Forum żeglarskie
https://forum.zegluj.net/

Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...
https://forum.zegluj.net/viewtopic.php?f=5&t=24802
Strona 76 z 141

Autor:  piotr6 [ 18 sie 2019, o 23:01 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Tylko jak kupi kompletną łódkę to co będzie robił?Majsterkowanie to element żeglarstwa,kto wie czy nie ważniejszy niż pływanie ;)

Autor:  Ognisty Szkwał [ 18 sie 2019, o 23:14 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Spoko - pozwolimy Piotrkowi pobawic się otwornicą. :-P

Autor:  plitkin [ 19 sie 2019, o 05:52 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

bury_kocur napisał(a):
Kurczak napisał(a):
Lubię uszczęśliwiać ludzi.


Piotrek - a nie lepiej sprzedać łódkę jak jest i kupić inną, która tych prac nie wymaga ?

Ot takie nieśmiałe pytanie ...


Zadawalem to pytanie w formie sugestii jeszcze na etapie zmiany takielunku bodajże. Pozostało bez echa, a dalsze plany na wyrzucanie kasy w błoto powalały na kolana. Wniosek prpsty: życie jest drogą, a nie celem. Chłopaka stać na taką zabawę, to się bawi. Jest niewinna i Jemu się podoba. To najważniejsze.
Ja się cieszę, że ludzi stać na takie rzeczy i żałuję, że mnie nie stać. Ale trzeba lepiej pracować po prostu. Kapitalizm.

Autor:  Waldi_L_N [ 19 sie 2019, o 07:15 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Widzisz Kurczak, wyrzucasz kasę w błoto (tzn. nazywają Dulcię błotem!). A mógłbyś z tymi pieniędzmi zrobić fajne rzeczy: przepić, wydać na ruletkę, podczepić światła LED pod progami auta, kupić 80-calową plazmę, zestaw do puszczania disco polo. Jedyna słuszna droga to sprzedaż Błota i kupno regatówki koniecznie że spinakerem.

Autor:  Kurczak [ 19 sie 2019, o 07:21 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Nie stać mnie na taki jacht, który mi się wymarzył - więc tworzę sobie jego namiastkę. :lol:

Większość tego co na jachcie mam, wykonałem "tymi ręcami". Gdybym miał zlecić fachowcowi nie byłoby mnie stać.
Wiele rzeczy wykonano mi tanim kosztem np. kaczy dziób i trap na rufie powstały z niepotrzebnej mi bramki do kładzenia masztu. Zapłaciłem tylko za robociznę.
Elektronikę mam dzięki Andrzejowi za 1/3 wartości nowego sprzętu, tylko dlatego w nią zainwestowałem. Na nową nie mam kasy.

Nie jestem jedynym, który inwestuje w jacht a później go sprzedaje. Buras tez kupę pieniędzy włożył w poprzedniego Burasa a po kilku latach go sprzedał.

Ja zakładam, że Dulcia jeszcze przynajmniej przyszły sezon będzie moja. Później pożyjemy - zobaczymy.

Na wiosnę 2021 roku jeśli przepisy się nie zmienią wpłynie mi na konto solidny zastrzyk finansowy (nagroda jubileuszowa za 35 lat pracy) wówczas jeśli nie będzie innych, ważniejszych wydatków pomyślę nad zmianą jachtu na większy 31 - 32 stopowy. Mam nawet swojego faworyta - Birdie 32. I nie liczę na to, że będzie zawierał wewnątrz wszystko - co chciałbym mieć. Będzie więc kolejną dziurą w morzu. :)

Mam świadomość, że włożonych pieniędzy i tak nie odzyskam, ale za zadbany i dobrze wyposażony jacht mam szansę uzyskać dobrą cenę.

Autor:  vaginal [ 19 sie 2019, o 07:22 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

plitkin napisał(a):
Kapitalizm.

To nie jest kapitalizm. Trwonienie kapitału, to inny system.
Problem jest taki, że Kurczak nie jest w stanie kupić lepszej łódki (pałuje się widocznie na Wenus z Willendorf). A jeżeli dostał by ją w spadku (lepszą łódkę) to przerobiłby ją na Du...
v

Autor:  Kurczak [ 19 sie 2019, o 08:36 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

A w ogóle to jesteście kochani, że tak dbacie o mój domowy budżet. :kiss:

Autor:  waliant [ 19 sie 2019, o 08:38 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Skoro jest wątek, to się krytykuje (gdy jest co). I tyle. Każdy ma swoje spojrzenie na to, jak marnuje swoje pieniądze ;)
Cudze tym bardziej! ;)

Autor:  plitkin [ 19 sie 2019, o 08:40 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Waldi_L_N napisał(a):
Jedyna słuszna droga to sprzedaż Błota i kupno regatówki koniecznie że spinakerem.


Zakup typowej regatówki - to raczej też wywalanie kasy w błoto. Choć są wyjątki (zależy co uznamy za regatówkę, rzecz jasna). Co do spinakera: owszem, niemal każdy jacht powinien być wyposażony w ten żagiel (oczywiście czekam na sprawną reakcję tych, co zaraz podadzą przykłady różnych "Kruzenszternów" i podobnych stworów i "wyśmieją" (w swoim mniemaniu) moje zdanie).

Waldi_L_N napisał(a):
A mógłbyś z tymi pieniędzmi zrobić fajne rzeczy: przepić, wydać na ruletkę, podczepić światła LED pod progami auta, kupić 80-calową plazmę, zestaw do puszczania disco polo.


Twój sarkazm byłby szlachetną próbą obrony Kurczaka gdyby sam Kurczak czuł taką potrzebę. Po Jego wypowiedziach jednak wnioskuję, że nie czuje On potrzeby publikacji sarkastycznych reakcji, lecz prowadzi całkiem wyważony dialog. Może w drodze tego dialogu dojdzie do jakichś ważnych dla siebie wniosków? Może już doszedł? Nie wiem. Wiem jedynie, że moją intencją nie jest wyśmiewanie się z poczynań Piotra ani ich podważanie. Raczej dzielę się swoimi przemyśleniami, które mam zebrane na własnym doświadczeniu i doświadczeniu wielu, oj wielu żeglarzy.

Autor:  waliant [ 19 sie 2019, o 08:57 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

plitkin napisał(a):
niemal każdy jacht powinien być wyposażony w ten żagiel

Wracaliśmy kilka dni temu pracowicie z Christianso do domu. Pracowicie, bo wiało słabo (z jednym wyjątkiem), były dziury wiatrowe. Ponieważ w takich przelotach, od niedawna, istotne jest to, czy autopilot da radę sterować, spinakera stawiamy z większym namysłem.
Płynęliśmy sobie z wiatrem w dość silnym wietrze (to ten krotki wyjątek), falka się wybudowała, a potem wiatr siadł. Akurat robiłem coś w kambuzie i nagle mnie uderzyło, że jacht się naprawdę kołysze (my bardzo rzadko chorujemy i nie zwracamy na takie rzeczy uwagi) i wszystko mi lata po tymże kambuzie.
Postawiliśmy spinakera i jak ręką odjął. Jacht przyspieszył o węzeł(!) i praktycznie przestał się kołysać. Tego się normalnie nie widzi, ale kontrast aż mnie zaskoczył.
Co może warto, żeby przemyśleli ci, którzy na baksztagowej fali chorują.
Taki kolejny argument do dyskusji na temat przydatności spinakera w TURYSTYCE. :P

Czemu jacht przestał się kołysać? Bo genua nr 2 ma 17,5 metra kw, a spinaker 53 metry kw, czyli doszło 35 metrów żagla, co ma ogromne znaczenie. Jachty niedożaglowane kołyszą się masakrycznie, załoga zazwyczaj choruje i jest do niczego. I po co? :mrgreen:

Autor:  Kurczak [ 19 sie 2019, o 09:09 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Już pisałem, że na moim jachcie definitywnie nie będzie spinakera. :)

Genakerowi nie mówię "nie".

Od jakiegoś czasu przeglądam ogłoszenia na e-bay'u może się trafi ładny genaker, pasujący rozmiarem i za rozsądne pieniądze. :)

Autor:  Waldi_L_N [ 19 sie 2019, o 09:12 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

plitkin napisał(a):
Zakup typowej regatówki - to raczej też wywalanie kasy w błoto. Choć są wyjątki (zależy co uznamy za regatówkę, rzecz jasna).

Regatówka be, chyba że to łódka na M :twisted:
plitkin napisał(a):
Po Jego wypowiedziach jednak wnioskuję, że nie czuje On potrzeby publikacji sarkastycznych reakcji,

Kurczak napisał(a):
A w ogóle to jesteście kochani, że tak dbacie o mój domowy budżet. :kiss:

Zero sarkazmu :mrgreen:
waliant napisał(a):
Skoro jest wątek, to się krytykuje (gdy jest co). I tyle.

Zapamiętam :cool:

Autor:  waliant [ 19 sie 2019, o 09:22 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Kurczak napisał(a):
Już pisałem, że na moim jachcie definitywnie nie będzie spinakera

Ty masz fobię, ale może ktoś inny się jednak zastanowi? :P
Może lubicie chorować? Róznie bywa...

Kurczak napisał(a):
Genakerowi nie mówię "nie".

Sam widzisz - kropla drąży skałę... :mrgreen:

Waldi_L_N napisał(a):
Zapamiętam

No bo tak to jest. Wrzucamy coś na forum i zazwyczaj oczekujemy jakiejś akceptacji dla swoich pomysłów. Nie zawsze tak się musi stać - czasami inni widzą sprawę inaczej.
Ale spoko, ja też nie raz zostałem skrytykowany i żyję ;)

Autor:  vaginal [ 19 sie 2019, o 09:39 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Kurczak napisał(a):
Już pisałem, że na moim jachcie definitywnie nie będzie spinakera.

Za to będzie wiele innych pomysłów po wacku.
v

Autor:  Micubiszi [ 19 sie 2019, o 09:49 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

A ja mam spinakera z bomem, a nie używam bo mi się nie chce :cool: Może ktoś chce kupić :roll:

Autor:  Waldi_L_N [ 19 sie 2019, o 09:56 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Druga sprawa że po sugestiach by dotrymować łódkę nie było ani jednej osoby z frakcji zachodniopomorskiej która zadeklarowała by chęć rzucenia okiem. Kurczak na pałę naciągnął achtesztag i zaczął pisać z zachwytu nad poprawą mobilności. Szczerze mówiąc dzieliłem ten zachwyt przez trzy podejrzewając zbyt emocjonalne podejście właściciela. Ale tydzień temu sam miałem okazję zobaczyć zmiany i jestem pod wrażeniem. Szkoda, że oprócz krytyki i rady na temat spinakera jest tak mało merytorycznych podpowiedzi.

Autor:  waliant [ 19 sie 2019, o 09:59 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Waldi_L_N napisał(a):
Szkoda, że oprócz krytyki i rady na temat spinakera jest tak mało merytorycznych podpowiedzi.

No cóż, rada, żeby dotrymować takielunek była bardzo merytoryczna i chyba skutecznie, oraz bezkosztowo, poprawiła zachowanie jachtu.
Lepsza jedna podpowiedź niż żadna.

Autor:  AIKI [ 19 sie 2019, o 10:04 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Taki OT mi się nasunął... Kurczak inwestuje w łódkę ale sądzę, że w przypadku sprzedaży całości wkładów raczej/na pewno nie odzyska. Więc tytuł wątku jest do bani - skarbonka to coś do zbierania pieniędzy, które potem można wyjąć i wydać. W przypadku Dulci (i każdej innej łódki) taka opcja jest mało prawdopodobna. W tytule powinno zatem być coś w rodzaju "dziura w wodzie do wrzucania pieniędzy" :cool:

Autor:  Kurczak [ 19 sie 2019, o 11:14 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

waliant napisał(a):
Waldi_L_N napisał(a):
Szkoda, że oprócz krytyki i rady na temat spinakera jest tak mało merytorycznych podpowiedzi.

No cóż, rada, żeby dotrymować takielunek była bardzo merytoryczna i chyba skutecznie, oraz bezkosztowo, poprawiła zachowanie jachtu.
Lepsza jedna podpowiedź niż żadna.


Tak, była skuteczna ale wykonana całkiem "na pałę". Czyli achtersztag wybrany na tyle, na ile starczyło gwintu w napinaczu.
Można go pochylić jeszcze bardziej przestawiając ucho rolfoka na sztagowniku o jeszcze jedną dziurkę w stronę rufy, jest takowa. Trzeba także skrócić achtersztag, ale to nie jest problem - trzeba tylko rozkręcić napinacz i odkręcić kilka cybantów. :)
Ale trzeba wiedzieć o ile można pochylić maszt, żeby nie spieprzyć roboty.
Ja za cienki Bolek jestem. :D

Autor:  waliant [ 19 sie 2019, o 11:38 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Kurczak napisał(a):
Ale trzeba wiedzieć o ile można pochylić maszt, żeby nie spieprzyć roboty.

Doświadczalnie. Zmieniasz ustawienia masztu i wychodzisz na wodę, badać zachowanie jachtu. Tak do skutku.

Autor:  Zbieraj [ 19 sie 2019, o 11:49 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Kurczak napisał(a):
Ale trzeba wiedzieć o ile można pochylić maszt, żeby nie spieprzyć roboty.
Dawaj, śmiało! Ino popaczaj, ile masz zapasu :D
Załącznik:
America.jpg
America.jpg [ 207.12 KiB | Przeglądane 2847 razy ]

Autor:  piotr6 [ 19 sie 2019, o 11:51 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Waldi swój maszt ustawialem parę dni drogą doświadczoną.Nawiasem mówiąc w tym sezonie mam jeszcze inaczej ustawiony maszt a we wrześniu spróbuję jeszcze inaczej

Autor:  bury_kocur [ 19 sie 2019, o 14:22 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Kurczak napisał(a):
Ja za cienki Bolek jestem


Piotruś - jak Cie lubię - może przestań świadomie inwestować w rzecz nie odzyskiwalną a sprzedaj udkę i poszukaj czegoś co Ci bardziej pasi....

Autor:  plitkin [ 19 sie 2019, o 15:05 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Waldi_L_N napisał(a):
Regatówka be, chyba że to łódka na M :twisted:


Akurat łódka na M ma tą zaletę, że bardzo mało traci na wartości (o ile w ogóle). A kilku znajomych sprzedało drożej niż kupiło. Niemniej, nie są to regatówki.
Regatówki to o to:

Obrazek

Wymagają nakładów, niestety, żeby regatówką pozostać.

* ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ * ~ *

Waldi_L_N napisał(a):
Szkoda, że oprócz krytyki i rady na temat spinakera jest tak mało merytorycznych podpowiedzi.


Powaga? Zacytować kilka? Osobiście udzielałem wielu, i to w sposób natrętny. Zostały bez echa, armator wolał pójść w koszty. Pomoc też była oferowana.

Autor:  Kurczak [ 20 sie 2019, o 10:00 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Jest jeszcze jedna opcja na kolumnę steru. Wykonać całość z drewna podobnie jak stoczniowo montowano w Vindo 40.

Załącznik:
vindo 40.jpg
vindo 40.jpg [ 39.09 KiB | Przeglądane 2732 razy ]


Nie wiem czy przypadkiem nie byłaby to najtańsza opcja. Zakładając, że Dulcia ma na zewnątrz sporo elementów drewnianych może i fajnie by się to komponowało. :)

Autor:  Micubiszi [ 20 sie 2019, o 11:12 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

A nie lepiej z podstawy jakiejś latatrni ulicznej . W Zakopanym fajne widziałem. :mrgreen:

A koło od woza wychodzi najtaniej :roll:

Załączniki:
Bez tytułu.jpg
Bez tytułu.jpg [ 27.31 KiB | Przeglądane 2714 razy ]
istockphoto-173154051-1024x1024.jpg
istockphoto-173154051-1024x1024.jpg [ 348.62 KiB | Przeglądane 2714 razy ]
761_1.jpg
761_1.jpg [ 25.39 KiB | Przeglądane 2714 razy ]

Autor:  Kurczak [ 20 sie 2019, o 14:01 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Nie, obręcz kaleczy ręce :D :-P

Autor:  Bastard [ 20 sie 2019, o 14:12 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Micubiszi napisał(a):
A nie lepiej z podstawy jakiejś latatrni ulicznej .
Jak 20 lat temu pracowałem na fabryce to odlewane z żeliwa i obrabiane były takie podstawy do zabytkowych lamp francuskich. Obawiam się jednakże przegłębienia rufy. :mrgreen:
A w ogóle to odpitolcie się już od Kurczaka. Chce koło, to ma być koło... :-P

Autor:  AIKI [ 20 sie 2019, o 16:00 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Bastard napisał(a):
Micubiszi napisał(a):
A nie lepiej z podstawy jakiejś latatrni ulicznej .
Jak 20 lat temu pracowałem na fabryce to odlewane z żeliwa i obrabiane były takie podstawy do zabytkowych lamp francuskich. Obawiam się jednakże przegłębienia rufy. :mrgreen:

Te podstawy od latarni w wersji plastik są do kupienia u producenta. Gruby solidny plastik i raczej odporny na UV. Kilka lat temu kupiłem i zrobiłem z takiej podstawy ... lufę armatnią. Która czeka swojej chwili aby dorobić do niej podstawę typu okrętowego :cool:

Autor:  piotr6 [ 20 sie 2019, o 16:24 ]
Tytuł:  Re: Drugie życie "Dulci" czyli nowa skarbonka Kurczaka...

Aiki opanuj się ,Kurczak kupi ilość hurtową podstaw i zanontuje jeszcze armaty i bocianie gniazdo :D

Strona 76 z 141 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/