ja bym zaczął na Twoim miejscu od czytania książek... Wiem, że napisałeś jedną czy dwie...
I dobrze! Ale to nie "kontrprzykład", tylko przypominam Tobie, że jedno drugiego nie wyklucza.

Ja widzisz też mam naukę z wczorajszej dyskusji. Jakbym wcześniej zawadził w ciemności o ta prasę, to już dawno by mnie "olśniło" na tyle, że właśnie ją, a nie tokarkę, stosowałbym do takiego przepychania ząbków drobnych wieloklinów.
Znaczy - to nie jest tak, że znam wszystkie odpowiedzi. Albo nawet optymalne techniki...
Ja też się czasem uczę miotając po warsztacie i potrącając obrabiarki różne :rotfl:

Autor:  robhosailor [ 23 kwi 2018, o 07:41 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

kokop napisał(a):
Ten nieśmiertelny silniczek Hondy padł./.../
Chłopaki nawet pagaja nie mieli :rotfl:
Z dwojga złego, wolałbym nie mieć silnika. :mrgreen:

Autor:  bartuss1nowy [ 23 kwi 2018, o 08:05 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

Marku, nie zapominaj że jestem technologiem obróbki skrawaniem i automatyzacji, czyli przeciaganie, przepychanie czy przeszywanie to jedno i to samo i robi sie to na przeciągarkach. Jaki sens ma ruch obrotowy na wykonanie tulei wielowypustowej, skoro trzeba ją tylko przepchać przeciągaczem o określonej geometrii? No chyba ze o czym innym mowa, może zrób zdjęcia, bo Twoje opisy najbardziej obrazowe nie pokrywają się z tym co wiem na ten temat. Poza tym metody przeciągania stosuje sie głownie w produkcji seryjnej czegoś tam, np kluczy płaskich czy oczkowych czy właśnie tulei z otworem kształtowym.
Suport tokarki może słuzyć jako prowizoryczny element trzymający przepychacz w osi tulejki, a uchwyt we wrzecionie jako podstawa nadająca oś. A reszty nie rozumiem. Przepychacz montuje się wahliwie, żeby sam znalazł sobie najlepszą drogę skrawania w przesuwie wzdłużnym, a Ty go na sztywno i pod doświadczalnym katem do osi. Ale wytłumacz mi po co jest ruch obrotowy wrzeciona? po to żeby przepychacz miał wciąz ten sztywny kat odchylenia przy skrawaniu? W ten sposób uzyska się rozbitą geometrie tulejki, wymiarowo większą od geometrii przeciągacza. Pomysły kurde jakieś.

Autor:  MarekSCO [ 23 kwi 2018, o 09:03 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

bartuss1nowy napisał(a):
czyli przeciaganie, przepychanie czy przeszywanie to jedno i to samo

Bartuss :)
Ja się zaraz tutaj normalnie zesikam :rotfl:
Dla Ciebie jedno i to samo - dlatego nie rozumiesz i nie widzisz różnic.
Niedawno inny Kolega powiedział mi, że to co ja rozróżniam to dla niego jest to samo...
Tyle, że podpierał to zdanie nie swoim autorytetem :lol: ( Dobre chociaż tyle )

Bartus. Ja Ci wierzę bez zastrzeżeń. Jesteś wysokiej klasy specjalistą etc...
Ale zrozum chłopaku, że naprawdę musisz coś robić, jeśli chcesz coś zrobić.
Popatrzyłem na zdjęcia kokopa i odgadłem że silniki motocyklowe nie raz, nie dwa, naprawiał.
Jakim cudem odgadłem ?
Ano takim, że to widać. To nawet na tych fotkach widać!
Jak ktoś coś robił to zobaczy - swój swojego zawsze pozna ;)

