Forum Żeglarskie

Zarejestruj | Zaloguj

Teraz jest 17 sie 2019, o 18:35




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 110 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4
Autor Wiadomość
PostNapisane: 15 lis 2016, o 02:05 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2 sie 2013, o 13:57
Posty: 74
Lokalizacja: wawa
Podziękował : 98
Otrzymał podziękowań: 22
Uprawnienia żeglarskie: kj
Ja dawno temu, parkując tyłem, jakieś 3m od kei przerzuciłem silnik na małą naprzód, a tu nic, dodaję gazu - nic. Przydzwoniłem w beton. Okazało się, że to była taka dziwna manetka, bez guzika wysprzęglającego, a wysprzęglało się ją wyciągając nieco do góry gałkę na końcu manetki. Manetka była umieszczona nisko przy nodze i najwyraźniej musiałem przerzucając bieg niechcący ją pociągnąć do góry.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 lis 2016, o 08:56 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 12:32
Posty: 12246
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1423
Otrzymał podziękowań: 1418
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Mnie w tym roku manewrując w basenie technicznym wytoczona z teaku gałka rozpadła sie w dłoni. Kosztowało mnie to chwilę czasu zanim przełączyłem silnik na standby chwytając za dźwignię. W tym czasie śruba nadrzuciła rufę w stronę betonowego nabrzeża i była lekka obcierka :-(

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017
MMSI 261184030

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 15 lis 2016, o 10:19 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 16 sie 2009, o 02:45
Posty: 9974
Podziękował : 2922
Otrzymał podziękowań: 3324
Uprawnienia żeglarskie: różne....
Kurczak napisał(a):
Mnie w tym roku manewrując w basenie technicznym wytoczona z teaku gałka rozpadła sie w dłoni.

Nie trzeba było tej wrednej gałce pozwalać manewrować...
:/

_________________
Jaromir Rowiński aka pierdupierdu
Jeżeli masz ochotę komentować takie poglądy, których co prawda nigdy nie wyraziłem, ale które kompletnie bez sensu i z sobie tylko znanej przyczyny usiłujesz mi przypisać - droga wolna. Śmiesznych nigdy dość...



Za ten post autor Jaromir otrzymał podziękowanie od: Koma5
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 lis 2016, o 16:38 

Dołączył(a): 12 kwi 2010, o 23:02
Posty: 1717
Podziękował : 261
Otrzymał podziękowań: 325
Uprawnienia żeglarskie: nie posiadam
Jaromir napisał(a):
Kurczak napisał(a):
Mnie w tym roku manewrując w basenie technicznym wytoczona z teaku gałka rozpadła sie w dłoni.

Nie trzeba było tej wrednej gałce pozwalać manewrować...
:/

"Klasyczny" błąd językowy :rotfl:

_________________
Pozdrawiam - Maryla
http://www.emerytnafali.blogspot.com



Za ten post autor Koma5 otrzymał podziękowanie od: Zielony Tygrys
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 lis 2016, o 19:53 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 sie 2010, o 12:32
Posty: 12246
Lokalizacja: Miasto 178 Mm na południe od Bornholmu
Podziękował : 1423
Otrzymał podziękowań: 1418
Uprawnienia żeglarskie: Kurde, no, brzydzę się sobą ale mam.
Złośliwcy :-P

"Zegar nakręcił stary klucznik Gerwazy, który stał zardzewiały w sieni" :D (humor z zeszytów szkolnych)

_________________
Fellowship 28 s/y Dulcinea
POL 17017
MMSI 261184030

Jestem "gorszego sortu" i "specjalnej troski" ...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 lis 2016, o 23:36 

Dołączył(a): 12 kwi 2010, o 23:02
Posty: 1717
Podziękował : 261
Otrzymał podziękowań: 325
Uprawnienia żeglarskie: nie posiadam
Kurczaku, Twój błąd jest w typie tych:

Jadąc rano do szkoły, wywrócił się tramwaj.
Spoglądając przez okno kuchenne, sąsiad mył szyby w swoim aucie.
Pisząc sprawozdanie z rejsu w Grecji, wylała się kawa na klawiaturę.

Nie martw się - to, niestety, częsty błąd tych, którzy używają imiesłowu przysłówkowego.
Można go stosować tylko wtedy, gdy w obu członach zdania jest ten sam wykonawca czynności.

_________________
Pozdrawiam - Maryla
http://www.emerytnafali.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 lis 2016, o 23:52 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lut 2011, o 01:42
Posty: 11685
Lokalizacja: Przedmieścia Gdańska
Podziękował : 206
Otrzymał podziękowań: 1813
Uprawnienia żeglarskie: Do pływania tym czym pływam wystarczają
Janek_81 napisał(a):
macie jakieś historie, które mogą okazać się dla nas przestrogą?


Poprzedni już Bury Kocur
Majówka, prace na jachcie.
Mamy położyć maszt.
Czynność opanowana - wykonywana wielokrotnie.
Wszystko przygotowane - idę na dziób przepiąć sztag do taklii.
Odkręcam sztag, wpinam talię - maszt stoi.
Idę na chwilkę do kokpitu - jacht przechyla się na rufę - kumpel krzyczy "LECI" ...
Schylam się i dzięki temu tylko oberwałem w głowę samą krawędzią salingu bo jakbym sie nie schylił to wbił by mi się on w czaszkę dość myślę głęboko.
Niemniej krew leci na pół kokpitu.
Na miejscu na szczęście był chirurg, szycie
Załącznik:
IMG_5722.JPG
IMG_5722.JPG [ 128.3 KiB | Przeglądane 2333 razy ]

i oglądamy nasze "wyczyny".
Niespecjalnie było się czym chwalić.
Załącznik:
IMG_5707.JPG
IMG_5707.JPG [ 149.4 KiB | Przeglądane 2333 razy ]

Załącznik:
IMG_5712.JPG
IMG_5712.JPG [ 105.69 KiB | Przeglądane 2333 razy ]

Sezon uratował mi na nasz Kolega forumowy Piotr A., który naprawił masz rewelacyjnie..
Załącznik:
Maszt Kocur naprawa01.jpg
Maszt Kocur naprawa01.jpg [ 80.64 KiB | Przeglądane 2333 razy ]

Za co raz jeszcze Piotrowi WIELKIE dzieki.
U nas ... cóż ... zadziałała RUTYNA....
Pzdr
Kocur.

_________________
Pozdrawiam
Włodzimierz "Bury Kocur" Ring
S/y "Bury Kocur IV"
POL 8888
MMSI 261 03 14 50

"Jeżeli chodzi o podatki to nikt nie jest patriotą"
G.Orwell



Za ten post autor bury_kocur otrzymał podziękowanie od: M@rek
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 17 lis 2016, o 00:44 

Dołączył(a): 12 kwi 2010, o 23:02
Posty: 1717
Podziękował : 261
Otrzymał podziękowań: 325
Uprawnienia żeglarskie: nie posiadam
bury_kocur napisał(a):
U nas ... cóż ... zadziałała RUTYNA....

Rutyna kazałaby talię zaknagować lub dobrze przytrzymać w kokpicie ;)

_________________
Pozdrawiam - Maryla
http://www.emerytnafali.blogspot.com


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 17 lis 2016, o 23:34 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 27 sie 2015, o 11:02
Posty: 58
Podziękował : 8
Otrzymał podziękowań: 8
Uprawnienia żeglarskie: JSM
Biorąc jacht w Chorwacji z okolic Zadaru albo Biogradu znajdziesz na nim nalepkę z przekreślonym mostem... Będzie ona w takim miejscu, abyś zawsze ją widział i o tym pamiętał. Po co? Rozchodzi się o to, że jest tam pewien most między wyspami Ugijan i Pasman... i czasami ktoś nie pamięta...

http://zadarski.slobodnadalmacija.hr/vi ... la-za-most


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 29 gru 2016, o 18:36 

Dołączył(a): 7 mar 2014, o 22:03
Posty: 21
Podziękował : 0
Otrzymał podziękowań: 1
Uprawnienia żeglarskie: Kapitan Jachtowy, SRC
Grecja, jacht rozmiaru 44 a ponton rozmiaru tak małego, że w środku mogą być tylko 2 osoby trzecia ostatecznie na burcie. Do tego pontonu silnik z trudem odpalający. Jak był kumpel na przeciwwadze na dziobie to było ok, jak byłem sam i energicznie pociągnąłem za szarpankę, gdyż znowu nie chciał odpalić, ponton wykonał obrót o 180 stopni do tyłu kończąc dnem do góry. Opłata dla armatora na płukanie silnika ze słonej wody, 250E.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 20 sty 2017, o 23:50 

Dołączył(a): 4 gru 2010, o 11:04
Posty: 38
Podziękował : 1
Otrzymał podziękowań: 17
Uprawnienia żeglarskie: kapitan
Chorwacja 1996 (?) , stajemy na kotwicy i wszyscy ochoczo do pontonu bez silnika pagajujemy na brzeg. Po kilku minutach jacht z wiszaca kotwica wyplywa w morze. Pogon pontonem nic nie daje. Zostalismy bez lodki w czworo doroslych i 2 malych dzieci po 6 lat. Upal, brak wody, w strojach kapielowych. Buty maja tylko dziewczyny - poszly brzegiem po pomoc. Po dwu godzinach przyplywaja kutrem. Zabieramy sie i plyniemy z wiatrem. Po kilku milach jest nasz jacht, przy kei. Okazalo sie ze z ta kotwica doplynal do kolejnej zatoki i zakotwiczyl sam. Miejscowy podplynal , zobaczyl wszystkie rzeczy, paszporty itd - zawiadomil policje, a ta firme czarterowa. Mysleli, ze utonelismy. Jak doplynelismy tym kuterkiem to juz czekal komitet powitalny. Zeznania, podziekowania. Mamy plynac do portu, z ktorego wzielismy lodke - Sukosan (???).
Tam dowiaduje sie, ze znalazca zazadal 10 procent znaleznego, oni nie moga nic zrobic, bo ubezpieczenie tego nie obejmuje i beda sciagac ode mnie. Wtedy dawalo sie takie in blanco podpisane czeki z karty kredytowej wypuklej. Pozwolili nam dalej uzywac tego jachtu. Po powrocie jakby nigdy nic zdalem jacht i sekretarka w biurze oddala mi ten czek. Porwalem go i prawie zjadlem przy niej ze szczescia. Nagle wchodzi menadzer i ja opierdziela po chorwacku z gory do dolu. Zamknal nam samochod szlabanem. Dym sie zrobil. Ja poczuwajac sie do winy wreszcie mu podpisalem, ale tylko do wysokosci kaucji. To bylo 2000 DM (byla taka waluta). Powiedzial, ze dadza znalazcy lodke na tydzien i kolacje , to moze nie bedzie sie domagal tych pieniedzy. Czek nigdy nie przyszedł. Od tamtej pory jestem na trzymanie kotwicy uczulony, alarmy, dlugie i ciezkie lancuchy, przewymiarowane kotwice, prosiaki itd. 20 lat minelo to juz chyba rozgrzeszone )))

_________________
Grzesiek kolumbada.pl



Za ten post autor Grzesiek1969 otrzymał podziękowania - 5: baoo, Cape, Janek_81, plitkin, Zielony Tygrys
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 21 sty 2017, o 08:48 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 7932
Podziękował : 1013
Otrzymał podziękowań: 3157
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
Niezla historia :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 21 sty 2017, o 09:48 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 17 mar 2013, o 19:30
Posty: 5492
Podziękował : 2176
Otrzymał podziękowań: 964
Uprawnienia żeglarskie: ż.j.
Ale czad.

_________________
Najlepsze rzeczy w życiu nie są rzeczami.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 21 sty 2017, o 14:16 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 cze 2009, o 05:47
Posty: 12249
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 2138
Otrzymał podziękowań: 1566
Uprawnienia żeglarskie: ...
Słyszałem o takim zdarzeniu w Komiży na Visie.

Przez 2 tygodnie podawali w ostrzeżeniach nawigacyjnych, że gdzieś dryfuje. Ale nie odnalazła się.

_________________
Pozdrawiam
Wojtek
http://wojtekzientara.pl/


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 21 sty 2017, o 14:20 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2008, o 21:15
Posty: 8771
Lokalizacja: Poznań
Podziękował : 452
Otrzymał podziękowań: 942
Uprawnienia żeglarskie: wystarczające
Stara Zientara napisał(a):
Słyszałem o takim zdarzeniu w Komiży na Visie.

Przez 2 tygodnie podawali w ostrzeżeniach nawigacyjnych, że gdzieś dryfuje. Ale nie odnalazła się.

Wygląda mi to na kradzież.

_________________
Żeglarstwo polega na tym, że pływając całe życie i będąc starym i schorowanym człowiekiem, nigdzie nie dopłynąć.
Krzysztof Chałupczak


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 21 sty 2017, o 14:41 

Dołączył(a): 20 mar 2010, o 03:26
Posty: 5578
Podziękował : 29
Otrzymał podziękowań: 603
Uprawnienia żeglarskie: K.J.
zoltan22 napisał(a):
. Opłata dla armatora na płukanie silnika ze słonej wody, 250E.

Dwie godziny pracy i flaszka denaturatu załatwiła by problem.

Piotr Siedlewski


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 sie 2019, o 10:18 

Dołączył(a): 1 gru 2014, o 08:53
Posty: 95
Podziękował : 21
Otrzymał podziękowań: 30
Uprawnienia żeglarskie: sternik
Może nie bardzo kosztowne ale dla mnie nauczka aby nie lekceważyć żadnego drobiazgu.
Otóż żeglarzem jakimś tam wielkim nie jestem, żegluję tyle ile mogę czyli max 2 tygodnie urlopu w roku, czasem jak się zdarzy jeszcze tydzień wyrwany to już pełnia szczęścia. Ale ambicje mam, a co. Toteż w tegorocznym rejsie kiedy zdarzyła się okazja - wiatr 3B z fordewindu z w miarę stabilną prognozą - zdecydowałem się postawić spinakera. Wiem, niektórzy tutaj to tylko się uśmiechną pod wąsem, a cóż to za sztuka. Dla mnie sztuka bo robiłem to dotąd raptem 5 razy w życiu. Aha, żeby była jasność - jacht 9.5 m balastowy, na morzu to było. No i wszystko poszło pięknie spinaker się postawił, zapalił za pierwszym razem, nic się nie splątało, ciągnął jak smok, pełnia szczęścia, dumny byłem.
Jedziemy więc na tym spinakerze i nawet grota dostawiliśmy dla fasonu, piękne zdjęcia wyszły nie ma co. Potem zauważyłem taki drobiazg: bom spinakera był wpięty do góry nogami. Niby nic, nie powinno być kłopotów, tyle że trochę więcej roboty przy wypinaniu brasu. Ale trochę zepsuło mi humor, że jednak nie jestem taki doskonały jak myślałem.
Przyszedł jednak taki moment że prosta jazda się skończyła, trzeba było skręcić. Jak skręcić to i wiatr przechodzi na drugą stronę, no zwrot przez rufę jak nic. Dodam mój pierwszy w życiu zwrot przez rufę na spinakerze. Ok pomyślałem akurat będzie okazja przepiąć ten bom do właściwej pozycji, znów będę mógł być z siebie w pełni dumny. Jak pomyślałem tak zrobiłem, poszliśmy we dwóch na dziób, przepięliśmy bom jak trzeba, spinaker na drugim halsie, koledzy zrobili zwrot przez rufę, miodzio. Nagle patrzę: bom co prawda przepięty we właściwą pozycję ale zapomniałem o takim drobiazgu że fał też trzeba przepiąć żeby łapał ten bom od góry. No a fał został i był teraz wpięty w bom od dołu.
I tutaj dałem ciała po całości. Zamiast wypiąć ten bom jeszcze raz, przepiąć fał i wpiąć bom ponownie, tak żeby było wreszcie wszystko jak należy, ja po prostu machnąłem na to ręką. No bo co się może zdarzyć, pomyślałem. Wiatr za silny nie był a nawet trochę osłabł, siły działające na ten bom niewielkie a i tak za pół godziny tego spina trzeba będzie zrzucić bo już podejście do mariny, to co złego jak to zostawię.
Szybko okazało się co złego. Za dwie minuty bom wypiął się z masztu i spadł na pokład. Zdziwiłem się no jak to. A tak to, że te siły wcale takie malutkie na bomie nie są, a fał idący od dołu dał potężny moment skręcający i okucie przy bomie się po prostu wygięło do momentu aż dało radę się wypiąć.
Spinakera trzeba było szybciutko zwinąć, bom schować i przełknąć gorzką pigułkę. Okucie bomu później sprostowaliśmy, ale coś wewnątrz musiało się podgiąć bo bolec zamykający nie dawał rady się cofnąć do końca. Czeka teraz na koniec sezonu bo trzeba wszystko roznitować i zobaczyć co tak naprawdę tam się uszkodziło.
Spinakera na tym rejsie drugi raz już nie postawiłem...



Za ten post autor jmper otrzymał podziękowanie od: nauaag
Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 sie 2019, o 11:54 

Dołączył(a): 1 wrz 2010, o 11:14
Posty: 7487
Podziękował : 3259
Otrzymał podziękowań: 1522
Uprawnienia żeglarskie: kpt.j.
Nie zebym sie czepial ale z tego co napisalem wnioskuje ze falem spinakerbomu nazywasz jego topenante. Nie piszesz nic o obciagaczu spinakerbomu a jest on znacznie wazniejszy niz topenanata. Nie precyzujesz tez co uwazasz za wlasciwe wpiecie spinakerbomu w ucho w maszcie a to tez istotne bo spotkalem sie z roznymi opiniami na ten temat, szczegolnie u nowicjuszy. I jeszcze jedno, lepiej i bezpieczniej stawia sie spinakera w cieniu grota i tak tez zrzuca. Spinaker to piekny zagiel, powodzenia w dalszym plywaniu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 sie 2019, o 12:52 

Dołączył(a): 16 lis 2010, o 17:17
Posty: 7932
Podziękował : 1013
Otrzymał podziękowań: 3157
Uprawnienia żeglarskie: pływam sobie gdzie chcę
Jmper, na wstępnie pogratuluję próby. Nic wielkiego się nie stało, a teraz będziesz mądrzejszy o doświadczenie. I będziesz bardziej śmiały przy kolejnych próbach. Brawo!

jmper napisał(a):
Potem zauważyłem taki drobiazg: bom spinakera był wpięty do góry nogami. Niby nic, nie powinno być kłopotów, tyle że trochę więcej roboty przy wypinaniu brasu. Ale trochę zepsuło mi humor, że jednak nie jestem taki doskonały jak myślałem.


Tutaj jedna uwaga: jeżeli to typowe symetryczne okucie spinaker-bomu (dzióbek), to tak naprawdę można wpinać dzióbkiem do góry albo w dół i jedni żeglarze wolą tak, a inni tak. Czasem preferowana strona zależy od konstrukcji tych końcówek, czasem nie ma to w ogóle znaczenia i to kwestia preferencji dziobowego. Niepotrzebnie więc kobinowałeś :)

Co do wykręconego okucia - niekoniecznie przyczyną było skręcenie topenantą spinaker-bomu. Bo na niej nie ma takich sił, chyba że tak mocno zbieraliście obciągacz spi-bomu (o ile był wpięty?) lub tak mocno obciągaliście bras i szot, że na wybranej topenancie pała się skręciła. Tak czy siak - nic wielkiego się nie stało. Ani nic zbyt kosztownego. Pływaj dalej, próbuj. A jeżeli będziesz miał okazję - poproś kogoś, kto ma doświadczenie na spinie, by Ci pokazał co i jak. 30 minut treningu i masz czystą głowę i opanowaną wiedzę. To proste.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: 16 sie 2019, o 13:10 

Dołączył(a): 1 gru 2014, o 08:53
Posty: 95
Podziękował : 21
Otrzymał podziękowań: 30
Uprawnienia żeglarskie: sternik
Na wstępie dzięki za słowa wsparcia od kogoś tak doświadczonego jak ty. Dużo dla mnie znaczą :)

plitkin napisał(a):
Tutaj jedna uwaga: jeżeli to typowe symetryczne okucie spinaker-bomu (dzióbek), to tak naprawdę można wpinać dzióbkiem do góry albo w dół i jedni żeglarze wolą tak, a inni tak. Czasem preferowana strona zależy od konstrukcji tych końcówek, czasem nie ma to w ogóle znaczenia i to kwestia preferencji dziobowego. Niepotrzebnie więc kobinowałeś :)


No widzisz, a mnie się wydawało że to ma znaczenie później przy wypinaniu. Bo jak był wpięty tak jak ja to zrobiłem to aby go potem wypiąć trzeba było pociągnąć za linkę wypinającą i unieść bom do góry. Gdy jest odwrotnie to po pociągnięciu za linkę bom sam spada i wystarczy go przytrzymać. No ale pewnie racja, trzeba było zostawić jak jest.

plitkin napisał(a):
Co do wykręconego okucia - niekoniecznie przyczyną było skręcenie topenantą spinaker-bomu. Bo na niej nie ma takich sił, chyba że tak mocno zbieraliście obciągacz spi-bomu (o ile był wpięty?) lub tak mocno obciągaliście bras i szot, że na wybranej topenancie pała się skręciła.


Ja nie widzę innej możliwości. Po zwrocie zanim ustaliliśmy kurs spinaker trochę się szarpał na tym bomie zwłaszcza że nie był jeszcze wytrymowany. A obciągacz był zapięty. Wtedy musiało się to skręcić.

plitkin napisał(a):
A jeżeli będziesz miał okazję - poproś kogoś, kto ma doświadczenie na spinie, by Ci pokazał co i jak. 30 minut treningu i masz czystą głowę i opanowaną wiedzę. To proste.


Wiem, to proste jak się ma czas popływać i jeszcze poprosić kogoś doświadczonego o naukę. Niestety i jedno i drugie jest u mnie w deficycie :)
Tak czy siak jestem zadowolony bo przed całym stawianiem wszystko sobie przemyślałem, wszystkie liny poprowadziłem prawidłowo, spinaker był właściwie przygotowany w worku żeby się nie poskręcał - dlatego ładnie się postawił za pierwszym razem.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 110 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Jurmak, magda_k, oliverwood2 i 33 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
[ Index Sitemap ]
Senior | Stocznia jachtowa | Nexo yachts | Łodzie wędkarskie Barti | Projektowanie graficzne | Szkolenia żeglarskie i rejsy NATANGO
Olej do drewna | SAJ | Ośrodek Żeglarski AM | Setką przez Atlantyk | Opieka Senioralna | Kapiszonownik


Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment serwisu "forum.zegluj.net" ani jego archiwum
nie może być wykorzystany w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody właściciela forum.żegluj.net
Copyright © by forum.żegluj.net


Nasze forum wykorzystuje ciasteczka do przechowywania informacji o logowaniu. Ciasteczka umożliwiają automatyczne zalogowanie.
Jeżeli nie chcesz korzystać z cookies, wyłącz je w swojej przeglądarce.



POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL