Forum żeglarskie
https://forum.zegluj.net/

Ryba zaburtowa
https://forum.zegluj.net/viewtopic.php?f=42&t=28346
Strona 1 z 1

Autor:  kokop [ 7 kwi 2018, o 17:25 ]
Tytuł:  Ryba zaburtowa

Masa tutaj przepisów, sposobów itp. na fajne jedzonko w rejsie.
Dzisiaj podczas rozmyślań naszło mnie że niezłym źródłem żywności jest też sama woda po której pływamy. Tyle że z mojego punktu widzenia to takie bardzo> hipotetyczne< źródło. Ponieważ wędkarz ze mnie jak z koziej d..... itd. Nie będę się chwalił jak to mi idzie bo kumpel śmiał się ostatnio pokazując mój sprzęt wędkarski:
O widzisz, to jego wędka połamana w cholere. Szczupak normalnie się wku...... i ją tak rozszarpał. Jeszcze wołał że ma przyjść z kumplami a on będzie czekał.
:rotfl:

Tak, no więc pytanie do tych wprawionych co to im byle szczupak do tyłka nie nakopie i wędki nie pogryzie.
(zastanawiałem się czy to problem do działu : wyposażenie jachtu - żeglarza. Stanęło jednak na kambuz :D )

Jaki sprzęt warto mieć na jachcie? Jakie haczyki- przynęty itp. Jak to zrobić żeby taka ryba brała bo powszechnie wiadomo że one nie biorą. Ew. jak regulować ich wielkość bo prawdę mówiąc nie zależy mi na takich których wielkość jest znacząca w porównaniu z niedużym jachtem :mrgreen:
Taki mały poradnik dla kogoś kto najwyżej odróżni rybę w puszcze od takiej co to jeszcze pływa w wodzie.
Będę wdzięczny jeżeli ktoś mi podpowie, wyklaruje, pokaże na obrazku co i jak z tym łapaniem ryb na morzu.
Z założeniem >miniumum< co potrzebne do złowienia jakiej makreli.

...mam kolegę wędkarza. Ale on to z tych śródlądowych którzy łapią niewyobrażalnie wprost duże ryby.
Moją wędkę rozszarpał szczupaczek co najwyżej 4-5 kilowy. Takich to on na żywca używa :lol:
A gdy jedzie na ryby to kombi samochód wypchany sprzętem tak że nawet juz miejsca na piwo nie ma. To takie jego minimum wędkarskie.
Tak więc jemu nie będę zawracać głowy moim problemem.

Autor:  Marian Strzelecki [ 7 kwi 2018, o 22:56 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

Ja używałem zwykłego włoka. ;)

MJS

Autor:  Ryś [ 8 kwi 2018, o 11:18 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

kokop napisał(a):
Z założeniem >miniumum< co potrzebne do złowienia jakiej makreli.
Słuszne pytanie, bo makrele właśnie należy łowić do zjedzenia. A nie do torturowania... jak te 'sportowce' co to rybkę wypuszczają, by przeżyła... jeszcze kilka dni agonii. :evil:

Nie znam siem (z przyczyn jak wyż.) to siem wypowiem, ode strony laickiej, a o szczegóły wyznaniowe dopytaj kolegę.
Kij krótki, w okolicach 2 m w obie strony, ale mocny i raczej sztywny (z młodych lat mam se taki "spinning" na półtora metra, co po złożeniu ma stopę; na wyjazd wygoda, w plecak wchodzi)
Długi nieporęczny w istocie, no i gdzie to trzymać? To już de gustibus.
Na jachcie, gdzie się wędę wlecze, kij nawet nie jest konieczny, ino kołowrotek przydatny ;) Kołowrotek na min. 100 m żyłki/linki ponad pół mm. A lepiej od razu nabyć multiplikator na 200-300 m linki. Szkoda kasy na byleco. Ale to jako wyposażenie pokładowe, makrela nie wymaga.

Na przynętę wleczonę najporęczniejsza metalowa rybka ('pilker' chyba zwą) ciężka. Na makrelkę jak mały palec, kilka deko wagi, znaczy 5-10; na dorsza wielkości szprotki, kilkanaście deka. W sklepie spytać, toć wiedzą co lokalnie działa.
Powinny mieć częściowo kolorki czerwone i pomarańczowe, jaskrawe, by się w oczy rzucały rybce.
Jak chcesz spiningiem rzucać to zwykła obrotowa błystka też zadziała. Są też gumowe przynęty. Sklep doradzi, tylko patrzać ceny, bo to się urwie i na straty :-P
Na makrelkę starczy byle pasek folii czy inne tzw. "piórko" uwiązane do haka. Jak chcesz złowić ławicę makrelek obiadowo to zestaw kilku haczyków z 'piórkami' czy gumkami, na który hurmą się rzucą naraz. Się to powoli wlecze, bądź wyrzuca we wodę i podnosi co chwilę.
W morzu, bardziej 'profesjonalnie' można wyrzucić sznur haczykowy, na naście (albo i dziesiąt) haków, w dryfie stojąc. Natomiast jak się jedzie (nie za szybko) można sobie wlec przynętę, pojedynczą, solidnie obciążoną. Na odpowiednim przyponie, stalowym i stratnym, bo szybko jadącą przynętę to dogoni dorada, albo rekinek :cool:
Istotne by zestaw mieć mocny, bo, powiedzmy, wyjdziesz na zatokę, i dryfując wleczesz toto około jaki węzeł, a ono a to w dno zaryje, a to glona zahaczy... Kwestie praktyczne :mrgreen:

A tak w porcie, spiningowo rzucając coś w ławicy tych makrelek stronę, to jeszcze tam Angole mają różne przepisy i pozwolenia, na dokładkę lokalne, co zapewne wiesz lepiej.

Autor:  kokop [ 16 kwi 2018, o 16:50 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

Nie mogę się oprzeć i coś zacytuję:

Ryby mają łatwo przyswajalne białko, mogą z powodzeniem zastępować białko zwierzęce - radzi dietetyk, Aleksandra Marchwińska.

Ja wiem że do szkoły miałem daleko i pod górkę. Ale coś mi nie pasuje :roll:
Chyba za dużo na wagary chodziłem
:rotfl:
i boje się pomyśleć co by było gdybym uczęszczał pilnie

Autor:  Moniia [ 16 kwi 2018, o 18:26 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

kokop napisał(a):
Nie mogę się oprzeć i coś zacytuję:

Ryby mają łatwo przyswajalne białko, mogą z powodzeniem zastępować białko zwierzęce - radzi dietetyk, Aleksandra Marchwińska.

Ja wiem że do szkoły miałem daleko i pod górkę. Ale coś mi nie pasuje :roll:
Chyba za dużo na wagary chodziłem
:rotfl:
i boje się pomyśleć co by było gdybym uczęszczał pilnie


Cóż, naprawdę Cię nie rozumiem.
Wszak od wieków wiadomo, że ryba to roślina... :rotfl:

Autor:  01_Anna [ 16 kwi 2018, o 19:46 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

Moniia napisala:
Cytuj:
Cóż, naprawdę Cię nie rozumiem.
Wszak od wieków wiadomo, że ryba to roślina...
:rotfl:
....lądowa!!!

vide: łaziec indyjski (Anabas testudineus); i jej podobne....

Autor:  junak73 [ 16 kwi 2018, o 21:46 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

wszal
Moniia napisał(a):
Wszak od wieków wiadomo,


Od wieków to wiadomo że w Bałtyku ryb nie ma :rotfl:

Autor:  kokop [ 16 kwi 2018, o 22:47 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

01_Anna napisał(a):
Moniia napisala:
Cytuj:
Cóż, naprawdę Cię nie rozumiem.
Wszak od wieków wiadomo, że ryba to roślina...
:rotfl:
....lądowa!!!

vide: łaziec indyjski (Anabas testudineus); i jej podobne....


To o tych mówicie?

Obrazek

Ta po lewej to podobna do mojej nauczycielki od historii :mrgreen:
-- mówiliśmy na nią ryba :lol:

Autor:  Moniia [ 17 kwi 2018, o 05:50 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

junak73 napisał(a):
wszal
Moniia napisał(a):
Wszak od wieków wiadomo,


Od wieków to wiadomo że w Bałtyku ryb nie ma :rotfl:


To skąd oni te smakowite rybki na tych małych, kuźnickich i władysławowskich (nieco większych) kutrach przywozili, co to nimi się obżerałam* całymi latami??? ;)

*przez lata moja dieta ulegała całkowitej zmianie na miesiące letnie, jako, że te spędzałam w Kuźnicy. Mając rybaka w domu, wędzarnię naprzeciw domu i przystań dwie minuty spaceru od tegoż domu - zgrozą byłoby żywić się czymkolwiek innym, niż rybą :)

Autor:  junak73 [ 17 kwi 2018, o 22:24 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

Moniia napisał(a):
To skąd oni te smakowite rybki na tych małych, kuźnickich i władysławowskich (nieco większych) kutrach przywozili, co to nimi się obżerałam* całymi latami???


A bo kiedyś były.... ale teraz to Atlantyckie dorsze smażą ;)

Autor:  01_Anna [ 29 kwi 2018, o 14:47 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

Kokop
Cytat:
Cytuj:
To o tych mowicie?

Przepraszam, ze dopiero teraz odpisuje, w sieci to pokazane przez Ciebie zdjecie tak jest podpisane. Przegladnelam kilka baz danych, szukajac artykulow nt. tej "wedrownej" roslinki, ale szczerze mowiac nic nie znalazlam, oprocz przyczynkow do wystepowania, w coraz to nowych terytoriach. To taki swoisty rybi "chwast", Australijczycy boja sie ze im sie zagniezdzi, skoro zostala zawleczona na tereny bliskie Tasmanii.
Azjaci ja pracowicie konsumuja, ale oni jedza (prawie) wszystko.
W ang. Wiki pojawia sie informacja, ze moze to byc nazwa ktora okresla sie kilka niespokrewnionych gat. Nie udalo mi sie znalezc zrodla, co nie znaczy ze nie jest to prawda, zwlaszcza biorac pod uwage roznorodnosc zwierzat, widocznych na dostepnych w internecie fotografiach.
Jest na forum ichtiolog?! ;)

Autor:  Jaromir [ 29 kwi 2018, o 16:40 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

https://pl.wikipedia.org/wiki/Periophthalmus




Autor:  01_Anna [ 29 kwi 2018, o 17:12 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

Jaromirze,
tych "ladowych" rybek jest kilka roznych gatunkow, jest z czego wybierac! ;)
Czekam na relacje pierwszej osoby, ktora odwazy sie je skosztowac, wszak opisujemy je w watku kulinarnym. Nie bede to ja, spiesze doniesc...wszystkie kulinarne wyprawy na krance swiata, zle sie dla mojego zoladka konczyly...

Autor:  kokop [ 29 kwi 2018, o 20:01 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

:roll:
Ja tam pewno też bym tych rybek nie kosztował. Nie żebym coś przeciw nim miał jako ew. daniu bo ja też jak azjata: zeżrę wszystko co bez nóg jest i to co ma nogi poza stołem :mrgreen:
Mnie się jakoś te rybki kojarzą że to jest nowa szansa dla świata :mrgreen:
Bo gdy my już się powybijamy za jakieś błachostki typu złoża czegoś tam co potrzebne do zrobienia nowej pralki np. Bądź za coś ważnego :roll: dajmy na to jakieś pokojowe religie :rotfl:
To może te rybki nie wyzdychają jakim cudem i będą miały czas wydreptać nową wspaniałą ziemską cywilizację. Wystarczy tylko trochę czasu :mrgreen:
Ichtiostega też kiedyś tak dreptała i po zaledwie 370 milionach lat wydreptała to co mamy teraz.
W sumie to ciekawe może być, chyba poczekam żeby to zobaczyć
:rotfl:

(poza tym one wcale mocno nie są do tyłu. Bez wody mogą wytrzymać trzy do pięciu dni. A człowiek tylko tydzień)

Autor:  01_Anna [ 29 kwi 2018, o 22:26 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

Hm...kokop nie, z powodow nazwijmy to ideologicznych, ja nie, z medycznych...
"kto odwazny, kto sie zglasza?!" ;)

Autor:  Ryś [ 3 maja 2018, o 01:34 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

Nic szczególnego - jak każde inne "byczki". (Kokop skojarzy ;) )
kokop napisał(a):
:roll:
(poza tym one wcale mocno nie są do tyłu. Bez wody mogą wytrzymać trzy do pięciu dni. A człowiek tylko tydzień)
A spójrz na prapłetwce. Bez wody wytrzymują parę lat (i bez kozery powiem pińć), niezwykle zaawansowane genetycznie; a w celach spożywczych poławiane za pomocą łopaty, przez pustynnych nomadów... :mrgreen:

Autor:  kokop [ 5 maja 2018, o 12:51 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

Ryś napisał(a):
Nic szczególnego - jak każde inne "byczki". (Kokop skojarzy ;)


:rotfl:

Prapłetwce jako szansa na nową cywilizację to chyba nie bardzo :roll:
One takie jakieś leniwe są i zakopują się żywcem
:rotfl:
W końcu wszystkie zostaną wyłapane za pomocą łopaty i tyle będzie.
Te omawiane wcześniej to co innego bo to ruchliwe, łazi, skacze, kopie dziury (a to się przydaje przecie)
Nawet na drzewa wspina się :mrgreen:
Takie rezolutne rybki :mrgreen:
W każdym razie mnie one z powodu swojego usposobienia jakoś bardziej pasują

Autor:  Ryś [ 5 maja 2018, o 13:47 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

Schron podziemny dobra strategia. Najlepsza. Poczkej, a obaczysz. :-P
A dlatego dinozaury wyginęły, gdy zasię robactwo ryjące, zasię plemię wężowe i ród jaszczurczy, tzn. potomki różnych wężów, ptaków i krokodyli, żyją do dziś...
Ba, a potomstwo kreto-szczurze wręcz rządzi. Bo takie rezolutne :mrgreen:

Autor:  nipo80 [ 12 maja 2018, o 19:10 ]
Tytuł:  Re: Ryba zaburtowa

Wracając do tematu rybki zaburtowej - na zatoce sezon na belonę.
Smaczna i fajna do połowu rybka. Jedna dziś skoczyła u mnie na grillu.

Kolejny + żeglowania :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

P.S. Połów bajecznie prosty, nawet jak dla mnie totalnego laika jeśli chodzi o wędkarstwo.
Wędka z kołowrotkiem, srebrna blaszka, wypuszczamy za łodzią i płyniemy na tyle wolno aby blacha nie wyskakiwała nad wodę.
Belony możemy łowić o dowolnej porze dnia, najlepiej jak jest słońce.

P.S.2 Pierwszy raz je łowiłem dziś :D

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/