Jak będzie okazja ( a raczej będzie bo takie wielowusty często się wyrabiają )
to nakręcę filmik. W końcu to samograj i obie ręce będę miał wolne.
To już obiecałem. Więcej obiecywać nie ma sensu. Efekt końcowy wydłubię z jakiegoś
poskładanego grata (kosztem swojej pracy i późniejszego składania ) to Ty mi powiesz, że
to inną technologią zrobione, bo tą niemożliwe...
Znaczy - ozapierniczam się tylko na próżno.
Na dzisiaj mogę ci Tylko fotkę mojej oprawki pokazać. Żebyś przynajmniej ideę chwycił.
A właściwie fragmentu bo to prowizoryczna ale uniwersalna oprawka - nie tylko do tego celu... Nie chce mi się szukać zagłuszki i składać. Jesteś ekspert to zobaczysz co ważne i tak.
Masz obudowę kła mk5 i dwa kawałki różnych łożysk - widać ?
wkładasz jeden kawałek łożyska ( wewnętrzną szalkę ze stożkowymi rolkami ) w drugi...
Widać to ?
Reszta powinna być dla Ciebie jasna jak słoneczko. Masz pływającą oprawkę...
( Dla Kolegów którzy nie widzieli tokarki - Taka zaimprowizowana wiertarka udarowa tylko bez napędu )

Bartuss... Jeszcze jedno... Piszesz tak:
bartuss1nowy napisał(a):
a Ty go na sztywno i pod doświadczalnym katem do osi.

Ja go mocuję "na sztywno"... Ale to nie znaczy, że on będzie sztywny. Rozumiesz wreszcie ? Drgania będą. Po prostu wolniej przeszyjesz i tyle.

Może od razu podaj również swoje zastrzeżenia do tych kowalskich sposobów ( mojego i przedstawionego przez kokopa ) Bo pewnie prędzej będzie okazja do jakiegoś ciekawszego dłutowania na gorąco. Choćby troszkę podobnego... To od razu zilustruję i poćwiczę filmowanie procesów.
Bo widzę, że mogę tutaj "karierę" zrobić jako jakiś Bolywood :lol:

Załączniki:
fly.jpg
fly.jpg [ 232.09 KiB | Przeglądane 6471 razy ]

Autor:  kokop [ 23 kwi 2018, o 09:08 ]
Tytuł:  Re: Honda BF 2.3 - naprawa

Sens w tym jest taki że jak Marek pisał > ustawiasz pod małym kątem <
Inaczej mówiąc np tak : tuleja w której trzeba zrobić wpusty łapiesz w uchwyt. Oryginalny wielowypust łapiesz w konia :) (zakładam że masz taką możliwość- zamiast nakiełka i żeby się kręcił oczywiście) Ustawiasz mały kąt- te przykładowe 3 stopnie. Ale tak że punt skrajny osi twojego wielowypustu jest w osi tuleji. Odpalasz machinę z malutkim posuwem i jedziesz tak jakbyś dziurę chciał przewiercić. Ale wypust przecież też zacznie się obracać w chwili >kontaktu <jednego z drugim. No więc to zaczyna się kręcić i wypadkowo wychodzi tak że oryginalny wieloklin zaczyna działać jak stempel i wywalcowuje w zasadzie (a nie przepycha czy przeciąga) rowki. A po przejściu całości nowo wywalcowane gniazdo pod wieloklin ma luz, który jest zależny od kąta który ustawiłeś na początku.
Zamotany opis- najlepiej byłoby zobaczyć na filmie np.

A u mnie zmiana planu. Marek się ucieszy :mrgreen:
Nie mogę zmienić sposobu połączenia na talerze- czy też sprzęgło kłowe jak by inaczej je nazwać. Ponieważ zapomniało mi się że to wolne miejsce które jest w samej kolumnie i gdzie to miałoby się kręcić fajnie jest zajęte przez rurę wydechową.

Zapomniałem o tym drobiazgu wczoraj :rotfl:
Tak więc skazany jestem na dorobienie gniazda pod wieloklin.
Będzie bez tokarki a z użyciem siły fizycznej przenoszonej za pośrednictwem młotka :lol:
I oczywiście z odrobiną temperatury

ed. Marek był szybciej
- idę rozmontować kolumnę bo będę potrzebował stempla do wyprodukowania gniazda na wieloklin
:mrgreen:

Strona 1 z 3 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/