Forum Żeglarskie

Zarejestruj | Zaloguj

Teraz jest 12 wrz 2026, o 00:09




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 22 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 6 sie 2026, o 11:57 

Dołączył(a): 11 lip 2009, o 13:39
Posty: 24
Podziękował : 6
Otrzymał podziękowań: 1
Cześć,
mam pytanko jakie macie patenty na uwolnienie się z sieci rybackich ? - ja jeszcze tej przyjemności nie miałem , ale w razie co warto poznać kilka sposobów.
Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 6 sie 2026, o 14:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 21 kwi 2006, o 11:31
Posty: 17606
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 2402
Otrzymał podziękowań: 3711
Uprawnienia żeglarskie: ***** ***
Jazz napisał(a):
mam pytanko jakie macie patenty na uwolnienie się z sieci rybackich ?
Sądzę, że pytanie powinno raczej brzmieć: "Jak się uwolnić z sieci wyrządzając jak najmniej szkód?"

Sieci są drogie. Ludzie, którzy trudnią się rybołówstwem nie robą tego z powodu hobby, to jest ich ciężka praca.
Sieci powinny być oznaczone. Trzeba prowadzić obserwacje i unikać wpływania w sieci - tak jak sam piszesz, że nie zdarzyło Ci się.

Napisz o jakie akweny i jakie sieci Tobie chodzi? Inaczej jest gdy możesz wejść do wody a inaczej, gdy w wodzie pływa lód. Inaczej jest gdy wejdziesz i nie musisz się obawiać rekinów czy orek a inaczej gdy grozi ci niebezpieczeństwo.

ps. Przenoszę wątek do OGÓLNEGO, bo tu to o wypadkach i katastrofach raczej piszemy.

_________________
Pozdrawiam,
Marek Grzywa


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 6 sie 2026, o 16:45 

Dołączył(a): 11 lip 2009, o 13:39
Posty: 24
Podziękował : 6
Otrzymał podziękowań: 1
Chodzi o nasz Zalew Wiślanny wiec rekiny nie wchodza w gre . Rodzaj sieci to pewnie powierzchniowe .


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 6 sie 2026, o 16:53 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 sie 2010, o 05:58
Posty: 2882
Podziękował : 448
Otrzymał podziękowań: 761
Uprawnienia żeglarskie: sternik jachtowy
Maar napisał(a):
Trzeba prowadzić obserwacje i unikać wpływania w sieci
Jazz napisał(a):
Chodzi o nasz Zalew Wiślanny

Ostatnio dość często pływam po Zalewie Szczecińskim. Aktualnie stoję na Międzyodrzu i przed Gryfinem. Dość często na mojej drodze są sieci i staram się je omijać. Ani razu nie wpakowałem się w sieci. Potwierdzam to co pisze Maar trzeba prowadzić obserwacje i odpowiednio wcześnie reagować zmianą kursu żeby do tego nie doszło. Czasami jak się płynie pod żaglami żeby nie robić zwrotu a ostrzenie na żaglach nie jest możliwe to można na chwilę wspomóc się włączeniem silnika.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 7 sie 2026, o 10:06 

Dołączył(a): 11 lip 2009, o 13:39
Posty: 24
Podziękował : 6
Otrzymał podziękowań: 1
Bardziej zalezy mi na opisie jak wygląda uwolnienie się z sieci , może są jakies sprawdzone metody itp.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 7 sie 2026, o 10:15 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 lis 2019, o 11:31
Posty: 1600
Podziękował : 905
Otrzymał podziękowań: 676
Uprawnienia żeglarskie: beztalencie
Source: Facebook https://share.google/Fm2KUqbhdXXMCAdVN


Sent from my iPhone using Tapatalk

_________________
"nigdy nie polemizuj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem" M Twain


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 10 sie 2026, o 08:15 

Dołączył(a): 21 lis 2017, o 08:47
Posty: 759
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował : 85
Otrzymał podziękowań: 146
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz jachtowy
Na pewno nie wydajemy komendy "będziemy się przebijać". Znajomy brał udział w takiej akcji i na pamiątkę zostały mu spalone sieci odcięte z wału. Taki stopiony czarny zbitek :D

_________________
Każdy dzień jest nową przygodą, jeśli jesteś wystarczająco niekompetentny.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 10 sie 2026, o 18:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 10:24
Posty: 11224
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 1409
Otrzymał podziękowań: 2712
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
To i tak lepsze od siekiery w plecach. Zdarzylo sie Mazurach...
Catz

_________________
Naziole, w pysk wam mówię litość moje ( prawie Wyspianski)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 sie 2026, o 10:12 

Dołączył(a): 21 lis 2017, o 08:47
Posty: 759
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował : 85
Otrzymał podziękowań: 146
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz jachtowy
Catz napisał(a):
To i tak lepsze od siekiery w plecach. Zdarzylo sie Mazurach...
jestem żywo zainteresowany opowieścią. :D

_________________
Każdy dzień jest nową przygodą, jeśli jesteś wystarczająco niekompetentny.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 sie 2026, o 12:12 

Dołączył(a): 1 wrz 2010, o 10:14
Posty: 9088
Podziękował : 4137
Otrzymał podziękowań: 1980
Uprawnienia żeglarskie: kpt.j.
Wiele zalezy od rodzajow sieci i jachtu na ktorym sie plynie . Kiedy plywalem na Dragonie to przez sieci moglem przeplynac "bezbolesnie" i dla sieci i dla jachtu. Na innych jachtach na Zalewie Szczecinskim i J.DĄbie uwazam i jeszcze mi sie ( odpukac) nie zdarzylo . Wydaje mi sie ze bez wejscia do wody by sie nie obylo.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 sie 2026, o 17:17 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 10:24
Posty: 11224
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 1409
Otrzymał podziękowań: 2712
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
marioczewa napisał(a):
estem żywo zainteresowany opowieścią.

Obawiam sie, ze bedziesz zawiedziony...
Na J. Mokrym, w Zgonie działał PGR ( Panstwowa Gospodarka Rybna ). Zdarzylo sie, ze jakis facet wjechał "wieteriokiem" w sieci i zeby sie wyplatac uzył kozika. Namierzyli go rybacy, doszlo do normalnej, kurtuazyjnej wymiany pogladow w wyniku ktorej facet oberwal siekiera w plecy.
Przezyl oczywiscie, rana nie byla ciezka, i zeznawal, ze ciachal kozikiem, bo sieci i tak byly podarte. Rybacy zas upierali sie, ze ten typ od dawna okrada PRL podbierajac z sieci ryby.
Skonczylo sie na niczym: facet za sieci nie zapłacił, rybacy za obrone narodowego dobra medali nie dostali. To wersja rybakow.
Nic wiec ciekawego, ale moze komus przydadza sie inne, tym razem morskie, opowiesci.
Port Solenzara, gdzie przez wiele lat zimowala moja lodka, specjalizował sie w połowach sieciam dryfujacymi ( bodaj na espadona). Wrzucali je wieczorem, zbierali o swicie na wzrok, albo na radar ( na plywakach byly reflektory "kanciaki" ). Istna plaga! Niemozliwa do wykrycia, ani przewidzenia. Sasiad wpakowal sie w to na spinakerze i o sieciach i rybakach wypowiadal sie bardzo uszczypliwie.
Tunczyk miedzy Sycylia i Tunezja. Oplywajac zachodnie wybrzeze Sycyli warto sie dowiedziec, czy przejscie miedzy brzegiem i wysepkami jest przejezdne. Ogolnie, dobrze jest pytac lokalesow, bo wiedza i nawet lubia opowiadac.
Kutry... Kiedys jednemu ustapiłem, w koncu ludzie pracuja, ale nie wiedzialem, ze wloka za soba "ogon" dlugosci dziesiatek, jesli nie setek metrow. Przejscie za rufa troche trwalo.
Morze jest dla wszystkich.
M@rek napisał(a):
Wydaje mi sie ze bez wejscia do wody by sie nie obylo.

Podzielam zdanie. Warto wiec miec na pokladzie cos skutecznego do ciachania.
Catz

_________________
Naziole, w pysk wam mówię litość moje ( prawie Wyspianski)



Za ten post autor Catz otrzymał podziękowanie od: Wojciech
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 13 sie 2026, o 11:45 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 08:57
Posty: 12917
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 1815
Otrzymał podziękowań: 4340
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Jazz napisał(a):
Bardziej zalezy mi na opisie jak wygląda uwolnienie się z sieci , może są jakies sprawdzone metody itp.

To zależy jak się weszło i co się o co zaplątało. Zależy ile wieje i skąd. Zależy jaki jacht.
Typowe działania to zrzucić żagle, żeby jacht nie napinał sieci. Nie obracać jachtu, bo tylko się bardziej zaplącze.
Bosakiem spróbować przerzucić linę sieci przez płetwę sterową.
Jeżeli mieczówka, to podnieść miecz i ster.

Nie włączać silnika!!!

Jak jest zaplątana na s-drive to już mamy grubsze kłopoty.
Jeżeli dalej jest słabo, to można spróbować wejść do wody i nogami/rękami przerzucić sieci np za płetwę sterową.

Ale wtedy trzeba się już bardzo pilnować, bo jak np sieć zejdzie z jachtu ale zaczepi np. o stopę a była napięta, to potem można pisać nekrolog...

Czasami warto poprosić o pomoc rybaka, lepiej tak niż ciąć sieć.

Jak już nic się nie da zrobić, to przeciąć jak najmniej boleśnie dla sieci (np. odciąć zaplątany pływak i jego linkę). Ale to są drogie rzeczy i teraz raczej już dobrze oznaczone (więc wina straty będzie po stronie nieuważnego żeglarza).

BTW, jeżeli sieć ma stalowe linki to ich się nożem nie przetnie - trzeba mieć czym.

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl



Za ten post autor waliant otrzymał podziękowania - 2: Catz, Jazz
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 14 sie 2026, o 12:58 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 cze 2010, o 19:37
Posty: 14076
Lokalizacja: Port Rybnik
Podziękował : 1712
Otrzymał podziękowań: 2445
Uprawnienia żeglarskie: sternik jachtowy
waliant napisał(a):
Nie włączać silnika!!!

Może wystarczy nie włączać biegu "w przód" lub " w tył " jeśli jacht jest na włączonym silniku?
waliant napisał(a):
BTW, jeżeli sieć ma stalowe linki to ich się nożem nie przetnie - trzeba mieć czym.

To nie znaczy, że należy przeciąć linkę stalową sieci jeżeli się posiada odpowiednie narzędzie lecz czekać na rybaka/ właściciela sieci?!

_________________
Wojciech1968 Port Rybnik
W życiu piękne są tylko chwile...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 14 sie 2026, o 14:50 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 lis 2019, o 11:31
Posty: 1600
Podziękował : 905
Otrzymał podziękowań: 676
Uprawnienia żeglarskie: beztalencie
Na każdym jachcie powinny znajdować się nożyce do cięcia stalowych want . Nie wiem jak to jest z szuwarowymi, ale morskie jachty muszą lub powinny być wyposażone w takie nożyce.


Sent from my iPhone using Tapatalk

_________________
"nigdy nie polemizuj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem" M Twain


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 14 sie 2026, o 19:23 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 08:57
Posty: 12917
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 1815
Otrzymał podziękowań: 4340
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Wojciech napisał(a):
Może wystarczy nie włączać biegu "w przód" lub " w tył " jeśli jacht jest na włączonym silniku?

OK, może i tak, ale lepiej nie włączać, żeby w zamieszaniu w kokpicie nie włączyć przypadkiem napędu na śrubę.
Wojciech napisał(a):
lecz czekać na rybaka/ właściciela sieci?!

Pisałem, że cięcie to ostateczność, ale może nie być wyjścia.
Jak nie mamy czym, to nie ma tematu.

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 22 sie 2026, o 09:22 

Dołączył(a): 11 lip 2009, o 13:39
Posty: 24
Podziękował : 6
Otrzymał podziękowań: 1
Podsumowując - najpierw probować bosakiem przerzucic przez pletwe - dodam że mam silnik zaburtowy -jak się nie da to pod wode i ręcznie probować przerzucić oczywiscie zachowując ostrożnośc aby samemu nie zaplątać sie w siec - jak sie nie da to albo pomoc rybaka, albo cięcie sieci.

Swoją drogą to chyba niełatwo zdobyc jakiś kontakt do "rybaka" chyba żeby wołać przez radio.

Czy coś takiego https://allegro.pl/oferta/nurkowanie-sn ... 8690555813 będzie pomocne w razie potrzeby zejscia pod wode aby się uwolnić ? warto mieć to na jachcie ?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 22 sie 2026, o 09:42 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 lis 2019, o 11:31
Posty: 1600
Podziękował : 905
Otrzymał podziękowań: 676
Uprawnienia żeglarskie: beztalencie
Tnij waść jak idzie. Gdzieś miej rybaka, jak nie umie oznaczyć odpowiednio łowiska. Jak się utopisz ratując jego sieci to on Ci wieńca na pogrzeb nie przyśle. Po angielskich wodach tyle tego gówna pływa, mam na myśli klatki na kraby i czasem w ostatniej chwili widzisz co takiego i kurwica cię szarpie bo o mało nie narobiłeś sobie problemów.


Sent from my iPhone using Tapatalk

_________________
"nigdy nie polemizuj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem" M Twain


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 24 sie 2026, o 08:30 

Dołączył(a): 11 lip 2009, o 13:39
Posty: 24
Podziękował : 6
Otrzymał podziękowań: 1
Mysle że jak bezszkodowe uwolnienie sie z sieci bedzie zbyt ryzykowne to cięcie ich bedzie jedynym rozsądnym wyjsciem


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 24 sie 2026, o 10:47 

Dołączył(a): 1 wrz 2010, o 10:14
Posty: 9088
Podziękował : 4137
Otrzymał podziękowań: 1980
Uprawnienia żeglarskie: kpt.j.
Jazz napisał(a):
Podsumowując - najpierw probować bosakiem przerzucic przez pletwe - dodam że mam silnik zaburtowy -jak się nie da to pod wode i ręcznie probować przerzucić oczywiscie zachowując ostrożnośc aby samemu nie zaplątać sie w siec - jak sie nie da to albo pomoc rybaka, albo cięcie sieci.

Swoją drogą to chyba niełatwo zdobyc jakiś kontakt do "rybaka" chyba żeby wołać przez radio.

Czy coś takiego https://allegro.pl/oferta/nurkowanie-sn ... 8690555813 będzie pomocne w razie potrzeby zejscia pod wode aby się uwolnić ? warto mieć to na jachcie ?


Najpierw kup i sprobuj uzyc :) Mnie wystarcza maska z fajka( zawsze mam na jachcie, w dluzszych rejsach +płetwy i pianka) Reszta zalezy od tego gdzie plywasz. Na Zalewie szczecinskim i J,DĄbie sieci stawne sa oznaczone tabliczkami rybakow .


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 28 sie 2026, o 08:40 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 cze 2009, o 04:47
Posty: 13244
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 3133
Otrzymał podziękowań: 2747
Uprawnienia żeglarskie: młodszy marynarz śródlądowy
Kolega rozmawiał z rybakiem z Helu.
Dowiedział się, że wystarczy przepłynąć więcej niż 2 metry od tyczki, żeby o sieć nie zawadzić. Zapewne chodziło o głębinowe.
BTW. Przy okazji rybak powiedział, że kolor chorągiewek nic nie znaczy, bo nie chce im się zmieniać.

W przypadku sieci powierzchniowych trudno raczej przeoczyć rząd pływaków podtrzymujących sieć. Choć w nocy w pobliżu Maroka to mi się zdarzyło i potem wchodziłem do La Linea 15-metrowym jachtem na 3-konnym przyczepnym (flauta była).

Jeszcze inny przypadek to sieci na Zalewie Szczecińskim i większość na Wiślanym. Są to żaki umocowane do żerdzi wbitych w dno. Las takich kijów jest wyraźnie widoczny. Czasem tylko trudno odszukać skrajny drąg z biało-czerwoną tablicą.

_________________
Pozdrawiam
Wojtek
https://www.wojtekzientara.pl/
m/y „Wymówka”, POL000KA6
SPG5479, MMSI 261003664



Za ten post autor Stara Zientara otrzymał podziękowanie od: Jazz
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 28 sie 2026, o 10:34 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 08:57
Posty: 12917
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 1815
Otrzymał podziękowań: 4340
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Stara Zientara napisał(a):
Przy okazji rybak powiedział, że kolor chorągiewek nic nie znaczy, bo nie chce im się zmieniać.

Tak mi się zawsze, od 40 lat, wydawało. ;)
Stara Zientara napisał(a):
W przypadku sieci powierzchniowych trudno raczej przeoczyć rząd pływaków podtrzymujących sieć.

Na fali bywa różnie, zdarzyło mi się odchodzić od linii pływaków w ostatniej chwili, a raz Asia miała refleks i zrobiliśmy awaryjny zwrot przez sztag (koło Łeby).
Raz też, między Helem a Jastarnią, płynęliśmy szybko pod spinakerem i przeszliśmy nad siecią bez zaczepienia - czysty fuks, nie była widoczna. Ale poczuliśmy szarpnięcie i zobaczyliśmy za rufą linkę (balast jachtu jest skośny).
Kiedyś koło Władysławowa, blisko brzegu, poczuliśmy balastem przejście nad siecią denną. Było po prostu za płytko na nasz balast i sieć na dnie. Ale bez zaczepienia, zresztą jacht nie miał silnika.
Rozpisałem się, bo jednak można się pilnować (ja mam uraz do sieci i pilnuję), ale jednak nie zauważyć. W nocy to już w ogóle.
Kilka razy w nocy przeszliśmy koło wysokich tyczek, nawet z reflektorami na górze (np. koło Bornholmu). Czasami w poświacie księżyca to widać, ale...

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 sie 2026, o 08:28 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 mar 2018, o 10:11
Posty: 137
Lokalizacja: Hamburg / Borówiec, gmina Kórnik
Podziękował : 94
Otrzymał podziękowań: 115
Uprawnienia żeglarskie: kapitan jachtowy
Przypomniały mi się wspomnienia “Kuby” Jaworskiego w książce “11.40 GMT - Newport”. Otóż w październiku 1972, gdy myślał o udziale w oceanicznych regatach samotnych żeglarzy, wybrał się samotnie na Bałtyk regatowym jachtem (s/y Ogar - typu Taurus) - na którym wielokrotnie wygrywał Mistrzostwa Polski - żeby zobaczyć jak to jest.
W pobliżu Greifswalder Oie miał przygodę z sieciami i opisał jak sobie poradził.
Dla niektórych to może jakaś prehistoria, ale dla mnie - jakby całkiem niedawno. Poniżej wyimek z w/w książki:

“… jacht płynie teraz spokojnie. Siedzę przebrany przy stole nawigacyjnym, zapalam papierosa, chwila wytchnienia. Słyszęcienkie popiskiwanie logu. Szybkość zero. Pewnie trawa w propelerku. Ale nie, nie słychać szumu wody. Patrzę na samoster:10 węzłów wiatru. Co jest? Na pokład.
Jacht stoi, lekko przechylony, zboczył z kursu. Ki diabeł? Siatki! Pełno dookoła kolorowych bojek. Rany boskie! Siedzę w siatkach, bodajby to nagła krew zalała! Czuję, jak mi się włosy jeżą, cierpnie skóra.
Koniec rejsu, nie wyplączę się z tego draństwa do Bożego Narodzenia. Nic, tylko strzelać rakiety, wzywać pomocy, zebrać po pysku od rybaków, a potem wypowiedzieć pracę i wyjechać w Bieszczady, bo mi żyć w Szczecinie nie dadzą.
Zanim to nastąpi, do fałów, w dół spinaker, do wody, znów klęska, wyciągam go, cały jest mokry. Bom tłucze o sztag. W dół. Dostaję w łeb. To się skończy czy mnie tu trafi apopleksja?
W dół grot, w dół fok. Bałagan na pokładzie nie do opisania. Plątanina lin, góra dacronu, mokrego stylonu, ślisko. Bosakiem macam w ciemnej wodzie, szukam sieci. Jest lina. Ale ciężko idzie do góry. Mam ją na powierzchni wody, dalej ani rusz. Stalówka. Co robić? Udaje mi się przywiązać bosak krawatem do sztormrelingu, w pionie. Puszczam, trochę poszedł w dół pod ciężarem liny, która znika pod wodą. Wracam do środka, zabieram talię roboczą, mocuję jeden koniec na pokładzie, drugi opuszczam po burcie aż do wody. Znowu bosakiem podnoszę linę, wisząc głową nad wodą, drugą ręką zatrzaskuję szeklę na linie siatki. No, teraz jesteś moja. Lina talii na kabestan. Kręcę korbą, zaczyna trzeszczeć. Stalówka dochodzi prawie pod nadburcie, dalej ani centymetra. Co robić? Trzeba ciąć. Siekiera.Pod linę deska do krojenia mięsa, żeby nie uszkodzić toporkiem burty. Zamach, ciach! Poszło całkiem łatwo. Przecięta lina wpada do wody. Jacht ruszył, powoli dryfuje bez żagli. Bojki przesuwają się wzdłuż burty, zostają, jeszcze chwila i jacht jest wolny. Cud!
Siadam w kokpicie, zapalam papierosa i trzęsę się z wrażenia jak wystraszony pies, i nie mam ochoty ruszyć nawet palcem, żeby uporządkować żagle.
Do wyspy z latarnią mam dobre pięć mil, ale nie mogę pozbyć się myśli, że latarnik widział, jak gmeram w sieciach jego rodaków, i pewnie zaraz mnie tu będą ścigać kanonierki. Na wszelkiwypadek zapalam silnik i z należnym szacunkiem odwracam sięw tamtą stronę rufą. Cała naprzód w pełne morze, w bliskie już ciemności nocy.”

_________________
W pojedynku człowieka ze spinakerem, jestem zawsze po stronie człowieka.



Za ten post autor kohoutek otrzymał podziękowania - 3: Jazz, robhosailor, waliant
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 22 ] 


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 152 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
[ Index Sitemap ]
Łódź motorowa | Frezowanie modeli 3D | Stocznia jachtowa | Nexo yachts | Łodzie wędkarskie Barti | Szkolenia żeglarskie i rejsy NATANGO
Olej do drewna | SAJ | Wypadki jachtów | Marek Tereszewski dookoła świata | Projektowanie graficzne


Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment serwisu "forum.zegluj.net" ani jego archiwum
nie może być wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody właściciela forum.żegluj.net
Copyright © by forum.żegluj.net


Nasze forum wykorzystuje ciasteczka do przechowywania informacji o logowaniu. Ciasteczka umożliwiają automatyczne zalogowanie.
Jeżeli nie chcesz korzystać z cookies, wyłącz je w swojej przeglądarce.



POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL