Forum Żeglarskie

Zarejestruj | Zaloguj

Teraz jest 15 lis 2018, o 12:24




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 92 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 6 lis 2018, o 20:21 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 11:32
Posty: 11265
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1226
Otrzymał podziękowań: 1270
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Pancerniki klasy Fuso (Fuso, Yamashiro) były od początku skopanymi projektami. Fuso, którego budową rozpoczęto wcześniej miał projektowo mieć poniżej 200 m, zaś gdy go zwodowano był ponad 7 m dłuższy. Jego młodszy brat bliźniak został od razu wydłużony o kilkanaście metrów.
Obydwa miały za słabe maszyny, nawet po ich wymianie były mniejsze i wolniejsze od np. pancerników klasy Kongo (Kongo, Hiei, Kirishima, Haruna) , których budowę rozpoczęto nieco wcześniej i na początku służby klasyfikowano jako krążowniki liniowe.
To się przełożyło na przydatność w boju. Zwłaszcza rzeczony Fuso dużo sobie nie postrzelał. :)

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 7 lis 2018, o 04:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 11 sie 2006, o 17:27
Posty: 296
Lokalizacja: Pabianice
Podziękował : 3
Otrzymał podziękowań: 40
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Kurczak napisał(a):
Pancerniki klasy Fuso (Fuso, Yamashiro) były od początku skopanymi projektami. Fuso, którego budową rozpoczęto wcześniej miał projektowo mieć poniżej 200 m, zaś gdy go zwodowano był ponad 7 m dłuższy. Jego młodszy brat bliźniak został od razu wydłużony o kilkanaście metrów.
Obydwa miały za słabe maszyny, nawet po ich wymianie były mniejsze i wolniejsze od np. pancerników klasy Kongo (Kongo, Hiei, Kirishima, Haruna) , których budowę rozpoczęto nieco wcześniej i na początku służby klasyfikowano jako krążowniki liniowe.
To się przełożyło na przydatność w boju. Zwłaszcza rzeczony Fuso dużo sobie nie postrzelał. :)

Ciekawe i odważne stwierdzenia. Gdyby ktoś chciał porównać, okazałoby się, że choćby juesańskie pancerniki z tego samego okresu - typy od Nevada do Maryland, w sumie WSZYSTKIE podstawowe okręty USNavy do roku 1940 - były WOLNIEJSZE. Tak samo jak choćby HMS Nelson i Rodney, budowane ładnych parę lat po zwodowaniu obu Japończyków, nie wspominając o angielskich R-kach. Podczas II wojny Yamashiro wyciągał 24-25 węzłów, o czym wszystkie wymienione mogły sobie pomarzyć.

Wszystkie były skopane w momencie budowy?

A porównywanie ich do krążowników liniowych typu Kongo jest nie na miejscu. O ile Fuso i Yamashiro w przedwojennych planach miały zająć poczesne miejsce w dziennej bitwie z USNavy, to typ Kongo miał tylko prowadzić działania rozpoznawcze i dywersyjne, na domiar wyłącznie w porze nocnej, z uwagi na delikatność konstrukcji i słabość pancerza. Dopiero wejście do gry zespołów szybkich lotniskowców przekreśliło ich miejsce w podstawowym szyku, ale niewiele dużo później budowanych pancerników miało odpowiednią prędkość. Np. z amerykańskich tylko typ Iowa, wszystkie wcześniejsze podczas bitew zostawały ładnych parę mil z tyłu, vide słynną akcję South Dakoty pod Guadalcanal, gdy tak naprawdę musiała sama się bronić, bo lotniskowce z szybszą eskortą znikły za horyzontem.

Hmmm... chodzi o okręty budowane gdy jeszcze nie rozpoczęła się I wojna...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 7 lis 2018, o 22:34 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 11:32
Posty: 11265
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1226
Otrzymał podziękowań: 1270
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Właśnie dlatego takie porównanie.

Pancerniki klasy Kongo były budowane nieco wcześniej niż Fuso mimo to były zdecydowanie szybsze. Zgoda, ich przeznaczenie na początku było nieco inne ale różnica prędkości była ogromna. Zauważyli to Japończycy jeszcze w stoczni, dlatego Fuso przedłużyli o 7,5 m a Yamashiro został na dzień dobry przeprojektowany do 213 m. W tzw. praniu okazało się, że taki podział jest bez sensu - bo i tak pancerniki operowały razem. Takie pancerniki może nadawały się do obrony wysp macierzystych ale kiepsko się wpisywały w imperialną politykę Kraju Kwitnącej Wiśni. Japończykom były wówczas potrzebne szybkie, świetnie uzbrojone i opancerzone okręty i oni sami doszli do takiego wniosku próbując z nich wycisnąć więcej knotów. :) Niestety z gówna bata nie ukręcisz...
Fuso projektowo miał osiągać nieco ponad 20 kn, Kongo prawie 30. Dlatego Fuso praktycznie nie brał udziału ani w pierwszej ale przede wszystkim drugiej WW. Dysponując niezłym uzbrojeniem i opancerzeniem po prostu nie nadążałby za innymi ciężkimi okrętami w zespole, nie mówiąc już o lotniskowcach.
Jego prędkość była porównywalna do przytoczonej przez Ciebie klasy Nelson dopiero po przebudowie i wymianie siłowni. Od klasy "R" (Renown , Repulse) odstawał bardzo, bo te osiągały prędkość ponad 30 kn. Porównaj sobie moc siłowni tych okrętów.

Amerykańskie pancerniki klasy Newada faktycznie miały porównywalną prędkość do Fuso, ale wówczas amerykanie trochę odstawali od Europy. Ich pancerniki miały wymiary ciężkich krążowników tyle, że były ciężej uzbrojone i opancerzpne. I tu także moim zdaniem decydowała doktryna wojenna USA, zakładająca obronę swojego kraju i nie mieszanie się do innych, lokalnych wojenek ani zdobywanie kolonii na drugim końcu świata. Tworzyli więc przerośnięte monitory, wolne ale za to dużą siłą ognia. Bo takie im były wówczas potrzebne.
Dopiero później gdy zmusiła ich do tego sytuacja pomyśleli nad ich wymianą.
To trochę inna sytuacja niż w przypadku Japonii, która jak wiadomo zamierzała panować nad dwoma oceanami.

Na temat tzw. drugiej bitwy pod Guadalcanal trochę czytałem i z tego co pamiętam South Dakota i Washington pod adm. Lee wjechały na pole bitwy z rozpędu. South Dakota nie była zresztą całkowicie sprawna po wcześniejszych cięgach jakie dostała pod Santa Cruz. Owszem w bitwie pośrednio uczestniczyły lotniskowce ale zespól pancerników nie miał za zadanie zadania ich ochrony, wręcz przeciwnie miał zadane ofensywne. Nie wydaje mi się aby prędkość South Dakoty miała jakiekolwiek znaczenie dla przebiegu bitwy, a i tak była wyższa niż Fuso po wszystkich modyfikacjach.

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 7 lis 2018, o 23:55 

Dołączył(a): 13 lut 2009, o 08:43
Posty: 9586
Lokalizacja: ....zewsząd
Podziękował : 3913
Otrzymał podziękowań: 1777
Uprawnienia żeglarskie: prawo człowieka wolnego
Fusô miał oficjalnie 22 kn, i był o węzeł szybszy od głównego przeciwnika, typu Nevada. Faktycznie w warunkach idealnych wykrecił bodaj 23, a Yamashiro 23,5 kn.
Natomiast było tam skopane właściwe wszystko: sterownosc, dzielność morska, opancerzenie, ochrona przeciwtorpedowa, artyleria i system kierowania ogniem, wentylacja, warunki socjalne, jakość stali i jakość nitowania.
Chwilę, gdy Drednought "unieważnił" wszystkie liczące floty świata (w tym potegę brytyjską, Japończycy przespali z różnych powodów.
Potem próbowali to nadrobić, bez doświadczenia w budowie wielkich okrętów (Kongo kupili z licencjami w Anglii).
Nawiasem z pomysłów zwiększenia prędkości typu Fusô de facto wycofali się uznając za nieopłacalne.
Rozmowa o typie Iowa w kontekście nieudanych okrętow z I wojny jest nieporozumieniem, to nie tylko 2 epoki techniczne, Iowa były zapowiedzią okretow II połowy wieku, nieprzypadkiem wycofanie ostatniego (zapewne ostateczne bo powstaja Zumwalty) nastapiło dopiero kilka lat temu.
A myślenie o użyciu wielkich okrętów pancernych do niszczenia bądź obrony lotniskowców było przejawem syndromu zwanego "generalowie zawsze przygotowują się do poprzedniej wojny". Tyle, że tu faktycznie dopiero rok 1942 pokazał rolę, czy też jej brak, cięzkich okretów pancernych.

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

_________________
Jestem tylko szarym człowiekiem
www.armator-i-skipper.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 07:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 08:57
Posty: 9368
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 983
Otrzymał podziękowań: 2347
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Colonel napisał(a):
Tyle, że tu faktycznie dopiero rok 1942 pokazał rolę, czy też jej brak, cięzkich okretów pancernych.

Z czym wcale nie wszyscy, po czasie, się zgadzają. Zalety pancerników było widać jeszcze bardzo długo, a z czasem jakby coraz bardziej. Stąd przywracanie do służby typu Iowa. Że o pociskach do ich dział z głowicami jądrowymi nie wspomnę.
Tak czy owak, walka o każde pół węzła prędkości była cały czas. Czyli walka o coś, czym żeglarze tak beztrosko szafują...

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 08:05 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 11:32
Posty: 11265
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1226
Otrzymał podziękowań: 1270
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Colonel napisał(a):
Natomiast było tam skopane właściwe wszystko: sterownosc, dzielność morska, opancerzenie, ochrona przeciwtorpedowa, artyleria i system kierowania ogniem, wentylacja, warunki socjalne, jakość stali i jakość nitowania.
Chwilę, gdy Drednought "unieważnił" wszystkie liczące floty świata (w tym potegę brytyjską, Japończycy przespali z różnych powodów.
Potem próbowali to nadrobić, bez doświadczenia w budowie wielkich okrętów (Kongo kupili z licencjami w Anglii).
Nawiasem z pomysłów zwiększenia prędkości typu Fusô de facto wycofali się uznając za nieopłacalne.
Rozmowa o typie Iowa w kontekście nieudanych okrętow z I wojny jest nieporozumieniem, to nie tylko 2 epoki techniczne, Iowa były zapowiedzią okretow II połowy wieku, nieprzypadkiem wycofanie ostatniego (zapewne ostateczne bo powstaja Zumwalty) nastapiło dopiero kilka lat temu.
A myślenie o użyciu wielkich okrętów pancernych do niszczenia bądź obrony lotniskowców było przejawem syndromu zwanego "generalowie zawsze przygotowują się do poprzedniej wojny". Tyle, że tu faktycznie dopiero rok 1942 pokazał rolę, czy też jej brak, cięzkich okretów pancernych.

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka


Dokładnie tak. Już wczoraj nie miałem ochoty pisać dalej a i tak post pisałem w trzech ratach. :)

Kongo było zbudowane w stoczni brytyjskiej, w pozostałych dużo mechanizmów i podzespołów pochodziło z brytyjskich fabryk. Źródła różnie podają ale można spokojnie napisać, że także myśl konstrukcyjna tych okrętów w dużym stopniu pochodziła z Anglii. W sumie może dzięki temu były to udane konstrukcje.

Pisałem o tym wczoraj, że zarówno Amerykanie jak i Japończycy wyciągnęli szybko wnioski z popełnionych błędów (Japończycy), stąd amerykańska klasa Iowa i japońska Yamato, choć ten drugi demonem prędkości akurat nie był. Ale o znowu wynikło z tego, że Japończycy nie mieli pomysłu jak napędzić takiego kolosa, który w założeniu miał osiągać prędkość przekraczającą 30 kn.
Czyli miał mieć wszystko co Japończykom było potrzebne: siłę ognia, opancerzenie, odporność i prędkość.
Wyszło jednak jak wyszło.

Wracając do koncepcji pancerników Amerykanie zdawali sobie sprawę, że era tych wielkich okrętów i bojów artyleryjskich się bezpowrotnie skończyła, mieli jednak problem z posiadanymi w sumie nowymi pancernikami. Mieli je zezłomować ?
Dlatego ich późniejsze wykorzystanie ograniczyło się do pływających baterii artyleryjskich dużego kalibru czyli z powrotem do roli monitorów.
Co nie zmienia faktu, że były to ( i w sumie są ) wspaniałe i piękne okręty. Chciałbym któregoś z nich zobaczyć z bliska. :D
Pamiętaj, że władze zatwierdziły już budowę następców Iowy czyli klasy "Supermontana" i wycofały się z budowy pierwszego z nich dosłownie w ostatniej chwili.

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 08:37 

Dołączył(a): 13 lut 2009, o 08:43
Posty: 9586
Lokalizacja: ....zewsząd
Podziękował : 3913
Otrzymał podziękowań: 1777
Uprawnienia żeglarskie: prawo człowieka wolnego
Pamiętam.
Natomiast Iowki od wojny koreańskiej po wojne w Zatoce były wykorzystywane do bombardowania wybrzeży, w czym były o niebo skuteczniejsze od lotnictwa (conajmniej po Wietnam), a do tego bez strat wlasnych i bodajże kilkadziesiąt razy taniej. Taką rolę ma spełniać Zumwalt, pierwszy od lat 40 XX wieku okręt artyleryjski, choć to inna artyleria: jedna armata 155 mm, o zasiegu 150 km.

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

_________________
Jestem tylko szarym człowiekiem
www.armator-i-skipper.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 09:01 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 08:57
Posty: 9368
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 983
Otrzymał podziękowań: 2347
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Colonel napisał(a):
Taką rolę ma spełniać Zumwalt

Tyle że nie bardzo jest opancerzony. A zalety porządnego pancerza jednak są.
Inna sprawa, że właśnie pancerniki okazały się świetną platformą do przenoszenia nowoczesnej broni i wyposażenia. Duże, stabilne.
I szybkie... ;)

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 09:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 11:32
Posty: 11265
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1226
Otrzymał podziękowań: 1270
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Obydwaj macie rację. Ale nie chodzi o skutek a przyczynę.

Mając cztery wielkie i prawie nowych okręty coś trzeba było z nimi zrobić. Złomować ? Szkoda. I tak kupę kasy wyrzucono na Illinois i Kentucky.

Przyczyną było to, że te pancerniki nie miały już z kim walczyć. Pancerniki służyły do walki artyleryjskiej z innymi okrętami a wszystko co się z nimi później działo to próba ich"zagospodarowania".

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 09:32 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 08:57
Posty: 9368
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 983
Otrzymał podziękowań: 2347
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Kurczak napisał(a):
wszystko co się z nimi później działo to próba ich"zagospodarowania".

No tak, ale okazały się podatne na adaptacje i dobre jako podstawa dla nowych broni.

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 10:39 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 11:32
Posty: 11265
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1226
Otrzymał podziękowań: 1270
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Taką bronię jak na nich zamontowano można było zainstalować na mniejszym, tańszym w budowie i w eksploatacji okręcie i skutecznie z niej naparzać. :)

Powtarzam, była to próba wykorzystania czegoś co już istnieje i nie nadaje się do użytku zgodnie z przeznaczeniem.

Czy sensowna i opłacalna ? Mam wątpliwości.

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 11:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 08:57
Posty: 9368
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 983
Otrzymał podziękowań: 2347
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Kurczak napisał(a):
Taką bronię jak na nich zamontowano można było zainstalować na mniejszym, tańszym w budowie i w eksploatacji okręcie

Mhm, np pociski kalibru 406 mm z ładunkiem jądrowym...
Co do kosztów eksploatacji, to np. lotniskowce są dużo droższe, więc ekonomia też swój głos w swoistym sporze ma.
No i ten pancerz, który sporo daje.

Reasumując, po dłuższym czasie pojawiły się głosy, ze rezygnacja z pancerników wcale niekoniecznie była uzasadniona.

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 11:26 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 11:32
Posty: 11265
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1226
Otrzymał podziękowań: 1270
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Owszem, ale lotniskowce stanowią nieporównywalnie większą siłę uderzeniową niż przebudowane pancerniki i są nieporównywalnie bardziej uniwersalne.

Z tego co mi wiadomo Amerykanie nie planowali wyposażać ich w amunicję do dział artylerii głównej przenoszących ładunki nuklearne. Kombinowali z pociskami z napędem rakietowym ale w sumie niw wiem co im z tego wyszło.

Przed czym miałby chronić pancerz ? :-o

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 12:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 08:57
Posty: 9368
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 983
Otrzymał podziękowań: 2347
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Kurczak napisał(a):
ale lotniskowce stanowią nieporównywalnie większą siłę uderzeniową

Czy większą? Można się zastanowić, czy kilkadziesiąt rakiet Tomahawk na pokładzie to mała siła ognia. Do tego pociski Harpoon. Amunicja jądrowa do dział 406 (pociski "Katie").
Oraz, co wyszło z czasem, i jako ekstra bonus, bardzo stabilna platforma do wypasionych i dużych urządzeń walki elektronicznej.
Wiadomo że pancernik nie zastąpi lotniskowca. Ale swoją działkę na froncie może mieć.

Kurczak napisał(a):
Przed czym miałby chronić pancerz ?

No jak to przed czym? Przed ostrzałem z broni wszelakiej (niejasny przypadek ostrzelania mostka pancernika Missouri w Zatoce Perskiej przez własną fregatę), choćby w walce niesymetrycznej.
Wszelka artyleria zamontowana na współczesnych okrętach czy na lądzie może pancernikowi "skoczyć".

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 12:52 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 11:32
Posty: 11265
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1226
Otrzymał podziękowań: 1270
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
A kto będzie grzał do pancernika z działa ? Inny okręt ? Artyleria naziemna ? :-o

A od czego są pociski rakietowe ?

Jak widać lepsi od nas fachowcy orzekli, że jednak nie...

Wszystkie są już eksponatami muzealnymi.

Choć nie powiem, gdybym miał okazję zobaczyć i usłyszeć na żywo salwę burtową któregoś z tych okrętów - to bym ocipiał z radości. :D

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 13:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 08:57
Posty: 9368
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 983
Otrzymał podziękowań: 2347
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Kurczak napisał(a):
A kto będzie grzał do pancernika z działa ? Inny okręt ? Artyleria naziemna ?

Mówiłem - konflikty niesymetryczne choćby. Grzał nikt nie będzie, bo to bez sensu właśnie.
Kurczak napisał(a):
A od czego są pociski rakietowe ?

No są, i można się przed nimi bronić. A te małe też mogą pancernikom skoczyć.
Kurczak napisał(a):
Jak widać lepsi od nas fachowcy orzekli, że jednak nie...

To, że rezygnacja z pancerników może była błędna, mówiono i w USA już dość dawno temu. Takie zdanie odrębne od tego, co robili.
Poza tym, przykład ich reaktywacji mówi, że byli i tacy fachowcy, którzy uważali, że może jednak tak...
Zumwalty też pokazują, że niekoniecznie lotniskowce są dobre na wszystko.
Kurczak napisał(a):
Wszystkie są już eksponatami muzealnymi.

Bo są stare, więc trudno się dziwić. Ale służyły długo.

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 13:18 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 10 sie 2009, o 15:04
Posty: 13063
Lokalizacja: Stara Praga
Podziękował : 518
Otrzymał podziękowań: 4273
Kurczak napisał(a):
to bym ocipiał z radości.
Ależ proszę, cipiej:

_________________
Pozdrawiam
Janusz Zbierajewski


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 13:35 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 11:32
Posty: 11265
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1226
Otrzymał podziękowań: 1270
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Takie mnie nie kręcą. :-(

Na żywo miało być, na żywo. :D

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 19:23 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 cze 2009, o 04:47
Posty: 11989
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 2006
Otrzymał podziękowań: 1478
Uprawnienia żeglarskie: ...
Kurczak napisał(a):
Na żywo miało być, na żywo
Strzelającego to nie. Ale pancernik Iowa na żywo widziałem.

W 1997 był z wizytą w Sztokholmie, akurat gdy tam byłem na Jurandzie. ;)

_________________
Pozdrawiam
Wojtek
http://wojtekzientara.pl/


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 19:33 

Dołączył(a): 13 lut 2009, o 08:43
Posty: 9586
Lokalizacja: ....zewsząd
Podziękował : 3913
Otrzymał podziękowań: 1777
Uprawnienia żeglarskie: prawo człowieka wolnego
Zumwalt nie jest opancerzony bo po h...albo ch...
Co do tych 4 pancernikow, one byly ani mniejszą ani większą siłą uderzeniową, były INNĄ. Kompatybilną, wielokrotnie taniej realizującą zadania, ktore im po 1950 roku wyznaczano, niż by to mogło zrobić lotnictwo pokladowe czy jakiekolwiek inne.
Czemu je zlikwidowano? Tez koszty. 60 lat to sporo. Mnóstwa czesci od lat nie produkowano, a rezerwuar z kanibalizacji jednego w wczesniej wycofanych juz dla ostatniego nie wystarczał.
Pare rzeczy jeszcze sie zmienilo.

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

_________________
Jestem tylko szarym człowiekiem
www.armator-i-skipper.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 19:38 

Dołączył(a): 12 kwi 2013, o 18:20
Posty: 6604
Podziękował : 1405
Otrzymał podziękowań: 1840
Uprawnienia żeglarskie: --
Nie trać nadziei, Kurczaku, Trump siem zbroi. ;)
Amerykańskie pancerniki są "utrzymywane w odpowiednim stanie technicznym", mimo że przekazane na wystawę. A Navy utrzymuje logistykę. Mogą wrócić do służby. Oczywiście trzeba by modernizować, a nie że 2000 luda do przestawiania dźwigni...
Więc niby to już teoretyczne, ale... jakoś ich nie zezłomowali, prawda?
A jakby były potrzebne te duże kadłuby, pod jakie lasery potężne czy działa magnetyczne, libo inny hi-tech co nawet nie podejrzewamy że jest? Reaktor w kotłownię wstawi, nową elektronikę, i można jechać :D
Szczegóły pokrótce: https://en.wikipedia.org/wiki/United_St ... ent_debate

A na razie musi Ci wystarczyć "Пётр Великий" :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 20:46 

Dołączył(a): 13 lut 2009, o 08:43
Posty: 9586
Lokalizacja: ....zewsząd
Podziękował : 3913
Otrzymał podziękowań: 1777
Uprawnienia żeglarskie: prawo człowieka wolnego
Ehhh Ryś....

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

_________________
Jestem tylko szarym człowiekiem
www.armator-i-skipper.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2018, o 22:44 

Dołączył(a): 12 kwi 2013, o 18:20
Posty: 6604
Podziękował : 1405
Otrzymał podziękowań: 1840
Uprawnienia żeglarskie: --
:mrgreen:

BTW - https://youtu.be/D4BBNsUmDZI?t=167


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 9 lis 2018, o 07:37 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 11:32
Posty: 11265
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1226
Otrzymał podziękowań: 1270
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Ryś napisał(a):
Nie trać nadziei, Kurczaku, Trump siem zbroi. ;)
Amerykańskie pancerniki są "utrzymywane w odpowiednim stanie technicznym", mimo że przekazane na wystawę. A Navy utrzymuje logistykę. Mogą wrócić do służby. Oczywiście trzeba by modernizować, a nie że 2000 luda do przestawiania dźwigni...
Więc niby to już teoretyczne, ale... jakoś ich nie zezłomowali, prawda?
A jakby były potrzebne te duże kadłuby, pod jakie lasery potężne czy działa magnetyczne, libo inny hi-tech co nawet nie podejrzewamy że jest? Reaktor w kotłownię wstawi, nową elektronikę, i można jechać :D
Szczegóły pokrótce: https://en.wikipedia.org/wiki/United_St ... ent_debate

A na razie musi Ci wystarczyć "Пётр Великий" :D


Chyba jednak nie...

Wszystkie zostały oficjalnie skreślone z listy floty, fakt, że ostatni całkiem niedawno.

Amerykanie w przeciwieństwie do nas przywiązują ogromną wagę do pomników w wielu miastach portowych są zacumowane okręty muzea udostępnione do zwiedzania. Z Hawajami włącznie (USS Missouri). Okręty są wówczas prawnie przekazywane fundacjom, muzeom, parkom narodowym, samorządom i wojsko nic już do nich później nie ma. Mało tego kręty są przygotowywane technicznie do celów wystawienniczych.
To nie jest zamrażarka dla okrętów na wypadek "W". :)

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...



Za ten post autor Kurczak otrzymał podziękowanie od: Colonel
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 9 lis 2018, o 10:07 

Dołączył(a): 12 kwi 2013, o 18:20
Posty: 6604
Podziękował : 1405
Otrzymał podziękowań: 1840
Uprawnienia żeglarskie: --
Ano, raczej. Nie opłaci się, ani potrzeby nie widzą.
Kurczak napisał(a):
To nie jest zamrażarka dla okrętów na wypadek "W". :)

Ale właśnie dlatego wspomniałem, że jest; plan był taki, i warunek przekazania na muzea również, że pozostaną zdolne do użytku - Iowa i Wisconsin, bo druga para na części raczej - i choć kilka lat temu zrezygnowano z idei, to technicznie rzecz biorąc wciąż się nadają do uruchomienia.
Kosztem niewielkim, taniej niż nowa fregata.
Tyle że nikt nie planuje użycia ciężkiej artylerii, a koszta amunicji i utrzymania byłyby wyższe niż remontu.
Ale to że obecnie niepotrzebne, nic nie przesądza w dobie nieustającego postempu i zmian klimatu. ;) A co to było gdy je Reagan reaktywował? (food for thought)

Znaczy, zważywszy że zmodernizowane i służyły ramię w ramię z ORP Kościuszko i Pułaski, nie nam siem tu wymądrzać... :lol:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 9 lis 2018, o 10:36 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 08:57
Posty: 9368
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 983
Otrzymał podziękowań: 2347
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Ale naprawdę wiecie, że argumentowanie braku sensu istnienia pancerników w ogóle, na podstawie tego, ze okręty w wieku baaardzo muzealnym już nie są w służbie, jest kompletnie bez sensu?

Kurła, one są po prostu stare jak bursztyn! Ale to, że trafiły w końcu do muzeum, nie oznacza, że pancerniki jako takie, nawet teraz, są bez sensu. Oczywiście "deczko" nowsze.

Zumwalty dowodem, choć ich koncepcja jednak poszła trochę inną drogą (brak pancerza) i jak na razie nie bardzo same okręty się sprawdzają.

Tak nawiasem mówiąc, i wracając wstecz to jestem ciekaw, jaka rakieta okrętowa jest w stanie zatopić pancernik typu Iowa?

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 9 lis 2018, o 10:38 

Dołączył(a): 13 lut 2009, o 08:43
Posty: 9586
Lokalizacja: ....zewsząd
Podziękował : 3913
Otrzymał podziękowań: 1777
Uprawnienia żeglarskie: prawo człowieka wolnego
Z ładunkiem jądrowym i to blisko detonowanym, albo wiele (nie wiem ile) konwencjonalnych.

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

_________________
Jestem tylko szarym człowiekiem
www.armator-i-skipper.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 9 lis 2018, o 10:45 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 08:57
Posty: 9368
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 983
Otrzymał podziękowań: 2347
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Colonel napisał(a):
Z ładunkiem jądrowym i to blisko detonowanym, albo wiele (nie wiem ile) konwencjonalnych.

A jakie rakiety przeciwokrętowe mają ładunki jądrowe?

Sam napisałeś - wiele konwencjonalnych. Te okręty naprawdę nie tak łatwo zatopić. Pancernik, mimo trafienia rakietą, będzie dalej na chodzie, czego nie można powiedzieć o żadnym współczesnym okręcie.

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 9 lis 2018, o 11:41 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 11:32
Posty: 11265
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1226
Otrzymał podziękowań: 1270
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Tomku, ciężkie opancerzone jak bunkier Hitlera okręty współcześnie nie mają już sensu. Przy obecnych systemach rakietowych żadem pancerz nie pomoże. Jeżeli rakieta lub bomba lotnicza np. naprowadzana laserowo przebije się przez barierę OPL - będzie o ptakach.
Jeżeli ktoś do kogoś będzie strzelał to z działek małego kalibru.
Nawet współczesne duże okręty rakietowe nazywane "krążownikami" mają uzbrojenie artyleryjskie zredukowane do minimum i z reguły niedużych kalibrów i służą do obrony lotniskowców, zwalczania OP lub ostrzeliwania celów na lądzie.

Teraz jest czas małych lekko opancerzonych okręcików wyposażonych w tyle systemów rakietowych ile się w nich zmieści i możliwie dobrze uzbrojonych przeciwlotniczo/przeciwrakietowo i WRE.

Są tanie w budowie, utrzymaniu, ruchliwe, trudniejsze do trafienia, w przypadku utraty generują mniejsze straty. Także ludzkie...

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 9 lis 2018, o 12:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 lis 2011, o 08:57
Posty: 9368
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 983
Otrzymał podziękowań: 2347
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Kurczak napisał(a):
Przy obecnych systemach rakietowych żadem pancerz nie pomoże

A tak konkretnie to jaka bomba czy pocisk jest w stanie zatopić Iowę?
Kurczak napisał(a):
Jeżeli ktoś do kogoś będzie strzelał to z działek małego kalibru.

I dlatego na większych okrętach montuje się działa 127 mm?
Kurczak napisał(a):
Teraz jest czas małych lekko opancerzonych

Nie wszyscy tak myślą, prawda? Zumwalty, lotniskowce, modernizowane Ticonderogi mają swoje miejsce.
Tak jak i te małe okręty. A pancerniki do innych celów.
Przy czym liczba załogi na pancernikach już i tak była znacząco niższa niż dawniej i niż np na lotniskowcach.
Obecnie jest czas na bardzo różne okręty. Jak zawsze zresztą.

_________________
Strona jachtu: http://www.zpokladu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 92 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: marcin_palacz i 42 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
[ Index Sitemap ]
Senior | Stocznia jachtowa | Nexo yachts | Łodzie wędkarskie Barti | Projektowanie graficzne | Szkolenia żeglarskie i rejsy NATANGO
Olej do drewna | Biopreparaty i bakterie do szamba | SAJ | Ośrodek Żeglarski AM | Setką przez Atlantyk | Opieka Senioralna | Kapiszonownik


Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment serwisu "forum.zegluj.net" ani jego archiwum
nie może być wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody właściciela forum.żegluj.net
Copyright © by forum.żegluj.net


Nasze forum wykorzystuje ciasteczka do przechowywania informacji o logowaniu. Ciasteczka umożliwiają automatyczne zalogowanie.
Jeżeli nie chcesz korzystać z cookies, wyłącz je w swojej przeglądarce.



POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL