Forum Żeglarskie

Zarejestruj | Zaloguj

Teraz jest 15 paź 2019, o 11:50




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 131 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lip 2006, o 22:40 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 kwi 2006, o 14:57
Posty: 3849
Podziękował : 596
Otrzymał podziękowań: 544
Uprawnienia żeglarskie: szkutnik drewkarz,motorówkarz
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek

_________________
Zbyszek


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 22 lip 2006, o 08:47 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 mar 2006, o 10:42
Posty: 100
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 22 lip 2006, o 11:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 cze 2005, o 10:14
Posty: 772
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim

_________________
"Take your passion and make it happen"
Uwaga! Jeśli jesteś autorem jakiegoś tematu, a któryś z użytkowników odpowiadających w Twoim temacie pomógł Ci, przyznaj mu punkt pomógł. Zakoloruje to Twój temat, aby inni użytkownicy poszukujący odpowiedzi na podobny temat mogli go zauważyć! Dziękuję!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 22 lip 2006, o 20:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 mar 2006, o 10:42
Posty: 100
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 22 lip 2006, o 21:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 cze 2005, o 10:14
Posty: 772
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa

_________________
"Take your passion and make it happen"
Uwaga! Jeśli jesteś autorem jakiegoś tematu, a któryś z użytkowników odpowiadających w Twoim temacie pomógł Ci, przyznaj mu punkt pomógł. Zakoloruje to Twój temat, aby inni użytkownicy poszukujący odpowiedzi na podobny temat mogli go zauważyć! Dziękuję!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lip 2006, o 10:03 

Dołączył(a): 14 mar 2006, o 18:50
Posty: 441
Lokalizacja: Katowice
Podziękował : 4
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lip 2006, o 11:03 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 cze 2005, o 10:14
Posty: 772
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał

_________________
"Take your passion and make it happen"
Uwaga! Jeśli jesteś autorem jakiegoś tematu, a któryś z użytkowników odpowiadających w Twoim temacie pomógł Ci, przyznaj mu punkt pomógł. Zakoloruje to Twój temat, aby inni użytkownicy poszukujący odpowiedzi na podobny temat mogli go zauważyć! Dziękuję!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lip 2006, o 12:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 kwi 2006, o 14:57
Posty: 3849
Podziękował : 596
Otrzymał podziękowań: 544
Uprawnienia żeglarskie: szkutnik drewkarz,motorówkarz
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką

_________________
Zbyszek


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lip 2006, o 13:05 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 mar 2006, o 10:42
Posty: 100
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień,


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lip 2006, o 13:28 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 kwi 2006, o 14:57
Posty: 3849
Podziękował : 596
Otrzymał podziękowań: 544
Uprawnienia żeglarskie: szkutnik drewkarz,motorówkarz
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman

_________________
Zbyszek


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lip 2006, o 15:36 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 cze 2005, o 10:14
Posty: 772
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy

_________________
"Take your passion and make it happen"
Uwaga! Jeśli jesteś autorem jakiegoś tematu, a któryś z użytkowników odpowiadających w Twoim temacie pomógł Ci, przyznaj mu punkt pomógł. Zakoloruje to Twój temat, aby inni użytkownicy poszukujący odpowiedzi na podobny temat mogli go zauważyć! Dziękuję!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 23 lip 2006, o 16:57 

Dołączył(a): 14 mar 2006, o 18:50
Posty: 441
Lokalizacja: Katowice
Podziękował : 4
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 lip 2006, o 07:36 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 mar 2006, o 10:42
Posty: 100
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!"


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 lip 2006, o 15:48 
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze.


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 24 lip 2006, o 18:28 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 maja 2006, o 17:42
Posty: 237
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 1
Otrzymał podziękowań: 1
Uprawnienia żeglarskie: Jachtowy Sternik Morski, MIŻ
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze.Na środku stała

_________________
Over and Out


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 lip 2006, o 07:31 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 mar 2006, o 10:42
Posty: 100
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze.Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 lip 2006, o 09:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 cze 2005, o 10:14
Posty: 772
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze.Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i

_________________
"Take your passion and make it happen"
Uwaga! Jeśli jesteś autorem jakiegoś tematu, a któryś z użytkowników odpowiadających w Twoim temacie pomógł Ci, przyznaj mu punkt pomógł. Zakoloruje to Twój temat, aby inni użytkownicy poszukujący odpowiedzi na podobny temat mogli go zauważyć! Dziękuję!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 lip 2006, o 12:00 

Dołączył(a): 16 lip 2006, o 19:57
Posty: 11
Lokalizacja: Piła
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze.Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i pobiegła po męża. Lecz po kilku krokach pas jej się rozpioł i


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 lip 2006, o 13:57 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 mar 2006, o 10:42
Posty: 100
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze.Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i pobiegła po męża. Lecz po kilku krokach pas jej się rozpioł i spódnica zsuneła na kostki uniemożliwiając bieganie


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 lip 2006, o 21:30 
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze. Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i pobiegła po męża. Lecz po kilku krokach pas jej się rozpioł i spódnica zsuneła na kostki uniemożliwiając bieganie. Jasio zobaczywszy to zarumienił się.


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 lip 2006, o 21:39 

Dołączył(a): 14 mar 2006, o 18:50
Posty: 441
Lokalizacja: Katowice
Podziękował : 4
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze. Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i pobiegła po męża. Lecz po kilku krokach pas jej się rozpioł i spódnica zsuneła na kostki uniemożliwiając bieganie. Jasio zobaczywszy to zarumienił się. Po czym podbiegł do pani Bosmanowej i


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 lip 2006, o 21:47 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 5 cze 2005, o 10:14
Posty: 772
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze. Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i pobiegła po męża. Lecz po kilku krokach pas jej się rozpioł i spódnica zsuneła na kostki uniemożliwiając bieganie. Jasio zobaczywszy to zarumienił się. Po czym podbiegł do pani Bosmanowej i zamiast ratować Małgosię zaczął reanimować panią Bosmanową która po kilku minutach

_________________
"Take your passion and make it happen"
Uwaga! Jeśli jesteś autorem jakiegoś tematu, a któryś z użytkowników odpowiadających w Twoim temacie pomógł Ci, przyznaj mu punkt pomógł. Zakoloruje to Twój temat, aby inni użytkownicy poszukujący odpowiedzi na podobny temat mogli go zauważyć! Dziękuję!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 25 lip 2006, o 22:13 
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze. Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i pobiegła po męża. Lecz po kilku krokach pas jej się rozpioł i spódnica zsuneła na kostki uniemożliwiając bieganie. Jasio zobaczywszy to zarumienił się. Po czym podbiegł do pani Bosmanowej i zamiast ratować Małgosię zaczął reanimować panią Bosmanową, która po kilku minutach od zajścia


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 26 lip 2006, o 08:29 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 mar 2006, o 10:42
Posty: 100
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze. Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i pobiegła po męża. Lecz po kilku krokach pas jej się rozpioł i spódnica zsuneła na kostki uniemożliwiając bieganie. Jasio zobaczywszy to zarumienił się. Po czym podbiegł do pani Bosmanowej i zamiast ratować Małgosię zaczął reanimować panią Bosmanową, która po kilku minutach od zajścia, po masażu serca i sztucznym oddychaniu była w siódmym niebie


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 26 lip 2006, o 17:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 maja 2006, o 17:42
Posty: 237
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 1
Otrzymał podziękowań: 1
Uprawnienia żeglarskie: Jachtowy Sternik Morski, MIŻ
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze. Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i pobiegła po męża. Lecz po kilku krokach pas jej się rozpioł i spódnica zsuneła na kostki uniemożliwiając bieganie. Jasio zobaczywszy to zarumienił się. Po czym podbiegł do pani Bosmanowej i zamiast ratować Małgosię zaczął reanimować panią Bosmanową, która po kilku minutach od zajścia, po masażu serca i sztucznym oddychaniu była w siódmym niebie.Otworzyła oczy i rzekła:

_________________
Over and Out


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 26 lip 2006, o 21:28 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 lut 2006, o 13:29
Posty: 154
Lokalizacja: Gdynia/ Katowice
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze. Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i pobiegła po męża. Lecz po kilku krokach pas jej się rozpioł i spódnica zsuneła na kostki uniemożliwiając bieganie. Jasio zobaczywszy to zarumienił się. Po czym podbiegł do pani Bosmanowej i zamiast ratować Małgosię zaczął reanimować panią Bosmanową, która po kilku minutach od zajścia, po masażu serca i sztucznym oddychaniu była w siódmym niebie.Otworzyła oczy i rzekła:chyba jeszcze raz muszę zgubić kieckę

_________________
"Ci którzy znają sztorm, umierają gdy wokół panuje spokój"
"Są trzy rodzaje ludzi: żywi, martwi i Ci co pływają na morzu"


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lip 2006, o 07:52 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 mar 2006, o 10:42
Posty: 100
Lokalizacja: Chorzów
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze. Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i pobiegła po męża. Lecz po kilku krokach pas jej się rozpioł i spódnica zsuneła na kostki uniemożliwiając bieganie. Jasio zobaczywszy to zarumienił się. Po czym podbiegł do pani Bosmanowej i zamiast ratować Małgosię zaczął reanimować panią Bosmanową, która po kilku minutach od zajścia, po masażu serca i sztucznym oddychaniu była w siódmym niebie.Otworzyła oczy i rzekła:chyba jeszcze raz muszę zgubić kieckę. Mały Jasio dowcipu nie zrozumiał, ale był dumny


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lip 2006, o 09:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 lut 2006, o 13:29
Posty: 154
Lokalizacja: Gdynia/ Katowice
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 0
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze. Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i pobiegła po męża. Lecz po kilku krokach pas jej się rozpioł i spódnica zsuneła na kostki uniemożliwiając bieganie. Jasio zobaczywszy to zarumienił się. Po czym podbiegł do pani Bosmanowej i zamiast ratować Małgosię zaczął reanimować panią Bosmanową, która po kilku minutach od zajścia, po masażu serca i sztucznym oddychaniu była w siódmym niebie.Otworzyła oczy i rzekła:chyba jeszcze raz muszę zgubić kieckę. Mały Jasio dowcipu nie zrozumiał, ale był dumny że jeszcze pamiętał coś z kursu ratowników

_________________
"Ci którzy znają sztorm, umierają gdy wokół panuje spokój"
"Są trzy rodzaje ludzi: żywi, martwi i Ci co pływają na morzu"


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lip 2006, o 11:28 
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze. Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i pobiegła po męża. Lecz po kilku krokach pas jej się rozpioł i spódnica zsuneła na kostki uniemożliwiając bieganie. Jasio zobaczywszy to zarumienił się. Po czym podbiegł do pani Bosmanowej i zamiast ratować Małgosię zaczął reanimować panią Bosmanową, która po kilku minutach od zajścia, po masażu serca i sztucznym oddychaniu była w siódmym niebie. Otworzyła oczy i rzekła:
- "Chyba jeszcze raz muszę zgubić kieckę.
Mały Jasio dowcipu nie zrozumiał, ale był dumny że jeszcze pamiętał coś z kursu ratowników, na którym notabene instruktor


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: 27 lip 2006, o 13:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 kwi 2006, o 14:57
Posty: 3849
Podziękował : 596
Otrzymał podziękowań: 544
Uprawnienia żeglarskie: szkutnik drewkarz,motorówkarz
Był sobie mały Jasiu i nieco większa Małgosia i lubili się razem bawić w policjanta i zlodzieja, przy czym Jasio zawsze chciał być policjantem, który bardzo lubi ścigać niegrzeczne dziewczynki. Pewnego razu Małgosia przechadzała się po łące, która była niebezpiecznie podmokła ponieważ zapomniano ją zmeliorować. Jasiu, przyzwyczajony do roli policjanta, dostrzegłszy ją ruszył na ratunek co okazało się zupełnie zbędne, gdyż Małgosia, będąc przewidującą dziewczynką zabrała ze sobą kapok, lecz niestety bidulka nie potrafiła go zawiązać na sobie co spowodowało że jednak Jasio postanowił rzucić jej koło. Niestety, było stare i szybko zniknęło w bagnie, które w mig pochłaniało nie tylko koła ratunkowe. Jasio wymyślił, że przydałaby sie jakaś lina, udał się więc do najbliższego sklepu, lecz niestety Jasio był niskiego wzrostu i pan sprzedawca nawet nie zauważył, że ktoś wszedł. Jasiu zawołał:
- "Plosiem pana chciałbym line kupić bo Małgosia się tam w bajorze topi..."
Ale sprzedawca nie lubił Małgosi, a głos który usłyszał uznał za jeszcze jeden z przejawów działalności na tym świecie jego ukochanej zmarłej niedawno teściowej która została przez niego przejechana podczas nielegalnych wyścigów furmanek. Od czasu tego zdarzenia, co noc nawiedzała go i straszyła swoim wieeeelkim wałkiem do ciasta, którym za życia nie raz owa teściowa sprawdzała twardość jego głowy. Jasio wyskoczył więc mig ze sklepu i pognał na przystań gdzie zamierzał pożyczyć koło z linką. Na przystani, jak w każdy letni dzień, leniwie spacerowali turyści a bosman spał sobie pod drzewkiem, kiedy to rozpędzony Jasio wpadł do hangaru i zawołał: "Line, szybko pożyczcie mi line!". Echo rozniosło sie po hangarze. Na środku stała pani Bosmanowa. Gdy ujrzała umorusanego chłopca wnet wzięła nogi za pas i pobiegła po męża. Lecz po kilku krokach pas jej się rozpioł i spódnica zsuneła na kostki uniemożliwiając bieganie. Jasio zobaczywszy to zarumienił się. Po czym podbiegł do pani Bosmanowej i zamiast ratować Małgosię zaczął reanimować panią Bosmanową, która po kilku minutach od zajścia, po masażu serca i sztucznym oddychaniu była w siódmym niebie. Otworzyła oczy i rzekła:
- "Chyba jeszcze raz muszę zgubić kieckę.
Mały Jasio dowcipu nie zrozumiał, ale był dumny że jeszcze pamiętał coś z kursu ratowników, na którym notabene instruktor był z zawodu rzeźnikiem

_________________
Zbyszek


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 131 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
[ Index Sitemap ]
Senior | Stocznia jachtowa | Nexo yachts | Łodzie wędkarskie Barti | Projektowanie graficzne | Szkolenia żeglarskie i rejsy NATANGO
Olej do drewna | SAJ | Ośrodek Żeglarski AM | Setką przez Atlantyk | Opieka Senioralna | Kapiszonownik


Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment serwisu "forum.zegluj.net" ani jego archiwum
nie może być wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody właściciela forum.żegluj.net
Copyright © by forum.żegluj.net


Nasze forum wykorzystuje ciasteczka do przechowywania informacji o logowaniu. Ciasteczka umożliwiają automatyczne zalogowanie.
Jeżeli nie chcesz korzystać z cookies, wyłącz je w swojej przeglądarce.



POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL