Forum Żeglarskie

Zarejestruj | Zaloguj

Teraz jest 7 lip 2020, o 14:44




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 3 lis 2019, o 23:10 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 22:16
Posty: 4960
Podziękował : 4251
Otrzymał podziękowań: 1588
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Byliśmy dzisiaj na obiedzie u naszego ulubionego "islamisty", który prowadzi przydrożny bar z gruzińskim i armeńskim żarciem.
Zamówiliśmy chinkali i muszę Wam powiedzieć, że były przepyszne.
Ale "islamista", może przez roztargnienie, nie podał nam sztućców.
Kiedy zwróciłem mu ( delikatnie ) uwagę na ten drobny fakt - dostaliśmy dwa widelce i przeprosiny zaakcentowane uniżonym ukłonem...
Co do samych "pierożków", to spałaszowaliśmy je ze smakiem do ostatniego okruszka.
Dla zobrazowania, jeśli ktoś ( podobnie jak my dzisiaj ) widzi to pierwszy raz...
Chinkali na talerzu wyglądają tak:

Obrazek

Odrobinkę nas jednak rozczarowało, że pierożki niedogotowane po prostu. Te "dzióbki"
( górne części owych "sakiewek" ) były stanowczo zbyt twarde.
No ale mimo to zjedliśmy do ostatniego okruszka...

Teraz przeglądamy sobie w internecie przepisy na chinkali i tarzamy się ze śmiechu :lol:
Okazuje się, że to draństwo je się rękoma, chwytając właśnie za ten niedogotowany dzióbek ( dlatego on jest twardy ). Przy czym "dzióbka" się oczywiście nie zjada :lol:

_________________
У каждого какой-то козырь есть. Я тупой...



Za ten post autor MarekSCO otrzymał podziękowanie od: Zielony Tygrys
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 3 lis 2019, o 23:16 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:46
Posty: 1769
Lokalizacja: Rumia
Podziękował : 323
Otrzymał podziękowań: 288
Uprawnienia żeglarskie: kpt. jacht.
Raz byłem ze znajomymi w restauracji i znajoma zamówiła zupę krem, nie pamiętam juz z czego, kelnerka zupę podała i odeszła. Okazało się że zupa była ledwo ledwo ciepła, prawie zimna.
Zawołalismy ją żeby zupę podgrzać. Grzecznie zabrała i po chwili przyniosłą gorącą.
Znajoma wpałaszowała, oczywiście komentarzom nie było końca.
Po obiedzie pani przyszła spytać czy wszystko smakowało. Oczywiście dalej poszedł komentarz o zupie, na to kelnerka zawołała kucharza, chłop przyszedł i powiedzaił że ta zupa nie powinna być ciepła bo to rodzaj chłodnika. :rotfl:

_________________
pozdro Zbyszek
PUMA 42 S/Y SINE METU
http://www.maxiskippers.pl



Za ten post autor junak73 otrzymał podziękowanie od: MarekSCO
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 3 lis 2019, o 23:33 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 8617
Podziękował : 1108
Otrzymał podziękowań: 3435
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
MarekSCO napisał(a):
...
Zamówiliśmy chinkali...
Ale "islamista", może przez roztargnienie, nie podał nam sztućców.
Kiedy zwróciłem mu ( delikatnie ) uwagę na ten drobny fakt - dostaliśmy dwa widelce i przeprosiny zaakcentowane uniżonym ukłonem...

No ale mimo to zjedliśmy do ostatniego okruszka...


Niezła wpadka. Ale to nic, chinkali to dość specyficzne danie. U siebie w knajpach nieraz byłem świadkiem awantury i pozbawienia kelnera napiwków przez popisujących się klientów za to, że do ryby noża nie podał.
Znajomy restaurator zbiera regularne paszkwile w Internecie za to, że "kieliszek wina nie jest kieliszkiem, tylko wino nalane nawet nie do połowy". I nie przekonasz.

Chinkali uwielbiam jeść i nauczyłem się je całkiem przyzwoicie gotować. Po wielu próbach i długim okresie poszukiwania, wreszcie udało się opracować dobry przepis na ciasto.
Chinkali jemy rękoma, chwytając za ogonek. Odwracamy sakiewkę, nadgryzamy delikatnie w jednym miejscu (mała dziurka) i wypijamy sok. Po wypiciu soku jemy resztę, odkładają ogonek. Sok w chinkali jest najważniejszy, jest istotą tych pierożków. Jedząc je widelcem tracimy ten najważniejszy składnik.

W moim domu goszczą na stole kilka razy w miesiącu



Za ten post autor plitkin otrzymał podziękowania - 2: jarmiel, MarekSCO
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 4 lis 2019, o 16:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 paź 2011, o 19:24
Posty: 3176
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 208
Otrzymał podziękowań: 1037
Uprawnienia żeglarskie: galernik
Ja lubię zabawne wpadki językowe, które zdarzają się na adriatyckich rejsach. Gro ludzi nie ma potrzeby, okazji, korzystać z langłydży inaczej niź na wakacjach raz, dwa razy do roku, a edukację, kontakt z językiem, zakończyli w liceum naście, dzieści lat temu. Z braku językowej biegłości przebiegłości, niektóre zdania przechodzą do historii.
Hitem września - sytuacja pięknochorwackomiasteczkowa, siadamy w sześć osób w knajpce, by przed wypłynięciem napić się dobrej kawy. Nastroje sielskie, humory szampańskie.
Podchodzi kelner a kumpel radośnie, donośnie: "white coffee for ever!!!"
Trzeba powiedzieć, że kelner profesjonalista. Jedynie ułamek sekundy miał minę dziwną i oczy szukajace w niebie natchnienia. Z kamienna twarzą, bez zbędnych pytań odszedł kiedy my probowaliśmy nie pospadać z krzeseł ze śmiechu po strzelistym, emfatycznym manifeście kumpla kawosza :)

_________________
Tomek Sosin - +48 724 334 721
... jakby było lepiej - to by sie nie dało wytrzymać!



Za ten post autor Sajmon otrzymał podziękowanie od: MarekSCO
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 4 lis 2019, o 16:37 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 8617
Podziękował : 1108
Otrzymał podziękowań: 3435
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
Podczas rejsu pomiędzy Sardynią a Korsyką mieliśmy kilka przygód kawowych. Najpierw w la-madaleńskiej kawiarni żona zamówiła latte, i po kilku doprecyzowaniwch czy zimne czy gorące (calde po włosku- gorące, a po angielsku kojarzy sie z "cold", więc "no calde, hot" miało oznaczać w naszym mniemaniu gorące, a w rozumieniu kelnera- chorobę psychiczną w naszych kręgach. Wszystko byłoby dobrze, gdyby po dłuższych dyskusjach żona nie dostała... szklankę gorącego mleka. Wszakże latte- to mleko, ponoć.

Cześć dalsza była na Korsyce. W pięknej bonifaciańskiej kawiarence tym razem kolega chciał się popisać i zamówił "latte", twierdząc, że Francuz będzie wiedział o co chodzi. Kiedy starszy kelner przyniósł zamówienie- na tacy została herbata, do której nikt się nie przyznawał, a zabrakło kawy. La tea wszakże jest herbatą.


Ostatnio edytowano 4 lis 2019, o 16:39 przez plitkin, łącznie edytowano 1 raz


Za ten post autor plitkin otrzymał podziękowanie od: MarekSCO
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 4 lis 2019, o 16:37 
plitkin napisał(a):
Chinkali uwielbiam jeść i nauczyłem się je całkiem przyzwoicie gotować. Po wielu próbach i długim okresie poszukiwania, wreszcie udało się opracować dobry przepis na ciasto.

Podzielisz się przepisem?


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 4 lis 2019, o 18:03 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 paź 2010, o 15:59
Posty: 4269
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 1701
Otrzymał podziękowań: 1823
Uprawnienia żeglarskie: ciut ciut
Wert23 napisał(a):
plitkin napisał(a):
Chinkali uwielbiam jeść i nauczyłem się je całkiem przyzwoicie gotować. Po wielu próbach i długim okresie poszukiwania, wreszcie udało się opracować dobry przepis na ciasto.

Podzielisz się przepisem?

Też proszę. :-)

_________________
"Moje czasy" są teraz.
Pozdrawiam,
Smoczyca


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 4 lis 2019, o 18:24 

Dołączył(a): 21 lis 2017, o 09:47
Posty: 579
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował : 47
Otrzymał podziękowań: 88
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz jachtowy
Pójdę o krok dalej, poproszą podesłać do mnie już zrobione :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 4 lis 2019, o 19:26 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 8617
Podziękował : 1108
Otrzymał podziękowań: 3435
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
Jak nie zapomnę, to napiszę, ale z kompa. Czyli jutro lub pojutrze. To jedno z moich ulubionych dań. W ogóle, to uwielbiam różne pierogi. Teraz mam fazę na chińskie, czyli będę się uczył. Pierwsze próby niezadowalające.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 4 lis 2019, o 20:34 

Dołączył(a): 12 lut 2015, o 13:49
Posty: 1369
Podziękował : 191
Otrzymał podziękowań: 261
Uprawnienia żeglarskie: Morskie-turystyczne
Nowy Rok w Chinach to czas Jiaozi.
Całe rodziny biorą udział w przygotowaniu dań wg. rodzinnych receptur.
Zajadaliśmy się również podsmażanymi.

_________________
—————————
Søren Kierkegaard:
Ironia życia leży w tym, że żyje się je do przodu, a rozumie do tyłu.
Moim zdaniem nie dotyczy to wszystkich.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 4 lis 2019, o 22:32 
plitkin napisał(a):
Jak nie zapomnę, to napiszę, ale z kompa. Czyli jutro lub pojutrze. To jedno z moich ulubionych dań. W ogóle, to uwielbiam różne pierogi. Teraz mam fazę na chińskie, czyli będę się uczył. Pierwsze próby niezadowalające.
A jadłeś chińskie? Jeśli tak to gdzie jeśli mogę zapytać?


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 5 lis 2019, o 00:03 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 8617
Podziękował : 1108
Otrzymał podziękowań: 3435
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
Jadłem tylko w europejskim wydaniu: w knajpach w Polsce, UK i w Rosji. Oryginalnych nie jadłem, ale i te co jadłem smakują mi bardzo i narazie nie umiem powtórzyć.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 5 lis 2019, o 09:04 
Ano właśnie. To jest europejska chińszczyzna. Nie twierdzę, że zła. Jednak nijak się ma do tej z Chin. Nie jestem fanem tamtejszych smaków. Natomiast za niemiecką chińszczyzną przepadam.
Sorki za ten wtręt ale trochę Twój wpis odebrałem, iż chcesz uzyskać smak oryginalnych pierożków. Tylko co jest oryginalne?


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 5 lis 2019, o 12:27 

Dołączył(a): 10 lut 2009, o 12:29
Posty: 211
Podziękował : 23
Otrzymał podziękowań: 27
Z gaf to walnąłem w Grecji raz... Na Santorinii jest tawerna u Dimitrisa. Poszedłem do niej rano, będąc tam po raz pierwszy i miejsca na kolację szukając. Bardzo miły właściciel powiedział, że pracuje u nich Polak i się dogadamy bez problemu. Wieczorem okazało się, że 'Polak' był Bułgarem. Dimitris rzucił coś w stylu 'przecież co to za różnica'. Ja po paru kieliszkach winka szybszą gębę niż myśli miałem i odparłem - 'w sumie żadna - jak między Grekiem a Turkiem'.
Na szczęście nie dostałem w mordę, ale minę zrobił nietęgą. Kolecje zjedliśmy tam dwa razy i nie otruli nas, na szczęście...

_________________
Jeśli nie wiesz do jakiego portu chcesz dopłynąć, nie licz że wiatry będą ci sprzyjać.
Pozdrawiam, Krzysiek Gawor



Za ten post autor urbos otrzymał podziękowania - 2: Kurczak, MarekSCO
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 8 lis 2019, o 15:13 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 8617
Podziękował : 1108
Otrzymał podziękowań: 3435
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
Zgodnie z obietnicą - mój przepis na Chinkali.
Na wstępie: jestem radykalnym przeciwnikiem wprowadzania do kuchni religii gastronomicznej, czyli bezwzględnego trzymania się "poprawności"/autentyczności przepisów i td. Śmieszą mnie teksty typu "prawdziwy szaszłyk może być zrobiony tylko ręką mężczyzny i na węglu po ognisku na brzozowym drewnie". Ja wyznaję zasade, iż nie istnieje żaden zerojedynkowy standard poprawności w kuchni, ani żaden jedynie słuszny przepis na jakieś danie. A na słowo "prawdziwy" w kuchni dostaję drgawek lub się jedynie śmieję. Zatem, przedstawione przeze mnie przepisy nie są ani "poprawne", ani "prawdziwe", ani "oryginalne" ani jedynie słuszne. Są owocem kilku lat moich prób i są wypracowaną na dzisiaj umiejętnością i wyczuciem smaku. Za rok może to się zmienić, gdyż albo nauczę się robić inaczej, albo skoryguję smak dania, albo nauczę się nim precyzyjniej sterować.

Chinkali po-mojemu:
O ile z farszem nie miałem od początku większych problemów i potrafię robić ciekawe (dla mnie) wariacje, o tyle ciasto stanowiło powazny problem i nie powiem, że problem rozwiązalem do końca w powtarzalny i merytoryczny sposób. Jednak ostatnie efekty mnie bardzo satysfakcjonują.
Do ciasta używam mąki Basia (uważam, że jest ogromna różnica pomiędzy mąkami, nawet w ramach jednej marki - w zależności od cholera wie czego). Basia Poznańska typ 500 wydaje się być optymalna. Ostatnio dodałem trochę "luksusowej" - mam wrażenie, że ona jest drobniej zmielona i ciasto wyszło też bardzo dobre. Mąkę trzeba obowiązkowo przesiać (jest róznica w cieście wyczuwalna dla mnie). Do mąki wsypuję sól (zboczeńcy każą rozpuszczać sól w wodzie - wg mnie nie ma to znaczenia w cieście bezdrożdżowym) i dodaję wodę. Najpierw dodaję wrzątek (50% planowanej ilości), później już zimną wodę. Ile wody? To zależy od mąki, czasem wypije więcej, czasem mniej. Mniej-więcej 30% wagi mąki. Zasada: ciasto musi być bardzo, ale to bardzo tęgie/gęste. Właściwie, to doszedłem do tego, że tuż po wyrobieniu ciasto nie jest jeszcze ciastem, tylko takimi kawałkami z mieszanki wodno-mącznej. Na tyle mało wody, że się nie klei w jednolitą całość. Wyrabiam tak długo jak dam radę, sklejam w kulkę, owijam ciasno folią i kładę na stole (nie wkładam do lodówki).

Dalej robię farsz. Tutaj wariacji jest mnóstwo. Podam podstawowe składniki, a później możliwe wariacje. Podstawa - to mielona wołowina i wieprzowina. NIGDY, PRZENIGDY nie kupujcie mielonego w sklepie. Albo kupujemy kawałek i mielimy sami, albo kupujemy kawałek i prosimy o zmielenie w sklepie. Wcześniej bezwzględnie prosimy o umycie maszyny (tam są zawsze resztki po poprzednim mieleniu i nie wiadomo ile czasu tam zalegają i co to konkretnie jest). Mięso: tu są 2 zasady. Generalnie: im bardziej tłuste, tym lepiej, bo tłuszcz jest przewodnikiem smaku. Ja bardzo tłustego unikam, więc kupuję łopatkę wieprzową i jakiś przyzwoity kawałek wołowiny (z tej bardziej tłustej to antrykot mi smakuje, ale rostbef jest spoko i ma wyraźny smak). Powszechnego wszechobecnego udźca unikam - nie mój smak. Mięso mielimy na grubych oczkach maszyny.

Do farszu mielimy cebulę - całkiem sporo. Powiedzmy, że 1/5-1/4 masy farszu. Trochę czosnku (też mielimy).
Siekamy zieleninę. Dowolną - wg smaku. Ja preferuję kolendrę i koperek. Może być natka pietruszki. Sporo zieleniny.
Dodajemy podstawowe przyprawy: sól, pieprz czarny, kminek rzymski (wg smaku, nie za dużo). Fakultatywnie (ja dodaję): czerwoną paprykę, trochę wędzonej czerwonej papryki i chili (lubię ostre smaki).
Fakultatywnie dodaję do farszu drobno posiekaną czerwoną papryczkę chili.

I ostatni krok: wlewamy do farszu dużo wywaru wołowego (bulionu). Dużo - czyli farsz ma się stać dość płynny, wręcz całkiem płynny. I teraz mieszamy. Uwaga - mieszamy delikatnie łyżką. Nie mieszać mikserem, bo później nadzienie wychodzi takie sklejone w kulkę, a ja preferuję kiedy farsz w chinkali jest sypki.

Próbujemy farsz i ciasto w smaku.

Teraz wracamy do ciasta. (po min. 30 minutach, lepiej dać mu więcej czasu). Mieszamy po raz kolejny. Gluten zaczął pracować, więc ciasto powinno się posklejać, ale nadal być bardzo tęgie. Robimy "kiełbasę" o średnicy ok. 5 cm i odrywamy kulki - trochę większe od piłeczki do ping-ponga (uwaga, kilka lat temu zwiększono ich rozmiar ;) ). Wałkujemy podsypując mąką na dość duży placek. Przy czym staramy się rozwałkować tak, by środek był trochę grubszy, a brzegi ciękie. Wielkość placka - większa od dłoni - jak spodek do filiżanki lub większy.
Na środek wykładamy farsz (mieszamy za każdym razem, bo mięso "oddaje" bulion, a nam zależy by było go jak najwięcej) i lepimy sakiewki. Lepienie nie jest trudne - zawijamy boki fałdkami, zlepiając na górze. Puryści twierdzą, że 18 fałdek to dobry wynik, a 32 to mistrzostwo. Olejcie to - to dla wierzących gastrowyznawców. Na koniec zlepiamy ogonek. Wszystko widać tu (choć wałkowanie tej pani wychodzi lepiej niż lepienie moim zdaniem):


Niektórzy obcinają górę ogonka by była ładna, inni nie. To kwestia gustu.

Gotowanie: bierzemy jak największy gar o jak największej średnicy (szeroki). Wlewamy dużo wody, zagotować z liściem laurowym i solą. Jak się woda zagotuje, rozkręcić wodę w garnku łyżką i wrzucać pojedyńczo chinkali. Maksymalny gaz - aż się woda zagotuje ponownie, wtedy zmniejszamy gaz tak by bulgotało, ale nie za mocno i gotujemy 6 minut. Przed wyjęciem wlewamy do gara kubek zimnej wody i wyjmujemy chinkali na talerz.

Posypujemy na talerzu je czarnym pieprzem. Można podawać z jogurtem naturalnym lub śmietaną (podajemy obok).

Jemy chinkali tak: bierzemy za ogonek (poczekajmy chwilę aż wystygnie). Odwracamy i delikatnie nadgryzamy w rogu. Wypijamy cały bulion i dopiero wtedy gryziemy. Ogonki zostawiamy - po tym się tradycyjnie poznaje kto ile chinkali zjadł, a poza tym one są niedogotowane.

Przepisów w sieci jest mnóstwo.



Moje chinkali (foty znalezione w tel):


Załączniki:
20191026_191508_resized.jpg
20191026_191508_resized.jpg [ 133.48 KiB | Przeglądane 1718 razy ]
20191026_184342_resized.jpg
20191026_184342_resized.jpg [ 123.65 KiB | Przeglądane 1718 razy ]
Komentarz: Gotowe, jeden nadgryziony (już bez bulionu). Córa dla jaj odgryzła wszystkie ogonki - są, jak widać, surowe w środku.
20191104_172934.jpg
20191104_172934.jpg [ 79.9 KiB | Przeglądane 1718 razy ]

Za ten post autor plitkin otrzymał podziękowania - 8: Janna, Maar, MarekSCO, Piorun, Ryś, Sąsiad, Wojciech, Zbieraj
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 9 lis 2019, o 22:25 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 gru 2012, o 17:48
Posty: 2620
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował : 484
Otrzymał podziękowań: 767
Uprawnienia żeglarskie: wystarczające
plitkin napisał(a):
Wałkujemy podsypując ciastem na dość duży placek.
Rozumiem, że mąką?

_________________

***********************************************
* Gdyby wszyscy byli bogaci nikt nie chciałby wiosłować *
***********************************************


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 10 lis 2019, o 00:18 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 8617
Podziękował : 1108
Otrzymał podziękowań: 3435
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
Tak, mąką. Nie mam już jak poprawić.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 10 lis 2019, o 07:27 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 paź 2010, o 15:59
Posty: 4269
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 1701
Otrzymał podziękowań: 1823
Uprawnienia żeglarskie: ciut ciut
plitkin napisał(a):
Tak, mąką. Nie mam już jak poprawić.

Poprawiłam.

_________________
"Moje czasy" są teraz.
Pozdrawiam,
Smoczyca



Za ten post autor Janna otrzymał podziękowanie od: plitkin
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 gru 2019, o 22:21 

Dołączył(a): 21 lis 2017, o 09:47
Posty: 579
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował : 47
Otrzymał podziękowań: 88
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz jachtowy
https://www.youtube.com/watch?v=ZfaVQtUYQFI Może ja to tutaj podrzucę :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 11 gru 2019, o 22:50 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 mar 2012, o 09:33
Posty: 1894
Lokalizacja: Gdynia
Podziękował : 150
Otrzymał podziękowań: 279
Uprawnienia żeglarskie: wszystkie potrzebne
Jaaa piórkuujjee a ja też zawsze jadłem to sztućcami! Wiedziałem, że najważniejszy jest ten rosół w środku. Zastanawiałem się jak oni go jedzą itd. Jedynym wytlumaczeniem jakie sobie zawsze wmawiałem to takie że jak chinole jedzą rosół pałeczkami to i ten rosół powinno dać się zjeść sztućcami tylko, że ja nie mam wprawy :rotfl:



Za ten post autor Nicram otrzymał podziękowanie od: Zielony Tygrys
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 gru 2019, o 12:03 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 8617
Podziękował : 1108
Otrzymał podziękowań: 3435
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
marioczewa napisał(a):
https://www.youtube.com/watch?v=ZfaVQtUYQFI Może ja to tutaj podrzucę :D


Temu Panu daleko jeszcze do dobrych Chinkali. To nawet jeszcze nie poziom amatorski w mojej ocenie. Ba, śmiem twierdzić, że to gorzej robione chinkali niż ja umiem żeglować, a jestem laikiem-amatorem.
Niemniej, te pierogi, które Mu wyszły, mogą też przyzwoicie smakować.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 gru 2019, o 12:07 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 8617
Podziękował : 1108
Otrzymał podziękowań: 3435
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
Nicram napisał(a):
Jaaa piórkuujjee a ja też zawsze jadłem to sztućcami! Wiedziałem, że najważniejszy jest ten rosół w środku. Zastanawiałem się jak oni go jedzą itd. Jedynym wytlumaczeniem jakie sobie zawsze wmawiałem to takie że jak chinole jedzą rosół pałeczkami to i ten rosół powinno dać się zjeść sztućcami tylko, że ja nie mam wprawy :rotfl:


Jeżeli już potrzebujesz sztućców do chinkali i nie ma ryzyka, że ktoś Cię zobaczy :) , to użyj łyżki jako narzędzia do podtrzymania, a operuj drugą ręką (paluchami) do już bardziej precyzyjnego sterowania :)



Za ten post autor plitkin otrzymał podziękowania - 2: Jaromir, MarekSCO
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 gru 2019, o 19:58 

Dołączył(a): 21 lis 2017, o 09:47
Posty: 579
Lokalizacja: Częstochowa
Podziękował : 47
Otrzymał podziękowań: 88
Uprawnienia żeglarskie: żeglarz jachtowy
Jedzenie jedzone rękoma smakuje lepiej( dla czepialskich nie mowię o zupie :rotfl: ) często jem rękoma. Gdzieś widziałem ten patent u mistrzów kuchni i się sprawdził. Odnośnie gotowania ostatnio jak ogladam programy na YT to wszyscy są mistrzami patelni :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 gru 2019, o 20:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 mar 2012, o 09:33
Posty: 1894
Lokalizacja: Gdynia
Podziękował : 150
Otrzymał podziękowań: 279
Uprawnienia żeglarskie: wszystkie potrzebne
marioczewa napisał(a):
mistrzami patelni


Nie wiedzisłem, ze na YT są takie kanały ;)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 gru 2019, o 20:33 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 8617
Podziękował : 1108
Otrzymał podziękowań: 3435
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
marioczewa napisał(a):
Jedzenie jedzone rękoma smakuje lepiej( dla czepialskich nie mowię o zupie ) często jem rękoma.


W wielu kulturach to nie tylko normalne, ale i jest oznaką wzajemnego szacunku i zaufania biesiadujących osób.
Nawet w naszej dość sztucznej pod tym względem kulturze nadal są rzeczy, które wypada jeść rękoma. Co jest śmieszne samo w sobie, gdyż taka zabawa w wymyślanie zasad i późniejszą gloryfikację tych, którzy te zasady znają - nie może nie wzbudzać uśmiechu. Ale żeby czuć się pępkami świata musimy sami siebie o tym przekonywać :)



Za ten post autor plitkin otrzymał podziękowanie od: Catz
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 gru 2019, o 22:05 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 paź 2011, o 17:40
Posty: 4660
Podziękował : 218
Otrzymał podziękowań: 744
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
plitkin napisał(a):
zabawa w wymyślanie zasad i późniejszą gloryfikację tych, którzy te zasady znają - nie może nie wzbudzać uśmiechu

Cóż, ta "zabawa" ma swoją nazwę - "kultura" - i jest to jeden z fundamentów cywilizacji. Śmieszne jak diabli :cool:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 gru 2019, o 22:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 8159
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 936
Otrzymał podziękowań: 1748
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
Jutro mule. Jak toto zjesc kulturalnie? :roll:
Catz

_________________
Zachowuj się jakbyś był zarażony COVID-19 - inni może nie są.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 gru 2019, o 22:59 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 paź 2011, o 17:40
Posty: 4660
Podziękował : 218
Otrzymał podziękowań: 744
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Catz napisał(a):
Jutro mule. Jak toto zjesc kulturalnie? :roll:
Catz

https://www.youtube.com/watch?v=jhcpALhCZhM



Za ten post autor Sąsiad otrzymał podziękowanie od: Catz
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 12 gru 2019, o 23:31 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 11:24
Posty: 8159
Lokalizacja: Paryz
Podziękował : 936
Otrzymał podziękowań: 1748
Uprawnienia żeglarskie: wszelakie : )
Genialne!
Zwlaszcza wstepny widelec i o tym z roznymi chusteczkami! Osobiscie oblizuje palce, bo to palce lizac. W sumie i tak sie je paluchami.
Catz Wzbogacony Kulturowo

_________________
Zachowuj się jakbyś był zarażony COVID-19 - inni może nie są.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 13 gru 2019, o 08:02 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 8617
Podziękował : 1108
Otrzymał podziękowań: 3435
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
Sąsiad napisał(a):
plitkin napisał(a):
zabawa w wymyślanie zasad i późniejszą gloryfikację tych, którzy te zasady znają - nie może nie wzbudzać uśmiechu

Cóż, ta "zabawa" ma swoją nazwę - "kultura" - i jest to jeden z fundamentów cywilizacji. Śmieszne jak diabli :cool:


Trochę śmieszne, kiedy równolegle tą samą kulturą nazywamy przestrzeganie dość archaicznych zasad sprzed wieków i przy okazji uznajemy za mniej cywilizowane społeczeństwo, które trzyma się wlasnych wielowiekowych zasad tylko dlatego, że te zasady są inne, a społeczeństwo w naszym mniemaniu nie przywiązuje wagi do rzeczy, do ktorych sami zaczęliśmy przywiązywać wagę dopiero kilkadziesiąt lat temu. Te kilkadziesiąt lat wystarczyły byśmy poczuli się pępkiem świata. Szczególnie ramowym czują się osoby, które ten pępek starają się nigdy nie opuszczać.
Tak, wg mnie to dziwne, kontrowersyjne, zabawne. I nie może nie być zabawnym samouznawanie się za wyższą kastę w oparciu tylko o to, że zna się zasady, które samemu dla siebie się wymyśliło. Czy cywilizacja ajfona jest bardziej cywilizowana od innej? Posiadacz ajfona zna tylko jedną odpowiedź i każdy własny krok nazwie kulturą i cywilizacyjnym krokiem na przód. A jeszcze bardziej sie utwierdza się w przekonaniu własnych postępów cywilizacyjnych kiedy dostanie możliwość zakupu kolejnego ajfona, już z czwartą kamerą i podłączeniem do Internetu. Właśnie przez to stwierdzi własny postęp i brak postępu cywilizacyjnego u tych, którzy tego ajfona nie dostali lub wręcz odrzucają, przestrzegając własnych zasad kulturowych :)

Czy to nie zabawne? Dla mnie - owszem.



Za ten post autor plitkin otrzymał podziękowania - 2: Catz, MarekSCO
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 44 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: M. Kachel i 151 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
[ Index Sitemap ]
Frezowanie modeli 3D | Stocznia jachtowa | Nexo yachts | Łodzie wędkarskie Barti | Projektowanie graficzne | Szkolenia żeglarskie i rejsy NATANGO
Olej do drewna | SAJ | Ośrodek Żeglarski AM | Setką przez Atlantyk | Kapiszonownik


Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment serwisu "forum.zegluj.net" ani jego archiwum
nie może być wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody właściciela forum.żegluj.net
Copyright © by forum.żegluj.net


Nasze forum wykorzystuje ciasteczka do przechowywania informacji o logowaniu. Ciasteczka umożliwiają automatyczne zalogowanie.
Jeżeli nie chcesz korzystać z cookies, wyłącz je w swojej przeglądarce.



POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL