Forum Żeglarskie

Zarejestruj | Zaloguj

Teraz jest 16 kwi 2024, o 17:44




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 94 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: 26 wrz 2021, o 11:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Mocno zbulwersowany po tym, jak Moniia i Zielony Tygrys dyskryminują dziewczynki ( każąc nazywać je kobietami )... Co jest jawnym przejawem mizoginii...
Postanowiłem - w ramach protestu - przybliżyć postacie kilku mało znanych dziewczynek, których dziewczęce marzenia z deka namieszały na tym świecie.
I tak...
Statystycznie najczęściej występującym wielkim marzeniem małej dziewczynki jest wyjść za mąż i żyć jak królowa:
Obrazek

( Ta, na zdjęciu, akurat żyła jak król... Ale takie drobne gender-pomyłki też się niestety zdarzały... )
Ale bywało, że niektóre dziewczynki miały marzenia całkiem odmiennej natury.
W dodatku bywały i takie przypadki, ze królowa:
Obrazek
Wcale nie żyła jak królowa...
Do szkoły miała pod górkę. Całe cztery mile. A w domu dwanaścioro rodzeństwa.
W dodatku była afroamerykanką a tego słowa podówczas w Teksasie jeszcze nie znano.
W dalszym toku wydarzeń ojciec i synowie opuścili rodzinę i wyemigrowali do "bezpieczniejszych" stanów. A Ona została z matką i czterema siostrami.
Matka pracowała jako pokojówka a dziewczynki pomagały jej czasem wynajmując się do zbiorów bawełny...
No jakie ona miała szanse, żeby realizować swoje marzenia ?
A marzenie miała jedno. Dziecinne... Chciała latać...
Niestety nawet gdyby jej się udało wyrwać z tego świata, to i tak w tej ostoi wolności i demokracji nie miała cienia szans by je zrealizować.
Bo po pierwsze na czarno-białych zdjęciach kiepsko wychodziła. A po drugie istniało
uzasadnione podejrzenie, że wyrośnie z niej kobieta (apage satanas!)
A dlaczego nazywano ją królową ?
A kto to wie :twisted: Kto to dzisiaj pamięta...
Czasem tylko dziewczynki i dorosłe kobiety przywdziewają takie dziwne szmatki:
Obrazek
Ale to zdaje się... U nich taki zwyczaj. Jakieś Chelołyn czy jakoś tak.
Kolejna bohaterka. Amelka.
Obrazek
Amelka miała fajnie. Była rozkapryszoną wnuczką bankiera. Emerytowanego wprawdzie i tylko prezesa banku, ale zawsze...
Też chciała robić to, co żadnej kobiecie nie przystoi ( tak wtedy sugerowano )
I kiedy zobaczyła jak <BAAAAACZNOŚĆ! Czapki z głów!>Neta Snook<Spocznij. Wolno palić> zbudowała swój samolocik i sobie na nim latała.
Przylazła do Nety i tak długo ględziła "naucz mnie latać, naucz mnie latać", że Neta, nie widząc innego wyjścia... Nauczyła...
A jak już Amerykańce zorientowali się, że Amelka jest biała i umie latać... Przewieźli ją
samolotem, jak worek ziemniaków ( jej własne słowa ) nad Atlantykiem.
I się zaczęło... Nadali jej tytuł pierwszej kobiety nad Atlantykiem. A ten jawny przejaw mizoginii i lekceważenia bardzo się Amelce nie podobał. Wpieniona do białego wsiadła
do samolotu - upewniwszy się najpierw, że w środku nie ma nikogo - i przeleciała
ten cały zafajdany Atlantyk jeszcze raz.
I znowu nagłówki gazet krzyczały, że pierwsza kobieta nad Atlantykiem znowu przeleciała Atlantyk i to sama...
Ech... Przegwizdane miała Amelka w życiu...

A morał tej historii taki.
Dziewczynki muszą poświęcić o wiele więcej czasu i wysiłku, żeby zrealizować swoje marzenia. Nie dziwmy się zatem, że dorosła kobieta realizuje marzenie małej dziewczynki ;)

PS: A w kolejnym odcinku... Może Betty i Rutka...Jak szaleć to szaleć :twisted:
Zanudzę Was na amen :rotfl:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 26 wrz 2021, o 13:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Rutka
Rutka ubierała się ciepło, co zresztą doskonale widać na zdjęciu:
Obrazek
Związane to było z tym, że w powietrzu jest zimno. Jak lecisz wysoko, czy daleko, to bardzo zimno.
Osobliwie w otwartym samolociku, który już w tamtych czasach był w zasadzie mocno przestarzałą konstrukcją.
Osobliwie jeśli uparlibyśmy się w nim bić rekordy wysokości i długości lotu.
Te "prawdziwe" - "męskie " rekordy. Osobliwie w USA...
Tak. Wtedy musielibyśmy ubierać się ciepło...
Bo jeśli bez rekordów, to niekoniecznie. Moglibyśmy ubierać się lekko i wygodnie, Jak Helenka. Co zresztą widać na zdjęciu.
Obrazek
Kiedy Rutka poszła do Curtisa, żeby kupić jeden z produkowanych przez niego samolotów,
a on jej nie sprzedał, mówiąc, że ten samolot jest "za duży dla dziewczyny"...
Rutka zaczęła ubierać się ciepło.
Ale na niewiele jej się to zdało w sumie... Kiedy w listopadzie 1916 roku wylądowała w okolicach NY i reporter spytał "Wykonała Pani najdłuższy lot, jaki kiedykolwiek wykonała kobieta, czyż nie ?" Rutka sprostowała, że nie najdłuższy jaki wykonała kobieta a najdłuższy jaki wykonał Amerykanin... Ale w gazecie i tak pisano, że najdłuższy przelot kobiety :twisted:
Ech... Przegwizdane miała Rutka w życiu...

Betty
Spójrzcie na buty. Solidne skórzane glany.
Obrazek
Wprawdzie - według Bartussa - kobiety mają słabsze kości, ale solidne buty pomagają.
O Betty mówi się niekiedy, że drzwi do hermetycznego świata mężczyzn otwarła kopniakiem. I to prawda. Ale w takich trepach... Dziwne nie jest, że się udało :mrgreen:
Na pamiątkę tego otwarcia drzwi z buta, w okresie pandemii ludzie całkiem już zwariowali i zaczęli nosić takie maseczki :lol:
Obrazek
A morał z historii taki:
Jeśli dziewczyna zaczyna ubierać się ciepło i wkłada skórzane glany - lepiej nie stawać jej na drodze. Nawet w maseczce :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 26 wrz 2021, o 13:39 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Aaa... Najważniejszego nie napisałem. Kiedy Betty zrozumiała, że ma przegwizdane w życiu.
Ona nigdy tego nie zrozumiała. Nawet wtedy, kiedy zaczęli nazywać Ją "siedem i pół".
A co do ustanowionych rekordów świata, to jest rekordzistką świata w...
Ilości zdobytych rekordów świata :mrgreen:
No mówiłem już, że drzwi otwarła kopniakiem ?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 26 wrz 2021, o 21:53 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Beatrycze - panienka z otworem.
Obrazek
Jedni mówią, że wygrała Bitwę o Anglię ( tą Anglię z 1940 roku )
Że niby Ona a nie dywizjon 303...
Inni, że z gęby przypominała rozklekotaną ciężarówkę...
Jak by tam nie było, dla pełnego zrozumienia trzeba przybliżyć aspekt techniczny.
Zatem przybliżam:
Oto wymyślone przez Brytyjczyków gówno nazwane szumnie Rolls Royce Merlin...
Ni cholery nie nadawało się do zastosowania w samolotach myśliwskich.
Mimo tego, że producent reklamował tą kupę żelastwa jako silnik spalinowy.
Dopiero Beatrycze modyfikując, niemalże w locie ( wyprodukowane samoloty gotowe do lotu, stojące na lotniskach ) z pomocą kawałka blachy...
Zrobiła z tego badziewia coś, co przy pewnej dozie wyobraźni można ostrożnie zacząć nazywać silnikiem lotniczym. A w każdym razie co nie zgasłoby nagle i nie spadło w konfrontacji z Messerschmitt Bf 109.
Konkretnie to zmodyfikowała gaźniki SU... Tak. Ci wariaci zastosowali w pierwszych wersjach gaźniki "opadowe", podczas gdy Bf 109 począwszy od wersji z silnikiem Jumo 210 GA budowane były na bezpośrednim wtrysku.
Niestety Beatrycze miała przegwizdane w życiu, bo wdzięczni piloci i mechanicy, nazwali jej wynalazek "Otworem panny Shilling". Ech to angielskie poczucie humoru...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 26 wrz 2021, o 22:10 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 16:22
Posty: 8653
Lokalizacja: sv Nimrod, Newhaven, UK
Podziękował : 3578
Otrzymał podziękowań: 2362
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
Well…

https://www.historylearningsite.co.uk/w ... in-engine/

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.facebook.com/theseanation

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 26 wrz 2021, o 22:15 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 cze 2010, o 19:37
Posty: 13364
Lokalizacja: Port Rybnik
Podziękował : 1518
Otrzymał podziękowań: 2210
Uprawnienia żeglarskie: sternik jachtowy
Kryza panny Shillings
https://pl.wikiqube.net/wiki/Miss_Shilling%27s_orifice

_________________
Wojciech1968 Port Rybnik
W życiu piękne są tylko chwile...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 26 wrz 2021, o 22:23 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Moniiu :)
No sama spójrz jacy "historycy" to napisali:
"designed by Miss Tilly Shilling. "
Ona nie nazywała się "Tilly" na litość boską! Tilly to było przezwisko. Zresztą dosyć wredne.
Wiele błędów w tym artykule :D Ale nazwisko i imię Beatrice Shilling mogliby kurcze zapamiętać. No ręce opadają... Przegwizdane miała w życiu.


Ostatnio edytowano 26 wrz 2021, o 22:26 przez MarekSCO, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 26 wrz 2021, o 22:24 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Wojciech napisał(a):
Kryza panny Shillings

To późniejsza "ocenzurowana" wersja Wojciechu ;)
Ta kryza miała otwór... Zresztą na początku to w ogóle nie była kryza, tylko pierścień jakby... Z otworem ;) "Otworem panny Shilling" :twisted:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 26 wrz 2021, o 22:34 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Moniiu :)
To jest Tilly:
Obrazek
A ja napisałem tak:
MarekSCO napisał(a):
Inni, że z gęby przypominała rozklekotaną ciężarówkę...

:twisted: No sama powiedz, gdzie ci "historycy" do szkół chadzali ?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 27 wrz 2021, o 06:27 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 16:22
Posty: 8653
Lokalizacja: sv Nimrod, Newhaven, UK
Podziękował : 3578
Otrzymał podziękowań: 2362
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
MarekSCO napisał(a):
Moniiu :)
No sama spójrz jacy "historycy" to napisali:
"designed by Miss Tilly Shilling. "
Ona nie nazywała się "Tilly" na litość boską! Tilly to było przezwisko. Zresztą dosyć wredne.
Wiele błędów w tym artykule :D Ale nazwisko i imię Beatrice Shilling mogliby kurcze zapamiętać. No ręce opadają... Przegwizdane miała w życiu.
Marku, możesz mieć talent do wyszukiwania ciekawych historii, ale ostrożnie z tłumaczeniem mi kultury tego kraju.

To, że Tilly to przezwisko, nawiązujące do małych ciężarówek (pick-upow) wojskowych z czasów wojny to jedno.
A, że przylgnęło do niej na dobre to drugie. W krótki czas po tym jak przyjechałam na Wyspy (no dobra, kilka lat) Wetherspoon otworzył pub o nazwie Tilly Shilling… Nic nie poradzisz na to, że tak jest tutaj znana.
Przy czym teraz nikt nie pamięta, dlaczego. Co powoduje pewne problemy, bo „Tilly” - to po angielsku przede wszystkim zdrobnienie imienia Matilda…

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.facebook.com/theseanation

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 27 wrz 2021, o 06:29 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 16:22
Posty: 8653
Lokalizacja: sv Nimrod, Newhaven, UK
Podziękował : 3578
Otrzymał podziękowań: 2362
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
Wojciech napisał(a):
Wojtku. Orifice to otwór w ciele (choć nie tylko, ale głównie….)

Obrazek

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.facebook.com/theseanation

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 27 wrz 2021, o 06:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 16:22
Posty: 8653
Lokalizacja: sv Nimrod, Newhaven, UK
Podziękował : 3578
Otrzymał podziękowań: 2362
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
MarekSCO napisał(a):
Moniiu :)
To jest Tilly:
Obrazek
A ja napisałem tak:
MarekSCO napisał(a):
Inni, że z gęby przypominała rozklekotaną ciężarówkę...

:twisted: No sama powiedz, gdzie ci "historycy" do szkół chadzali ?
Tak, to jest pick-up Tilly. (W amerykańskim malowaniu, mimo, że brytyjski…)

Co nie zmienia faktu, że Mrs Naylor była do końca znana jako Miss Tilly Shilling…

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.facebook.com/theseanation

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 27 wrz 2021, o 15:43 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Moniia napisał(a):
Marku, możesz mieć talent do wyszukiwania ciekawych historii, ale ostrożnie z tłumaczeniem mi kultury tego kraju.

No a jak mam Cię sprowokować do wypowiedzi w wątku, skoro na inne zaczepki nie reagujesz ? :kiss: :twisted:
A przez Twoje uczestnictwo wątek będzie ciekawszy :D

No dobra. Bez żartów. Trochę prawdy o Pannie "Tilly"
Moniia napisał(a):
To, że Tilly to przezwisko, nawiązujące do małych ciężarówek (pick-upow) wojskowych z czasów wojny to jedno.
A, że przylgnęło do niej na dobre to drugie.
:mrgreen:
Dokładnie tak, jak mówisz. Małych ciężarówek ( nie jednej marki ciężarówki ale całej rodziny różnych producentów ).
Ciężarówek, które były produkowane na potrzeby wojny, jakby "z tego co pod ręką".
Więc siła rzeczy ciężarówki te nie cieszyły się sławą "prestiżowych wozów". A w konsekwencji zaczęto "zauważać" ich "nienachalną" urodę.
I teraz będzie najlepsze. Przydomek "Tilly" nadał Pannie Shilling jej bezpośredni zwierzchnik.
W połączeniu z "frywolnym" żartem o "otworze panny Silling" mamy coś jakby mobbing.
I tak przedstawiają to dzisiaj niektóre źródła w sieci ( a wcześniej zapewne prasa ).
Jakoby przydomek "Tilly" stanowił porównanie urody bohaterki opowieści do "urody" małej ciężarówki skleconej na szybko...
Prawda była daleko inna i... Nie ukrywam, że liczyłem nie tylko na Twój głos w wątku ale również na to, że właśnie tutaj mi się sprzeciwisz :mrgreen:

Zapewne dzisiaj "Tilly" to przede wszystkim zdrobnienie od Matilda.
A od jakiego słowa zdrobnieniem była ówczesna "Tilly" ?
Dlaczego te samochodziki nazywano "Tilly" ?
Od słowa "Utility" Ona była wykształconym inżynierem. Kobietą w kraju, kulturę którego Ty dobrze znasz.
Co oznaczał dla niej przydomek "Tilly" ? W takim układzie... :mrgreen:
( Moim zdaniem oznaczał mocne wsparcie a historia kojarzy mi się z WASP )

No ale autor tego "historycznego" opracowania o Merlinie, powinien mieć takie rzeczy w małym palcu, jakkolwiek by Beatrice Shilling nie nazywano - powinien podać jej prawdziwe imię. Zwłaszcza, że nigdy go nie ukrywała.

PS: Tak dla formalności. Ta kobieta jest ikoną wszystkich paralotniarzy, którzy w latach 90 przecierali szlaki na PPG ( latanie z napędem na plecach)
Drogowskazem jakby.
Czasy to były takie, że kleciło się z tego co pod ręką. Silniki powstawały z części różnych silników motocyklowych. Dwusuwowych. Gaźnikowych.
Nie było pewności, czy to nie zgaśnie w powietrzu. A biorąc pod uwagę i to, że skrzydła też zwykle były przypadkowe... Nie było pewności jaką prędkość osiągniesz przy "lądowaniu". W ogóle łatwo było się bać. Nie bać - odrobinkę trudniej.
W takim układzie historia kobiety, która zmodyfikowała niemalże w locie gaźniki setek silników ( Niczym Berta samochód męża ) - napawało otuchą i wskazywało drogę.
Dla mnie Ona naprawdę była kimś ważnym.
PS2:
Beatrycze urodziła się w dzień kobiet. Ósmego marca.
Następna historia będzie o tej, która ósmego marca zrobiła to pierwszy raz.
I Jej pierwszy raz był "najpierwszy" :mrgreen:
( Odgadnie ktoś prawdziwe imię tej kobiety ? )


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 27 wrz 2021, o 16:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 16:22
Posty: 8653
Lokalizacja: sv Nimrod, Newhaven, UK
Podziękował : 3578
Otrzymał podziękowań: 2362
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
Tillies:
Obrazek
Organoleptycznie znam z tego trzy ;) - dwa Austiny i Hillmana… tak to bywa, jak przez 5 lat się - w ramach pracy - szlajało po wszystkich możliwych okazjach - festynach itp - z Classic car club…

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.facebook.com/theseanation

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D



Za ten post autor Moniia otrzymał podziękowanie od: MarekSCO
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 27 wrz 2021, o 17:06 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
W Polsce jest tego bardzo bardzo mało ( jeśli w ogóle są ).
Mam wielu znajomych w kręgach kolekcjonerów ( tutaj i w UA ) W tym dwu posiadaczy naprawdę ogromnych kolekcji wojennych pojazdów. I oni mówią, że w Polsce jeszcze Tilly nie widzieli ( u prywatnego kolekcjonera ).
Podejrzewam, że dużo poszło na części do remontu osobowych wozów. A potem pewnie i na rekonstrukcje osobówek... Wyprodukowano tego krocie w sumie. A spotkać trudno :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 27 wrz 2021, o 17:22 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Nie nosiła trudnego do zapamiętania imienia na literę "R".
Nie była też wysoko urodzoną.

Obrazek

Była córką zwykłego hydraulika. Ale też i nigdy tego nie ukrywała.
Pół roku po tym, jak zobaczyła na własne oczy jak to się robi...
Uwiodła biednego Charlesa i zrobiła z nim to... W dodatku wbrew jego woli :twisted:

Był piękny słoneczny dzień ósmego marca początków XX wieku.
Zbałamuciła biednego Charlesa. A ten, mimo iż nie miał odpowiedniego sprzętu, by spełnić
szalone i wyuzdane wymagania kobiety... Wyciągnął to, co miał... A Ona go dosiadła :lol:
Zrazu uległa, poddawała się wszystkim poleceniom młodzieńca, jednak po kilku minutach tej pokracznej gry wstępnej - przejęła inicjatywę.
Od tej pory kobiety nadal mają swój dzień 8 marca.
Ale pojawiły się i takie, które mają w tym czasie cały tydzień :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 28 wrz 2021, o 20:03 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
I na koniec.
Pisząc te opowiastki opierałem się tylko na własnej pamięci. W sieci szukałem wyłącznie zdjęć.
Skąd takie zainteresowanie mężczyzny losem i biografią kobiet, pionierek lotnictwa ?
Spróbujcie latać "po swojemu" dzisiaj. Tak jak chcecie. Niegrzecznie...
Będziecie traktowani tak, jak kiedyś te kobiety. Mogę Wam to solennie zagwarantować.
"Nikt wam łatwego życia nie obiecywał i słowa dotrzyma"
:D
Sami sięgniecie po te biografie, żeby poznać wasze szanse w starciu z tymi, którzy "dla waszego dobra"...

W "filmie" udział wzięły ( w kolejności pojawiania się zdjęć w postach ):
1. Coretta Scott King - żona Martina Luthera Kinga (MLK Jr też na zdjęciu występuje ).
Pisząc o marzeniach dziewczynek trzeba było jakoś zacząć od tego "I have a dream"
Po śmierci męża ( w rok moich urodzin - 1968 ) kontynuowała jego walkę o prawa kobiet i "kolorowych"
2. Bessie Coleman, (Queen Bess).
Przy czym to raczej nie jest jej zdjęcie. Mało prawdopodobne, żeby Bessie nosiła takie szatki w dzieciństwie. Pomysł, by zostać pilotessą, narodził się u niej dopiero w późniejszym wieku, po opuszczeniu Teksasu. Zdjęcie było najprawdopodeobniej inscenizacją na potrzeby książki ( to zdjęcie z okładki ). Co tylko dodaje uroku, bowiem do chwili obecnej wiele małych dziewczynek i chłopców ( afro ) "pozuje" w podobnych ciuszkach na "Królową Bess )
3. Przykład takiego "pozerstwa" ;) Przy czym ta kobieta na zdjęciu ( po prawej ) to Gigi Coleman - najmłodsza siostrzenica Bessie.
4. Amelia Earhart. ( Amelia Mary Earhart )
Wspomniana w opisie pod zjęciem Pani <BAAAAACZNOŚĆ! Czapki z głów!>Neta Snook<Spocznij. Wolno palić> była nie tylko pilotessą, nauczycielką (latania) i przyjaciółką Amelii, ale pierwszą kobietą mechanikiem lotniczym. Pełnoprawnym mechanikiem.
5. Ruth Law Oliver ( Ruth Bancroft Law )
6. Helene Dutrieu.
7. Betty Skelton ( Betty Skelton Frankman Erde )
Ale tutaj moi lokalni "skrzydlaci" koledzy twierdzą, że zarówno ja jak i wikipedie wszelkie - mylimy zdjęcia i to nie jest Betty Skelton. Jak już ( przy flaszce wódki ) ustalimy kto ma rację - zamieszczę erratę.
8. Reklama maseczki ( nie "covidowej" one były sprzedawane znacznie wcześniej ) na której widnieje wizerunek Betty Skelton.
9. Beatrice "Tilly" Shilling. Jak już podała Moniia - żona Georgea Naylora.
10. Élisa Léontine Deroche Bardziej znana jako Baronessa Raymonde de Laroche .
I na koniec jeszcze jedno zdjęcie
Obrazek
Harriet Quimby niesiona na rękach ( po jej tragicznej śmierci )
Ot, żeby zobrazować jak większość z prezentowanych tutaj kobiet skończyło swój żywot...
"Lotnicy nie umierają. Oni po prostu nie powracają. Zostają w niebie"



Za ten post autor MarekSCO otrzymał podziękowanie od: Janna
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 14 lis 2021, o 22:51 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
W ramach nieustającej walki z mizoginią - zagadka. Może kogoś zainteresuje.
Było o kobietach w lotnictwie, to teraz o kobietach w motoryzacji.
Wszyscy znamy historię Berty Benz... Ta historia będzie podobna.
Jej bohaterka też pojechała pojazdem do pobliskiego miasteczka.
Na zakupy pojechała. Motorowerem. I wróciła w czystych ciuchach.
I na tym polegał jej niebanalny wpływ na rozwój motoryzacji w globalnym ujęciu.
I tutaj trzeba wymyślić pytanie...
"Jak miała na imię ? " Nie. To stanowczo zbyt proste.
"Jaki miała kolor oczu ?" ( miała brązowe ) - to znów stanowczo za trudne...
O! Pytanie będzie takie:
Co należało zrobić, jeśli potrzebowałeś czterech kółek ?"

A teraz historia do zagadki:
Kiedy jej mąż, nieuk i nieudacznik, plajtował. Za ostatnie pieniądze kupił cysternę wódki
( nie kolejową - taka na ciężarówce )... Powrócił do rodzinnej wioski i wszyscy mieszkańcy przez dwa tygodnie chlali na umór.
No ale żarcie się skończyło i nasza bohaterka pojechała na zakupy...
Kupiła co trzeba i wróciła do chałupy.
I to właściwie wszystko...
Czyli historię mamy z głowy.
Teraz podpowiedzi:
1. Mąż bohaterki był nieukiem, grafomanem, oszustem...
W szkolnych latach - zanim porzucił szkołę - podrabiał pieczątki na dokumentach. Ale nie wiedział o tym, że tekst na pieczątce musi być odwrócony, stanowić lustrzane odbicie. Chociaż w przypadku jego nazwiska to znaczenia nie miało...
2. Kiedy porzucił szkołę zatrudnił się jako niańka w pobliskim miasteczku.
3. Po raz pierwszy w życiu prowadził samochód podczas trzęsienia ziemi.
4. Nasza bohaterka zaś nie tak do końca nie jest związana z lotnictwem. Miała licencję pilota, latała też na lotniach i balonami...

Poda ktoś prawidłową odpowiedź ?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 lis 2021, o 00:42 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lut 2011, o 00:42
Posty: 13977
Lokalizacja: Przedmieścia Gdańska
Podziękował : 338
Otrzymał podziękowań: 2423
Uprawnienia żeglarskie: Do pływania tym czym pływam wystarczają
MarekSCO napisał(a):
4. Nasza bohaterka zaś nie tak do końca nie jest związana z lotnictwem. Miała licencję pilota, latała też na lotniach i balonami...

Poda ktoś prawidłową odpowiedź ?


Spróbuję jako człek nie ogarnięty anty- feminizmem ...

typuję pkt 4

Pzdr

Kocur

_________________
Pozdrawiam
Włodzimierz "Bury Kocur" Ring
S/y "Bury Kocur IV"
POL 8888
MMSI 261 03 14 50

"Jeżeli chodzi o podatki to nikt nie jest patriotą"
G.Orwell


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 lis 2021, o 15:07 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Niestety nie. Punkt 4 to część podpowiedzi, nie proponowana odpowiedź.
Zagadka tak naprawdę jest banalnie prosta.
Dziewczyna wsiadła na motorower, pojechała po zakupy do pobliskiego miasteczka i
wróciła w czystych ciuchach.
I miała wpływ na rozwój światowej motoryzacji...
Weźmy cztery pierwsze słowa:
"Dziewczyna wsiadła na motorower"
A teraz spróbuj przetłumaczyć to na angielski. A potem na amerykański i wreszcie Kalifornijski...
Albo inaczej. Jak nazywa się pojazd, który został wyprodukowany i sprzedany w największej ilości egzemplarzy. Produkowany od końca lat 50 do dzisiaj.
Pojazd, na który my ( po tej stronie dawnej żelaznej kurtyny ) mówimy "motorower", zaś pozostały cywilizowany i niecywilizowany ( trzeci ) świat nazywa jednym prostym nazwiskiem.
No naprawdę bardzo prosta zagadka, tylko trochę historii motoryzacji ;)
Potrzebujesz czterech kółek, kup drugą..." No właśnie, co ? :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 lis 2021, o 17:55 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 25 sty 2018, o 18:25
Posty: 949
Podziękował : 166
Otrzymał podziękowań: 349
Uprawnienia żeglarskie: posiadam, rzecz dziwna...
Cytuj:
Albo inaczej. Jak nazywa się pojazd, który został wyprodukowany i sprzedany w największej ilości egzemplarzy. Produkowany od końca lat 50 do dzisiaj.

Honda super Cub;
ale to się nijak nie ma do reszty zagadki... :cry:

_________________
Pozdrawiam, Anna


"Arkę zbudowali amatorzy, Titanica -zawodowcy" Czeremcha



Za ten post autor 01_Anna otrzymał podziękowanie od: MarekSCO
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 lis 2021, o 18:23 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 lut 2010, o 09:33
Posty: 1316
Podziękował : 166
Otrzymał podziękowań: 212
Uprawnienia żeglarskie: zeglarz
MarekSCO napisał(a):
Dziewczyna wsiadła na motorower, pojechała po zakupy do pobliskiego miasteczka i
wróciła w czystych ciuchach.


Może szukane słowo to "scooter"

_________________
Pozdrawiam
Marian Jasiński


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 lis 2021, o 18:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
01_Anna napisał(a):
Honda super Cub;
ale to się nijak nie ma do reszty zagadki...

Odpowiedź oczywiście prawidłowa.
Uściślając jedynie... Na początku była Honda Cub. A ta, na której Sachi pojechała do Hamamatsu
to konkretnie była Honda Model A ( istniała tylko w dwu egzemplarzach ).
Dlaczego nijak ma się ? :twisted:
Soichiro, kiedy dotarł do Hamamatsu, zatrudnił się w warsztacie samochodowym jako młodszy mechanik. A do jego obowiązków należała opieka nad dziećmi właściciela. Czyli pracował jako niańka. Dopiero po trzęsieniu ziemi, kiedy pomagał w ewakuacji warsztatu i po raz pierwszy w życiu prowadził samochód... Jego pozycja wzrosła i zaczął wykonywać pracę mechanika.
Czy był nieudacznikiem ?
A jak nazwiesz człowieka, który zabrał się za produkcję pierścieni tłokowych dla Toyoty i z całej partii wyprodukowanych pierścieni odbiorca zaakceptował tylko dwie sztuki ?
A może legenda o cysternie wódki budzi Twoje wątpliwości. Tak. To najprawdopodobniej tylko legenda, ale stworzył ją sam Soichiro...
Gdzie nieścisłości powiedz mi ?
Może w tym, że Sachi wróciła w czystych ciuszkach ?
A kto, jeśli nie ona, była testowym kierowcą pierwszych motocykli Soichiro i zauważyła, że jeśli nadal będzie kończyła jazdę z zaciapanymi olejem rękami, to nic z tego nie będzie ;)
No powiedz, gdzie nieścisłości ;)


Ostatnio edytowano 15 lis 2021, o 19:12 przez MarekSCO, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 lis 2021, o 19:03 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
mariaciuncia napisał(a):
Może szukane słowo to "scooter"

Zdecydowanie nie. Celem Hondy było wyprodukowanie małego taniego i niezawodnego pojazdu ale nie skutera. To było krytycznie ważne, żeby pojazd nie miał małych skuterowych kółek.
Soichoro doskonale rozumiał słowa wspólnika: 'Jeśli chcesz coś sprzedawać w Japonii, musisz sprzedawać to na całym świecie".
Dlatego pojazd musiał mieć duże koła. Żeby mógł poruszać się tam, gdzie nie ma dróg, albo są, ale niskiej jakości.
Swego czasu Honda miał nawet patent na obręcze do tych kół motorowerowych...

Posłuchamy Hondelsów ?


PS: Słowo kluczowe "Honda"
"Potrzebujesz czterech kółek, kup drugą Hondę" Tak brzmiał pierwszy slogan reklamowy Hondy Cub... Dopiero potem zmienili na "You meet the nicest people on a Honda"
Kiedy dotarło do kolesi, że samochody też kiedyś trzeba będzie zacząć produkować i sprzedawać ;)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 lis 2021, o 21:39 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 16:22
Posty: 8653
Lokalizacja: sv Nimrod, Newhaven, UK
Podziękował : 3578
Otrzymał podziękowań: 2362
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
mariaciuncia napisał(a):
MarekSCO napisał(a):
Dziewczyna wsiadła na motorower, pojechała po zakupy do pobliskiego miasteczka i
wróciła w czystych ciuchach.


Może szukane słowo to "scooter"
Scooter to jest hulajnoga.
Słowo, którego szukacie, to moped…

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.facebook.com/theseanation

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 lis 2021, o 22:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Moniia napisał(a):
Scooter to jest hulajnoga.

Vespa i Lambredtta poczuły się obrażone ;)
Moniia napisał(a):
Słowo, którego szukacie, to moped…

Tego słowa ( moped ) szukał Moniiu język angielski, nie my. Szukał i znalazł w połowie lat 50.
A znalazł je i zaczerpnął z niemieckiego. ( Moped i mofa to niemieckie określenia ).
Tym niemniej szukał, ten język tego słowa, bardzo niemrawo. Bo już od 1958 roku miał
inne określenie. Dużo bardziej uniwersalne. Rozumiane zresztą na całym świecie.
Zaczerpnięte z języka innego z państw osi...
Będące nazwiskiem kolesia, któremu rodzice dali na imię Pierworodny.
Co było zresztą o tyle sensowne, że rzeczywiście był ich pierworodnym synem.
Od nazwiska syna prostego kowala z wioski pod Hamamatsu.
Słowo, którego szukaliśmy Moniiu to "Honda". Po prostu "Honda".




Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 lis 2021, o 08:30 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 cze 2009, o 16:22
Posty: 8653
Lokalizacja: sv Nimrod, Newhaven, UK
Podziękował : 3578
Otrzymał podziękowań: 2362
Uprawnienia żeglarskie: Sternik morski (no wymieniłam w końcu..)
MarekSCO napisał(a):
(…)]
Tego słowa ( moped ) szukał Moniiu język angielski, nie my. Szukał i znalazł w połowie lat 50.
A znalazł je i zaczerpnął z niemieckiego. ( Moped i mofa to niemieckie określenia ).
Tym niemniej szukał, ten język tego słowa, bardzo niemrawo. Bo już od 1958 roku miał
inne określenie. (…)


Marku, nie kłócę się z tobą na temat historii, to ty tego nie rób na temat języka.

Moped to jest słowo które w języku angielskim oznacza skuter. Scooter to słowo, które w języku angielskim oznacza hulajnogę. Nic Ci na to nie poradzę, że dla obcokrajowcow będzie to powodowało niemałe kłopoty.
Niemniej jednak angielski scooter z polskim skuterem ma tylko tyle wspólnego, że ma koła…

I Vespa także nie jest po angielsku scooter - ale moped.

A co do źródła tego słówka, tez muszę Cię zmartwić. I do angielskiego, i do niemieckiego bowiem przyszło z tego samego miejsca, czyli Szwecji.

I o ile najpierw naprawdę to oznaczało motorower w ścisłym tego słowa znaczeniu (z pedałami - tak jak choćby świętej pamięci Komar) to bardzo szybko zaczęło oznaczać każdy mały motocykl który nie przypominał „dorosłego” motocykla. Co ciekawe, jeśli przypomina, to pal licho podziały techniczne - i tak będzie zwane motorbike i tyle (nieistotne, że ma silnik mniejszy od tej Vespy…). Z kolei Vespa nigdy nie zostanie nazwana na Wyspach motorbike, choćby bardzo się starała…

I zapewniam Cię, że na Wyspach tez nikt nie używał słowa „Honda” na nazwanie takiego ustrojstwa w taki sposób, jak hoover (nie, nie elektrolux tutaj…) jest synonimem odkurzacza (poprawne, generyczne słowo to vacuum cleaner, ale nikt go nie używa chyba że chce koniecznie nie używać nazwy firmy…).

Amerykanie poszli znacznie bardziej w rozróżnianie pomiędzy moped-scooter (w sensie motor scooter, czyli tak jak nasz skuter)- i motorcycle, ale na Wyspach, choć słownikowo pojęcie motor scooter istnieje to nikt go nie używa. Jest scooter (hulajnoga) i moped (cokolwiek z małym silnikiem). I, ponieważ Amerykanie musieli coś zmienić w języku, którego używają, motorbike (a nie motorcycle).



Obrazek

_________________
Pozdrawiam, Monika Matis
http://www.facebook.com/theseanation

My recent thought:
"...pessimist moans about breakdowns, optimist expects it won't break; realist makes it easy to fix..." :D



Za ten post autor Moniia otrzymał podziękowanie od: MarekSCO
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 lis 2021, o 10:26 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 lis 2019, o 11:31
Posty: 1398
Podziękował : 793
Otrzymał podziękowań: 604
Uprawnienia żeglarskie: beztalencie
A mieliśmy polską wersję Vespy, to była Osa.

Sent from my E6853 using Tapatalk

_________________
"nigdy nie polemizuj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem" M Twain


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 lis 2021, o 16:46 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 sie 2014, o 21:16
Posty: 7508
Podziękował : 5908
Otrzymał podziękowań: 2274
Uprawnienia żeglarskie: nie podano
Moniia napisał(a):
Marku, nie kłócę się z tobą na temat historii (...)

No właśnie. DLACZEGO ? Dlaczego - do jasnej Anielki - nie kłócisz się ze mną na temat historii motoryzacji ??? Nawet nie wiesz, jak bardzo byłbym ciekaw Twojego zdania.
Miałaś z tym styczność na co dzień i mieszkasz w bardzo ciekawej z motoryzacyjnego punktu widzenia rzeczywistości.
Dla mnie ważne dowiadywać się nowych, ciekawych rzeczy. Nie mam na celu mania_racji i brylowania. Prowokowanie i owszem tak :twisted:
Z ostatniego Twojego postu dowiedziałam się o szwedzkim rodowodzie słowa "moped"
Rzeczywiście 1952 rok, Harald Nielsen, od słów "motor och pedaler". A nie niemieckie "motor und pedale" (Mofa - jest niemieckie "motor fahrrad" ale powstało na określenie roweru z domontowanym silnikiem. Dosłownie roweru do którego produkowano dedykowany silnik )
Dla mnie to ciekawe i cenne...
Co do drugiej części zdania:
Moniia napisał(a):
to ty tego nie rób na temat języka.

Jeśli bardzo Ci na tym zależy, to OK. Tylko powiedz mi, jak ja Cię mam inaczej do wypowiedzi sprowokować ? :twisted:
Co do rodowodu słowa skuter, moja wersja ( moje osobiste przypuszczenia ) taka:
Według mnie czynnikiem rozgraniczającym skutery ( w polskim rozumieniu tego słowa )
i motocykle/motorowery jest rozmiar kół.
Skutery miały małe koła i w ogóle podobne były do hulajnogi. Stąd w okresie pierwszego ich pojawiania się na rynku... Między innymi w GB... Kojarzyły się z hulajnogami z motorkiem... Co mogło po angielsku brzmieć np "motor scooter".
I w tym kształcie określenie to zostało zaimportowane przez inne kraje importujące z jęz angielskiego. Zaimportowane na określenie Vespowatych...
A tam znów, np w Polsce, obcięto człon "moto" i spolszczono do skuter...
Tak ja ( To tylko moje przypuszczenia ) tłumaczyłbym podobieństwo polskiego skuter do wyspiarskiego scooter. Na wyspach określenie "motor scooter" mogło po prostu wymrzeć naturalną śmiercią. Mogło nie być potrzebne.

Podobnie, nie twierdzę, że słowo "Honda" jest znane akurat na Wyspach ( choć przy tym, że znane jest na wyspie Man, to bym się akurat upierał ;) )
Natomiast w USA i innych dawnych brytyjskich terytoriach, raczej nie ma problemu z jego identyfikacją ;) Tak bym to widział :D



Za ten post autor MarekSCO otrzymał podziękowanie od: Moniia
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 lis 2021, o 19:38 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 maja 2016, o 20:25
Posty: 2261
Lokalizacja: Kędzierzyn - Koźle
Podziękował : 177
Otrzymał podziękowań: 504
Uprawnienia żeglarskie: sternik motorowodny
Marzenia nie bolą, całe szczęście. Tylko że dzisiaj trzeba by je trochę zweryfikować w stosunku do sytuacji wg jaśnie nam panujących.

_________________
https://www.etsy.com/pl/shop/soltysdesign

pozdrawiam Bartosz


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 94 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Aquar i 145 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
[ Index Sitemap ]
Łódź motorowa | Frezowanie modeli 3D | Stocznia jachtowa | Nexo yachts | Łodzie wędkarskie Barti | Szkolenia żeglarskie i rejsy NATANGO
Olej do drewna | SAJ | Wypadki jachtów | Marek Tereszewski dookoła świata | Projektowanie graficzne


Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment serwisu "forum.zegluj.net" ani jego archiwum
nie może być wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody właściciela forum.żegluj.net
Copyright © by forum.żegluj.net


Nasze forum wykorzystuje ciasteczka do przechowywania informacji o logowaniu. Ciasteczka umożliwiają automatyczne zalogowanie.
Jeżeli nie chcesz korzystać z cookies, wyłącz je w swojej przeglądarce.



POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL