Forum Żeglarskie

Zarejestruj | Zaloguj

Teraz jest 21 wrz 2019, o 16:01




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 291 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 10 cze 2019, o 13:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lut 2010, o 14:20
Posty: 895
Podziękował : 41
Otrzymał podziękowań: 437
Uprawnienia żeglarskie: zapoznany wynalazca
waliant napisał(a):
Świerszcz napisał(a):
ciekawe co z tego wyniknie

No i nie ma problemu odpadów z baterii, produkcja też dość ekologiczna, nie zużywa się materiałów deficytowych. Oraz w wyniku spalania nie powstaje CO2 ;)


Fajnie, tylko skąd wziąć wodór?
Jeżeli z elektrolizy wody, to ja dziękuję. Bo z jakichś powodów, mimo wieloletnich prób udoskonalenia procesu, nikomu nie udało się przekroczyć sprawności 40%.

Czyli najpierw przerabiamy węgiel na prąd (40%), potem rozkładamy wodę (40%), potem spalamy wodór w silniku spalinowym (30%) lub w ogniwie paliwowym (50%) zasilającym silnik elektryczny (90%). Razem od 5 do 8.5%, czyli raczej kiepski parowóz.

W Polsce chyba najsensowniej byłoby pędzić z węgla gaz wodny. Stara technologia: węgiel, woda, katalizator niklowy. Otrzymujemy wodór i tlenek węgla. Ten ostatni możemy dopalać w turbinach gazowych, uzyskując trochę energii elektrycznej. Tylko nie wiem, kto tak niemodną technologię sfinansuje...

Osobny problem, to jak przechowywać wodór. Obecnie potrafimy
albo płynny w termosie (i po tygodniu na parkingu bak jest pusty)
albo w wodorku litu (i mamy kłopot z tankowaniem, plus sto kilo wysoko reaktywnego metalu w samochodzie)
albo w cykloheksanie (i musimy spuszczać na stacji benzen, powstały z jego rozkładu, plus sto kilo dość niestabilnego chemicznie paliwa w samochodzie)

pozdrowienia

krzys


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 10 cze 2019, o 14:58 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8380
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3065
Otrzymał podziękowań: 2059
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
Oczywiście, najprostszą i obecnie stosowaną metodę należy pominąć. Wszak to uczyniłoby argument o ogromnym skomplikowaniu całej sprawy jakby idiotycznym...

Obrazek
Obrazek

Zupełnie, jak nie przymierzając uporczywe czepianie się węgla. To, że Polska produkuje większość energii w ten sposób naprawdę nie oznacza, że wszyscy to robią.
Obecne użycie energii z elektrowni węglowych w UK jest na poziomie tego ze źródeł odnawialnych. Zdarzają się już dni gdy generowanie prądu z węgla osiąga 0. Więcej niż połowa elektryczności w UK pochodzi z gazu. Pozostało 7 elektrowni węglowych, wszystkie będą zamknięte do 2025. W tym samym czasie UK przygotowuje się do czasowego wyłączania elektrowni gazowych, szykując się do powolnego ich eliminowania przez rozszerzanie stosowania systemów do przechowywania energii.
https://www.bloomberg.com/news/articles/2019-04-08/u-k-power-grid-getting-ready-for-life-without-gas-power-plants

Dlaczego rozróżnienie pomiędzy węglowymi i gazowymi elektrowniami jest istotne? Bo gazowe są najczystszymi z elektrowni opartych na paliwach kopalnych. Porównanie macie w tabelce:

Obrazek

Tak wiec jak mówicie o tym jakie to elektryczne samochody nieekologiczne są - może pokażcie mi, którą część problemu inne rozwiązania usuwają? Bo samochód elektryczny nie zanieczyszcza powietrza na miejscu, wymaga mniejszej ilości paliw kopalnych (a wkrótce już - żadnych). Oczywiście, nie usuwa wszystkich problemów i kreuje mniej dotkliwe ale istotne problemy ze swojej strony, ale chyba jednak wygrywa ten konkurs.

Aha, Krzysztof, do Twojego rachunku - gazowe elektrownie osiągają 60 procent sprawności...

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 10 cze 2019, o 15:27 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lut 2010, o 14:20
Posty: 895
Podziękował : 41
Otrzymał podziękowań: 437
Uprawnienia żeglarskie: zapoznany wynalazca
Moniia napisał(a):
Oczywiście, najprostszą i obecnie stosowaną metodę należy pominąć. Wszak to uczyniłoby argument o ogromnym skomplikowaniu całej sprawy jakby idiotycznym...


Niby sprężony gaz?

Wodór ma wartość opałową (z kilograma) 3x większą od benzyny. Zatem, zamiast np. 30kg benzyny mamy 10kg wodoru.
Czyli 5000 moli. Czyli 112m^3 pod normalnym ciśnieniem.
W tej chwili dość rutynowo spręża się gazy (tylko niekoniecznie akurat wodór, o czym dalej) do 300 atmosfer. Potrzebowalibyśmy więc wozić w samochodzie zbiornik ciśnieniowy o pojemności prawie 0.4m^3. Napełniony wodorem, który znany jest z tego, że piekielnie trudno uszczelnić instalacje, zwłaszcza pod bardzo wysokim ciśnieniem.

Faktycznie żaden problem :rotfl:

Cytuj:
Zupełnie, jak nie przymierzając uporczywe czepianie się węgla. To, że Polska produkuje większość energii w ten sposób naprawdę nie oznacza, że wszyscy to robią.


Akurat tak się dziwnie składa, że mieszkam tu właśnie, w Polsce. Niestety, rodzimym entuzjastom elektryków zupełnie nie przeszkadza, skąd bierzemy prąd - uważają zapewne że z gniazdka. I rzecz jasna z wiatraków, bo widać je na każdym kroku...

Cytuj:
Aha, Krzysztof, do Twojego rachunku - gazowe elektrownie osiągają 60 procent sprawności...


Zgadza się - przy zasilaniu elektrowni gazem sprawność ogólna samochodu elektrycznego zbliża się do diesla. Wodorowego rośnie z 8.5 do niecałych 13%, czyli na poziomie dobrego parowozu.

Cytuj:
Tak wiec jak mówicie o tym jakie to elektryczne samochody nieekologiczne są - może pokażcie mi, którą część problemu inne rozwiązania usuwają?


Przeczytaj mój pierwszy post w tym wątku. Tam napisałem o swoim wymarzonym samochodzie.

Oprócz tego, że używanie samochodu do stania w korkach w mieście jest niecelowe, podobnie jak używanie "ekologicznego miejskiego SUVa" do wożenia dzieci do szkoły, że niby bezpieczniej. I parę innych praktyk motoryzacyjnych, powszechnych na świecie.

Używanie samochodu do transportu na odległości powyżej 100km również jest niecelowe, pociąg jest do tego celu znacznie lepszy. Tylko akurat wiem, ile u Ciebie na wyspach kosztuje bilet kolejowy, np. z Bristolu do Londynu. To tyle w kwestii promowania rozwiązań rzeczywiście mało zanieczyszczających środowisko.

pozdrowienia

krzys


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 10 cze 2019, o 16:46 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8380
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3065
Otrzymał podziękowań: 2059
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
myszek napisał(a):
(..)
(...)
Używanie samochodu do transportu na odległości powyżej 100km również jest niecelowe, pociąg jest do tego celu znacznie lepszy. Tylko akurat wiem, ile u Ciebie na wyspach kosztuje bilet kolejowy, np. z Bristolu do Londynu(...)


Znaczy, że £35 to dużo? No nie wiem, jakieś 1 1/2 godziny pracy ;)

(Żeby nie było, że jakiś za miesiąc... nie, za 15 minut, o 4pm:

Obrazek
)

Ps £66 za off-peak return (znaczy się, w obie strony...) z biletem na komunikację miejską w Londynie.... bez uwzględnienia zniżek za bilet sezonowy, a one znaczące są... tygodniowy - (najdroższy z sezonowych biletów w przeliczeniu na dzień) to tylko £212....

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 10 cze 2019, o 20:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 kwi 2013, o 19:20
Posty: 7722
Podziękował : 1663
Otrzymał podziękowań: 2156
Uprawnienia żeglarskie: -
Jak już o wodorze, to oczywiste że nie ma on sensu ekonomicznego, nawet w ogniwach, ale jedynie techniczny jako sposób przechowywania energii alternatywny dla akumulatorów. Lecz to jakoś tak wyszło, w tzw. międzyczasie, że akumulatory poszły do przodu, a przechowanie wodoru nie bardzo...
Moniia napisał(a):
Obecne użycie energii z elektrowni węglowych w UK jest na poziomie tego ze źródeł odnawialnych. Zdarzają się już dni gdy generowanie prądu z węgla osiąga 0.
Ano, taka specyfika UK, że odchodzą od węgla gdyż go już nie mają. Przez co muszą sprowadzać; i po prawdzie wygląda to nader podobnie jak tu u nas, ino na innym poziomie :) Obrazek
https://www.carbonbrief.org/analysis-uk ... since-1994
Energia ekonomii podstawą i sprowadzanie jej z zewnątrz to żaden interest - ktoś tam u was jeszcze myśli przytomnie ;)

Ale rzeczywistym powodem tego postempu ekologii energetycznej w UK jest znaczne zmniejszenie produkcji prądu. O ponad 15%. Przy czym właśnie z węgla, z niegdyś 25% do 5%. Pi razy o ile skleroza nie ten...
A jak będzie więcej elektryków i trza będzie jednak zwiększyć?

A tak w ogóle ta idea elektryfikacji komunikacji, i nie tylko, narodziła się już w latach 50 w ramach technicznego postępu, mianowicie jądrowego. Jakież piękne perspektywy niosły najnowsze odkrycia i nadzieja na dalszy nieustający rozwój techniki, pozwalającej zastąpić pociąg węgla łyżeczką uranu, a może i czego innego - cóż za nieprzebrane źródło taniej jak barszcz energii, oczywiście elektrycznej. Zatem susznem się staje przestawienie wszystkiego na zasilanie prądem, proste, tanie, czyste...
A Anglikom zwłaszcza, toś oni ojczyzną pojęcia 'smog' i zakazu palenia węglem w kominkach nim siem poduszą z kretesem :roll:

Bo to także w ramach propagowania nowego wspaniałego jądra rozgłoszono dwie wielkie prawdy objawione dzisiejszej zieleniny:
1 - paliwa kopalne się wyczerpują, zabraknie za 30-40 lat (pół wieku najdalej);
2 - paląc coraz więcej tych paliw za sto lat najdalej spowodujemy straszliwą katastrofę klimatyczną, czyli globalne ochłodzenie i powrót epoki lodowej;
3 - sprzeczności powyższych prasa nie zauważy :lol:

A zatem niezmiernie ważne dla dalszego istnienia i nieustającego rozwoju niezbędne by opracować technologie oparte na elektrycznym zasilaniu zawczasu; jeszcze zanim siem obudzimy z ręką w nocniku.
A gdy nastąpi ten straszny czas paliwowego kryzysu - elektryczne pojazdy będą gotowe i jak znalazł.
(i wogle elektryfikacja plus władza rad :-P )

I dlatego właśnie, tęsknie oczekujący nadejścia tokamaków czy inszego jakiego przełomu w temacie, zwarci i gotowi finansujemy rozwój technologij jakie wyobraźnia pradziadów naszych przewidująco przewidziała. Raźnie postempując naprzód! :D

_________________
Whenever people agree with me I always feel I must be wrong.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 10 cze 2019, o 21:22 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8380
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3065
Otrzymał podziękowań: 2059
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
To tak a propos tego, co używamy i produkujemy...

Obecna produkcja (ostatnie 48h) (tam jest odrobina z węglowych, ale ledwo zauważalna....)

Obrazek

Składowe:

Obrazek

A śmieszniejsze jest, co produkujemy w tej chwili.
Mimo, że u mnie za oknem wyglada tak:
Obrazek i powoli robi się ciemno, solary jeszcze coś produkują zauważalnego na tych danych...

Obrazek
Obrazek

Obrazek

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 10 cze 2019, o 21:41 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 kwi 2013, o 19:20
Posty: 7722
Podziękował : 1663
Otrzymał podziękowań: 2156
Uprawnienia żeglarskie: -
A propos - bo to mnie tam nieco zaciekawiło. Gaz. Przecie mają gaz? ;)
https://www.businesscar.co.uk/analysis/ ... ld-dog-yet

_________________
Whenever people agree with me I always feel I must be wrong.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 10 cze 2019, o 23:34 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 wrz 2009, o 17:50
Posty: 6069
Lokalizacja: 17 E
Podziękował : 1268
Otrzymał podziękowań: 1488
Uprawnienia żeglarskie: sternik
Gaz, gaz... Holzgas! :mrgreen: 1,70 zł./100 km
https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/uk ... ze/j6jl19v

Kilka lat temu głośno było o pewnym naukowcu-biznesmenie z Wrocławia, który opatentował technologię pozyskiwania benzyny z... odpadów PCV. Miała być zbudowana fabryka pod Wrocławiem, ale wszystko ucichło... Może dlatego, że benzynka wychodziła coś koło 2,50 zł./l.

Jeśli chodzi o energię elektryczną, to należy brać pod uwagę również import. Są gigantyczne linie przesyłowe biegnące wzdłuż autostrady A2. Nadto, jeśli u nas jest dzień, a hen daleko jest noc i tamtejsze elektrownie grzeją na maksa, to tylko zacierać ręce. Co tam jeszcze... niedawno była głośna sprawa elektrowni termojądrowych we Francji oraz przeniesienia elektrowni słonecznych do Afryki. Podobno zasilałyby całą Europę... bo tam ciągle Słońce grzeje i do tego niemal pionowo.
Nie ma co się zajmować elektrowniami, paliwem do nich, kosztami i sprawnościami linii przesyłowych. To wszystko jest z drugiej strony lady. My mamy albo paliwa płynne, gaz, ew. wodór albo prąd elektryczny. Jest jeszcze sprężone powietrze i kto wie czy nie byłoby przydatne do małego silnika awaryjnego na dojechanie do stacji. Chociaż jest pod dużym ciśnieniem, a to nie jest ciekawe.

Z innej bajki... podobno na innych planetach pojady osobowe są napędzane wodorem, ale nie mają kół, ponieważ system antygrawitacji unosi je 20 cm nad drogami. I to jest właściwy kierunek dla naukowców, analityków i księgowych.

_________________
Jeśli jest coś, gdzie nie ma nic, to tam jest wszystko.
Indiańskie



Za ten post autor Mir otrzymał podziękowanie od: Ryś
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 10 cze 2019, o 23:47 

Dołączył(a): 22 gru 2012, o 21:57
Posty: 3947
Podziękował : 334
Otrzymał podziękowań: 497
Uprawnienia żeglarskie: dostateczne plus
W końcu bez tych cholernych opon.
v



Za ten post autor vaginal otrzymał podziękowanie od: Mir
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 cze 2019, o 00:30 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 wrz 2009, o 17:50
Posty: 6069
Lokalizacja: 17 E
Podziękował : 1268
Otrzymał podziękowań: 1488
Uprawnienia żeglarskie: sternik
Nieco o gazie z drewna:
https://www.gotowynajutro.pl/energia-z- ... z-drzewny/
https://forum.odkrywca.pl/topic/163506-gaz-na-holzgas/
Jakby kto blisko lasu mieszkał i zbierał szyszki. ;)
https://docplayer.pl/47992519-Zastosowa ... wc-56.html

_________________
Jeśli jest coś, gdzie nie ma nic, to tam jest wszystko.
Indiańskie


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 cze 2019, o 01:22 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 kwi 2013, o 19:20
Posty: 7722
Podziękował : 1663
Otrzymał podziękowań: 2156
Uprawnienia żeglarskie: -
Mir napisał(a):
Gaz, gaz... Holzgas! :mrgreen: 1,70 zł./100 km
Ta jest, czas już najwyższy przejść na energie odnawialne.
Obrazek
Tam na te dzikie ostępy wschodnio-syberyjskie pono wciąż produkują... Gaz na holzgaz :cool:

A dla majsterkowiczów - jest też wydane po polsku -
http://www.driveonwood.com/static/media ... _plans.pdf
http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/b ... t__33_.pdf

A tak wogle, to i owszem: Volvo rulez!
http://www.fao.org/3/t0512e/T0512e00.htm#Contents

_________________
Whenever people agree with me I always feel I must be wrong.


Ostatnio edytowano 11 cze 2019, o 01:41 przez Ryś, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 cze 2019, o 01:40 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 wrz 2009, o 17:50
Posty: 6069
Lokalizacja: 17 E
Podziękował : 1268
Otrzymał podziękowań: 1488
Uprawnienia żeglarskie: sternik
W latach 80-tych Istytut Technologii Drewna w Poznaniu zbudował instalację typu holzgas na Żuku skrzyniowym, jako ówczesny pracownik ITD mogłem go podziwiać na dziedzińcu placówki. Krążyły słuchy, że leśnictwo było tym napędem zainteresowane. Dzisiaj Lasy Państwowe wybrały napęd elektryczny z importu: https://www.wnp.pl/motoryzacja/lasy-pan ... 1_0_0.html

_________________
Jeśli jest coś, gdzie nie ma nic, to tam jest wszystko.
Indiańskie


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 cze 2019, o 01:46 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 kwi 2013, o 19:20
Posty: 7722
Podziękował : 1663
Otrzymał podziękowań: 2156
Uprawnienia żeglarskie: -
Ano, takie to dziś obowiązkowe 'zielone' pomysły. Green-PiS? :mrgreen:
A przeca można cuś bardziej w teren ;)
Obrazek

_________________
Whenever people agree with me I always feel I must be wrong.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 cze 2019, o 15:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lut 2010, o 14:20
Posty: 895
Podziękował : 41
Otrzymał podziękowań: 437
Uprawnienia żeglarskie: zapoznany wynalazca
Moniia napisał(a):
myszek napisał(a):
(..)
(...)
Używanie samochodu do transportu na odległości powyżej 100km również jest niecelowe, pociąg jest do tego celu znacznie lepszy. Tylko akurat wiem, ile u Ciebie na wyspach kosztuje bilet kolejowy, np. z Bristolu do Londynu(...)


Znaczy, że £35 to dużo? No nie wiem, jakieś 1 1/2 godziny pracy ;)


W tym samym wątku wyliczyłaś, że na dieslu płacisz za paliwo niecałe 7 funtów za 100km, na benzynie nieco ponad 6. Czyli te 35 wystarczyłoby Ci na przejechanie 500km, zakładając że samochód i tak już masz.

Otóż długość naszej przykładowej trasy wynosi niecałe 200km, czyli jadąc samochodem w jedną osobę płacisz mniej niż połowę tego co pociągiem, a jadąc w 2 osoby jeszcze o połowę mniej. Przy takim przebiciu cenowym zwróci Ci się nie tylko paliwo, ale i amortyzacja auta, i serwis, i ubezpieczenie.

Skąd - znowu - wniosek, że technologie (i obyczaje) realnie przyjazne dla środowiska w ogóle nie są wspierane, natomiast cały czas tworzone są różne wariacje na temat najbardziej energochłonnego spośród wymyślonych przez ludzkość sposobów transportu.

pozdrowienia

krzys

ps. w Polsce, tym dzikim kraju niszczącym środowisko, bilet kolejowy z Warszawy do Białegostoku kosztuje 30zł, a paliwo, przy założonym 5-litrowym zużyciu, kosztowałoby na tej (200km) trasie ponad 50zł. Czyli u nas owszem, w jedną osobę opłaca się jeździć koleją a nie samochodem.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 cze 2019, o 16:49 

Dołączył(a): 2 mar 2008, o 23:03
Posty: 12330
Podziękował : 360
Otrzymał podziękowań: 1243
I to jest godzina pracy

_________________
pozdrowienia piotr


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 cze 2019, o 17:40 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8380
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3065
Otrzymał podziękowań: 2059
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
myszek napisał(a):
Moniia napisał(a):
myszek napisał(a):
(..)
(...)
Używanie samochodu do transportu na odległości powyżej 100km również jest niecelowe, pociąg jest do tego celu znacznie lepszy. Tylko akurat wiem, ile u Ciebie na wyspach kosztuje bilet kolejowy, np. z Bristolu do Londynu(...)


Znaczy, że £35 to dużo? No nie wiem, jakieś 1 1/2 godziny pracy ;)


W tym samym wątku wyliczyłaś, że na dieslu płacisz za paliwo niecałe 7 funtów za 100km, na benzynie nieco ponad 6. Czyli te 35 wystarczyłoby Ci na przejechanie 500km, zakładając że samochód i tak już masz.

Otóż długość naszej przykładowej trasy wynosi niecałe 200km, czyli jadąc samochodem w jedną osobę płacisz mniej niż połowę tego co pociągiem, a jadąc w 2 osoby jeszcze o połowę mniej. Przy takim przebiciu cenowym zwróci Ci się nie tylko paliwo, ale i amortyzacja auta, i serwis, i ubezpieczenie.

(....).


W cudowny sposób bierzesz pod uwagę najdroższą opcję i nie uwzględniasz czynników dodatkowych. Takich, że samochodem na tej trasie będę jechała 2.5 godziny PLUS co najmniej godzina w Londynie (jeśli na A4 nie ma JESZCZE wypadku - bo zwykle jest codziennie...) w jedną stronę. Znaczy, z 12 godzin na dotarcie do pracy, pracę i powrót, zużyję na sam dojazd i powrót optymistycznie 6 do 8 godzin.

A do czynników kosztowych warto byłoby jeszcze uwzględnić parking w tym Londynie... jeśli uda się za te 4 godziny co mi pozostały zapłacić mniej niż £20 to będzie super. Ale dla normalnych zarobków raczej będę musiała spędzać tam trochę więcej czasu - więc będzie to raczej £40 i piękne 16 godzin spędzone na pracy i dojazdach.

Policzy ktoś Myszkowi, o ile już WIĘCEJ samochód mnie kosztuje?

To ja wolę zapłacić mniej (zwłaszcza, że z sezonowym biletem to będzie DUŻO MNIEJ), spędzić na pracy i dojazdach 12 godzin (pociąg pokonuje trasę Londyn - Bristol w 1.45h) a przy okazji na spokojnie wypić kawę, zjeść śniadanie, przeczytać gazetę i może popracować po drodze... i dotrzeć do pracy zrelaksowana i wypoczęta...

I mieć 6 godzin wolnego w ciągu dnia, bo ja śpię 6 godzin dokładnie.... ;)

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 cze 2019, o 21:27 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 22:16
Posty: 5165
Podziękował : 3444
Otrzymał podziękowań: 1314
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Moniia napisał(a):
bo ja śpię 6 godzin dokładnie.... ;)

Witaj w klubie :mrgreen: Ale to jest samo zło i mam nadzieję wiesz o tym ?
Trzeba osiem godzin spać! Skąd wytrzasnąć te brakujące dwie to nie wiem...
Ale mądre "gowy" powiadają, ze trzeba osiem :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 cze 2019, o 21:28 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lut 2010, o 14:20
Posty: 895
Podziękował : 41
Otrzymał podziękowań: 437
Uprawnienia żeglarskie: zapoznany wynalazca
Moniia napisał(a):
W cudowny sposób bierzesz pod uwagę najdroższą opcję i nie uwzględniasz czynników dodatkowych. Takich, że samochodem na tej trasie będę jechała 2.5 godziny PLUS co najmniej godzina w Londynie (jeśli na A4 nie ma JESZCZE wypadku - bo zwykle jest codziennie...) w jedną stronę. Znaczy, z 12 godzin na dotarcie do pracy, pracę i powrót, zużyję na sam dojazd i powrót optymistycznie 6 do 8 godzin.

A do czynników kosztowych warto byłoby jeszcze uwzględnić parking w tym Londynie... jeśli uda się za te 4 godziny co mi pozostały zapłacić mniej niż £20 to będzie super. Ale dla normalnych zarobków raczej będę musiała spędzać tam trochę więcej czasu - więc będzie to raczej £40 i piękne 16 godzin spędzone na pracy i dojazdach.


...i pewnie dlatego koleje mogą zdzierać do woli z pasażerów.

Jednakowoż skądś biorą się te korki w mieście, to obłożenie parkingów itp. chociaż zgodziliśmy się już jak się zdaje, że to niecelowy sposób używania auta?

Ano właśnie. W takiej Warszawie też przecież tysiące ludzi spędzają codziennie po 2-3 godziny w korkach i płacą za parkowanie. Bo to mimo wszystko dla nich i tak najsensowniejszy sposób lokomocji, niestety. Nie tylko dlatego, że żeby narysować mapę warszawskiego metra, wystarczy się przeżegnać.

Wyliczyliśmy to sobie już dawno na przykładzie trasy Łódź-Warszawa. W reklamie PKP pociąg jedzie tam 1h10min. W praktyce 1h30min. Mieszkamy blisko dworca, 30min pieszo. 10min tramwajem, ale 5min do przystanku i 5min zakładki, bo tramwajowi zdarzają się różne przygody. Na dworcu 15min na kupienie biletu (o ile nie są to godziny szczytu). Owszem, można przez internet, ale jest się wtedy przywiązanym do konkretnego pociągu, a to nie zawsze wygodne (zwłaszcza na tej trasie). W Warszawie - zależy gdzie chcemy się dostać. Jak do mieszkania, to 20min pieszo. Jak w jakieś inne miejsce, to może być i 40min różnymi środkami lokomocji. Razem ponad 2.5 godziny. Samochodem pokonujemy trasę od drzwi do drzwi poniżej 2 godzin. W dwie osoby, wychodzi też taniej.

Dopóki komunikacja publiczna nie będzie sensownym systemem, nie ma z samochodem żadnych szans.

pozdrowienia

krzys


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 cze 2019, o 21:37 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8380
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3065
Otrzymał podziękowań: 2059
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
MarekSCO napisał(a):
Moniia napisał(a):
bo ja śpię 6 godzin dokładnie.... ;)

Witaj w klubie :mrgreen: Ale to jest samo zło i mam nadzieję wiesz o tym ?
Trzeba osiem godzin spać! Skąd wytrzasnąć te brakujące dwie to nie wiem...
Ale mądre "gowy" powiadają, ze trzeba osiem :mrgreen:


Nie trzeba. Serio, studiowałam to dość dokładnie....
Po pierwsze 8 godzin jest do bani, bo wypada w połowie cyklu ;) ...

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D



Za ten post autor Moniia otrzymał podziękowanie od: MarekSCO
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 cze 2019, o 21:44 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8380
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3065
Otrzymał podziękowań: 2059
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
myszek napisał(a):
(...).

Wyliczyliśmy to sobie już dawno na przykładzie trasy Łódź-Warszawa. W reklamie PKP pociąg jedzie tam 1h10min. W praktyce 1h30min. Mieszkamy blisko dworca, 30min pieszo. 10min tramwajem, ale 5min do przystanku i 5min zakładki, bo tramwajowi zdarzają się różne przygody. Na dworcu 15min na kupienie biletu (o ile nie są to godziny szczytu). Owszem, można przez internet, ale jest się wtedy przywiązanym do konkretnego pociągu, a to nie zawsze wygodne (zwłaszcza na tej trasie). W Warszawie - zależy gdzie chcemy się dostać. Jak do mieszkania, to 20min pieszo. Jak w jakieś inne miejsce, to może być i 40min różnymi środkami lokomocji. Razem ponad 2.5 godziny. Samochodem pokonujemy trasę od drzwi do drzwi poniżej 2 godzin. W dwie osoby, wychodzi też taniej.
(...)


Myszku, nie porównuj czasów kolei w Polsce z naszymi. Tak się składa, że na tej trasie jeździłam dużo, bo mieszkałam w Walii... i czas jest precyzyjny.

A samochodów jak mrówków w Londynie, bo choćby cały południowy Londyn wyboru nie ma... a to 8mln miasto jest... ok, 9 mln już teraz, a jeśli liczyć strefę netropolitalną to dobija do 11 mln. I to Ci którzy mieszkają wystarczająco blisko, aby samochód był sensowną opcją.

Na dojazdy z Bristolu sensowny nie jest.
I tyle

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 cze 2019, o 07:14 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 8052
Podziękował : 1032
Otrzymał podziękowań: 3200
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
Pomijajam zupełnie resztę polemiki (nie mam czasu ma jej analizę). Chce jednak zwrócić uwagę na poniższy argument:

Moniia napisał(a):
a przy okazji na spokojnie wypić kawę, zjeść śniadanie, przeczytać gazetę i może popracować po drodze... i dotrzeć do pracy zrelaksowana i wypoczęta...


Otóż przypomnę, że nie jest to ZALETĄ auta elektrycznego w porównaniu do spaliniaka, gdyż nikt nie zabrania nikomu zrobić sobie 1,5h przerwę w trasie podczas podróży autem z silnikiem spalinowym (też możemy być więc wypoczęci, możemy popracować po drodze i wypić kawę). Jedyną różnica polega na tym, że w przypadku benzyniaka jest to nasz WYBÓR, a w przypadku elektryka - WYMUSZONE działanie. Osobiście preferuję wybór, a już z pewnością nie traktuję zoptymalizowanych przez siebie, lecz wymuszonych na mnie czynności jako zalety. Jak dla mnie - to nadal więc wada, jakbym nie czarował.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 cze 2019, o 07:55 

Dołączył(a): 22 gru 2012, o 21:57
Posty: 3947
Podziękował : 334
Otrzymał podziękowań: 497
Uprawnienia żeglarskie: dostateczne plus
Wybór jest gorszy, bo możesz wybrać źle.
v


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 cze 2019, o 13:08 

Dołączył(a): 6 lut 2013, o 18:39
Posty: 178
Lokalizacja: Dublin
Podziękował : 47
Otrzymał podziękowań: 31
Uprawnienia żeglarskie: wystarczajace ;)
Ciekawe czy tylko ja już nie wiem o co chodzi w tym wątku? ;)

A wybór w wyborze jakiś tam jest - można kupić Leafa z zasięgiem 120km i mieć zgrabne auto na miasto (ilu z nas robi po mieście więcej niż 100km na dobę?), albo kupić Kone i jeździć w ciut dłuższe trasy (bo co te 450km chyba prawie wszędzie można spotkać szybką ładowarkę).

Ps
Od poniedziałku cierpię strasznie, bo żona mi elektryka zabrala (akurat ten tydzień robi więcej kilometrów niż ja) :( Pociecha tylko taka, że spaliniak to 30letni Mercedes ;)

Radek Wrodarczyk

_________________
Radek Wrodarczyk
Nowa odmieniona s/y Helen - zapraszam na poklad!
http://www.rejsy-czartery.com



Za ten post autor RadekNet otrzymał podziękowanie od: Moniia
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 cze 2019, o 14:14 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8380
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3065
Otrzymał podziękowań: 2059
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
plitkin napisał(a):
Pomijajam zupełnie resztę polemiki (nie mam czasu ma jej analizę). Chce jednak zwrócić uwagę na poniższy argument:

Moniia napisał(a):
a przy okazji na spokojnie wypić kawę, zjeść śniadanie, przeczytać gazetę i może popracować po drodze... i dotrzeć do pracy zrelaksowana i wypoczęta...


Otóż przypomnę, że nie jest to ZALETĄ auta elektrycznego w porównaniu do spaliniaka, gdyż nikt nie zabrania nikomu zrobić sobie 1,5h przerwę w trasie podczas podróży autem z silnikiem spalinowym (też możemy być więc wypoczęci, możemy popracować po drodze i wypić kawę). Jedyną różnica polega na tym, że w przypadku benzyniaka jest to nasz WYBÓR, a w przypadku elektryka - WYMUSZONE działanie. Osobiście preferuję wybór, a już z pewnością nie traktuję zoptymalizowanych przez siebie, lecz wymuszonych na mnie czynności jako zalety. Jak dla mnie - to nadal więc wada, jakbym nie czarował.


Jedno ale, Wiktorze, może po nim zdecydujesz się jednak przeczytać tą polemikę.
Otóż dotyczy ona POCIĄGU nie mojego Kermita. :rotfl:

A ja nie dojeżdżam do pracy z Bristolu. Ja jestem w pracy 30 sekund po opuszczeniu mieszkania, jak do tegoż Kermitka wsiądę

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Ostatnio edytowano 12 cze 2019, o 14:16 przez Moniia, łącznie edytowano 1 raz


Za ten post autor Moniia otrzymał podziękowanie od: plitkin
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 cze 2019, o 14:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8380
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3065
Otrzymał podziękowań: 2059
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
RadekNet napisał(a):
(...)

A wybór w wyborze jakiś tam jest - można kupić Leafa z zasięgiem 120km i mieć zgrabne auto na miasto (ilu z nas robi po mieście więcej niż 100km na dobę?)(...)


Me, me! 200 mil...

I te 120 to mil nie km ;) (jakiegoś starego rzęcha masz.. ;) )

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 cze 2019, o 15:38 

Dołączył(a): 6 lut 2013, o 18:39
Posty: 178
Lokalizacja: Dublin
Podziękował : 47
Otrzymał podziękowań: 31
Uprawnienia żeglarskie: wystarczajace ;)
Monika, bo Ty jakaś bardo eko jesteś ;) Raz tylko "musiałem" jechać na rekord. Na codzień jeżdżę tak, jakby nigdy normalnym autem nie jeździł, bo miałbym spalanie ze 20 na 100 ;)
Ale takie moje realne - bez oszczędzania, ale bez zamulania - to 120km na 24kW

Radek Wrodarczyk

_________________
Radek Wrodarczyk
Nowa odmieniona s/y Helen - zapraszam na poklad!
http://www.rejsy-czartery.com


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 cze 2019, o 16:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8380
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3065
Otrzymał podziękowań: 2059
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
E tam, eko... ruch w Londynie i ograniczenia prędkości są takie, że nie mam szansy jeździć „nie-eko”. Poza tym, mój ma 30kWh bateryjkę. Summa summarum zamiast 120km (circa 80 mil) mam 120 mil...

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 cze 2019, o 21:07 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 8052
Podziękował : 1032
Otrzymał podziękowań: 3200
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
Moniia napisał(a):
plitkin napisał(a):
Pomijajam zupełnie resztę polemiki (nie mam czasu ma jej analizę). Chce jednak zwrócić uwagę na poniższy argument:

Moniia napisał(a):
a przy okazji na spokojnie wypić kawę, zjeść śniadanie, przeczytać gazetę i może popracować po drodze... i dotrzeć do pracy zrelaksowana i wypoczęta...


Otóż przypomnę, że nie jest to ZALETĄ auta elektrycznego w porównaniu do spaliniaka, gdyż nikt nie zabrania nikomu zrobić sobie 1,5h przerwę w trasie podczas podróży autem z silnikiem spalinowym (też możemy być więc wypoczęci, możemy popracować po drodze i wypić kawę). Jedyną różnica polega na tym, że w przypadku benzyniaka jest to nasz WYBÓR, a w przypadku elektryka - WYMUSZONE działanie. Osobiście preferuję wybór, a już z pewnością nie traktuję zoptymalizowanych przez siebie, lecz wymuszonych na mnie czynności jako zalety. Jak dla mnie - to nadal więc wada, jakbym nie czarował.


Jedno ale, Wiktorze, może po nim zdecydujesz się jednak przeczytać tą polemikę.
Otóż dotyczy ona POCIĄGU nie mojego Kermita. :rotfl:

A ja nie dojeżdżam do pracy z Bristolu. Ja jestem w pracy 30 sekund po opuszczeniu mieszkania, jak do tegoż Kermitka wsiądę


No widzisz :) Jak latwo wpaść w pułapkę:)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 cze 2019, o 23:08 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 17:22
Posty: 8380
Lokalizacja: Brzeg morza w Walii, United Kingdom
Podziękował : 3065
Otrzymał podziękowań: 2059
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
:)

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.seawitch-sailing.co.uk

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 13 cze 2019, o 08:52 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 8052
Podziękował : 1032
Otrzymał podziękowań: 3200
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
Tak sobie przeanalizowałem swoją jazdę: spokojnie mógłbym mieć w rodzinie jedno auto elektryczne, a drugie spalinowe.



Za ten post autor plitkin otrzymał podziękowanie od: RadekNet
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 291 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 62 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
[ Index Sitemap ]
Senior | Stocznia jachtowa | Nexo yachts | Łodzie wędkarskie Barti | Projektowanie graficzne | Szkolenia żeglarskie i rejsy NATANGO
Olej do drewna | SAJ | Ośrodek Żeglarski AM | Setką przez Atlantyk | Opieka Senioralna | Kapiszonownik


Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment serwisu "forum.zegluj.net" ani jego archiwum
nie może być wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody właściciela forum.żegluj.net
Copyright © by forum.żegluj.net


Nasze forum wykorzystuje ciasteczka do przechowywania informacji o logowaniu. Ciasteczka umożliwiają automatyczne zalogowanie.
Jeżeli nie chcesz korzystać z cookies, wyłącz je w swojej przeglądarce.



POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL